czwartek, 9 stycznia 2020

L. Frank Baum „Życie i przygody świętego Mikołaja”

L. Frank Baum „Życie i przygody świętego Mikołaja”

Bez wątpienia święta bez świętego Mikołaja straciłyby sporo ze swojego blasku. Dzieci go uwielbiają, a i dorośli są bardzo przywiązani do tego elementu naszej tradycji. W okresie świątecznym lubię obejrzeć jakiś film o świętym Mikołaju lub przeczytać książkę na temat tej fascynującej postaci. W tym roku z córką szczegółowo przyjrzałyśmy się życiu świętego Mikołaja za sprawą książki L. Franka Bauma. Czy po obejrzeniu niezliczonej ilości filmów na ten temat cokolwiek było w stanie mnie zaskoczyć? I jak podeszła do tej opowieści moja córka?

Las Burzee to wspaniałe miejsce, zachwyca pięknem i rozmachem, a do tego ma niesamowitych mieszkańców. Znajdziecie tam wróżki, zaklinaczy zwierzyny, strażników roślin i nimfy. Żyją tam spokojnie z dala od cywilizacji. 

Wśród tych nieśmiertelnych stworzeń była nimfa Nesil, która wiodła dosyć nieskomplikowane życie, nie miała zbyt wielu obowiązków, a te, które miała, nie były zbyt uciążliwe, a z czasem jeszcze zaczęło ich ubywać. Nimfa zaczęła wpadać w melancholię i nawet krótkie okresy świąteczne nie były w stanie tego zmienić. Nesil chciała dokonać czegoś wielkiego, zaznać przygód, doświadczyć nowych rzeczy...

Gdy wielki Ak odwiedził las Burzee, nimfy położyły się u jego stóp i zaczęły wsłuchiwać w fascynującą opowieść o śmiertelnikach i ich strapieniach, a małych dzieciach, które czasami wpadały w tarapaty, a on w swej dobroci im pomagał. Dzisiaj wielki Ak na skraju Burzee natknął się na kwilące niemowlę, na które już czaiła się lwica Szigra z zamiarem pożarcia. Jednak wielki Ak zapobiegł tragedii, nakazał Szigrze nakarmić dziecię i rozpowiedzieć po lesie, że maleństwu nie może stać się krzywda. Tak też się stało.

Nesil była zafascynowana historią i bardzo chciała poznać dziecko. Oddaliła się od zebranych i skierowała się na skraj Burze, łamiąc tym samym prawo, które zakazywało nimfom opuszczania serca lasu. Gdy zobaczyła różowe maleństwo, pulchniutkie i bezbronne, od razu się w nim zakochała. Przygarnęła je do piersi i zabrała ze sobą. Nesil zwróciła się do wielkiego Aka, by pozwolił jej zatrzymać dziecko...

Książka podzielona jest na trzy części: Młodość, Dorosłość i Starość. Czytamy o tym, jak Mikołaj spędzał czas, gdy był mały, jak zainteresował się ludźmi, a w szczególności dziećmi i zapragnął sprawiać im radość. Zaczął robić dla nich zabawki i je rozdawać co raz większej liczbie dzieci. Oczywiście po drodze nie obyło się bez kłopotów, ale na szczęście nasz bohater miał mocne wsparcie istot nieśmiertelnych.

L. Frank Baum „Życie i przygody świętego Mikołaja”
Muszę przyznać, że to bardzo fascynująca historia i pod wieloma względami zupełnie dla mnie nowa. Inna niż kreują ją amerykańscy reżyserzy, znacznie bardziej baśniowa, mniej lukrowana, ale za to mądrzejsza. Czyta się ją przyjemnie, moja pięciolatka była zaciekawiona przygodami świętego Mikołaja, chociaż w moim odczuciu jest jeszcze trochę za mała na tę pozycję. Zastanawiała się, czy to bajka, czy jednak prawda. Dzieje się tu całkiem sporo, do tego mamy cały wachlarz niecodziennych postaci. Przy okazji dowiadujemy się też, skąd się wzięły niektóre świąteczne tradycje.

Życie i przygody świętego Mikołaja” to wartościowa barwna i pouczająca historia, która z pewnością najlepiej smakuje w okresie około świątecznym. To interesująca pozycja dla dzieci i ich rodziców, która umili nie jeden długi zimowy wieczór i sprawi, że sympatycznie spędzimy czas z naszymi pociechami. Dzięki niej poznamy nieco inne oblicze świętego Mikołaja i sporo jego przygód, a przede wszystkim poczujemy magię świąt, wartość prawdziwej miłości i przekonamy się, że nie tylko otrzymywanie prezentów jest przyjemne.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.


L. Frank Baum, Życie i przygody świętego Mikołaja, Zysk i S-ka Wydawnictwo, 2019,
ISBN: 978-83-8116-791-8,
Str. 162.

21 komentarzy :

  1. Mam nadzieję że w przyszły że w przyszłe święta, będę miała możliwość przeczytać tę książkę wspólnie z moim chrześniakiem. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest już styczeń, ale co mi tam... Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby takie książki czytać choćby latem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealna dla mego chrześniaka !

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mam komu czytać takich dzieł:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam, mam, czytałam... według mnie to mądra opowieśc pełna przesłania. dla każdego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. To świetnie! Ani się nie obejrzymy, a znowu będzie grudzień. ;)

      Usuń
  7. Z pewnością ją przeczytam, bo już tyle dobrego się o niej naczytałam, że chcę sama się przekonać o jej świetności 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomimo tego, że mam już swoja lata na swój sposób jestem ciekawa tej powieści. Poza tym z tego co czytałam jest uniwersalna.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  9. Już dawno nie miałam w reku takiej powieści więc z chęcią bym przeczytała. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba kupię moim dzieciom, książka na pewno extra!

    OdpowiedzUsuń