Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Larry McMurtry „Ulice Laredo”

Gdy sięgałam po „Na południe od Brazos” , nie spodziewałam się wielkiej miłości. Klimaty westernowe były mi zupełnie obce i jakoś nie wyobrażałam sobie, że może być inaczej. Dodatkowo prawie 900 stron miało prawo mnie przytłoczyć albo zniechęcić, ale tak się nie stało. Książka mnie bardzo zaskoczyła i zachwyciła, zabrała w emocjonującą podróż, pełną niewygód i komplikacji. Polubiłam jej bohaterów i sposób narracji autora. Zapragnęłam więcej i w końcu się doczekałam. Gdy tylko nadarzyła się okazja, nie mogłam sobie odmówić „Ulic Laredo”. Czy okazały się równie fascynujące?

Najnowsze posty

Wojna różne ma oblicza - Swietłana Aleksijewicz, Anna Pilip

Ostatnia świąteczna propozycja i autobiografia Magdy Gessler

Witajcie w 2022 roku!

Ostatni patronat w tym roku, czyli "Czy to rozważne, Panno Marto?" oraz świąteczne życzenia!

Książkowe przyjemności nie tylko na święta

Matt Haig „Chłopiec zwany Gwiazdką”

Agnieszka Stec-Kotasińska „Cuda Cichej Nocy”

Czytaj PL 2021

Grzegorz Kalinowski „Wyzwolony 45”

Książkowe różności, czyli Nesbø i Witkowska