sobota, 22 grudnia 2018

Katarzyna Droga „Gospoda pod Bocianem”

Katarzyna Droga „Gospoda pod Bocianem”

Jakiś czas temu Katarzyna Droga zauroczyła mnie sagą rodzinną „Pokolenia”, więc gdy tylko zobaczyłam zapowiedź powieści „Gospoda pod Bocianem”, to wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Czy okazała się równie ciekawa i przeniosła mnie w sam środek fascynujących wydarzeń?

Dzięki znalezionemu w kotłowni pudłu zaczynamy poznawać historie rodziny Bogoszów. Opowiada ją Konstanty Bogosz, który przez lata prowadził Zakład Braci Bogosz, był fotografem. Zgromadził sporo rodzinnych fotografii, które teraz stają się przyczynkiem do snucia rodzinnej opowieści...

Zaglądamy do Gospody pod Bocianem, którą po śmierci ojca przejął Teodor Bogosz. Ojciec odradzał mu przejęcie interesu, zachęcał do sprzedaży i wyjazdu w szeroki świat. Jednak młody mężczyzna wyczuł, że lokalizacja zajazdu może sprawić, że bardzo szybko interes rozkwitnie. Niebawem miał tu przechodzić szeroki gościniec, który miał łączyć Białystok z Warszawą, a do tego miał się on krzyżować z drugą prowadzącą do Wilna. Grzechem byłoby nie wykorzystać takiej okazji. Z czasem jednak okazało się, że chociaż gospoda przynosiła zyski, to nie wszyscy goście byli zadowoleni z obsługi. W zajeździe zdecydowanie brakowało kobiecej ręki. Za radą przyjaciela, Ernesta Parczewskiego, postanowił lepiej poznać córkę starego Janisza. Ernest powątpiewał, czy ten bogaty człowiek odda Teodorowi swoją córkę, ale mężczyzna nie zamierzał się łatwo poddać. Dziewczyna spodobała mu się od pierwszego wejrzenia, uznał, że idealnie nada się do rządzenia w Gospodzie pod Bocianem. Stary Janisz nie zamierzał godzić się na to małżeństwo, ale Todor wytoczył takie argumenty, które trudno było mu odeprzeć...

Poznajemy historię rodziny Bogoszów i Gospody pod Bocianem, którą przez lata prowadzili Bogoszowie. To miejsce stało się świadkiem wielu chwil szczęścia, ale też wielu dramatów, zdrad i rozstań. Członkowie tej rodziny często ginęli w niewyjaśnionych okolicznościach albo za sprawą jakichś nieporozumień. Konstanty opowiada wiele bardzo ciekawych historii, ale nawet on nie wie wszystkiego...

Lubię sposób, w jaki Katarzyna Droga snuje swoją opowieść. Przeplata się tu teraźniejszość z przeszłością, mamy narrację pierwszoosobową i trzecioosobową – wszystko ze sobą doskonale współgra. Książkę czyta się bardzo dobrze i łatwo można się zatopić w opisaną tu rzeczywistość. Jak już wspomniałam, mamy tu sporo dramatów, wojna przynosi ból i cierpienie. Właściciele Gospody pod Bocianem próbują się dostosować do zmieniających warunków, do wymagań co rusz to nowego okupanta. W książce znajdziecie mnóstwo emocji, ciekawych wydarzeń i równie fascynujących bohaterów. Mamy tu sporo silnych kobiet, które mimo przeciwności losu, potrafią zawalczyć o rodzinę i jej szczęście.

Bardzo lubię takie sagi rodzinne jak „Gospoda pod Bocianem”, w których smutki przeplatają się z radościami, które pozwalają poznać rodzinne historie i zatopić się w nich bez reszty. W tej opowieści przed naszymi oczami przesuwają się różne obrazy, wydarzenia i ludzie. Katarzyna Droga bez wątpienia ma talent do snucia rodzinnych opowieści, udowodniła to po raz kolejny i mam nadzieję, że nie ostatni. Zachęcam Was do poznania historii rodziny Bogoszów.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Helion.



Katarzyna Droga, Gospoda pod Bocianem, Wydawnictwo Helion, 2018,
ISBN: 978-83-283-3826-5,
Str. 328.
Gospoda pod Bocianem [Katarzyna Droga]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

12 komentarzy :

  1. Chętnie zapoznam się z książkami tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę, ale jeszcze jej nie czytałam. Wszystko więc przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka tej książki bardzo mi się podoba od momentu, kiedy ją po raz pierwszy zobaczyłam i bardzo się cieszę, że fabuła jest również zachęcająca. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. To moja pierwsza książka autorki i bardzo mi się podobała ta saga rodzinna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę zapamiętać to nazwisko, bo zdecydowanie to coś dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Przytuliłabym tą lekturę pod kocem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń