sobota, 14 marca 2015

Daria Doncowa "Manikiur dla nieboszczyka"

Daria Doncowa "Manikiur dla nieboszczyka"
Uwielbiam humorystyczne kryminały, a już w szczególności w wykonaniu naszej rodzimej, niestety już nieżyjącej autorki, Joanny Chmielewskiej. Jakiś czas temu udało mi się trafić na niemal równie pokręcony i dowcipny kryminał, ale rosyjskiej pisarki – Darii Doncowej. Mowa o "Pokerze z rekinem", który jest drugą częścią serii z Eulampią Romanową w roili głównej. Teraz postanowiłam nadrobić zaległości i w końcu sięgnąć do początków tej opowieści.

Eufrozyna ma kochającego męża, który dba o nią jak o najdroższy skarb. Do tego jest bardzo przystojnym i majętnym mężczyzną, a jednak kobieta jakoś nie potrafi go kochać ani wielbić. Eufrozyna była rozpuszczana przez rodziców, mama trzymała ją pod kloszem, nie pozwalając jej na podjęcie żadnej samodzielnej decyzji. Dziewczyna od najmłodszych lat była też chorowita. Wcześniej mama, teraz mąż chuchają i dmuchają na Eufrozynę, żeby ta się nie przeziębiła ani nie nabawiła żadnej poważniejszej choroby. Kobieta z zawodu jest muzykiem. Kiedyś grała na harfie, obecnie głównie leży na kanapie, ogląda telewizję, biega do kosmetyczki, fryzjera, masażystki i na zakupy.

Tę pozorną sielankę przerywa Tania Mołotowa, która podrzuca Eufrozynie kasetę, na której uwieczniona została zdrada jej męża, oczywiście z Tanią. Kobieta chce, by Eufrozyna wystąpiła o rozwód, w końcu przecież i tak oboje do siebie nie pasują. Poza tym Tania chce, by dziecko, którego się spodziewa, miało prawdziwego ojca, a przecież Misza jest zbyt porządny, żeby mógł porzucić swoją schorowaną żonę.

Eufrozyna jest załamana. Gdy udaje jej się trochę uspokoić, dzwoni do pracy do męża, żeby wyjaśnić sprawę. Tam w pierwszej chwili zostaje pomylona z kochanką, a potem okazuje się, że Michaił ma mnóstwo ważnych spraw i nie może teraz zajmować się idiotycznymi problemami żony. Eufrozyna dochodzi do wniosku, że jej życie nie ma już sensu. Na łóżku zostawia kasetę i liścik z informacją, żeby nikogo nie winić za jej śmierć i wychodzi z domu. Rozważa różne sposoby targnięcia się na swoje życie, w końcu jednak decyduje się skoczyć pod koła pędzącego auta... Okazuje się jednak, że popełnienie samobójstwa wcale nie jest takie łatwe...

Zamiast do kostnicy czy szpitala, Eufrozyna trafia do rodziny Romanowów, gdzie ciągle panuje harmider i gdzie przygarnięcie obcej kobiety, psa czy kota nikogo nie dziwi. Nowym znajomym kobieta przedstawia się jako Eulampia. Nie chce już więcej używać znienawidzonego od dzieciństwa prawdziwego imienia.

Nasza bohaterka jest bardzo komiczna. Jej życiowa nieporadność wprawia w osłupienie. Jeżeli chodzi o prace domowe jest kompletną ignorantką, nie umie nawet ugotować parówek ani zrobić prania. Całe dotychczasowe życie spędziła pod kloszem i zderzenie z rzeczywistością w pierwszej chwili jest dla niej bardzo bolesne, ale z boku wygląda niezmiernie zabawnie.

Książkę czyta się z przyjemnością i uśmiechem na ustach. Pomysły Eulampii są oryginalne, a jej samej trudno nie polubić. Mamy tu sporo absurdalnych rozwiązań, ale na tym polega urok tej właśnie powieści.

Przygodę z tą serią zaczęłam od drugiej części, w której to zdradzone zostało sporo elementów z pierwszej, co ciut psuło mi przyjemność z czytania "Manikiuru dla nieboszczyka". "Pokera z rekinem" przeczytałam niemal dwa lata temu, ale jest to tak specyficzna książka, z tak nieszablonowymi postaciami, że nadal wiele z jej elementów mam w pamięci. Jest to duży plus dla powieści, ale jeśli się chce sięgnąć po wcześniejsze części, to już przestaje być zaletą. 

Jednak i tak lektura "Manikiuru dla nieboszczyka" okazała się być świetną rozrywką, odprężeniem, odskocznią od problemów dla codziennego. Warto rozjaśnić sobie szary dzień tą właśnie książką oraz poznać zupełnie nieszablonową Eulampię Romanową i jej ferajnę oraz moskiewskie realia. Ja z pewnością na tych dwóch spotkaniach nie zakończę mojej znajomości z bohaterami tej serii.

Moja ocena: 7/10

Daria Doncowa, Manikiur dla nieboszczyka, Videograf II, 2009,
ISBN: 978-83-7183-695-4,
Str. 336.

Książka bierze udział w wyzwaniach: "Kryminalnym wyzwaniu""Historia z trupem""Klucznik" oraz "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (1,8 cm, razem 45,5 cm).

26 komentarzy :

  1. A ja ostatnio czuję przesyt humorystycznymi kryminałami. Po prostu obecnie wolę jakiś mocniejszy dreszczowiec. Niemniej cieszę się, że spędziłaś miłe chwile na lekturze "Manikiuru dla nieboszczyka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesyt nie trwa wiecznie, więc gdybyś w przyszłości chciała sięgnąć po kryminał humorystyczny, to pamiętaj o Doncowej.

      Usuń
  2. Eufrozyna... Eulampia...? Serio? Już same te imiona są komiczne :D Nigdy jeszcze nie czytałam humorystycznego kryminału, ale po twojej recenzji mam wielką ochote :D I najchetniej zaczełabym właśnie od tej ksiażki xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Dobór imion jest świetny. Polecam "Manikiur dla nieboszczyka". Będzie to dobry początek Twojej przygody z kryminałem humorystycznym.

      Usuń
  3. Ja raczej odpuszczę :D nie zainteresowała mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na razie czytałam tylko jeden kryminał Chmielewskiej, ale przypasował mi ten humor w tle. Myślę, że sięgnę jeszcze kiedyś po coś podobnego. Jak nie po Chmielewską to po Doncową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Doncowa też Ci się spodoba. :)

      Usuń
  5. Zapisuję sobie ten tytuł. Muszę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za historia!!! Już Twoja recenzja przyprawia o uśmiech i chęć poznania dalszych perypetii niezaradnej bohaterki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się wywołać na Twojej twarzy uśmiech. Doncowa zapewni Ci go znacznie więcej. :)

      Usuń
  7. Ja chyba nigdy nie czytałam humorystycznego kryminału, więc na pewno zapamiętam autorkę, Twoja recenzja bardzo zachęcająca:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, czy są to Twoje klimaty. Gorąco polecam!

      Usuń
  8. Ale mnie szerze przekonałaś do tej książki. I imiona postaci, i ich nieszablonowe charaktery bardzo trafiają w moje gusta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i życzę przyjemnego czytania, pełnego niekontrolowanych wybuchów śmiechu!

      Usuń
  9. Czytałam autorki dwie książki "Zjawa w adidasach" i "Poker z rekinem" obie były po prostu fajne, lekkie i przyjemne :) na pewno kiedyś przeczytam i inne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę się rozejrzeć za kolejnymi tytułami. :)

      Usuń
  10. Humor i kryminalna intryga brzmią razem kusząco i niebanalnie :) I zaciekawiły mnie absurdalne rozwiązania, które w szare, chłodne dni wolę od tych na poważnie. A poza tym oszołomiły i rozbawiły imiona :))) Eufrozyna to jeszcze, jeszcze, ale przy Eulampii lekko mi się język plącze, więc może lepiej zdrobnienie... Lampeczka? ;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś idealnie. Jest Lampka, Lampeczka - w zależności od sytuacji. Eulampia raczej tylko w tych bardziej oficjalnych sytuacjach. Mam nadzieję, że dni będą już teraz wyłącznie piękne. Lekturę spokojnie można odłożyć na jesienne słoty. :)

      Usuń
  11. Dam szansę tej książce - mam nadzieję, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Absurdalne wątki mnie bardzo intrygują. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czyli "manikiur" to część pierwsza? Jeśli tak to super, bo wypożyczyłam z biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pierwsza. Od niej warto zacząć swoją przygodę z Doncową. :)

      Usuń