piątek, 22 listopada 2019

Krzysztof Wójcik „Smycz”

Krzysztof Wójcik „Smycz”

Dzisiaj mam dla Was długo zapowiadaną recenzję powieści Krzysztofa Wójcika „Smycz”. Jak już Was wcześniej informowałam, Korci mnie czytanie... objęło patronatem medialnym ten tytuł. Autor „Smyczy” z wykształcenia jest nauczycielem historii, ale czytając notatkę o nim, moją uwagę przykuły inne informacje. Krzysztof Wójcik z zamiłowania jest pisarzem, poetą, muzykiem rockowym, ale też włóczęgą i amatorem MMA. Nie przeszkadza mu to w posiadaniu żony, dzieci i kotów. Cóż, człowiek – orkiestra. Czy widać to w jego powieści?

Mężczyzna podróżuje stopem. Zziębnięty czeka na okazję, trochę zły na siebie, że wybrał się w podróż w taką pogodę. Mróz i śnieg mocno dają mu się we znaki. W końcu zatrzymuje się pewne auto, i co najważniejsze kierowca szczęśliwie też jedzie do Warszawy. Artur Michalak chociaż pierwszą młodość ma dawno za sobą, samochód prowadzi z dużą werwą, a do tego niemal cały czas gada. Ma bardzo dużo do powiedzenia o sobie, swoim życiu, doświadczeniach, pracy zawodowej... Pasażer jest milczący, ale z czasem daje się wciągnąć w dosyć niecodzienną rozmowę. Michalak zdradza mu pewien sekret. Twierdzi, że „Oni wchodzą nam na myśli. Przewracają każdy ład i tworzą swój porządek”. Kontrolują, podsłuchują, kierują każdym ruchem człowieka, każdą jego myślą. Michalak twierdzi, że jego mała córeczka odeszła z nimi i ślad po niej zaginął. Mężczyzna szuka jej już trzeci miesiąc, ale niestety bezskutecznie.

Kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy, w zajeździe o malowniczej nazwie „Pod psem” poznają Arka, który wygląda na ćpuna i włóczęgę. Jednak mężczyzna twierdzi, że jest inaczej, że został pochopnie oceniony. Jest muzykiem, chociaż w związku z problemami ze składem zespołu, jego próby są dosyć nieregularne...

Przyjdzie im spotkać jeszcze kilka innych ciekawych postaci.

Krzysztof Wójcik „Smycz”

Książkę czyta się dobrze, a opisane w niej wydarzenia często zaskakują. Akcja posuwa się dosyć powoli, nie mamy tu co chwilę gwałtownych zwrotów akcji, ale też nie można narzekać na nudę. Bohaterowie tej opowieści dostarczają nam sporo emocji i to właśnie galeria postaci najbardziej zaintrygowała mnie w tej książce.

Artur Michalak to fascynująca osoba, do tego urodzony gawędziarz. Słuchając go, ma się wrażenie, że wszędzie był, wszystko widział i wszystkiego doświadczył. Z czasem zauważamy w jego historiach coraz więcej nieścisłości. Jednak najdziwniejsze są jego opowieści, o tych, „co wchodzą na myśli”. Facet ma fioła na tym punkcie, ciągle o tym opowiada, próbuje wszystkich przekonywać do swej teorii, ma poczucie misji, chce ratować świat i ludzi. Czy mu się uda? To tylko jeden z grona naszych bohaterów, outsiderów, którzy zdają się mieć wiele twarzy i tajemnic, ale nie można im odmówić chęci do działania.

„Smycz” to jedna z tych książek, po której można się spodziewać dosłownie wszystkiego, bo absurd goni tu absurd. Próbujemy sobie w trakcie czytania poukładać wydarzenia w głowie, a autor co chwilę zmianie nasz sposób patrzenie na rzeczywistość, ujawnia nowe fakty, wprowadza nowe postacie i wątki. O czym jest ta powieść? O życiu, zmianach, poszukiwaniu własnej drogi życiowej, o funkcjonowaniu na marginesie, wierności własnym ideałom i prawdziwej wolności. Jest temat uzależnienia, bezdomności, ale też szaleństwa. To całkiem dobra powieść, chociaż niepozbawiona wad. Myślę, że przydałoby się jeszcze trochę pracy nad tym tekstem, doszlifowanie pewnych elementów, również nieco pracy redakcyjnej. Być może to pozwoliłoby jej trafić w gust szerszego grona odbiorców.

„Smycz” to nie jest powieść z gatunku lekkich, miłych i przyjemnych. Wraz z bohaterami tej opowieści musimy się zmierzyć z nie lada problemami, ale też przeżyć przygodę. To niebanalna opowieść, która daje do myślenia, i to na tematy, których na co dzień zdajemy się nie dostrzegać, które bywają dla nas niewygodne. Być może niektórych czytelników ta książka rozbawi, mnie bardziej wprawiała w osłupienie, niż skłaniała do śmiechu. Myślę, że mogę Wam też zdradzić, że autor oddał spory kawałek siebie swoim bohaterom, podzielił się z nimi własnymi pasjami i miłościami. Zachęcam Was do literackiej podróży z niebanalnymi bohaterami.

Krzysztof Wójcik „Smycz”

Na koniec mam dla Was zdjęcie. Możecie na nim zobaczyć, jak z kadru znikają moje rekwizyty... Taki pomocnik to skarb!

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Manufaktura Słów.

Krzysztof Wójcik „Smycz”

Krzysztof Wójcik, Smycz, Wydawnictwo Manufaktura Słów, 2019,
ISBN: 978-83-66115-33-0,
Str. 222.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

18 komentarzy :

  1. Jeśli nie można narzekać na nudę, to mnie już to przekonuje. Chętnie dam szansę tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeśli dobrze się czyta to warto ją mieć:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawostka: autor książki pan Krzysztof Wójcik jest też poetą i muzykiem. Wydaje pod pseudonimem Robert Kudus. Z tego co mi wiadomo ma zamiar następne powieści wydawać pod tym pseudonimem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że książka wpadnie w moje ręce, bo bardzo mnie zaciekawiła. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję patronatu :) A książka wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi całkiem intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przyjemna recenzja, a książka mnie zaciekawiła ;)

    OdpowiedzUsuń