czwartek, 11 października 2018

Sylwia Zientek „Hotel Varsovie. Bunt chimery”

Pierwsza część „Hotelu Varsovie bez wątpienia mnie zachwyciła, zakochałam się w Warszawie tej mniej lub bardziej odległej. Dałam się wciągnąć w historię dwóch rodów: Szpakowskich i Żmijewskich. Z ciekawością wypatrywałam kolejnej części serii. Przy okazji muszę przyznać, że ostatnio wolę sięgać po krótsze książki i pewnie głównie dlatego za „Hotel Varsovie. Bunt chimery” zabierałam się dosyć długo. W końcu jednak udało mi się przeczytać tę historię i dzisiaj mogę Wam o niej opowiedzieć.

Rok 1889. Niedawno do Warszawy wróciła Regina Żmijewska wraz z córką Walerią i przyjaciółką, Wandą Mednis. Żona Konstantego ma dosyć Warszawy, męża i jego rodziny, dlatego żąda rozwodu.

Klemens Cukier, korespondent „Kuriera Warszawskiego”, podczas rekonesansu w Hotelu Varsovie zwraca uwagę na Walerię Żmijewską. Artystka intryguje go swoim wyglądem, dzikością i hardością. Niebawem ma okazję lepiej ją poznać, gdy dziewczyna zostaje schwytana wraz z całą zgrają prostytutek. Akurat jest w tym czasie w siedzibie cyrkułu i może zaświadczyć, że to Waleria Żmijewska, która w żadnym wypadku nie jest prostytutką. Po jej oswobodzeniu okazuje się, że dziewczyna tylko chciała namalować kobiety lekkich obyczajów i przez to znalazła się w nieodpowiednim czasie i miejscu.

Eleonora Darska wbrew rozsądkowi postanawia spotkać się z sąsiadem, Gustawem, mężczyzną, który od dawna wodzi za nią wzrokiem. Gdy ten wyznaje jej swoje uczucia, kobieta niespodziewanie zbliża swoją twarz do jego i kończy się to namiętnym pocałunkiem. Eleonora jeszcze nigdy czegoś takiego nie przeżyła, nigdy nie pragnęła nikogo tak bardzo… Czyżby była zgubiona?

Regina Żmijewska wyrzuca Konstantemu fakt, że jego żona chce się z nim rozwieźć. Uważa, że trzeba uniknąć skandalu. Syn nie jest jej dłużny, oskarża ją o sodomię…

Rok 1801. Chociaż w Hotelu Varsovie brakuje wygód, pewna Francuzka, Agnes de Gris, postanawia tam zamieszkać. Czemu wybrała ten przybytek zamiast jednego z lepszych lokali? Ludwik Żmijewski przybył z Paryża do Warszawy, by podbić to miasto. Jednak niestety miasto nie robi na nim dobrego wrażenia. Mężczyzna szuka swego przyrodniego brata, który ma wszystko, podczas gdy on nie ma nic. Gdy udaje mu się dopiąć swego, spotyka Aleksego i wyznaje mu prawdę, ten wydaje się bardzo ucieszony tą nowiną.

W styczniu 1802 roku Ludwikowi udaje się uzyskać zaproszenie na bal organizowanym w pałacu Pod Blachą. Od dawna o to zabiegał i teraz w końcu trafił do towarzystwa. Podczas jednego z kolejnych bali Ludwik dostaje ataku epilepsji. Towarzystwo nie ma pojęcia, jak zareagować, tylko Agnes de Gris potrafi opanować sytuację. Ten wypadek staje się początkiem namiętnego romansu, jednak Ludwik nie wie, jaką tajemnicę skrywa jego kochanka…

Trudno w skrócie wprowadzić do fabuły tej powieści, bo dzieje się tu dużo, do tego w różnych okresach. Mnogość bohaterów może trochę przytłaczać, na szczęście z miejscem akcji tak nie jest. Tu króluje niepodzielnie Warszawa, różne jej zakamarki, piękne dzielnice i te zaniedbane, bogata i biedna, kolorowa i szara. Widać, że autorka włożyła ogromny wysiłek w odtworzenie Warszawy sprzed lat, tego jak wyglądała, ale też jak się w niej żyło i gdzie warto było bywać.

Obok postaci fikcyjnych pojawiają się te historyczne. Jest Napoleon Bonaparte, Fryderyk Chopin, Józef Poniatowski, Maria Walewska, Olga Boznańska… Bardzo się cieszę, że autorce udało się oddać realia tamtych czasów, odtworzyć emocje mieszkańców Warszawy. Wraz z nimi wyczekujemy premiery ostatniego odcinka „Lalki”, przeżywamy sytuację polityczną, fascynujemy się panującą modą i kulturalnymi premierami.

Mamy tu świetną galerię postaci kobiecych, zazwyczaj silnych, pełnych energii i uparcie dążących do celu. Mężczyźni wypadają gorzej, często mają dużo słabości lub są męskimi szowinistami, oczywiście nie dotyczy to wszystkich panów, jednak zauważyłam taką tendencję.

Pojawia się tu też jeden moich ulubionych tematów – kulinaria. Rozalia Szpakowska eksperymentuje w kuchni. Znalazła starą książkę kucharską - „Reptularz Kaliny” i ta zachęciła ją do poznania nowych smaków. Niestety osoby, które zazwyczaj jadają przy jej stole, nie doceniają tych kunsztownych dań, dopiero wizyta Ludwika Żmijewskiego to zmienia. Ten wątek bynajmniej tu nie dominuje, tylko doskonale wpasowuje się w fabułę powieści.

Trzeba przyznać, że Sylwia Zientek po raz kolejny wykonała kawał dobrej roboty, przyłożyła się do zbadania historii i realiów poprzednich stuleci, a potem wszystko to ubrała w zgrabną historię, którą czyta się z dużym zainteresowaniem. Mamy tu mnóstwo emocji, wrażeń i ciekawych wydarzeń, barwnych postaci i smakowitych kąsków. Jestem zachwycona drugą częścią „Hotelu Varsovie”, chociaż muszę przyznać, że pierwszy tom bardziej mnie oczarował. Tu momentami czułam się zagubiona w fabule i mnogości bohaterów, co szczególnie na początku trochę mnie męczyło. Potem było już lepiej i moje pierwsze odczucia diametralnie się zmieniły. To opowieść napisana z dużym rozmachem, pełna namiętności, ale też momentami brutalna, a może nawet bulwersująca. Nie każdemu musi się to podobać, ale warto poznać tę nieszablonową historię.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.


Sylwia Zientek, Hotel Varsovie. Bunt chimery, Grupa Wydawnicza Foksal, 2018,
ISBN: 978-83-2804-861-4,
Str. 656.

Hotel Varsovie. Tom 2. Bunt chimery [Sylwia Zientek]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

7 komentarzy :