piątek, 14 listopada 2014

Jonathan Holt "Carnivia. Herezja"

Jonathan Holt "Carnivia. Herezja"
"Carnivia. Bluźnierstwo", jak mogliście przeczytać w mojej niedawnej recenzji, była bardzo emocjonującą lekturą. Czytałam ją z wypiekami na twarzy, praktycznie nie mogąc się od niej oderwać. Już 19 listopada będzie miała miejsce premiera drugiej części tej trylogii. Myślę, że wielu z Was wypatruje tej książki z niecierpliwością. Ja lekturę "Carnivii. Herezji" mam już za sobą i z chęcią podzielę się własnymi refleksjami na jej temat.

Wracamy do dwóch Wenecji – tej prawdziwej i tej wirtualnej, stworzonej przez Daniele Barbo. W obu dzieje się sporo.

Pułkownik Aldo Piola po romansie z capitano Kat Tapo został wyrzucony z małżeńskiej sypialni i noce spędza na sofie w salonie. Ale i tak jest to nic w porównaniu do tego, przez co przechodzi Kat. Dziewczyna wniosła skargę do przełożonych o molestowanie i okazuje się, że była to jedna z gorszych decyzji w jej życiu. Koledzy z pracy uważają ją za puszczalską, nikt nie traktuje jej życzliwe, wszyscy patrzą tylko, żeby „podłożyć jej świnię”. Na jej służbowej szafce pojawiają się co rusz to nowe epitety. Do tego dziewczyna została odsunięta od wszystkich ważnych spraw. Przydzielono jej mało istotne kradzieże, szczególnie te dokonane na turystach, których w takim mieście jak Wenecja nie brakuje. W związku ze złożoną skargą oboje są przesłuchiwani, co jest strasznie poniżające.

Jest noc. O 4.32 Piola zastaje wezwany do pracy. W nowo powstającej bazie Dal Molin znalezione zostają ludzkie szczątki. Natrafili na nie protestujący, którzy wdarli się na plac budowy. Szczątki nie pochodzą ze średniowiecza, ale nie są też świeże. Skąd znalazły się one nagle na ciężarówce przewożącej ziemię? Czy uda się ustalić, czyj jest to szkielet?

"Mia odzyskała świadomość w ciepłej, przyjemnej mgiełce, która rozproszyła się gwałtownie, kiedy powróciły wspomnienia tego, co ją spotkało. Powtarzało się to już kilka razy: sen po narkotykach, jakie jej podawali, przebudzenie, panika wypływająca chwilowo na powierzchnię spowijającej umysł mgły, potem znowu zatonięcie w nieświadomości. Jak długo to trwało, nie miała pojęcia".

Mia została porwana. Dziewczyna jest córką amerykańskiego majora. Rodzice nie mają pojęcia, co się z nią dzieje. Łapią się wszystkich możliwych środków, by odnaleźć córkę. Między innymi zwracają się do Karabinierów po pomoc i to Kat ma się zająć tą delikatną sprawą. Wszyscy, w tym również ona, początkowo uważają, że Mia wylądowała w łóżku z jakimś przystojniakiem i przez kilka dni nie zamierza wracać do szarej rzeczywistości. Szybko jednak okazuje się, że prawda jest niezbyt nieprzyjemna.

Natomiast w Watykanie Martino Santini, odpowiedzialny za służbę informacyjną, chce odtajnić większość zgromadzonych w tamtejszych archiwach dokumentów. Mężczyzna łapie się bardzo niekonwencjonalnych metod, by przyciągnąć młodych ludzi do Kościoła. Powstała już strona papieża na Facebooku, konto na Twiterze, a sam Santini codziennie pisze prywatny blog, który cieszy się sporą popularnością. Jednak gdy znalezione zostają dokumenty, pod którymi podpisał się Giovanni Battista Montini, późniejszy papież Paweł VI, Santini nie jest już taki pewny, czy otwartość wobec wiernych jest dobrym rozwiązaniem. Wie, że gdyby ta informacja wypłynęła na światło dzienne, to urząd papieski z pewnością okryłby się hańbą...

Jak już wspomniałam, akcja książki rozgrywa się też w wirtualnej Wenecji, czyli Carnivii, która bardzo wiernie, niemal z obsesyjną szczegółowością, odtwarza każdy element swego pierwowzoru. Jednak sami ludzie, którzy się tam znajdują, zachowują się zupełnie inaczej. Fakt, że nie mają do tego portalu dojścia żadne władze, przyciąga wszystkich, którzy koniecznie chcą zachować anonimowość, kwitną tu nielegalne interesy i zakazane procedery, a wszystko okraszone jest ogromną ilością plotek. Władze cały czas naciskają na Daniele Barbo, twórcę Carnivi, by umożliwił im ściganie przestępstw, które mają tam miejsce. Jednak ten pilnie strzeże niezależności swojego portalu i nie zamierza się ugiąć. Co tym razem wydarzy się w wirtualnej Wenecji? Koniecznie sięgnijcie po książkę.

Trzeba przyznać, że Jonathan Holt potrafi podkręcić tempo akcji. Po raz kolejny zabiera nas niemal jednocześnie w wiele miejsc, wszędzie w sam środek akcji i trudno nie zastanawiać się, jak mogą się one wiązać. Szczególnie ciekawe jest to, że wiele z opisanych tu wydarzeń faktycznie miało miejsce. Oczywiście część z nich to tylko i wyłącznie fikcja literacka. Trzeba jednak przyznać, że autor bardzo umiejętnie łączy jedne z drugimi, tworząc historię bardzo niepokojącą i jednocześnie wciągającą.

Nadal możemy śledzić losy bohaterów pierwszej części, a dokładnie Kat Tapo, Aldo Pioli, Holly Boland i Daniele Barbo. Do tego dochodzą nowe postacie, związane bezpośrednio z tym tomem. Szczególnie dobrze poznajemy Miję, jej trudne doświadczenia, wewnętrzną walkę o przetrwanie, obawy, nadzieję, desperackie próby wybrnięcia z sytuacji. Dojrzałość naszej bohaterki trochę mnie zdumiała, ale to takie moje subiektywne odczucie .

Po raz kolejny jestem usatysfakcjonowana światem stworzonym przez autora, ilością intryg, które udało mu się ukryć w powieści, zaskakującymi powiązaniami między różnymi zdarzeniami, wielkimi tajemnicami wagi państwowej, rolą Stanów Zjednoczonych i Kościoła w tworzeniu powojennej Europy. Wszystko to zostało opisane w świetnym stylu, z ogromną lekkością i dbałością o detale.

Najchętniej już dzisiaj zasiadłabym do części trzeciej tej trylogii, ale niestety na ten moment przejdzie mi jeszcze poczekać. Tych, którzy nie mieli dotychczas okazji czytać "Carnivii. Bluźnierstwo" gorąco zachęcam do lektury. Natomiast tych, którzy już znają pierwszą część tej historii, raczej nie trzeba namawiać do sięgnięcia po jej kontynuację. Chyba się nie mylę?

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Akurat.

 Wydawnictwo Akurat

Jonathan Holt, Carniwia. Herezja, Wydawnictwo Akurat, 2014,
ISBN: 978-83-7758-824-6,
Str. 432.

Recenzja bierze udział w wyzwaniach: "Historia z trupem""Czytam literaturę amerykańską""Kryminalnym wyzwaniu" oraz "Europa da się lubić!".

Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

Carnivia. Część 2 [Jonathan Holt]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

36 komentarzy :

  1. Jakże ja czekam na tę książkę :) Pragnę bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w końcu trafi w Twoje ręce. :)

      Usuń
  2. Właśnie kończę czytać 1 tom. I faktycznie - do przeczytania tomu drugiego nie musisz mnie zachęcać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy. Czekam więc na recenzję pierwszego tomu.

      Usuń
  3. Z jednej strony, jakoś mnie ta fabuła nie porywa - przynajmniej w wersji skróconej. Z drugiej - sprawdziłabym, jak to w praktyce wyszło, skoro Cię aż tak bardzo wciągnęło. Coś w tej książce musi w takim razie wyjątkowego być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria cieszy się sporą popularnością, więc jest szansa, że i Tobie przypadnie do gustu. Warto spróbować, ale oczywiście zacząć należy od pierwszej części.

      Usuń
  4. Bardzo fajny post. Piękny, rzeczowy blog.
    Jestem blogerem modowym, ale na moim blogu pojawił się post o książce.
    Szczególnie zależy mi na komentarzu kogoś takiego jak ty - z doświadczeniem.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie. ~ http://gabriel-data.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Chętnie do Ciebie zajrzę. :)

      Usuń
  5. Zarys fabuły ogromnie mnie zaciekawił, i do tego Twoja pochlebna recenzja skutecznie zachęca. Dlatego też z przyjemnością poznam bliżej tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zacznij od pierwszej części, jeśli jej jeszcze nie czytałaś.

      Usuń
  6. Nie czytałam poprzedniej części, ale bardzo mnie zainteresowała. Więc jak tylko uda mi się dorwać to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze poprzedniego tomu, ale wiele słyszałam opinii na jego temat. A teraz okazuje się, że kontynuacja jest równie dobra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi oba tomy bardzo przypadły do gustu. Polecam!

      Usuń
  8. Z chęcią się skuszę na obydwie części :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale coraz bardziej przekonuje się do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam, nie mogę się DOCZEKAĆ! Bluźnierstwo i ja oceniłam jako rewelacyjne! Mam nadzieję, że Herezja nie zawiedzie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z góry przepraszam za prywatę, ale na moim blogu właśnie opublikowałam filmik, nad którym pracowałam ponad miesiąc i realizacja którego zajęła mi ogromnie dużo czasu, dlatego będę bardzo wdzięczna jeżeli zajrzysz, a być może jeżeli oczywiście Ci się spodoba, to szepniesz o nim słówko znajomym ;). Jeszcze raz przepraszam :)
    Pozdrawiam,
    Esa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie szkodzi. I tak od dawna planuję do Ciebie zajrzeć. Dzięki twojemu zaproszeniu w końcu się zmobilizuję. :)

      Usuń
  12. Niedawno przeczytałam "Bluźnierstwo" i jestem pod wrażeniem, czekam kiedy ukaże się kolejny tom, bo nie mogę się doczekać dalszych losów Kat, Holly oraz Danielle :)
    Z Twojej recenzji wynika, że drugi tom jest jeszcze lepszy od poprzedniego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi obie części podobały się mniej więcej tak samo. :)

      Usuń
  13. Mam mieszane odczucia. Jeśli kiedyś trafi w moje ręce sama się przekonam czy mi się podoba czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować. Mnie ta seria oczarowała. :)

      Usuń
  14. Już niedługo dostanę tą książkę w swoje łapki :) po emocjonującej pierwszej części nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsza część mi się podobała, ale jakoś nie na tyle bym nie mogła oprzeć się drugiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wciągnęło. Może dlatego, że lubię spiski związane z Kościołem. :)

      Usuń
  16. Ostatnio słyszałam pełną pasji opowieść o Wenecji, więc tym bardziej chętnie sięgnę... ale zacznę od pierwszej części ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie tą opowieścią, Może ją zdradzisz? ;)

      Usuń
  17. Nie czytałam dotąd Holta, bo niestety nie da się czytać wszystkiego. Zwyczajnie, brakuje czasu, doba jest zdecydowanie za krótka. Ale po twoich recenzjach muszę sięgnąć po te pozycje. Zaintrygowałaś mnie i teraz już nie mogę odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja doba też jest za krótka. Na tego autora jednak warto wyskrobać trochę czasu. :)

      Usuń
  18. Ja też nie mogę się pochwalić, nie znam Holta, ale już wpisuję do przechowalni w mojej ulubionej księgarni;)))) Tyle dobrych opinii, muszę się zmobilizować i sama ocenić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książka zapewni Ci odpowiednią dawkę adrenaliny. Polecam. :)

      Usuń