niedziela, 8 lipca 2018

Larry McMurtry „Na południe od Brazos”

Larry McMurtry „Na południe od Brazos”
Dzisiaj mam dla Was od dawna zapowiadaną recenzję książki, przez którą przez ostatni miesiąc, a może i dłużej, niewiele się działo na blogu Korci mnie czytanie... 896 stron i to bynajmniej nie napisanych dużym drukiem wymaga czasu. Nie jest to powieść, którą można zabrać do torebki, nawet czytanie jej w łóżku nastręcza sporych problemów. Mowa o westernie Larry'ego McMurtry'ego „Na południe od Brazos”.

W Lonesome Dove nad strumieniem zwanym Kapeluszem Augustus McCrae i kapitan Woodrow Call prowadzą Przedsiębiorstwo Handlu Bydłem. Wcześniej bronili pogranicza z Meksykiem, teraz próbują wieść spokojny żywot, do czego bynajmniej nie są przyzwyczajeni. Gdy więc pojawia się ich dawny kompan, Jake Spoon i zaczyna opowiadać o tym, że warto byłoby się przenieść na południe, przepędzić stado bydła i założyć pierwsze ranczo w Montanie, jego słowa trafiają na podatny grunt. Jake Spoon nie znalazł się przypadkowo u dawnych kompanów, ucieka przed prawem. W wyniku nieszczęśliwego wypadku zastrzelił burmistrza w Forth Smith i podejrzewa, że szeryf, który był jednocześnie bratem zabitego, teraz go ściga.

Jake Spoon robi spore zamieszanie w Lonesome Dove, a co najbardziej irytuje wszystkich mężczyzn, rozkochuje w sobie jedyną „kobietę, która radzi sobie tyłkiem”. Lorena przegania wszystkich klientów i zajmuje się wyłącznie Jake'iem. Mężczyzna rozbudza nadzieję, że zabierze ją do San Francisco...

Niebawem Kapelusznicy, bo tak w skrócie nazywani są nasi przedsiębiorcy, wraz z bydłem przypędzonym z Meksyku ruszają na południe. Lorena z Jake'em też jadą, ale nie dołączają do obozu mężczyzn, tylko podróżują swoją drogą.

Larry McMurtry „Na południe od Brazos”

Na południe od Brazos” to powieść wielowątkowa, to opowieść o podróży, o wielkiej przygodzie, jaką jest spęd bydła przez pół Ameryki, ale też o pogoni za bandytą. To historia przyjaźni i miłości. Poznajemy życie w mniejszych i większych miasteczkach oraz w głuszy. Czytamy o niebezpieczeństwach, które spotykały wędrowców w takiej podróży, w tym również o wojowniczych Indianach. Mamy tu sporo dylematów moralnych, różne charaktery, marzenia i nadzieje. Jest też samotność, odmieniana przez różne przypadki i widziana z rożnych perspektyw.

Larry McMurtry „Na południe od Brazos”

Oprócz dwójki głównych bohaterów – dowcipnego filozofa Augustusa oraz poważnego Calla, który przez całe życie walczy o to, by być niezależny, a przy tym gubi gdzieś sens własnej egzystencji, jest też Newt, młody chłopak z dużym zapałam. W gruncie rzeczy ta lubiana przez towarzyszy postać często wysuwa się na czoło tej opowieści. Dziesięć lat temu umarła jego matka, kobieta lekkich obyczajów, i został zupełnie sam. Nie wie, kto jest jego ojcem, ale osoby spostrzegawcze dostrzegają sporo podobieństwo między nim a Woodrowem Callem. Młody chłopak nie zdaje sobie z tego sprawy, chociaż często w marzeniach wyobraża sobie, że to właśnie Call jest jego ojcem, natomiast drugi z nich nie dopuszcza do siebie nawet takiej myśli. Jednak to dopiero początek barwnych postaci. Mnie zachwyciła Klara, silna kobieta, która opiekuje się chorym mężem, córkami, a do tego prowadzi ranczo. Ma talent do koni i niewyparzony język. To niespełniona miłość Augustusa, jego marzenie i najpiękniejsze wspomnienie.

Larry McMurtry „Na południe od Brazos”
To rewelacyjna powieść zabierająca nas w zupełnie inną rzeczywistość. Nie mam doświadczenia z westernami, mogłabym nawet rzec, że za nimi nie przepadam, ale ta historia przykuła moją uwagę, oczarowała i dała do myślenia. To jedna z tych książek, o których się raczej nie zapomina, które na zawsze pozostają w sercu czytelnika.

Mówiąc o tej książce, nie mogę nie wspomnieć o oprawie graficznej. Wydawnictwo Vasper już wielokrotnie pokazało, że potrafi wydawać perełki, zarówno pod względem treści jak i oprawy. Tak też jest i tym razem. Twarda oprawa, gustowna okładka, kadry z filmu, mapa oraz posłowie Michała Stanka dopełniają całości. Ta naprawdę piękna pozycja. Rozmiar tej książki jest spory, co jak już wspomniałam wcześniej, nie ułatwia czytania. Zastanawiam się, czy podzielenie tej powieści na części nie wyszłoby jej na dobre. Bez wątpienia ułatwiłoby czytanie.

Larry McMurtry „Na południe od Brazos”

Na południe od Brazos” to klasyka, to rewelacyjna, wielowątkowa powieść, która zabiera czytelnika z ekscytującą podróż pełną wrażeń, wydarzeń i zwrotów akcji. Różnorodni i dopracowani bohaterowie są kwintesencją tej opowieści, mam wrażenie, że całą historia została opowiedziana tylko po to, byśmy ich lepiej poznali, dowiedzieli się, co im w duszy gra. Jestem zachwycona i jednocześnie bardzo ciekawa ekranizacji, dlatego mam nadzieję, że niebawem uda mi się ją obejrzeć. A tymczasem stawiam ten piękny egzemplarz na półce – bez wątpienia będzie perełką w mojej biblioteczce.

Moja ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.


Larry McMurtry, Na południe od Brazos, Vesper, 2017,
ISBN: 978-83-7731-276-6,
Str. 896.
 Czytam zekranizowane książki


12 komentarzy :

  1. Klasyka... i wydanie przepiękne...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka wielka księga, ale westerny to nie moje klimaty, no ale cóż, może w przyszłości ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie czytam westernów, a jednak dałam się porwać. :)

      Usuń
  3. Jeszcze nie czytałam tej książki. Dość pokaźna ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Było to dla mnie pierwsze zetknięcie z westernem i zaskoczyłam się mile bardzo! Naprawdę wciągająca, piękna opowieść o czasach, które już minęły. Marzę, żeby wydano pozostałe części, bo "Na południe od Brazos" to pierwsza część cyklu. Byłoby świetnie i z wielką chęcią wróciłabym do tej historii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chętnie przeczytam, tylko nie wiem, kiedy znajdę na to czas. :)

      Usuń