niedziela, 29 października 2017

Monika Gomółka „Ona”

Monika Gomółka „Ona”

Ona” to literacki debiut Moniki Gomółki. Zawsze gdy sięgam po debiut, mam mieszane odczucia – czuję się jak odkrywca, który wkracza na nieznane ziemie, jestem ciekawa, a jednocześnie pełna obaw. Nie czarujmy się, wiele osób ma aspiracje pisarskie, ale wśród tego tłumu tylko nieliczni odnoszą sukces. „Ona” to thriller medyczny, czyli gatunek, który bardzo lubię, więc z ciekawością sięgnęłam po tę niewielką książeczkę. Jaki był efekt?

Kobieta opuszcza mury szpitala psychiatrycznego. W ucieczce pomogła jej jedna z pielęgniarek. Gdyby nie ona, kobieta nadal byłaby w śpiączce farmakologicznej i nie miałaby szans na wydostanie się z kliniki. Do niedawna wraz z genialnym biochemikiem kierowała pracami nad wynalezieniem szczepionki przeciwko AIDS. Praca szła we właściwym kierunku, mieli duże szanse na sukces. Jednak na samym finiszu prac coś się zmieniło. Wraz z biochemikiem mieli nadal prowadzić badania, ale odcięto im dostęp do wyników badań. Już wcześniej zaczęli się domyślać, że AS Company gra nieczysto, ostatnie odkrycie to tylko potwierdziło. Wynalazcy wiedzieli dużo, za dużo, by pozwolić im mówić. Biochemik zniknął gdzieś w niewyjaśnionych okolicznościach, a Wanda została zamknięta w szpitalu psychiatrycznym. Teraz ucieka, ma misję do wykonania. Musi zdobyć dowody przeciwko jej pracodawcom. Jednak w pojedynkę nie będzie to łatwe, szczególnie że jej przeciwnicy są bardzo silni i nie cofną się przed niczym.

Muszę przyznać, że „Ona” wciąga. Praktycznie od pierwszej strony byłam zafascynowana tą opowieścią. Napisana jest w taki sposób, że stopniowo odkrywamy, o co tu chodzi. Początkowo wielu rzeczy musimy się domyślać, z czasem obraz staje się coraz bardziej klarowny. Akcja pędzi z zawrotną prędkością, nie brakuje emocji i dramatycznych wydarzeń. Nie ma tu czasu na nudę ani wytchnienie. Książkę czyta się bardzo szybko, trudno jest się oderwać od tej lektury, a potem nie zastanawiać się do czego zdolne są koncerny farmaceutyczne, by osiągnąć zysk...

Główna bohaterka jest bardzo ciekawą osobą, inteligentną, wysportowaną. Walczy o życie swoje i wielu istnień na całym świecie. Obok niej mamy sporo innych fascynujących bohaterów – odważną pielęgniarkę, bezwzględnych biznesmenów, ale też osoby, w których budzą się wyrzuty sumienia. Tu ideały ścierają się z wielkimi pieniędzmi. Odwieczna walka dobra ze złem trwa.

Najsłabszym elementem tej opowieści jest zakończenie. Przez cała książkę fabuła mknie, co mi nie przeszkadzało, ale już skrócenie finału do dwóch stron wydało mi się duża przesadą. Końcówkę czyta się jak raport policyjny, gdzie dominują suche fakty, brakuje tu osobistych przeżyć i przemyśleń. Przez całą książkę śledzimy przeżycia kilku osób, a w finale ich los zostaje podsumowany jednym zdaniem. Szkoda.

Nie zmienia to jednak faktu, że książka bardzo mi się podobała, pochłonęłam ją w ekspresowym tempie, dałam się wciągnąć w opisaną w niej intrygę. To świetny debiut i mam nadzieję, że kolejne książki Moniki Gomółki będą jeszcze lepsze, autorka rozwinie skrzydła i wtedy już nie będę miała żadnych zastrzeżeń. Koniecznie przeczytajcie thriller medyczny „Ona”.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania tej książki i piękną dedykację dziękuję Autorce.



Monika Gomółka, Ona, Rozpisani.pl, 2017,
ISBN: 978-83-948075-0-4,
Str. 128.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: "Czytamy nowości".

Przypominam też, że do jutra możecie wziąć udział w konkursie. Do zgarnięcia „Ember in the Ashes. Pochodnia w mroku”. Warto powalczyć o nagrodę! 

 Konkurs!



24 komentarze :

  1. Nie gustuję tego typu literaturze niestety, choć recenzja świetna.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym przeczytać, jednak na razie jest dla mnie niedostępna 😕

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba sobie odpuszczę.
    pozdrawiam, polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dopiero będę czytać tę książkę. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoje wrażenia. :) Przyjemnego czytania!

      Usuń
  5. Może i ja dam się wciągnąć?! czemu nie?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z thrillerem medycznym nie miałam jeszcze do czynienia, ale opis brzmi dość intrygująco :) Szkoda tylko, że zakończenie rozczarowuje :/ Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie są moje odczucia. Może Ty inaczej na nie spojrzysz. :)

      Usuń
  7. O, nie słyszałam o tej książce, a thrillerem nigdy nie pogardzę, odkąd poznałam Gerritsen, to thrilleerm medycznym tym bardziej, więc chętnie się zapoznam. Też trochę zawsze obawiam się debiutów, ale z drugiej strony nie ma co się tym sugerować, tylko po prostu trzeba czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię Gerritsen, chociaż przyznaję się, że dawno nie sięgałam po jej książki. Musiałabym nadrobić. :)

      Usuń
  8. Uwielbiam taki rodzaj książek. Jako wielka fanka Gerritsen, na pewno będę miło zaskoczona. Z debiutami różnie bywa, ale kto wie, kto wie;) Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń. :) Jeśli chodzi o debiuty, to się z Tobą zgadzam, ale w końcu każdy kiedyś zaczynał. Buziaki

      Usuń
  9. Thriller to coś co lubię więc jak polecasz to musi być dobrą książką.
    Serdecznie pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że zakończenie nie zachwyca, ale książka wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to jest spory minus, ale plusów też nie brakuje. :)

      Usuń
  11. Słyszałam o tej książce i coraz bardziej chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko uda Ci się zrealizować ten plan. :)

      Usuń