sobota, 28 listopada 2015

Anna Bednarska "Trudny mężczyzna"

Anna Bednarska "Trudny mężczyzna"
Muszę przyznać, że okładka "Trudnego mężczyzny" Anny Bednarskiej nie zachęciła mnie do lektury. Skojarzyła mi się z typowym romansem, który raczej nie jest moim ulubionym gatunkiem. Za to opis fabuły zainteresował mnie do tego stopnia, że postanowiłam jednak skusić się na tę powieść.

Główną bohaterką i narratorką tej książki jest Olga, która od pięciu lat żyje w bardzo dziwnym związku. Jej partner, Adam, jest pisarzem i jest skoncentrowany na sobie i swojej karierze. Żyją na odległość i nie widują się zbyt często. Adam ma mnóstwo wymówek, by odwoływać kolejne spotkania, by nie zjawić się po raz kolejny na weekend. A nawet jeśli w końcu są razem, to i tak coś zgrzyta i Olga nie jest w pełni szczęśliwa. Niestety wszyscy znajomi uwielbiają Adama, z utęsknieniem czekają na każdy jego przyjazd i uważają, że Olga nie powinna narzekać, bo skoro chciała być z pisarzem, to powinna być przygotowana na takie właśnie życie.

Dziewczyna pracuje w redakcji portalu Magia życia, gdzie pisze porady z zakresu savoir-vivre'u, tłumaczy sny czytelników i tworzy horoskopy. To ostatnie jest szczególnie ciekawe, bo nie ma nic wspólnego z astrologią, a związane jest z tym, co chciałaby, żeby wydarzyło się w życiu jej, koleżanek z redakcji i innych jej znajomych. Dopasowuje pod to horoskopy poszczególnych znaków i chyba nawet wierzy w te swoje wymysły. Nie da się jednak ukryć, że Olga chciałaby w końcu zająć się prawdziwym pisaniem...

Kobieta nie jest spełniona ani w życiu zawodowym, ani prywatnym, ale kolejne spotkanie z przyjaciółmi ma szansę przynajmniej częściowo to zmienić. Jej przyjaciel Rafał zaprasza do siebie trzy nowe osoby – Alicję, Piotra i Radka. Ostatni z nich nieźle zatrzęsie pookładanym życiem Olgi...

"Trudny mężczyzna" to nie typowy romans, a książka o trudnych związkach, o tym, że często tkwimy w toksycznej relacji, ale tak się przyzwyczailiśmy, że nie potrafimy się z niej uwolnić, sami przed sobą usprawiedliwiamy zachowanie drugiej strony, godzimy się ciągle na nowe ustępstwa i żyjemy pod czyjeś dyktando, zupełnie zatracając własne ja. O czym jeszcze? O przyjaźni, miłości, życiowych wyborach. Po prostu jest to opowieść o życiu.

Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem, dzięki czemu czyta się ją lekko i z dużą przyjemnością. Jest to bardzo emocjonująca i wciągająca lektura. Przyznaję, że losy Olgi i jej przyjaciół bardzo mnie pochłonęły i dostarczyły pierwszorzędnej rozrywki.

Galeria postaci w tej powieści jest bardzo różnorodna i wielu z nich trudno jednoznacznie ocenić. Niemal każdy z nich ma coś za uszami, wielu coś ukrywa. Mamy kilka singielek, które za wszelką cenę chcą kogoś poznać, ale ich kolejne znajomości zazwyczaj nie rokują zbyt dobrze.

Nie jest to raczej zbyt wymagająca lektura, jest to opowieść o takich ludziach jak Ty czy ja. Każdy z nas mógłby się znaleźć na miejscu Olgi, Elizy czy Mai. Dlatego łatwo czytelnikowi wkroczyć w życie bohaterów tej książki, zrozumieć ich wybory, a niekiedy nawet utożsamiać się z nimi. Bohaterowie raz irytują, innym razem śmieszą, by za chwilę wprawić w zadumę.

Książkę Anny Bednarskiej oceniam bardzo dobrze. Pozwoliła mi się ona zrelaksować, odłożyć na chwilę codzienne obowiązki i zatracić się w lekturze. Przypomnieć sobie własne problemy z mężczyznami i kolejne nieudane związki. Ja w końcu trafiłam na mojego mężczyznę, a czy bohaterkom tej powieści również się poszczęści?

Zachęcam do lektury!

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Akurat.


Anna Bednarska, Trudny mężczyzna, Wydawnictwo Akurat, 2015,
ISBN: 978-83-287-0051-2,
Str. 512.

Książki biorą udział w wyzwaniach: Klucznik" oraz "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (3,2 cm, razem 214,2 cm).

Trudny mężczyzna [Anna Bednarska-Stec]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

33 komentarze :

  1. Psychologia zwiazkow to moj konik. O tym dlaczego ludzie chca byc nieszczesliwi w zwiazku mowi terapeuta i leczy takie zwiazki. Jednak byc moze zajrze do tej ksiazki i nie rozczaruje sie tym chorym klasycznym schematem, ktore powinno sie leczyc-mam na mysli toksyczne zwiazki.
    Zapraszam na bloga rafaubloguje.blogspot.com
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że mam chęć na tę książkę, chociaż bardziej nastawiam się na typowy romans aniżeli coś innego. Nie zmienia to jednak faktu, że i tak chce przeczytać powieść Anny Bednarskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O miłości też jest tu całkiem sporo, ale nie ma tej infantylności, która niekiedy mnie razi. :)

      Usuń
    2. To świetnie! Tym bardziej jestem na tak.

      Usuń
  3. Całe szczęście że nie jest to typowy romans ;). Chętnie przeczytam, jak tylko się odkopię z zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że idzie Ci to lepiej niż mnie. :)

      Usuń
  4. Już gdzieś spotkałam się z recenzją powieści i jestem pewna, że skuszę się na nią! :)

    Pozdrawiam ciepło
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu. :)

      Usuń
  5. Chyba muszę odmówić. Nie podobają mi się takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją w planach. Czuję, że by mnie nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  7. W pierwszej chwili pomyślałam, że to moja bratowa napisała książkę - ot zbieżność danych :)
    Okładka faktycznie taka sobie, ale treść jest wazniejsza i ona mnie bardziej ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak bratowa? ;)
      Tak, treść jest zdecydowanie ważniejsza.

      Usuń
  8. Przez okładkę pewnie odrzuciłabym książkę, ale po recenzji dam jej szansę :)
    Pozdrawiam,
    Artemis
    http://artemis-shelf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Tematyka może rzeczywiście trochę popularna, ale jednak wciągająca. Z dylematami głównej bohaterki ma do czynienia wiele kobiet, ileż takich historii pisze życie. Ale tak, jak piszesz dla relaksu, dla wyciszenia się warto poczytać o takich trudnych relacjach....potem można przytulić się do męża i pomyśleć: "Jestem szczęściarą", pozdrawiam Korciu:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jesteśmy szczęściarami. :) Ściskam mocno!

      Usuń
  10. Tytuł kuszący. Ciekawa jestem tej historii, być może przeczytam. :-)

    Pozdrawiam,
    www.kosmetykiani.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Już dawno zauważyłam, że przeczytanie z satysfakcją tej czy innej książki zależy od nastroju w jakim się znajduję. Czasem potrzeba mi czegoś na intelektualnych wyżynach, innym razem raczej rozrywki i odpoczynku itd. Jestem zdania, że nie ma złego tematu do snucia opowieści. Można jedynie je nieciekawie, nudno albo po prostu w złym stylu napisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie. Najważniejsze, żeby książka była dopasowana do nastroju. :)

      Usuń
    2. Basiu mam problem z dodawaniem komentarzy na Twoim blogu.
      Pod każdym wpisem pojawia się taki oto napis: "Tylko uczestnicy mogą komentować tego bloga". :(

      Usuń
  12. Takich książek teraz potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam tę książkę na półce i muszę się w końcu za nią zabrać;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam i życzę przyjemnej lektury!

      Usuń
  14. A mnie okładka zachęca, sama nie wiem czemu :) jeszcze bardziej podoba mi się treść, muszę poszukać tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak nie jest taka zła ta okładka, skoro ma swoich amatorów. :)

      Usuń
  15. Na razie nie mam na nią nawet czasu, ochoty specjalnej też nie - ale może kiedyś się skuszę, jeśli wpadnie w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ten czas... Kiedy będziemy go miały? ;)

      Usuń
  16. Ciekawa recenzja, więc może kiedyś się skuszę. Tymczasem mam sporo w domu do przeczytania:) muszę nadrobić zaległości;)

    OdpowiedzUsuń