sobota, 14 lutego 2015

Gillian Flynn "Zaginiona dziewczyna"

Gillian Flynn "Zaginiona dziewczyna"
W październiku zeszłego roku weszła do naszych kin ekranizacja powieści Gillian Flynn "Zaginiona dziewczyna". Jest to świetny pretekst, by poszukać książki i przed obejrzeniem filmu poznać literacką wersję tej historii, by potem w trakcie oglądania marudzić i wzdychać, że przecież w książce było inaczej, że w mojej wyobraźni wyglądało to zupełnie nie tak... Niestety moich zastrzeżeń nie usłyszą producenci filmu, a jedynie mój mąż, który stara się to cierpliwie znosić, co niekiedy nie bywa łatwe. Istnieje też niewielka szansa, że nie będę miała zastrzeżeń do ekranizacji... Niebawem się o tym przekonam, a tymczasem kilka słów o książce.

Nick i Amy Dunne są małżeństwem, dokładnie dzisiaj przypada ich piąta rocznica. Amy na śniadanie przygotowała naleśniki, ale Nick i tak szybko ulotnił się z domu. Pojechał do baru o oryginalnej nazwie "Bar", który prowadzi wraz z siostrą. Nick wie, że tradycyjnie jak co roku z okazji kolejnej rocznicy czeka go poszukiwanie skarbów. Żona poukrywała w istotnych miejscach dla ich związku kolejne wskazówki, jak dotrzeć do prezentu, który dla niego przygotowała. Amy bardzo poważnie traktuje ten zwyczaj, który wyniosła z domu, gdzie to jej ojciec przygotowywał taką niespodziankę dla jej mamy. W ich związku role zostały zamienione. Zresztą Nick nie lubi tej zabawy i już sama perspektywa poszukiwań go nie cieszy, a co dopiero jeśli miałby sam ją przygotować... Zresztą póki co mężczyzna nie ma jeszcze prezentu dla żony. Musi coś do wieczora wykombinować. Tylko co? Gdy tak Nick marudzi na to, co go dzisiaj czeka, do baru dzwoni jego sąsiad z informacją, że drzwi do ich domu są otwarte na oścież i kot wyszedł na zewnątrz. Mężczyzna podejrzewa, że coś jest nie tak. Nick wraca więc do domu i zastaje tam pobojowisko. Nigdzie nie ma też jego żony. Amy zniknęła...

Trzeba przyznać, że Gillian Flynn udało się stworzyć bardzo ciekawą i skomplikowaną historię, pełną zwrotów akcji. Świetnie mydli czytelnikowi oczy, wyprowadzając go w pole, by za chwilę kompletnie go zaskoczyć. Dałam się wciągnąć w tę historię, bardzo byłam ciekawa finału, który... Tego niestety nie mogę Wam zdradzić.

Książka pisana jest z punktu widzenia Amy i Nicka. Na początku obserwujemy reakcję mężczyzny na zaginięcie jego żony i jednocześnie czytamy pamiętnik Amy, w który opisuje swoje relacje z Nickiem od momentu jak się poznali niemal do dnia dzisiejszego. Trzeba przyznać, że Nick też często wspomina różne historie z ich przeszłości, jednak ich wersje nie zawsze są spójne. Po czyjej stronie jest prawda?

Napięcie w tej książce na przemian rośnie i opada, by znowu po chwili sięgnąć zenitu. Ogólnie historia jest bardzo ciekawa, ale nie mogło się obyć bez pewnego "ale", a mianowicie autorka starała się wykreować dla każdego z narratorów specyficzny styl i trzeba przyznać, że się jej to udało. Niestety oba z nich momentami są dosyć irytujące, co przynajmniej chwilowo odbiera przyjemność z czytania. Jest to moje subiektywne odczucie i nie wiem, czy każdego dziwne wtrącenia w postaci pytań wraz z trzema wariantami odpowiedzi rodem z psychotestów będą denerwowały. Być może nie, ale mi wydawały się one zupełnie zbędne. W końcu udało mi się jednak przyzwyczaić do tego i innych dziwnych wtrąceń, których nie brakuje w powieści. Bohaterowie, by opowiedzieć nam o najmniejszym drobiazgu, zazwyczaj przytaczają bardzo długą historię, pełną zawiłości i oczywiście szczegółów, co może rodzić różne odczucia.

Nie zmienia to jednak faktu, że książka mi się podobała. Uważam, że jest to świetny thriller psychologiczny, z bardzo ciekawymi bohaterami, których ciężko rozgryźć, w którym wszystko wielokrotnie zmienia się jak w kalejdoskopie, i który nie raz zaskoczy czytelnika.

Gorąco polecam. Mam nadzieję, że film okaże się równie ciekawy.

Jednocześnie zapraszam Was do zabawy. W związku z rosnącymi zaległościami filmowymi, co wynika z faktu, iż ciężko zabrać jest mi się za czytanie powieści, które doczekały się ekranizacji, a bez tego oczywiście nie chcę oglądać filmów, postanowiłam zorganizować wyzwanie "Czytam zekranizowane powieści". Mam nadzieję, że to mnie zmobilizuje do nadrobienia zaległości w tym temacie. Wszystkich chętnych zapraszam do zapoznania się ze szczegółami w zakładce "Czytam zekranizowane powieści".

Moja ocena: 7/10

Gillian Flynn, Zaginiona dziewczyna, G+J Gruner+Jahr, 2013,
ISBN: 978-83-7778-297-2,
Str. 652.

Książka bierze udział w wyzwaniach: "Czytam zekranizowane powieści""Kryminalnym wyzwaniu""Czytam ebooki""Historia z trupem" oraz "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (4,1 cm, razem - 29,1 cm).


 Czytam zekranizowane powieści


Zaginiona dziewczyna [Gillian Flynn]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

48 komentarzy :

  1. Ostatnio coraz częściej i chętniej czytuje thrillery psychologiczne. Widocznie moja psychika potrzepuje trochę adrenaliny. W każdym razie powyższa książka przykuła moją uwagę i bardzo chętnie poznam ją bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz nią zachwycona. :)

      Usuń
  2. Kuszą mnie ni wszyscy i już prawie miałam ją na własność, ale "Córki marionetek" wygrały. Kolejna będzie "Zaginiona dziewczyna", przynajmniej taką mam nadzieje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie za to kuszą teraz "Córki marionetek". :)

      Usuń
  3. Nad wyzwaniem się muszę zastanowić :) Ale na książkę mam chęć od dawna, chciałabym ją przeczytać :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim wyrazy uznania dla cierpliwości Twojego męża ;) i współczucia dla męża Amy (nie tylko dlatego, że żona zaginęła, lecz też z powodu jej uporu przeprowadzania swojej woli bez liczenia się z jego - gdzie tu miłość?).
    Kornelio, jeśli książkę czyta się z równą przyjemnością, co Twoją o niej recenzję, to chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci Basiu dziękuję za ciepłe słowa. Bardzo dużo one dla mnie znaczą. Książkę polecam, ale... O tym już z pewnością przeczytałaś. :)

      Usuń
  5. Czytałam ;) i mogę powiedzieć, że fabuła została świetnie zaplanowana, zawsze fascynują mnie bohaterowie o znamionach geniuszu, ale potencjał tej pozycji został troszkę zmarnowany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak, ale mimo to warto ją poznać. :)

      Usuń
  6. Mnie również książka się bardzo podobała i w pewnym momencie byłam mocno zaskoczona, co jest dużym plusem:) I nic mnie w niej nie irytowało:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę książkę na swojej półce i czeka na mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawi mnie bardzo ta opowieść i to, co stało się z kobietą, kto odpowiada za jej zaginięcie i czy rzeczywiście trzyma w napięciu.
    Widziałam trailer filmu uznałam, że najpierw przeczytam książkę, choć czasami wyłamuję się z tej kolejności.
    Wyzwanie - świetna sprawa! Chwilę się zastanowię, pewnie wezmę udział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że wyznajesz taką samą zasadę jak ja - najpierw książka, a dopiero potem film. W odwrotnej kolejności nie jest tak fajnie. Do wyzwania gorąco zapraszam, szczególnie że na dzień dzisiejszy nie ma zbyt wielu chętnych. :)

      Usuń
  9. Film oglądałam,z ciekawością,więc tym bardziej sięgnę do powieści...zresztą mnie zachęciłaś...

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądałam film, ale książki jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba wszyscy czytają teraz tę książkę... Ja też muszę się na nią skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. książka stoi na półeczce i czeka. ;)
    kupiłam ją mamie na urodziny, więc mam nadzieję, że i jej się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że obie będziecie usatysfakcjonowane. :)

      Usuń
  13. Miałam okazję obejrzeć film, który moim zdaniem jest średni i niestety ochota na ta pozycją jakoś mi przeszła, ale być może kiedys spróbuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film nie jest najlepszy, ale nie jest też zły. Wszystko to rzecz gustu.

      Usuń
  14. Książka i film jeszcze przede mną :) Ciekawy pomysł na zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja uznałam ją za książkę wręcz genialną :D Miała parę wad, ale zalety zdecydowanie je przyćmiewały ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe wyzwanie :) Książki ani filmu nie znam - może to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zapraszam do udziału w wyzwaniu. :)

      Usuń
  17. Jak wiesz, film widziałam, książki nie czytałam, z chęcią porównam, choć często książka wygrywa:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest tak w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  18. To jest coś zdecydowanie dla mnie (na marginesie wspomnę, że od dawna mam na liście ten tytuł :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, twoja recenzja jest bardzo zachęcająca. Bardzo podoba mi się twój styl pisania.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie. Tym razem recenzja książki "Świat według Karla" i Instagram Mix.
    www.gabriel-data.blogspot.com - MY BLOG
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i zaproszenie. :)

      Usuń
  20. Uwielbiam tą książkę, jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi aż tak bardzo się nie podobała, ale z pewnością warto ją przeczytać.

      Usuń
  21. Czekam aż ta książka bedzie w jakiejs sensownej promocji, bo już od dawna mam na nią ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się ją niebawem upolować, i to w dobrej cenie. :)

      Usuń
  22. Czytałam tę powieść kilka tygodni temu, ale widzę, że mi przypadła bardziej do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile ludzi, tyle opinii. Faktycznie książka nie powaliła mnie na kolana, ale nie była też zła.

      Usuń
  23. Widziałam film. Bardzo mi się podobał. Teraz czas na lekturę, zwłaszcza, że książka już czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fabuła owszem przemyślana, jakby streścić to wyjdzie całkiem ciekawa opowiastka, ale... No właśnie. Sposób w jaki książka została napisana jest jakby to określić... dość irytujący. przeszkadzają w szczególności straszne dłużyzny, przeciąganie akcji i opisy sytuacji i przemyśleń nie związanych z akcją. To doprowadzało mnie do rozpaczy :) W końcu straciłam cierpliwość i "przeskakiwałam" zbędne opisy, żeby trafić na kilka zdań na właściwy temat, zdań, które wnosza coś do całej akcji. A szkoda, bo książka jest bardzo opasła i gdyby skrócić ją o połowę to może czytałoby się ją z przyjemnością. A tak - czyta się ciężko.
    Ale chyba największym rozczarowaniem było dla mnie zakończenie, nie tego oczekiwałam, lubię jasne, konkretne zakończenia, takie, które mogą usatysfakcjonować czytelnika, a to takie nie było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że historia świetna, a wykonanie niestety zdecydowanie gorsze. Szkoda...
      Też wolę konkretne zakończenia, ale zdarzają się wyjątki od tej reguły. :)

      Usuń