sobota, 24 stycznia 2015

Heidi Murkoff, Sharon Mazel "Pierwszy rok życia dziecka"

Heidi Murkoff, Sharon Mazel "Pierwszy rok życia dziecka"
Świeżo upieczeni rodzice są wprost bombardowani wskazówkami, jak pielęgnować, karmić i wychowywać dziecko... Zasypywani jesteśmy ulotkami, newsletterami, czasopismami oraz dobrymi radami bardziej doświadczonych mam i ojców. Byłoby świetnie, gdyby te wszystkie źródła mówiły to samo. Niestety tak nie jest. Na każdym kroku natykamy się na sprzeczności. Niektóre newslettery to zwykły stek bzdur, który może przyprawić rodzica o niezły zawrót głowy. Jak z tego wybrnąć? Może sięgnąć do literatury? Ja tak zrobiłam, a co z tego wyszło, dowiecie się już niebawem.

Książka "Pierwszy rok życia dziecka" to kontynuacja bardzo słynnego poradnika "W oczekiwaniu na dziecko", o którym jakiś czas temu Wam pisałam. Tamta pozycja spełniła moje oczekiwania, dlatego i tym razem liczyłam na fachową, pouczającą i jednocześnie ciekawą lekturę.

Heidi Murkoff i Sharon Mazel chcą pomóc młodym rodzicom przebrnąć przez pierwszy rok życia ich dzieci. Piszą o karmieniu piersią i butelką, pomagają wybrać najlepszego lekarza i skompletować wyprawkę dla dziecka w taki sposób, by nie zbankrutować. Pomagają oswoić się z noworodkiem i nauczyć się sobie z nim radzić. Autorki opisują też, jak w poszczególnych miesiącach powinno się rozwinąć nasze dziecko, jakich nowych osiągnięć możemy się spodziewać. Jednocześnie kładą duży nacisk na to, że każde maleństwo jest inne i uczy się nowych rzeczy w swoim własnym tempie. Odchylenia od normy zazwyczaj nie powinny nikogo niepokoić, oczywiście jeśli nie są duże. (Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że chyba nie da się takiego lęku całkowicie pozbyć. Nawet jeśli nie chcemy porównywać naszej pociechy do innych dzieci, to jednak mimo woli zazwyczaj to robimy). Z książki dowiemy się też, czego możemy się spodziewać podczas wizyty u lekarza w zależności od wieku dziecka, jak wprowadzać nowe pokarmy do diety naszego malucha. Autorki starają się rozwiewać wiele wątpliwości, których na każdym etapie rozwoju nie da się uniknąć. Chcą też poszerzać naszą wiedzę z wielu zakresów, od wyboru opiekunki, odpowiedniego doboru zabawek, stworzenia bezpiecznej przestrzeni dla dziecka, po sposoby na wychowanie małego geniusza... Część książki poświęcona została chorobom i temu, jak ich unikać. Dowiemy się, jak udzielać pierwszej pomocy, jak radzić sobie z różnymi problemami zdrowotnymi i jak traktować adoptowane dziecko. W "Pierwszym roku życia dziecka" przeczytamy o tym, jak powinna o siebie dbać matka karmiąca, jak czuje się kobieta po porodzie, ale też jak na nową sytuację reagują tatusiowie. A może właśnie urodziło Wam się drugie dziecko? Autorki piszą również o jedynakach, których świat po pojawieniu się braciszka lub siostrzyczki zupełnie staje na głowie. Możemy też skorzystać z kilku przepisów kulinarnych dla najmłodszych. Oczywiście są to tylko niektóre z zagadnień podjętych w tej książce, bo autorki podeszły bardzo drobiazgowo do tematu.

Zakres tematyczny tego poradnika jest bardzo szeroki. Autorki piszą w sposób ciekawy, przystępny i bardzo szczegółowy. Sama uznaję to za zaletę, ale słyszałam też opinię, że jest to "przegadana" książka, czyli że można by zawartą tu treść ująć znacznie zwięźlej. Oczywiście jest to kwestia gustu. Ja uważam, że dzięki takiemu rozwinięciu tematu i wielu przykładom łatwiej zapamiętać zgromadzone w tej pozycji informacje. Oczywiście nie wszystkie rozdziały tego poradnika były dla mnie równie ciekawe, niektóre wydawały mi się nawet zbędne, ale wiadomo, że nie jest to książka tylko dla mnie, ma ona odpowiedzieć na ogół pytań i wątpliwości związanych z początkami macierzyństwa, więc pewnie dla innych, to co moim zdaniem jest zbędne, będzie bardzo potrzebne.

Warto mieć tę książeczkę na swojej półce, jeżeli stawiacie pierwsze kroki w roli mamy czy taty, ale niestety nie mogę powiedzieć, żeby była to pozycja, która rozwieje wszystkie Wasze wątpliwości, pokaże jedyną słuszną drogę. Napisana została ona przez Amerykanki, przez co znajduje się tu sporo rozbieżności w stosunku do zaleceń europejskich pediatrów i dietetyków. Nijak się mają rady z tej książki do najnowszego schematu żywienia. Trudno nie zadawać sobie pytania, po czyjej stronie jest racja. Niestety nie posiadam wiedzy, która pozwoliłaby mi odpowiedzieć na to pytanie, czego żałuje. Myślę, że nie pozostaje nam nic innego, jak zdać się na własną intuicję i jednocześnie przyglądać się naszym pociechom, czy są gotowe na wprowadzanie kolejnych nowinek. W końcu co kilka lat pojawiają się nowe wyniki badań, a co za tym idzie weryfikowane są zalecenia żywieniowe, niestety nie zauważyłam, żeby dzieci były coraz zdrowsze. Może to przez to, że nie potrafią jeszcze czytać, nie zapoznały się z tymi wynikami badań i nie wiedzą, że nie powinny mieć żadnych alergii, nie powinny być też otyłe, ani zbyt często chorować...

Chociaż żadna książka nie nauczy Was tego co praktyka, czyli czas spędzony z Waszymi pociechami, to i tak polecam Wam ten poradnik. Nie jest on pozbawiony wad, ale chyba nie ma jednaj recepty, jak być dobrym rodzicem. Najważniejsze, żeby kochać swoje maluchy, a z całą resztą jakoś się uporacie.

Moja ocena: 7/10

Heidi Murkoff, Sharon Mazel, Pierwszy rok życia dziecka, Dom Wydawniczy Rebis, 2014,
ISBN: 978-83-7510-792-0,
Str. 736.

Książka bierze udział w wyzwaniu "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (3,8 cm, razem – 14,3 cm).

37 komentarzy :

  1. Właśnie ta książka towarzyszyła mi przy narodzinach pierworodnej:) I powiem Ci, że bardzo mi pomógł ten poradnik. Jasne, nie ma tam żadnych złotych środków, jak w żadnym zresztą poradniku dla rodziców, bo każde dziecko jest inne. Ale rozwiał wiele niepokojów, dał dużo cennych wskazówek, pozwolił się upewniać, że dziecko dobrze się rozwija. Uważam, że to jest całkiem dobry poradnik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Dobrze jest mieć coś takiego na półce. Szczególnie początkującym rodzicom bardzo potrzebne jest takie wsparcie.

      Usuń
  2. Taki poradnik na razie mi się nie przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie. :) Ale w przyszłości warto o nim pamiętać.

      Usuń
  3. Dla mnie za wcześnie, choć przyznam, że kiedyś interesowałam się dzieciowymi rzeczami i sobie podczytywałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam do czynienia z tego typu poradnikami i pewnie jeszcze długo mieć nie będę, ale na prezent, w przyszłości, dla jakiejś znajomej przyszłej matki, czemu nie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prezent jest to świetna książka. Polecam!

      Usuń
  5. Moja koleżanka 3 tygodnie temu urodziła dziecko, więc jej sprezentuje ten poradnik. Myślę, że się ucieszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie na półce też stoi seria tych podręczników i przynajmniej na początku były bardzo przydatne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardziej podobała się pierwsza część, ale ta książka i pozostałe tytuły też z pewnością są przydatne.

      Usuń
  7. Na razie temat ten jest mi kompletnie obcy, jednak na przyszłość dobrze wiedzieć, że taka książka istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że na przestrzeni kolejnych kilku miesięcy będę mogła sięgnąć po tę pozycję... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecę koleżance, która spodziewa się dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy spodziewałam się swojego pierwszego dziecka, czytałam podobny poradnik, chociaż autora i tytułu nie pamiętam. A po urodzeniu córki często do niego zaglądałam. Czasem w czymś pomogło, częściej nie, ale pamiętam, że samo istnienie tej książki dodawało mi otuchy w uczeniu się bycia mamą. Widzę sens w poradniku tego typu, chociaż przy kolejnym dziecku już z niego "wyrosłam" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Sama też chyba potrzebowała się naczytać tego typu książek. Dały mi sporo wiedzy, ale też dużo pewności siebie. Warto mieć takie wsparcie. :)

      Usuń
  11. Ja podobnie jak wyżej Basia, przy pierwszym dziecku czytałam takie poradniki, dostawałam w prezencie także...ale przy drugim dziecku już jest jakoś prościej, nie ma potrzeby zaglądania do książek, bo już mamy doświadczenie. Ale uważam, że takie pozycje na półkach w księgarni powinny być:)))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadna książka nie zastąpi doświadczenia. :) Poza tym przy drugim dziecku może zabraknąć czasu na czytanie... Pozdrawiam. :)

      Usuń
  12. Jako, że kiedyś chciałabym być mamą, z chęcią czytam takie recenzje;) Masz rację, najważniejsze to kochać i nie dać się ogłupić, a wszystko będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zakres tematyczny jest rzeczywiście bardzo szeroki :) W swoim czasie będę pamiętać o tym poradniku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na razie ten poradnik nie dla mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  15. A dla mnie już nie :)... ale życzę, żeby Ci się przydał i żebyś często z niego korzystała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dla mnie był za szczegółowy, za dużo opisów, ostrzeżeń, ale przeczytać można. Uważam, że rodzic dużo rzeczy robi intuicyjnie, ja np dałam córce smoczek, mimo początkowej niechęci, stosowałam metodę BLW nie wiedząc, że takowa istnieje, sama na to wpadłam, próbowałam odpieluchowywać wg. porad i nic z tego, poczekałam do lata, młoda latała posikana, nocnik stał na ogródku, ona jakby nic nie czaiła, nagle coś ją tchnęło i zajarzyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam tej autorki "W oczekiwaniu na dziecko" w trakcie trwania ciąży, ale muszę przyznać że nie przeczytałam całej. Jak dla mnie było tam za dużo "suchej" teorii, dlatego też nie skusiłam się na resztę poradników z tej serii. Dziś mam już czterolatka i patrząc na niego dochodzę do wniosku że poradniki tego typu wcale nie były mi potrzebne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, coś w tym jest, bo ja po kolejną część też nie sięgnęłam i jakoś daję radę. Obie z córką mamy się dobrze. :)

      Usuń