poniedziałek, 10 czerwca 2013

Ewa Ostrowska "Sidła strachu"

Ewa Ostrowska "Sidła strachu"

Recenzja ta miała się ukazać wczoraj, ale nie dałam rady. Spędziliśmy niedzielę na zakupach. Bynajmniej, nie było to latanie po butikach, tylko wyprawa do marketów budowlanych. W ramach dodatkowych atrakcji zaczęły w aucie szwankować hamulce... Już bez tego dzień byłby ciężki, a w ten sposób stał się strasznie męczący. W markecie, który szczyci się bardzo fachową obsługą, obsługa nas olała. Czy wszyscy nagle zabrali się za remonty? Bo czegokolwiek szukaliśmy, to albo tego nie było, albo zestaw był niekompletny. Coś tam jednak po tym całodniowym maratonie po dwóch sklepach udało nam się upolować. Resztę chyba zamówimy przez internet, bo nie wiem, czy więcej uda nam się znieść... Zakupy zakupami, ale przejdźmy do recenzji...

"Sidła strachu" to jeden z dwóch kryminałów, które wygrałam w konkursie "Majówka z Portalem Kryminalnym". Gdy dotarła do mnie paczka, bardzo się ucieszyłam, jednak żaden z tytułów nic mi nie mówił. Nie znałam też autorów tych książek. Podeszłam do nich z pewną rezerwą, ale też ze sporą ciekawością. Jedną z nich już przeczytałam, więc opowiem Wam dzisiaj o książce Ewy Ostrowskiej "Sidła strachu". Jest to kryminał, którego akcja została umieszczona w czasach PRL-u.

Maria Jagodzińska ma męża tyrana, który nie dba o nią, nie szanuje i traktuje jak dziewczynkę na posyłki. Maria wielokrotnie w ciągu dnia musi biegać do sklepu, by spełniać spożywcze zachcianki męża. Sama nie domaga na zdrowiu, ale nie śmie się skarżyć, nie wspomina nikomu o własnych dolegliwościach. Za to jej mąż uskarża się na całe mnóstwo chorób, które nie pozwalają mu wieść normalnego życia. Henryk Jagodziński odizolował się od świata, spędza całe dnie w domu. Zrezygnował z pracy zawodowej, która była dla niego zbyt dużym ciężarem. Niechęć do świata zewnętrznego tłumaczy złymi doświadczeniami z czasu wojny, która to miała się bardzo źle odbić na jego zdrowiu psychicznym i fizycznym. Pewnego dnia Maria w trakcie poprawiania zasłonki wylatuje przez okno. Upadek z trzeciego piętra kończy się tragicznie. Czy mógł to być nieszczęśliwy przypadek? Sprawie tej będzie musiał się przyjrzeć młody prokurator Andrzej Dolecki.

Muszę przyznać, że ten kryminał czytało mi się dobrze. Autorka stworzyła oryginalne postacie, mające swoje dziwactwa i namiętności. Jednak momentami miałam wrażenie, że cechy tych bohaterów były nieco przerysowane. Byli oni albo dobrzy, albo źli, albo piękni, albo brzydcy. Zabrakło mi tu rożnych odcieni szarości. Jednak czy jest to faktycznie zarzut? Raczej nie, myślę, że taki jest urok tej książki.

Jak już wspomniałam, akcja powieści została umieszczona w czasach PRL-u, których to mglisty obraz pamiętam z dzieciństwa. Dlatego też ciekawym doświadczeniem było zagłębienie się w funkcjonowanie ówczesnej milicji i wymiaru sprawiedliwości. Wizerunek ten jest zupełnie różny od tego, jakim raczy się nas w amerykańskich filmach i być może dlatego tak interesujący.

Chociaż książkę odebrałam pozytywnie, to mam jeszcze kilka zarzutów względem niej. Czasami miałam wrażenie, że dialogi są nieco sztuczne, a styl szwankuje. Jednak najbardziej zdziwiło mnie stwierdzenie śledczych po obejrzeniu odcisków palców pozostawionych na miejscu zbrodni, że należą one do mężczyzny. Skąd ta pewność? Czytam dosyć dużo kryminałów i jeszcze się z tym nie spotkałam. Poszperałam więc w internecie i się dowiedziałam, że faktycznie obecnie jest to możliwe, ale nie na podstawie wyglądu odcisku palca, a w oparciu o skład chemiczny białek, które ten odcisk tworzą. Myślę, że w czasach, gdy działa się akcja kryminału o takich metodach nie mogło być mowy. Autorka poszła trochę na skróty i to mi się nie spodobało.

Podsumowując, mogę powiedzieć, że kryminał ten jest przyjemną rozrywką. Jednak muszę zaznaczyć, że czytałam w życiu wiele lepszych pozycji. Rzadko czepiam się technicznych aspektów śledztwa, ponieważ brak mi z tym kierunku odpowiedniej wiedzy, a w tym wypadku znalazłam drobne niedociągnięcie. Być może wytrawny znawca tematu znajdzie jeszcze inne mankamenty. Mimo wszystko jednak polecam Wam tę książkę, szczególnie jeśli na mieliście okazji dotychczas czytać kryminałów z tego okresu. Akcja książki jest ciekawa, łatwo dać się wciągnąć w rozwiązywanie zagadki. Natomiast bohaterowie budzą sympatię, oczywiście poza pewnymi wyjątkami, które chciałoby się utopić w łyżce wody...


Moja ocena 6/10

Ewa Ostrowska, Sidła strachu, Wydawnictwo Skrzat, 2007
ISBN 978-83-7437-251-0
Str. 248
Pierwsze wydanie - 1972 rok
Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam książki wydane przed 1990 rokiem".

Sidła Strachu [Ewa Ostrowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

34 komentarze :

  1. Pasjonuje mnie klimat PRL-u dlatego zajrzałabym do tego kryminału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim układzie zajrzyj koniecznie.
      Jestem bardzo ciekawa, jak Ty odbierzesz ten kryminał.

      Usuń
  2. Kryminał dobry na wszystko! Nawet na męczący dzień po lataniu po marketach budowlanych. Szczerze powiem, że również mam ten problem, bo aktualnie mam remont i szukam wszystkiego w kilku sklepach- od jednego do drugiego. Istna masakra..:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niby tyle tego wszystkiego jest... A jak faktycznie chcesz coś kupić, to tu brakuje przycisku, tam deski, wanna porysowana... Nie znoszę remontów, a w końcu u mnie to dopiero przedbiegi:) Aż boję się pomyśleć co będzie, jak to tornado wkroczy do naszego małego mieszkania:)

      Usuń
  3. Ja pomimo, że ostatnio czytam jakby tylko kryminały to jednak po ten nie sięgnę- mam kilka innych ciekawszych.

    Może kiedyś jak mi ten tytuł wpadnie w oko to czemu nie bo recenzja zachęca pomimo minusów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście warto spróbować i wyrobić sobie własne zdanie.
      Życzę przyjemnego czytania Twoich kryminałów:)

      Usuń
  4. Kryminał w PRL-u? Tego jeszcze nie czytałam. Mimo tego, że lubię ten gatunek to wolę powolne dochodzenie do prawdy, maglowanie świadków i dedukcja. Pobieranie odcisków palców to zbyt prosta droga do rozwiązania. Jednak chętnie przeczytam, właśnie ze względu na czas akcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę kryminały, w którym małymi kroczkami dochodzimy do rozwiązania zagadki. Ta książka jest inna - chociaż od początku wiele możemy się domyślać, to wszystko jest bardzo dziwne i trudno o logiczne wnioski...

      Usuń
  5. Kryminał osadzony w czasach PRLu? Może za jakiś czas...Teraz raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się zdecydujesz na tę tematykę, to polecam też kryminały Joanny Chmielewskiej, szczególnie te pierwsze:)

      Usuń

  6. Również jeszcze nie czytałam kryminału z fabułą osadzoną w czasach PRL-u. Ciekawie się zapowiada, mimo małej wpadki z odciskami palców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo popełniać błędy. Mnie ten błąd zmobilizował do poszukiwań, musiałam wyjaśnić sprawę i mi się udało. Bez tej wpadki raczej bym się za to nie zabrała, więc i z błędu może wyjść korzyść:)

      Usuń
  7. Nie czytam kryminałów, bo to nie jest literatura w moim typie, więc chyba odpuszczę sobie tę książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu mam nadzieję, że kiedyś uda mi się Cię namówić do jakiegoś kryminału, ale tym razem nie nalegam:)

      Usuń
  8. Muszę powiedzieć, że polskie kryminały to dla mnie nowość. Wolę te skandynawskie. Może jednak warto przeczytać coś naszych autorów.
    Od niedawna również prowadzę bloga o książkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię skandynawskie kryminały, więc chętnie do Ciebie zajrzę:) Podaj tylko proszę swoje namiary.

      Usuń
  9. A ja lubię obyczajowe książki Ostrowskiej, takie jak "Co słychać za tymi drzwiami" i "Owoc żywota twego".
    Z kryminałów tej autorki czytałam "Bez wybaczenia". I też niestety zauważyłam wpadki, tak jakby autorka nie znała metod pracy policji. Zapamiętałam scenę, podczas której prokurator występuje w telewizji i podaje nazwisko i adres podejrzanego, choć przecież nazwisk osób podejrzanych nie można podawać publicznie. I jeszcze była w książce scena, podczas której matka zwykłą igłą i bez znieczulenia zszywała w domu zgwałconą córkę. Wydało mi się to niezbyt prawdopodobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za informację, chętnie sięgnę po powieści obyczajowe Ostrowskiej:)
      Natomiast jeśli chodzi o kryminały, to chyba faktycznie autorka nie zna się na działalności śledczej i stąd te wpadki. Wydaje mi się, że w tamtych czasach Ostrowska mogła mieć utrudniony dostęp do takiej wiedzy i niestety przełożyło się to na jakość książek.

      Usuń
  10. Niestety nie znam twórczości autorki,ale uwielbiam kryminały i dlatego myślę, ze warto się z nimi zapoznać, nawet jeśli nie są najwyższych lotów.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam kryminały, więc z chęcią zajrzę na Twój blog i sprawdzę, co czytasz:)

      Usuń
  11. Uwielbiam czytać wszystko co związane z PRL, może dlatego że nie pamiętam tej epoki. Gratuluję wygrania konkusu no i życzę siły w remontowych przygodach Tymczasem zapraszam na mojego nowego bloga qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wspomnienia z tamtego okresu są mgliste, ale raczej pozytywne, bo to czas mojego dzieciństwa. Dlatego też chętnie sięgam po takie książki.
      Dziękuję za zaproszenie i oczywiście zajrzę:)

      Usuń
  12. Czytałam jedną książkę tej autorki, czytało się lekko,ale tak bez szału, mimo to gdy spotkam inne jej książki chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koczowniczka napisała, że obyczajówki w wykonaniu Ostrowskiej są lepsze od kryminałów. Nie mam niestety porównania, bo przeczytałam dopiero jedną jej książkę. A Ty czytałaś kryminał czy powieść obyczajową?

      Usuń
  13. pomimo tych kilku mankamentów mam ochotę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że uda Ci się tę książkę upolować i już czekam na Twoje wrażenia:)

      Usuń
  14. Nie znam autorki, ale ogólnie lubię kryminały i chętnie przeczytam:) Kiedyś czytałam taki kryminał, którego akcja osadzona była właśnie w czasach PRL-u i okazał się ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam zbyt wielu kryminałów z tego okresu. Na razie najbardziej przypadły mi do gustu kryminały Joanny Chmielewskiej i to właśnie te wczesne, czyli z czasów PRL-u.

      Usuń
  15. Fajny klimat, kryminały są ok, jednym słowem coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako wielka fanka kryminałów mogę jedynie przytaknąć:)

      Usuń
  16. Kryminałów nie czytam, ale zamierzam kiedyś zacząć, a po przeczytaniu recenzji nie jestem do tej książki przekonana. Więc na pierwszy ogień pójdzie inna pozycja :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek lepiej faktycznie zabrać się za coś lepszego.
      Może jakaś następna recenzja bardziej Cię przekona:)

      Usuń
  17. Lubię kryminały, więc i ten chętnie poznam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa, jakie będą Twoje wrażenia:)

      Usuń