czwartek, 27 czerwca 2013

Aleksandra Marinina "Kolacja z zabójcą"

Aleksandra Marinina "Kolacja z zabójcą"
Przywozicie sobie pamiątki z wycieczek? Ja, jeśli goszczę w jakimś ciekawym zakątku w Polsce i znajdę tam księgarnię, to zwykle przywożę do domu książkę. "Kolację z zabójcą" przywiozłam z Wrocławia i przy okazji nie mogę nie dodać, że jest to piękne miasto. Trafiłam na małą wyprzedaż w jednej z księgarni na starym mieście i za kwotę 3,70 zł kupiłam ten kryminał. Oczywiście nie wyszłam z księgarni z jedną książką... Udało mi się ograniczyć do trzech, ale wymagało to dużego samozaparcia.

"Kolacja z zabójcą" to rosyjski kryminał. Płatny zabójca ma sprzątnąć Irinę Fiłatową, pracownicę Instytutu Naukowo-Badawczego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Ma upozorować wypadek, jednak jego plan nie do końca się udaje za sprawą zwykłego pecha. Fiłatowa wraca z delegacji, spod lotniska zabiera się z przypadkowo napotkanym kierowcą. Ten odwozi ją odpłatnie do domu, jednak kobieta nie ma przy sobie pieniędzy, żeby zapłacić. Zostawia kierowcy swój dowód osobisty i idzie do mieszkania po pieniądze. Kiedy po dłuższym czasie kobieta się nie zjawia, mężczyzna rusza na jej poszukiwania i w mieszkaniu znajduje jej ciało. Czy śledczy uwierzą w wypadek?

Sprawą tą zajmować się będzie między innymi Anastazja Kamieńska, kobieta-komputer, niebywale inteligentna, posiadająca ponadprzeciętną zdolność logicznego myślenia. Bardzo polubiłam tę bohaterkę, która okazała się bardzo barwną postacią. Anastazja jest "sową" czyli prowadzi życie nocne, przy czym ma ogromne problemy z porannym wstawaniem. Aby się dobudzić, wchodzi pod zimny prysznic i wykonuje tam w myślach skomplikowane obliczenia oraz przypomina sobie słówka w obcych językach. W trakcie lektury dowiadujemy się mnóstwa rzeczy o tej bohaterce, chociażby tego, że jest strasznie leniwa. Objawia się to między innymi tym, że zakupy robi raz w tygodniu. Moim zdaniem dziwna jest to konkluzja, bo też robię zakupy zazwyczaj raz w tygodniu i nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, że jest o objaw lenistwa... Ale na tym nie kończy się nieróbstwo Anastazji. Aby nie tracić energii na "pierdoły", kobiet zorganizowała sobie tak stanowisko pracy, by nie musieć ruszać się z miejsca. Biurko, maszyna do pisania, popielniczka, kawa, grzałka do wody... - wszystko jest pod ręką. Nasza bohaterka jest na pozór bezbarwną myszką, zakompleksioną, niedostrzeganą przez mężczyzn, ale drzemie w niej wiele talentów i dla samej Kamieńskiej warto tę książkę przeczytać. Kobieta rozwiązuje zagadki kryminalne jak zwykłe łamigłówki, siada z kartką i robi sobie burzę mózgów. Muszę przyznać, że bardzo mi się ta metoda podoba. Przypomina mi to umiejętności Sherlocka Holmesa i jego siłę dedukcji. Jednak można mieć wrażenie, że postać ta jest zbyt wyidealizowana, przez to staje się mało wiarygodna, co niektórym czytelnikom może przeszkadzać, mi na szczęście nie. Na uwagę zasługuje jeszcze Pączek, szef Anastazji, który obdarzony jest świetną intuicją

Cała reszta wydaje mi się niezbyt warta uwagi. Pozostali bohaterowi nie utkwili mi za bardzo w pamięci, a nawet niektórych trudno mi było zapamiętać, odróżnić od wielu innych podobnych. Nadmiar nazwisk, imion oraz ich zdrobnień skutecznie utrudniał mi to zadanie. Strony, na których czytałam o Kamieńskiej, pochłaniałam, przy pozostałych niestety ziewałam. Może świat rosyjskiego MSW mnie nie interesuje, tamte realia do mnie nie przemawiają. Nie mogę więc powiedzieć, że książkę przeczytałam z zapartym tchem. Gubiłam się w tej lekturze, momentami nie wiedziałam o co chodzi. Przyszło mi nawet do głowy, że jestem zbyt rozkojarzona i dlatego nie potrafię się wciągnąć w akcję. Przemyślenia niektórych bohaterów były nudne, a niektóre elementy historii niewiarygodne. Wystarczyło jednak, żeby na horyzoncie pojawiła się Kamieńska, żeby chęć do czytania mi wracała. Może po prostu świat władzy komunistycznej, świat służb wewnętrznych mnie nie interesuje i nudzi? Najprawdopodobniej tak, ja kocham ludzi, barwne postacie, a rosyjska mentalność do mnie nie przemawia. Jednak jeśli interesują Was takie realia albo chcecie poznać Anastazję Kamieńską, to sięgnijcie po tę lekturę. Nie wykluczam, że i ja kiedyś powrócę do twórczości tej autorki.

Moja ocena: 5/10

Aleksandra Marinina, Kolacja z zabójcą, Wydawnictwo W.A.B., 2010,
ISBN 978-83-7414-852-8
Str. 272

Kolacja z zabójcą - CYFROTEKA.PL

39 komentarzy :

  1. Ja też niedawno przeczytałam tę książkę i stwierdzam, że jest najsłabszą powieści Marininy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro najsłabszą książkę mam już za sobą, to może być już tylko lepiej:)

      Usuń
    2. Próbuj dalej bo warto:)

      Usuń
    3. Ja się tak łatwo nie poddaję, więc z pewnością dam się namówić:)

      Usuń
  2. Przyznam się, że nie znam tej autorki, a dobry kryminał dla odskoczni lubię od czasu do czasu przeczytać:) Jak nadarzy się okazja to przeczytam jakąś książkę Marininy, ale zacznę nie koniecznie od "Kolacji z zabójcą".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Honorata napisała, że ta powieść jest najgorsza, więc jestem ciekawa pozostałych.

      Usuń
  3. Muszę stwierdzić, że nie znam tej autorki, a lubię kryminały, więc chyba czas zapoznać się z jakąś z jej książek. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować:) Również pozdrawiam!

      Usuń
  4. Wiele dobrego czytałam o książkach Marininy, więc narobiłam sobie ochoty na nie. Jednak "Kolacja z zabójcą" nie wydaje się porywającą lekturą, dlatego sięgnę po jakąś inną książkę pisarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nie zniechęcam, podobno inne jej książki są lepsze, a i ta ma swoich entuzjastów.

      Usuń
  5. Mam wrażenie, że już gdzieś o tej książce czytałam i to też nie najlepiej. Być może kiedyś przeczytam jakąś książkę autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zniechęcaj się, ja jeszcze zamierzam coś tej autorki przeczytać:)

      Usuń
  6. To na razie się na nią nie skuszę :) Wrocław moje miasto studenckie ^^ Stęskniłam się, muszę je odwiedzić :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne miasto, zazdroszczę studiowania tam:) Też mam w planach do niego wrócić, ale trudno powiedzieć kiedy.

      Usuń
  7. Ja też jak wejdę do księgarni to trudno mnie z niej wygonić i nie wyjdę dopóki nie przejrzę wszystkich interesujących mnie pozycji, a później dumam, którą z nich kupić co tylko przedłuża buszowanie :)
    Co do książki to nie jestem przekonana, nie przeczytam, ponieważ uważam iż nie jest to lektura dla mnie.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie buszowanie po księgarniach:)

      Usuń
  8. Lato z Kryminałem, super seria tak samo jak tygodnik który go wydał :) ''Polityka'' to jeden z lepszych magazynów, a sama ''Kolacja z zabojcą'' nie należy do najlepszych pozycji Marininy ale i tak przyjemnie się czyta, więc dałabym choć punkcik więcej
    Nominowałam Twojego bloga do popularnej zabawy Libster Blog, więcej na http://qltura.blogspot.com/2013/06/liebster-award-razy-trzy.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej serii czytałam jeszcze tylko Mankella i jego książki przypadły mi dużo bardziej do gustu. Być może remont odbił się zupełnie niechcący na mojej ocenie i stąd ocena 5 a nie 6:) Dzisiaj mam nadzieję, że się skończy i będzie się można zabrać za sprzątanie... Może to ten bałagan mnie dekoncentrował? Nie wiem, ale jeśli będę miała okazję, to sięgnę po inne książki autorki i może one bardziej przypadną mi do gustu.
      Dziękuję za informację:)

      Usuń
  9. Również nie zapoznałam się z twórczością tej autorki, ale widzę, że czas to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj tym bardziej, że pozostałe mają być jeszcze bardziej ciekawe.

      Usuń
  10. Z rosyjskich twórców znam tylko Dostojewskiego i Tołstoja, ale kolację z zabójcą widzę, że warto przeczytać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z rosyjską literaturą nigdy nie miałam zbyt wiele wspólnego. Chyba tylko raz miałam w rękach jakąś współczesną obyczajówkę i na tym koniec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na półce czeka jeszcze jeden rosyjski kryminał, ale innego autora - Darii Doncowej. Tylko nie wiem, kiedy znajdę na niego czas...

      Usuń
  12. Nie znam tej autorki, ale dałabym szansę jej twórczosci. Czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy, bo też zamierzam jeszcze kiedyś wrócić do twórczości tej autorki:)

      Usuń
  13. Ja też kupuję książki, podróżując. Moja mama zbiera parasolki, ale (dotąd) nie zaraziła mnie swoją pasją. ;)
    Jak to często powtarzam, nie jestem fanką kryminałów, ale bardzo się cieszę, że tutaj bohaterką - i personifikacją logiki detektywistycznej, jak wynika z twojego opisu - jest kobieta, nie mężczyzna.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy pomysł z tymi parasolkami, ale ja pozostanę przy moim książkowym zakupoholizmie:)
      Też mnie cieszy, gdy to kobieta wykazuje ponadprzeciętne zdolności logicznego myślenia tym bardziej, że kobieca logika często jest lekceważona. To właśnie ze względu na Anastazję Kamieńską mam chęć sięgnąć po kolejne części:)
      Gorąco pozdrawiam!

      Usuń
  14. Widziałam gdzieś reklamę, że "Polityka" rusza z cyklem kryminałów na lato, ale jeszcze żadnej książki nie kupiłam. Chętnie przeczytam jakąś pozycję Marininy, bo dużo o niej słyszałam.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna jest ta seria "Polityki". Za małe pieniądze można kupić ciekawe książki. Ja nie kupuję ich na bieżąco, ale trafiłam na nie na kilka wyprzedaży, gdzie za jeszcze niższą cenę udało mi się kilka pozycji nabyć. Muszę sprawdzić, jakie niespodzianki w tym roku "Polityka" dla nas przygotowała.
      Koniecznie spróbuj też jakiejś książki Marininy, jestem ciekawa Twojej opinii:)

      Usuń
  15. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Po przeczytaniu Twojej recenzji, stwierdzam że nic nie straciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie faktycznie ta książka nie zachwyciła, ale pozostałe książki tej autorki są podobno lepsze, więc może warto spróbować?

      Usuń
  16. Mam wielką ochotę na poznanie twórczości tej autorki, ale raczej nie zacznę od tej pozycji. Tak, Wrocław jest piękny, w końcu to moje rodzinne miasto, w którym niestety już nie mieszkam. Książki również przywożę ze sobą z każdego zakątka Polski. Chyba dobrze wyjechać poza granice naszego kraju na wczasy. Tam raczej książek nie będziemy kupować!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się trafić na ciekawą pozycję tej autorki:) Ja też się nie poddaję i z pewnością powrócę do jej twórczości.
      Faktycznie wyjazd zagraniczny raczej nie obfitowałby w zakupy książkowe, bynajmniej w moim wypadku. Jednak myślę, że znajdą się amatorzy i takich zakupów. Ja niestety nie mam za bardzo talentu do obcych języków, więc pozostanę przy rodzimej literaturze:)

      Usuń
  17. Mam mieszane uczucia, ale Twoja ocena chyba zadecydowała, że raczej odpuszczę.

    Ps Wrocław zaiste piękny jest, wiem, bo mieszkałam tam w dzieciństwie, teraz jest zapewne jeszcze tam ładniej, chociaż czy może być coś piękniejszego od wspomnień lat dziecięcych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj innej książki tej autorki:)

      Wrocław jest piękny, nie wiem jaki był kiedyś, ale myślę, że wspomnień z dzieciństwa nic nie jest w stanie przebić. Jednak czasami warto zajrzeć na stare śmieci i powspominać:)

      Usuń
  18. Wstyd się przyznać, ale nie znam żadnych rosyjskich autorów/autorek kryminałów - muszę ich sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Muszę się przyznać, że nabyłam ostatnio drugi tom ten serii, więc niebawem pewnie zabiorę się za lekturę:)

      Usuń