czwartek, 11 lipca 2019

Eksperymenty Derrena Browna – Apokalipsa

Eksperymenty Darrena Browna – Apokalipsa
Oglądaliście może jeden z odcinków programu "Eksperymenty Derrena Browna" zatytułowany "Apokalipsa"? Jeśli nie, to koniecznie musicie go obejrzeć. Myślę, że wbije Was on w fotel. Jest to pewnego rodzaju reality show, ale jego główny bohater nie wie, że bierze w nim udział.


Steve, który jest młodym mężczyzną, pozbawionym ambicji, przekonanym, że wszystko mu się od życia należy, żyje na garnuszku rodziców, jego kolejne próby podjęcia pracy spełzają na niczym. Woli siedzieć przed telewizorem i nic nie robić. Jego rodzice bardzo go kochają, ale są chwile, kiedy nawet im brakuje już sił na niewdzięcznego syna. Derren Brown postanawia odwrócić życie chłopca do góry nogami. Za pomocą wszelkich dostępnych środków wmawia Steve'owi, że do Ziemi zbliża się rój meteorytów, który stanowi ogromne zagrożenie. W spisek zaangażowana jest rodzina i przyjaciele chłopaka. Steve jest bombardowany złymi informacjami z telewizji, internetu i prasy. Niepokój w nim kiełkuje, a reżyser programu cały czas go podsyca. Punktem kulminacyjnym jest wyreżyserowana katastrofa, kiedy to świat zostaje zarażony śmiercionośną chorobą. Jednak Steve'owi udaje się przeżyć, nie zostaje również zarażony, ale czeka go długa droga do normalnego życia.

Derren Brown poprzez kolejne doświadczenia chce obudzić w chłopaku ludzkie uczucia takie jak współczucie, odpowiedzialność za innych, chęć niesienia pomocy. Przeżycia Steve'a są bardzo ekstremalne i tu dochodzę do sedna sprawy, bo zastanawiam się, czy takie bawienie się ludzkim życiem, nawet w dobrej wierze, jest etyczne? W moim odczuciu nie. I nie ma znaczenia fakt, że chłopak został poddany przed eksperymentem wszelkim badaniom zdrowotnym i psychicznym, żeby sprawdzić, czy jest w stanie znieść doświadczenia. Derren Brown zabawił się w Boga. Niby wszystko działo się pod kontrolą, ale ludzki organizm jest zagadką i nie wszystko da się przewidzieć. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że cel uświęca środki. Być może bohater tego programu docenił wartość swojego życia, ale też najprawdopodobniej to traumatyczne przeżycie będzie do niego co jakiś czas wracało. Raczej nigdy nie będzie mógł o nim zapomnieć. Nie wiem, czy po takiej katastrofie, nawet jeśli była wyreżyserowana, można żyć zupełnie normalnie. Jeśli chłopak upora się z tymi złymi wspomnieniami, czy nie będzie miał kiedyś pretensji do swojej rodziny i bliskich, że wystawili go na taką próbę? Nie macie wrażenia, że nasze życie stało się towarem?

Ten program przypomniał mi o filmie "Truman Show", w którym to główny bohater jest gwiazdą serialu telewizyjnego, jednak zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Od urodzenia żyje w zamkniętym świecie, otoczony przez aktorów odgrywających swoje role. Jego miłość, przyjaźnie, wszystkie znajomości są wyreżyserowane. Nawet to czy pada deszczy, czy może świeci słońce zależy od decyzji reżyserów. Łatwo odgadnąć, jaka będzie reakcja naszego bohatera, gdy dowie się, że jego życie jest jednym wielkim kłamstwem. 

Jeżeli jakimś dziwnym trafem nie widzieliście tego filmu, to koniecznie musicie go obejrzeć. Zachęcam Was też do przyjrzenia się z bliska eksperymentowi Derrena Browna zatytułowanemu "Apokalipsa". Jestem bardzo ciekawa, czy zrobi na Was też tak ogromne wrażenie. Koniecznie podzielcie się swoimi refleksjami na ten temat. 

6 komentarzy :

  1. Już chyba wiem, co będę robiła w weekend. Koniecznie muszę obejrzeć ten film, bo fabuła mnie zaciekawiła. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem chyba jednak nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że nie słyszałam o tym filmie. Chętnie go obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie propozycja dla mnie- ogladam sporo, a o tym filmie nigdy nie słyszałam. DZiękuję za rekomendacje :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie to nic dziwnego, że nie słyszałam, bo mało filmów oglądam ;) Ale ten może kiedyś zobaczę

    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń