sobota, 2 września 2017

Anna Janyska „Kura i zaklinacz deszczu”

Anna Janyska jest kojarzona przede wszystkim z polskimi serialami, takimi jak „Dom nad rozlewiskiem”, „Życie nad rozlewiskiem”, „Pensjonat pod różą”, „Kopciuszek”, „Galeria” oraz „Tancerze”. Jednak to tylko ułamek jej kariery. Anna Janyska ma na swoim koncie świetnie przyjętą powieść „To nie jest opowieść dla młodych ludzi”, pisze też opowiadania i dramaty. Publikowała poezję pisaną w języku czeskim, w tym języku wydała też książkę dla dzieci „Ja – Czarodziej”, na trzech wystawach prezentowała swoje rysunki połączone z tekstami. Tłumaczy też poezję czeską na język polski. Niedawno ukazała się jej druga powieść „Kura i zaklinacz deszczu”, o której dzisiaj Wam opowiem.

Luba żyje na wsi z mamą i prababką, a w zasadzie siostrą prababki. Mieszka z nimi kura, która panoszy się po domu i którą prababka traktuje jak własne dziecko. Najstarsza z kobiet umiera, dusi się kawałkiem chleba i pada na ziemię. W trumnie ubrana jest w suknię ślubną, bo w tych rejonach wierzy się, „że człowiek nie jest szczęśliwy, kiedy umiera bez ślubu, więc trzeba (…) ją przygotować na ślub w zaświatach”. Panna młoda bynajmniej nie prezentuje się pięknie ani uroczo, raczej jest to dosyć makabryczny widok.

Po śmierci prababki kura idzie pod nóż, za to Luba przygarnia królika. Niebawem matka dziewczynki dostaje przydział na mieszkanie w Śniatynie. Opuszczają wieś z nadzieją na lepsze jutro, na szczęście i miłość.

Jakby po drugiej stronie lustra pojawia się mglisty obraz mężczyzny, który zachowuje się co najmniej dziwienie. Ubiera damskie ciuchy, peruki, patrzy w niebo i boi się burz. Wiedzie samotne życie, godząc się z przeszłością...

Kura i zaklinacz deszczu” to świetna analiza psychologiczna. Z jednej strony mamy Lubę, która od najmłodszych lat była bita przez prababkę, potem mąż ją zdradzał z jej matką, by w końcu zawierzyła kolejnemu mężczyźnie, który zrobił z niej prostytutkę. Mamy rodzinę Luby, w szczególności matkę, która szuka szczęścia w ramionach co rusz to nowego mężczyzny, która niszczy bez skrupułów życie córki i jej małżeństwo. Babka z białą kurą i twardą ręką z czasem przestaje być taka straszna, gdy na naszą bohaterkę spadają coraz gorsze nieszczęścia. Upływa czas, wydaje się, że pojawia się szansa na normalne życie, na szczęście i rodzinę, jednak gdy zakochany w Lubie mężczyzna poznaje prawdę o jej przeszłości, zupełnie traci do niej serce.

Luba miała trudne dzieciństwo i młodość, dopiero później jej życie zaczyna się układać, jednak demony z przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć, wkraczają w najmniej spodziewanym momencie i burzą spokój.

Trudno się nie zastanawiać, kim jest tajemniczy zaklinacz deszczu i jaką odegra rolę w tej historii? Czy pojawi się jakiś wspólny mianownik tych dwóch wątków?

Dla mnie lektura tej książki była ucztą literacką, autorka nakreśliła mnóstwo fascynujących obrazków, sporo z nich było naturalistycznych do szpiku kości. Pokazujących to, o czym rzadko możemy przeczytać, a co na przykład niekiedy rodzi się w dziecięcych głowach. Czyż porównywanie odchodów króliczych i kurzych nie jest oryginalnym tematem do rozważań? Sporo jest tu bólu, cierpienia i przemocy, dużo tajemnic, które z czasem się wyjaśniają. Jest zacięta walka o szczęście, które trudno budować w cieniu strachu i wstydu. Los nie był łaskawy dla bohaterów tej powieści. Mamy tu sporo ciekawostek i smaczków, które ubarwiają lekturę, ale też mnóstwo tematów do przemyśleń.

Anna Janyska to doświadczona pisarka i to czuć w trakcie tej lektury. Widać, że sprawnie posługuje się słowem pisanym, bawi się nim, eksperymentuje, zbierając nas w niecodzienną literacką podróż, w której wszystko jest możliwe, która nie oszczędza bohaterów ani czytelników. To trudna powieść, dająca do myślenia, momentami wzruszająca, ale też bardzo wciągająca, chociaż wymagająca skupienia. Ma niepowtarzalny klimat, intrygujący tytuł i nie mniej ciekawą okładkę. Jestem zauroczona.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA.

Anna Janyska, Kura i zaklinacz deszczu, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2017,
ISBN: 978-83-287-0546-3,
Str. 288.

Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: "Czytamy nowości" .

Kura i zaklinacz deszczu [Anna  Janyska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

12 komentarzy :

  1. Chyba naturalizm, o którym piszesz mnie najbardziej zaintrygował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To duży atut tej książki, przynajmniej moim zdaniem. Mało kto ma odwagę pisać w taki sposób.

      Usuń
  2. Mnie ta książka nie bardzo przyciąga.
    pozdrawiam,
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, chociaż zapewniam, że tytuł jest świetny. :) Dużo zależy od gustu.

      Usuń
  3. Coś ostatnio kury robią za bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla tego niepowtarzalnego klimatu bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest świetna i inna, co w tym wypadku jest zaletą. :) Polecam!

      Usuń
  5. Sama książka nie jest w moim stylu, ale okładka jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję, że książka mogłabym mi się spodobać, zapisuję na listę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę przyjemnego czytania. I mam nadzieję, że intuicja Cię nie zawodzi. :)

      Usuń