piątek, 4 września 2015

Jørn Lier Horst "Poza sezonem"

Jørn Lier Horst "Poza sezonem"
Ci z Was, którzy zaglądają do mnie często, zapewne wiedzą, że od pewnego czasu jestem fanką JørnaLiera Horsta. "Jaskiniowiec" i "Psy gończe" to prawdziwa jazda bez trzymanki. Tempo akcji wbija w fotel, a fabuła wciąga tak, że nie ma mowy, żeby chociaż na chwilkę się oderwać od tych powieści. Z niecierpliwością czekałam na kolejny tom przygód komisarza Williama Wistinga i jego córki Line. Dziewiątego września na polskim rynku pojawi się "Poza sezonem", ale ja już mam tę lekturę za sobą i...


Gdy nadchodzi jesień, domki letniskowe pustoszeją, stając się łatwym celem dla złodziei. Przekonał się o tym Ove Bakkerud. Mężczyzna zjawił się w Stavern, by wciągnąć łódź na ląd, przybić okiennice i zamknąć domek letniskowy na zimę. Niestety już na progu okazało się, że coś jest nie tak. Drzwi były uchylone, a wyrwany zamek leżał na ziemi. To, co zastał w środku, prezentowało się jeszcze gorzej. Wszystkie szafki i szuflady były otwarte, ich zawartość została rozrzucona po podłodze, a to co miało jakąś większą wartość, zniknęło. Ove natychmiast zadzwonił na policję, ale dyżurny powiedział, że patrol zjawi się dopiero następnego dnia i kazał do tego czasu niczego nie ruszać. Ove nie wiedział, co dalej ze sobą zrobić, skoro nawet nie mógł posprzątać tego strasznego bałaganu. Gdy stanął przy oknie, zobaczył zapalone światło w domku sąsiada i jakiś cień przemykający przez jego salon. To domek Thomasa Rønningena, znanego telewizyjnego prezentera, który jesienią nie był tu zbyt częstym gościem. Ove przyszło do głowy, że może złodzieje grasują jeszcze po okolicy i to właśnie cień jednego z nich mignął mu w oknie. Postanowił to sprawdzić. Faktycznie i tu zamek był uszkodzony, ale to nie wszystko – na drzwiach były też ślady krwi...

Wisting odziedziczył po wuju domek letniskowy. Aby to uczcić, poszli z Suzanne i Line na obiad do restauracji Tommy'ego, chłopaka Line. "Shazam Station" nie zrobiło na komisarzu dobrego wrażenia, zresztą Wisting nie rozumiał też, co jego córka widzi w Tommy'm, który był uparty, zachowywał się bardzo egoistyczne, a do tego miał ciekawą przeszłość kryminalną... Przede wszystkim jednak Tommy nie pasował do Line, tak przynajmniej uważał jej ojciec.

Po długim dniu Wisting wrócił do domu, chciał odpocząć, wypić z Suzanne lampkę wina, porozmawiać, jednak na planach się skończyło. Zadzwonił telefon i oficer dyżurny poinformował go o włamaniach do domków letniskowych w Gusland i o tym, że w jednym z nich znaleziono zwłoki...

Z całą pewnością kolejne spotkanie z Williamem Wistingiem mogę uznać za udane. Dałam się wciągnąć w tę historie, z zaciekawieniem śledziłam losy dwójki głównych bohaterów i rozwój śledztwa. Line, podobnie jak w pozostałych częściach, również tym razem kilkakrotnie znalazła się z sporym niebezpieczeństwie. Z pewnością w innej sytuacji obawiałabym się o jej życie i zdrowie, ale oczywiście znając jej późniejsze losy, nie musiałam się tym martwić... Jest to z pewnością pewien mankament poznawania historii bohaterów w odwrotnej kolejności, który może jakoś bardzo nie przeszkadza, ale jednak zabiera odrobinę przyjemności z lektury.

"Poza sezonem" to kryminał, ale nie tylko. Nie brakuje tu elementów powieści sensacyjnej, migawek z prywatnego życia Line i Wistinga, a do tego autor pokusił się o podjęcie nieco filozoficznych rozważań. Zabiera nas do Europy Wschodniej, pokazuje ogromne dysproporcje ekonomiczne i każe zastanowić się, czy bieda usprawiedliwia kradzież, czy mniej karygodne jest okradanie bogatych niż biednych. Z pewnością jest to bardzo ciekawy temat do rozważań.

Czy "Poza sezonem" to najlepszy kryminał Horsta? Moim zdaniem nie, dla mnie nadal numerem jeden jest "Jaskiniowiec", któremu to niestety ta część trochę ustępuje. Doszukałam się tu kilku słabszych fragmentów, które nie są złe, ale mając w pamięci perfekcyjnie utkaną fabułę "Jaskiniowca", pozostawiają pewien niedosyt. Nie jest on duży, ale jednak jest. Tak to zresztą zwykle bywa, że styl autora ewoluuje. Wraz z każdą kolejną książką warsztat autora jest zazwyczaj bardziej dopracowany, jego wyczucie tematu i umiejętność tworzenia postaci są lepsze. Również w tym wypadku tak jest. I gdy czytamy książki w takiej kolejności jak powstawały, to cieszymy się tym progresem, ale gdy sięgamy po jakąś serię w odwrotnym porządku, a tak jest w tym przypadku, to nasz rozbudzony apetyt nie może być do końca zaspokojony. Jednak bynajmniej nie oznacza to, że Wam odradzam ten tytuł, bo tak nie jest. Jeśli nie znacie jeszcze komisarza Wistinga, to spokojnie od tej właśnie części możecie zacząć swoją z nim przygodę.

"Poza sezonem" to rewelacyjny kryminał z wątkiem sensacyjnym, skomplikowaną i bardzo ciekawą fabułą, która z pewnością umili Wam jakiś jesienny wieczór. Ja z niecierpliwością będę czekać na kolejne tomy tej serii, bo jestem niezmiernie ciekawa zarówno tych pierwszych części przygód Wistinga, tego, jak się to wszystko zaczęło, ale równiej dalszego ciągu tej historii, co do którego mam szczególnie duże oczekiwania...

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa.



Jørn Lier Horst, Poza sezonem, Smak Słowa, 2015,
ISBN: 978-83-64846-17-5,
Str. 352.

Książka bierze udział w wyzwaniach:   "Klucznik" "Kryminalnym wyzwaniu""Historia z trupem"  oraz "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (2,4 cm, razem 158,5 cm).
Poza sezonem [Jorn Lier Horst]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

40 komentarzy :

  1. Mocno zazdroszczę możliwości jej przeczytania :)
    Moje=ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ty również będziesz miała niebawem taką możliwość. ;)

      Usuń
  2. O! Chętnie zainteresuję się bliżej tą powieścią, czekam od dawna na dobry kryminał, a ten wydaje się godny uwagi :) Dziękuję za recenzję, książkę zdobędę po swych urodzinach :D Lubię literaturę skandynawską, więc mam nadzieję, że tym razem się też nie zawiodę.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam Horsta. Mam nadzieję, że zawrzesz z nim dłuższą znajomość. :)

      Usuń
  3. Warto przeczytać, szczególnie teraz, gdy sezon już się zakończył. Jestem ciekawa tej książki, pomimo delikatnych uwag.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, może i fabuła ciekawa, choć dla mnie niczym specjalnym się nie wyróżnia... No ale może przeczytałam zbyt dużo powieści tego typu i dlatego trudno mnie czymkolwiek zaskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta część nie jest tak dobra jak kolejne. Może "Jaskiniowiec" sprostałby Twoim oczekiwaniem. :)

      Usuń
  5. Uwielbiam kryminały i zastanawiam się teraz, dlaczego nie zapolowałam jeszcze na tego autora. Może jednak zacznę od "Jaskiniowca", skoro Tobie tak przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jaskiniowiec" jest boski, ale to najnowsza cześć serii, Ja chyba wolałabym zacząć od wcześniejszych tomów. :)

      Usuń
  6. Jak już trochę pogodzę się z kryminałem, to Horst pójdzie na pierwszy ogień. Bardzo dużo dobrego słyszałam o tym autorze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zainteresowana książkami autora. Ciekawi mnie nie tyle sama fabuła, co jego styl pisania. Muszę w końcu zabrać się za jego dzieła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie czytam i póki co jestem zadowolona :) Zobaczymy jak będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już zacieram łapki, bo u moich rodziców czeka na mnie mój egzemplarz właśnie tej książki. Na temat autora słyszałam już wiele, ale nie miałam jeszcze okazji poznać jego dzieł, więc tym bardziej jestem ciekawa, czy mi się spodoba. Brzmi wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam twórczości tego autora, ale planuje kiedyś to zmienić, lecz na razie mam ochotę na inne gatunki literackie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że to nie jest Twój ulubiony gatunek, ale może kiedyś się to zmieni. :)

      Usuń
  11. Zaciekawiłaś mnie tą książką, co jest sporym dla mnie zaskoczeniem ;) bo nie czytuję kryminałów, ale... Cóż, jesień przed nami, więc może pora na zmiany także w czytelniczych upodobaniach :) Chociaż myśl o długich, chłodnych, ciemnych wieczorach sama z siebie budzi dreszcze :)))
    Pozdrawiam więc najcieplej jak umiem Korciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak Basiu. Pamiętasz, że całkiem niedawno przywoływałyśmy wiosnę? Wypatrywałyśmy jej z takim utęsknieniem, a tu znowu zaczyna się rozbić szaro, buro i ponuro. :(
      Dobrze, że są chociaż książki na osłodę.
      Ściskam mocno!

      Usuń
  12. Zapisałam sobie tytuł i pewnie sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Moim zdaniem warto ją przeczytać.

      Usuń
  13. Bardzo mnie zaciekawiłaś i po przeczytaniu Twojej recenzji mam niesamowitą ochotę przeczytać tą książkę :D
    Mam wrażenie, że bardzo by mi się spodobała :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymałam w ręku wczoraj "Jaskiniowca"....ale wyszłam z "Kiedy byłem dziełem sztuki";) Świetnie się czyta, więc wizyta w księgarni niedługo. A wtedy na pewno wrócę z Horstem, jak ja lubię takie klimaty...:))) Ściskam Korciu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się odwlecze, to nie uciecze. :) "Kiedy byłem dziełem sztuki" pewnie też Cię zachwyci. Jeszcze nie znam, ale mam w planach. :)
      Serdeczności!

      Usuń
  15. Zazdroszczę że udało ci się przeczytać tą pozycję :)

    Zapraszam również do siebie :)
    http://poczytajmycos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie. Chętnie zajrzę. :)

      Usuń
  16. O, coś w moim guście :) nie wiem czy zdołam dorwać tą książkę, ale będę się za nią rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa jestem tej książki. Słyszałam o niej kilka pozytywnych słów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przemawiają do mnie książki tego pisarza. Swego czasu miałam ochotę się z nimi zapoznać (zwłaszcza z „Jaskiniowcem”), ale chyba jednak nie kręcą mnie tego typu sensacyjne kryminały, wolę te w stylu Doyle'a, Christie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, rozumiem. Nie każdy musi szaleć za tego typu skandynawskimi kryminałami. :) Ja mam do nich ogromną słabość. :)

      Usuń
  19. "Poza sezonem" ma wyjątkowo przychylne oceny w blogosferze. Robię sobie teraz krótką przerwę od kryminalnych intryg (mały przesyt), ale kiedyś dam temu autorowi szansę.

    OdpowiedzUsuń