poniedziałek, 7 października 2013

Meredith Goldstein "Single"

Bee Evans jest w trakcie ostatnich przygotowań do własnego wesela. Okazuje się, że najwięcej problemów nastręcza jej rozmieszczenie gości przy stołach. Szczególnie trudne jest rozsadzenie osób, które zdecydowały się przyjść na ślub bez osoby towarzyszącej. Tymi singlami są Hannah Martin, Rob Nutley, Nancy MacGowan, Vicki Clifford i Joe Evans.

Hannah zajmuje się wybieraniem aktorów do ról w niszowych filmach, reklamach i teatrze. Jest druhną na tym weselu. Miała nadzieję, że Rob, jej dawny kochanek, a obecnie znajomy, będzie jej towarzyszył w trakcie tej uroczystości, niestety ten się nie pojawił. Będzie musiała samotnie stawić czoło swojemu byłemu – Tomowi – i jego dziewczynie. Hannah bardzo boi się tej konfrontacji.

Vicki ma depresje. W walce z problemem ma jej pomóc lampa do fototerapii, którą zabiera zawsze ze sobą. By nie wzbudzać podejrzeń ukrywa ją w futerale od gitary. Również tym razem ma go ze sobą i zaciekawia on chłopca przed hotelem i mężczyznę w hotelu. Ten drugi przedstawia się jako wujek Bee. Zawodowo dziewczyna zajmuje się projektowaniem wnętrz dla sieci supermarketów Waltona. Mieszka w Rochester z dala od przyjaciół i znajomych. Vicki nałogowo czyta książki V. C. Andrews, które są jej zdaniem prawdziwą i dosadną erotyką.

Rob pracuje w bibliotece Uniwersytetu Teksańskiego. Na tej uczelni zdobył już dyplom i planuje zacząć jeszcze studia podyplomowe. Dorabia sobie pisaniem recenzji książek dla lokalnych pism. Kiedyś studiował też w Syracuse, gdzie poznał Hannah, Vicki i Bee. Zaproszenie na wesele Bee i Matta bardzo go ucieszyło, szybko potwierdził swoją obecność, jednak nie zrobił nic więcej, nie przygotował się do wyjazdu, nie zabukował biletu na samolot i w końcu nie zjawił się na imprezie.

Phil jest synem Nancy MacGowan, która jest przyjaciółką mamy Matta. Niestety Nancy się rozchorowała i w zastępstwie wysłała na uroczystość swojego syna. Phil jest szefem ochrony stadionu Camden Yards. Jest bardzo przywiązany do mamy, stara się być na każde jej zawołanie, co skutecznie zniechęca do niego kobiety. Również tym razem zgodnie z prośbą matki zgodził się zjawić na tym przyjęciu. Niestety jego strój nie jest pierwszej świeżości, ale w ostatniej chwili niewiele można było z tym zrobić.

Joe jest wujkiem Bee. Mieszka w Vegas i prowadzi firmę z wyposażeniem dla restauracji. Rzadko spotyka się ze swoim bratem Richardem, ojcem Bee, bo uważa jego żonę Donnę "za obmierzłą, wybotoksowaną harpię". Jest rozwodnikiem. Jego była żona z córką Cynthią mieszkają w stanie Maine. Duża odległość przekładała się na niezbyt dobre kontakty z córką, która przechodzi obecnie okres dojrzewania i ma dużo pretensji do ojca.

Na okładce książki możecie zobaczyć napis: "Cudze wesele może zmienić twoje życie". Czy wesele Bee i Matta odmieni los naszych singli?

W pierwszej chwili spodziewałam się bardzo prostej amerykańskiej historii z happy endem, jednak na szczęście autorka pokazała nam nieco więcej. Każdy z bohaterów ma swoje problemy i obawy, podejmuje nie zawsze słuszne decyzje. Nie jest to przesłodzona opowieść o cudownym weselu, ale książka o ludziach, ich słabościach i nadziejach.

Język jest prosty, cała historia jest bardzo czytelna, nie ma najmniejszych problemów z odbiorem treści. Całość napisana jest w bardzo lekkim i humorystycznym stylu. Bohaterowie tej powieści są różni, jednych można z łatwością zrozumieć i polubić, inni od początku nie budzą sympatii. W kolejnych rozdziałach autorka skupia się na każdym z singli. Dzięki temu poznajemy ich bardzo dobrze, dowiadujemy się jakie relacje ich łączą, możemy dostrzec ich problemy.

Wielokrotnie autorka powraca do tematu powieści V.C. Andrews. Miałam okazję recenzować trzy pierwsze tomy serii o Dollangangerach (Kwiaty na poddaszuPłatki na wietrzeA jeśli ciernie) tej właśnie autorki i nie za bardzo rozumiem zachwyt nad tą serią. Nigdy nie przyszło mi też do głowy, że można te powieści zaklasyfikować do literatury erotycznej. A Wy jakie macie zdanie na ten temat?

Do samej książki nie mam zastrzeżeń, natomiast nie trafia do mnie projekt okładki, a dokładnie kobieta i mężczyzna, którzy siedzą obok siebie i mierzą się wzrokiem. Może gdyby ich stroje były bardziej odświętne, to okładka bardziej przypadłaby mi do gustu. Niestety w obecnym stanie nie pasują oni do mojej wizji amerykańskiego wesela z wielką pompą.

Historia nie jest banalna, wielokrotnie mnie ona zaskoczyła, więc mam nadzieję, że i Wam przypadnie ona do gustu.

Polecam!

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwo M.



Meredith Goldstein, Single, Wydawnictwo M, 2012,
ISBN: 978-83-7595-556-9,
Str. 240.

Książka bierze udział w wyzwaniu: "Czytamy powieści obyczajowe".

Single - CYFROTEKA.PL


Zauważyliście pewnie już, że na końcu niektórych recenzji pojawił się znaczek z napisem: "Przeczytaj fragment książki". Jeżeli klikniecie na niego, to przeniesie on Was do fragmentu recenzowanej przeze mnie pozycji, który został umieszczony na stronie Cyfroteki. Jeżeli chcecie poznać więcej szczegółów, zapraszam na stronę Cyfroteka-Współpraca.

40 komentarzy :

  1. no właśnie ta okładka jest średnia, ale z tego co wiele blogerek pisało pozycja całkiem fajna, więc nic tylko muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się ze mną zgadzasz. Ja niby nie zwracam uwagi na okładki, ale czasami nie da się nie zauważyć pewnych rzeczy:)

      Usuń
  2. Czytałam to tak dawno, że aż strach pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że ta powieść jest aż taka stara:)

      Usuń
  3. Kornalio, z przyjemnościa nominuję Cie do blogowej nagrody "Liebster Award" i zachęcam do odpowiedzi na kilka pytań (tutaj:http://lustitia.blogspot.com/2013/10/liebster-award.html). Będzie fajnie jeśli przyłączysz się do zabawy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, okładka nie zachwyca, według mnie jest strasznie tandetna i kiczowata. Niemniej jednak skoro nie warto oceniać książki po okładce i treść nas zaskakuję, z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie oceniam książek po okładkach, ale czasami trudno powstrzymać się od małego komentarza... Treść na szczęście jest dużo lepsza, więc polecam i czekam na Twoją opinię:)

      Usuń
  5. Czytałam, ale trochę się zawiodłam na tej książce. Niby bohaterowie mają swoje problemy itd, ale wielu ich zachowań nie rozumiałam, czasami miałam wrażenie, że na własne życzenie się w kłopoty pakują. Niemniej czytało mi się tę powieść całkiem dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czy ludzie czasami nie postępują irracjonalnie? Chyba większości z nas się to zdarza, może nieczęsto, ale raz na jakiś czas...:) Poza tym to są Amerykanie, a oni potrafią mieć swoje własne spojrzenie na świat:)

      Usuń
    2. Też prawda, amerykańscy bohaterowie często zachowują się specyficznie :P

      Usuń
  6. A czytałam. I mile wspominam. :) Taka przyjemna opowiastka... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, fabuła na pewno banalna nie jest. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kusisz mnie aby umieścić ta pozycję w kolejce do czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem miło wspominam tę książkę :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Z racji tego, że większa część tego roku upłynęła mi na przygotowaniach do własnego wesela to za takie książki podziękuję ;) Musze odpocząć od tematu ;)
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie chwaliłaś? Ten wielki dzień jest już za Tobą?

      Usuń
    2. Tak już za mną :) Od sierpnia jestem żoną, stąd mam trochę mniej czasu na czytanie i blogowanie ;)
      kolodynska.pl

      Usuń
    3. Rozumiem i życzę dużo szczęścia, miłości i zadowolenia z instytucji małżeństwa:)

      Usuń
  11. Jakoś mi umknęła ta pozycja w wydawnictwie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością uda Ci się to nadrobić:) Jestem ciekawa Twojej opinii.

      Usuń
  12. Twoje recenzja mnie zachęciła więc dodaję do mojej listy. Faktycznie okładka jest nieciekawa, ale nie to jest najważniejsze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiam się co ja bym miała do powiedzenia na temat tej książki. Widziałam wiele opinii i raczej się środkowały - 50 % pozytywów i negatywów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają takie książki, które trzeba przeczytać samemu, bo trudno opierać się na opiniach innych. Widocznie ta książka należy do tej kategorii:)

      Usuń
    2. Skoro tak, to kiedyś spróbuję sama się przekonać, czytając tę książkę:)

      Usuń
  14. Książki z serii "Kwiaty na poddaszu" mogą być w jakimś tam stopniu (niewielkim) gatunkiem powieści erotycznej. Być może autorce chodziło o tą niezdrową relację pomiędzy dwójką najstarszego rodzeństwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć o co faktycznie jej chodziło, ale fascynowały ją opisy erotyczne w tych książkach, szczególnie takie namiętne i ostre kawałki z niepohamowaną żądzą oraz drapaniem po plecach :)

      Usuń
  15. Chętnie przeczytam , zapowiada się ciekawie :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z ciekawością przeczytałam, co Ty sądzisz o tej książce. I widzę, że nasze odczucia były bardzo podobne. Tyle, ze ja tę książkę przeczytałam całkiem niedawno. Jak masz ochotę, to zajrzyj :)
    http://babskieczytadla.blogspot.com/2014/03/81-single-meredith-goldstein.html

    OdpowiedzUsuń