środa, 9 stycznia 2019

Tracy Rees „Florence Grace”

Tracy Rees „Florence Grace”

Rzadko sięgam po książki, które zabierają czytelnika na Wyspy Brytyjskie okresu wiktoriańskiego. Chyba czytałam ich za dużo, gdy byłam nastolatką, a może to kwestia tego, że takich opowieści jest mnóstwo i mam wrażenia, że w większości są one do siebie bardzo podobne. Oczywiście jak to bywa z każdą regułą, bywają od niej wyjątki. Jakiś czas temu zafascynowała mnie opowieść Tracy Rees „Tajemnice Amy Snow”, więc z ciekawością sięgnęłam po kolejną powieść tej autorki. Czy „Florence Grace” spełniła moje oczekiwania?

Florence jest sierotą. Jej matka umarła przy jej porodzie, a ojciec podczas pracy w kopalni. Opiekuje się nią kochająca babcia. Nie są bogate, ale na pewno są szczęśliwe. Mieszkają wśród kornwalijskich wrzosowisk, które dziewczyna wprost uwielbia. Tu ma przyjaciół i swobodę. Cieszy się, że dzięki Lacey Spencer może się uczyć czytać i pisać, a u starej Rilli poznaje świat ziół i innych roślin oraz uczy się lepiej zrozumieć to, co widzi i czuje. Florence ma pewien dar...

Niestety przychodzi taki dzień, który zupełnie burzy szczęście dziewczyny. Babcia wyjawia jej, że jest chora i niebawem umrze, że nawet stara Rilla nie może jej pomóc. Jednocześnie zdradza jej, że jej mama pochodziła z zamożnej rodziny Grace'ów, która jednak nie chciała mieć z nią nic wspólnego, gdy dowiedziała się, że zadała się z ubogim Kornwalijczykiem. Teraz babcia napisała do krewnych dziewczyny i poprosiła o opiekę nad sierotą, a Ci się na to zgodzili. Jednak czy dziewczyna wychowana na wrzosowiskach odnajdzie się na londyńskich salonach? Jak potraktują ją osoby, które kiedyś wyrzekły się jej mamy?

Postać głównej bohaterki bardzo przypadła mi do gustu. Na szczęście jest to dziewczyna z charakterem, która nie daje sobą łatwo kierować, ma swoje zdanie i nie boi się go bronić. Popełnia błędy, całe mnóstwo gaf towarzyskich, dzięki czemu jest prawdziwa. Jest pojętna, wrażliwa i dobra. Nie brakuje jej odwagi i poczucia humoru. Jest promykiem, który rozświetla nudne londyńskie towarzystwo, czego jego członkowie bynajmniej nie doceniają.

Książkę czytało mi się świetnie, dałam się wciągnąć w wykreowaną przez Tracy Rees rzeczywistość. Chociaż jest tu kilka wątków romantycznych, to jednak nie jest to wyłącznie romans. Oczywiście nie brakuje namiętnych scen, ale równie istotna jest tu walka o władzę, pieniądze i wpływy. Poznajemy życie w epoce wiktoriańskiej, blaski i cienie życia wyższych sfer. Bywa dowcipnie, ale też poważnie czy smutno. Autorka nie poprowadziła fabuły w sposób banalny, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. Wraz z bohaterką tej opowieści spacerujemy po ulicach Londynu, ale też po kornwalijskich wrzosowiskach.

Tracy Rees po raz kolejny potwierdziła, że potrafi snuć fascynujące opowieści i porwać czytelnika, sprawić, że ten zapomni o otaczającej rzeczywistości. „Florence Grace” to jeden z lepszych romansów historycznych, jakie miałam okazję czytać, może dlatego, że autorce udało się uciec od banału, jest romantycznie, ale nie jest ckliwie. Główna bohaterka jest dużym atutem tej opowieści, jej temperament ożywia fabułę i dodaje jej świeżości. Z niecierpliwością czekam na kolejne powieści tej autorki.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

Tracy Rees, Florence Grace, Czarna Owca, 2018,
ISBN: 978-83-8015-945-7,
Str. 488.
Florence Grace [Tracy Rees]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

14 komentarzy :

  1. Dawno nie czytałam romansu historycznego, a tę książkę mam w domu. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko sięgam po Romans Historyczny, ale zdarza mi się, dlatego zapisują tak ciekawy tytuł. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu co najmniej tak jak mnie. :)

      Usuń
  3. Moje klimaty. Muszę czym prędzej po nią sięgnąć, tym bardziej, że czeka już na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. powieści historyczne uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ mnie zaciekawiłaś! Chętnie sięgnę po tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. nie czytam tego rodzaju, ale zaciekawiłaś mnie recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To musi być bardzo klimatyczna opowieść...

    OdpowiedzUsuń