poniedziałek, 14 stycznia 2019

David Seltzer „Omen”

David Seltzer „Omen”

Ostatnio czytam dosyć lekkie lektury, nie ciągnie mnie do thrillerów ani horrorów, a mimo to na mojej półce wylądował „Omen” Davida Seltzera. Pewnie widzieliście film o tym samym tytule, w którym główną rolę zagrał Gregory Peck? Jeśli nawet nie, to pewnie o nim słyszeliście. Cóż, ja bardzo rzadko oglądam straszne filmy, a nawet jeśli się to zdarzy, to połowę seansu spędzam z głową w poduszce... Mąż potem mi opowiada, co mnie ominęło. Na szczęście książkowe horrory czytam z otwartymi oczami. Nie ma tu takiego efektu zaskoczenia, jaki towarzyszy filmom, a nastrój grozy potrafi być równie mocny. Czy „Omen” okazał się ciekawą lekturą? Czy pojawił się dreszcz emocji?

Jeremy Thorn pnie się po szczeblach kariery. Obecnie piastuje stanowisko ambasadora Stanów Zjednoczonych. Jego żona walczy z depresją, którą w jej mniemaniu ma uleczyć urodzenie dziecka. Niestety kolejne próby kończą się poronieniami. Katherine rodzi dziecko we włoskim szpitalu, jednak gdy mąż dociera na miejsce, zostaje poinformowany, że jego syn urodził się martwy. Wie, że żona po tej informacji się załamie. Ksiądz Spilletto ma dla niego propozycję. Pokazuje mu dziecko, które urodziło się tego samego dnia co jego syn, jednak matka chłopca umarła w trakcie porodu. Nie ma nikogo, kto zaopiekowałby się malcem. Ksiądz sugeruje, że można dokonać zamiany, że ten malec może stać się częścią jego rodziny, co będzie z korzyścią dla niego i dla Katherine. Nikt nigdy się nie dowie o tym, że to nie jest jego prawdziwy syn. Jeremy zgadza się i przedstawia żonie ich syna...

Katherine odżywa, będąc matką. Damien jest ślicznym chłopcem, który nie przysparza problemów, ani też nie choruje. Z czasem jednak okazuje się, że w chłopcu jest coś niepokojącego... Podczas imprezy z okazji czwartych urodzin Damiena jego niania popełnia samobójstwo. To dopiero początek dziwnych wydarzeń...

W książce nie brakuje nawiązań do Pisma Świętego, w tym między innymi do Apokalipsy Świętego Jana. Wizja autora jest przekonująca i przerażająca. Mamy tu sporo tragicznych zdarzeń i makabrycznych scen śmierci. Fabuła mknie bardzo szybko i pochłania czytelnika bez reszty. „Omen” to jedna z tych książek, obok których nie da się przejść obojętnie i nie da się też łatwo o nich zapomnieć. To bardzo emocjonująca lektura, jednocześnie trzeba przyznać, że autor z dużym wyczuciem dawkuje nam te wrażenia, potrafi budować napięcie, sprawić, że historia jest ciekawa od pierwszej do ostatniej strony.

Mamy tu fascynującą galerię postaci, zarówno dobrych jak i złych, ale też takich, które zmieniają się pod wpływem zaistniałych wydarzeń. Katherine jest niestabilna emocjonalnie, wraz z pojawieniem się kolejnych trudnych do wyjaśnienia okoliczności, zaczyna wariować, przypisuje te zdarzenia swojej chorej wyobraźni i nie bierze pod uwagę, że faktycznie mogły mieć one miejsce. Jeremy kocha swoją żonę, jednak nawet on nie jest w stanie przebić się przez skorupę, którą się otoczyła. Oczywiście warto też przyjrzeć się dziecku, które z pozoru wydaje się niewinne, jednak szybko okazuje się, że jest z nim coś nie tak…

Jak zawsze w przypadku pozycji Wydawnictwa Vesper muszę wspomnieć o szacie graficznej. Ja akurat miałam do dyspozycji egzemplarz przedpremierowy, jednak wiem, że finalnie książka pojawiła się w sprzedaży w twardej oprawie. Na szczęście w moim egzemplarzu nie zabrakło ciekawych ilustracji autorstwa Krzysztofa Wrońskiego, które podkreślają nastrój grozy tej historii. Bez wątpienia Vesper to jedno z wydawnictw, które kładzie duży nacisk nie tylko na treść, ale też na formę książki.

Oczywiście gorąco polecam „Omen” wszystkim czytelnikom, którzy lubią klimat grozy i biblijne odniesienia. To fascynująca opowieść, trzymająca w napięciu i dająca do myślenia. Mimo iż od jej pierwszego wydania minęło ponad czterdzieści lat, to książka nic na tym nie straciła. Myślę, że to już klasyka, którą warto znać i mieć na półce, szczególnie w takim wydaniu.

A Wy znacie tę historię? Czytaliście książkę, a może oglądaliście film? Polecacie ekranizację tej historii?

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.


David Seltzer, Omen, Wydawnictwo Vesper, 2018,
ISBN: 978-83-7731-315-2,
Str. 240.


 Czytam zekranizowane książki


16 komentarzy :

  1. Czasami lubię się bać, więc kiedyś sięgnę po tę książkę, no a potem, obejrzę film. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę więc dużo wrażeń i oczywiście dreszczyku emocji!

      Usuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej książki, bo film jest dla mnie kultowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się, czy dałabym radę obejrzeć film. Trochę mnie kusi, jednak teraz nie jest dobry czas na takie filmy. Może po porodzie się zbiorę... :)

      Usuń
  3. Chyba aż tak bardzo mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto znać tę klasykę, ale nic na siłę. :)

      Usuń
  4. oglądałam film, ale huh kiedy to było :D

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię książki z nutką napięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś na pewno tę książkę przeczytam, bo bardzo mnie intryguje. Odświeżę sobie też film, bo widziałam go dawno temu.

    Zapraszam do siebie na podsumowanie roku. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tym razem, to jednak nie mój klimat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, sama niezbyt często sięgam po horrory, ale jednak czasami to robię. :)

      Usuń