niedziela, 2 września 2018

Grzegorz Kalinowski „Pogromca grzeszników”

Grzegorz Kalinowski „Pogromca grzeszników”
Twórczość Grzegorza Kalinowskiego poznałam dzięki trzem książkom z serii „Śmierć frajerom”. Uwiodły mnie te łotrzykowskie powieści, zabrały do Warszawy z początków dwudziestego wieku, chociaż nie tylko tam rozgrywa się akcja tych powieści. Nie zabrakło elementów thrillera i sensacji, a wykreowane przez autora postacie były bardzo barwne. Gdy usłyszałam o premierze „Pogromcy grzeszników”, wiedziałam, że muszę tę historię poznać. Z ogromną ciekawością rozpoczęłam lekturę, ale też obawą, czy autor nową opowieścią również trafi do mojego serca.

Jest rok 1930. W Warszawie w bardzo brutalny sposób ginie Madame Gala, wpływowa i bogata prostytutka i burdelmama. Sprawa morderstwa zająć ma się aspirant Kornel Strasburger wraz z przodownikiem Zygmuntem Stolarczykiem. Na miejsce zbrodni zostaje też wysłany młody dziennikarz, Edward Giez. O dziwo, udaje mu się dotrzeć do mieszkania poszkodowanej, jednak na widok zwłok mdleje. Śledczy nie przejmują się za bardzo tym wypadkiem, co jednak okazuje się zgubne. W pewnym momencie dziennikarzowi udaje się ocknąć, chociaż nie daje tego po sobie poznać. Giez podsłuchuje rozmowy zgromadzonych funkcjonariuszy, zapamiętuje praktycznie każde słowo, by następnego dnia wszystko opisać w Expresie Warszawskim. Dotychczas sytuacja reportera była bardzo kiepska, zdolny ale leniwy chłopak nie potrafił znaleźć ciekawych tematów. Miał dryg do pisania, ale nie miał o czym pisać. Teraz trafia się szansa i Giez chce się jak najdłużej utrzymać na szczycie.

Kornel Strasburger jest świetnym śledczym z dużym poczuciem humoru. Jednak tym razem sprawa Madame Gali nie posuwa się ani o krok, a niebawem pojawiają się kolejne trupy. Wszyscy uważają, że następne morderstwa wiążą się z tym pierwszym, jednak Strasburger nie zgadza się z tą teorią. Czy ma rację?

Autorowi udało się stworzyć przekonujący obraz przedwojennej Warszawy, zajrzeć w najciemniejsze jej zakamarki. Poznajemy tu szemrane towarzystwo, pojawiają się też bohaterowie znani z cyklu „Śmierć frajerom”. Pomysł na fabułę spodobał mi się, polubiłam też głównych bohaterów tej opowieści, a mimo to miałam problem z tym, by wciągnąć się w akcję „Pogromcy grzeszników”. Czytałam ją przez długi czas, wahając się między zainteresowaniem a lekkim znudzeniem. Patrząc na poprzednie powieści Grzegorza Kalinowskiego można dojść do wniosku, że lubi on długie opowieści, taka też jest najnowsza książka, jednak w moim odczuciu pewne cięcia wyszłyby jej na dobre. Jest tu kilka zupełnie zbędnych fragmentów, które nic nie wnoszą do tej historii, a opisane zostały w bardzo drobiazgowy sposób. Jak już napisałam wcześniej, bohaterowie tej opowieści są ciekawi, ale co ciekawe, na ich czoło wysuwa się Edward Giez, a nie Kornel Strasburger, jak można by oczekiwać. Mam wrażenie, że autorowi znacznie lepiej wychodzi kreowanie czarnych charakterów albo przynajmniej takich niepokornych dusz, niż uczciwych i pracowitych ludzi.

Mam duży problem z oceną tej powieści,w której z pewnością na dużą uwagę zasługuje opis przedwojennej Warszawy i jej mieszkańców. Sama fabuła chociaż ciekawa, niestety nie jest pozbawiona niedociągnięć, a przy tym jest trochę zbyt rozwlekła, przez co ginie gdzieś napięcie i ulatniają się emocje. Być może po lekturze rewelacyjnej serii „Śmierć frajerom” oczekiwałam czegoś więcej i stąd moje lekkie rozczarowanie. W końcu „Pogromca grzeszników” to dobra, a nawet bardzo dobra powieść, niestety nie jest rewelacyjna. Być może kolejny tom przygód Kornela Strasburgera przyniesie więcej emocji, tego wszystkim czytelnikom życzę.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA.


Grzegorz Kalinowski, Pogromca grzeszników, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2017,
Str. 576,
ISBN: 978-83-287-0760-3.

Pogromca grzeszników [Grzegorz Kalinowski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

10 komentarzy :

  1. Szkoda, że ginie napięcie, ale jeśli będę miała okazję to przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Retro klimaty, coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu widzę u kogoś post z książka w moich klimatach😍 Dziękuję Ci za post, bardzo mnie zachęciłaś!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła zaciekawia więc dałabym książce szansę :)

    OdpowiedzUsuń