piątek, 7 lipca 2017

Krzysztof Bochus „Czarny manuskrypt”

Krzysztof Bochus jest dziennikarzem i publicystą, interesuję się historią, sztuką, kocha dobre książki i bardzo sobie ceni twórczość Umberto Eco. Fascynują go tajemnice Pomorza i bez wątpienia da się to odczuć podczas czytania „Czarnego manuskryptu”. Jesteście ciekawi, jakie zagadki skrywa Kwidzyn?

Na jednym z dzwonów kwidzyńskiej katedry znalezione zostają zwłoki. Ciało brata Gerharda jest nienaturalnie wygięte, kończyny są połamane, skroń - zmasakrowana. Z ust zmarłego śledczy wyciąga kartkę z napisem „Piekło jest domem nieczystych”. Całość tworzy bardzo makabryczny obraz. Dlaczego ktoś znęcał się nad księdzem i ukrzyżował go w tak teatralny sposób? - na to pytanie będą musieli odpowiedzieć śledczy, a w szczególności prowadzący śledztwo Christian Abell. To pierwsza sprawa radcy, odkąd powrócił do rodzinnego Kwidzyna, można nawet rzec, że został tu zesłany za karę... O zmarłym krążą plotki, że lubił kobiety, a szczególnie upodobał sobie żonę naczelnika kwidzyńskiej poczty. Czy to zazdrosny mąż popełnił tę zbrodnię?

Czarny manuskrypt” zabiera nas do Kwidzyna, zwiedzamy miasto z lat trzydziestych dwudziestego wieku, poznajemy tamtejszą katedrę i wędrujemy uliczkami tego niewielkiego miasta. Zaglądamy też na malborski zamek, by poznać trochę historii zakonu krzyżackiego, głównie tej niechlubnej. Zagłębiamy się w dzieje kilku świętych, obserwujemy polsko-niemieckie relacje sprzed drugiej wojny światowej i początki NSDAP. Całość tworzy ciekawą, pełną zagadek opowieść, w której teraźniejszość przenika się z mniej lub bardziej odległą historią. Przeszłość dopomina się o uwagę. W książce znajdziemy mnóstwo fascynujących informacji, autor dosyć drobiazgowo wyjaśnia wiele kwestii, łączy fakty z fikcją literacką, ożywia karty historii i przedstawia je w bardzo przystępnej formie.

Lektura jest dosyć makabryczna i bynajmniej dramatyczne sceny nie kończą się na opisie pierwszego morderstwa. Są kolejne zbrodnie, jest przemoc i niebezpieczeństwo, ale całość została też okraszona odrobiną pikanterii.

Polubiłam błyskotliwego Christiana Abella, który ma bez wątpienia talent do pakowania się w kłopoty. Liczę na to, że to dopiero początek przygód radcy i że już niebawem będziemy mogli poznać jego dalsze perypetie.

Książkę czytałam z przyjemnością, ale nie wciągnęła mnie ona od pierwszej strony. Autor ma dobre pomysły i sporą wiedzę, co udało mu się wykorzystać w tej książce, jednak i tak mam mały niedosyt, szczególnie jeśli chodzi o zakończenie. Jest dobrze, ale mogłoby być jeszcze lepiej. Mam nadzieję, że wraz z kolejną książką uda mu się bardziej rozwinąć skrzydła i powalić czytelników na kolana.

Czarny manuskrypt” to bez wątpienia kryminał retro, ale znajdziemy w nim też cechy innych gatunków. Nie brakuje tu elementów powieści historycznej i społeczno-obyczajowej. Mnie bardzo zafascynował obraz ówczesnego społeczeństwa, rodzącego się faszyzmu i relacji między Polakami a Niemcami. Krzysztof Bochus przedstawił nam wiarygodny obraz lat trzydziestych dwudziestego wieku.

Ogólnie jestem zadowolona z lektury i polecam Wam tę powieść, a w szczególności tym z Was, którzy uwielbiają zagadki historyczne ze sporą dawką mistycyzmu. To bardzo dobry kryminał retro, który zachęca czytelnika do poznania Kwidzyna i Pomorza. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę tego autora i dalsze perypetie Christiana Abella.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA.



Krzysztof Bochus, Czarny manuskrypt, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2017,
ISBN: 978-83-287-0545-6,
Str. 384.

Recenzja bierze udział w wyzwaniach: "Czytamy nowości" oraz "Kryminalnym wyzwaniu".

Czarny manuskrypt [Krzysztof Bochus]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

22 komentarze :

  1. Przyznam, że dawno już nie czytałam kryminału retro, więc może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na swojej liście must read. Ta książka świetnie wpisuje się w moje czytelnicze gusta :). Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ktoś na LC zachęcał mnie do tej książki, ale nie mam jej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazwyczaj nie lubię czytać kryminałów retro, ale powyższa pozycja wyjątkowo mnie zaintrygowała swoją fabułą, dlatego chyba jednak dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto zrobić wyjątek. przyjemnego czytania!

      Usuń
  5. Kryminałów nie czytam, nie jest to książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie już ta ksiażka widnieje na liście powieści do przeczytania, więc to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znowu nie dla mnie. Nie lbuię takich książek, ale recenzja bardzo dobra i ciekawa.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie czytałam książki z akcją w Kwidzynie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakiś czas temu zainteresowała mnie zapowiedź tej książki, ale jeszcze jej nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem ciekawie, jestem skłonna przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń