wtorek, 12 stycznia 2016

Grzegorz Kalinowski „Śmierć frajerom. Złota maska"

Kac książkowy jest uczuciem znanym chyba większości zapalonych czytelników. Po rewelacyjnej lekturze ciężko wrócić do normalnego życia, oderwać się od fikcyjnego świata i zająć prozaicznymi codziennymi sprawami. Cóż, nie da się ukryć, że "Śmierć frajerom" Grzegorza Kalinowskiego to była właśnie świetna książka, taka, która porywa, pochłania i zachwyca. Jednak tym razem coś osłodziło mi rozstanie z bohaterami tej powieści. Już wtedy wiedziałam, że niebawem będę mogła poznać kolejną część tej serii. Bardzo się z tego powodu ucieszyłam, ale też miałam pewne obawy, bo w końcu różnie bywa z powieściowymi cyklami. Dobry początek rzadko gwarantuje równie pasjonującą kontynuację. Łatwo rozbudzić apetyty czytelników, ale znacznie trudniej jest utrzymać ich uwagę. Czy drugie opasłe tomisko tej serii jest warte uwagi?

Henryk Wcisło budzi się w szpitalu wojskowym w Ujazdowie. W pierwszej chwili nie pamięta, co się stało, dlaczego się tu znalazł, jednak pamięć niestety stopniowo wraca. Przypomina sobie o śmierci bliskich, ale późniejsze wydarzenia trudno jest mu złożyć w całość. Pomaga mu w tym przyjaciel i przełożony – Juliusz Beniowski. To on zadbał, by Heniu miał dobrą opiekę, często do niego zaglądał, a teraz robi wszystko, by zatuszować to, co się wydarzyło. Przygotowuje chłopaka na wizytę policji, potem odświeża mu pamięć, tłumaczy, jak było, i jak powinien przedstawić sprawę śledczym.

Na Henia parol zagiął aspirant Karol Denhel. Za wszelką cenę chce dorwać młodego Wcisło, bo ten zgarnął mu sprzed nosa Leokadię Rostocką, której bardzo pragnął. Teraz ogarnięty jest rządzą zemsty, za wszelką cenę chce znaleźć coś na swojego wroga, zmiażdżyć go, wsadzić za kratki i wziąć, co jego. Denhel prowadzi prywatne śledztwo, które jest miłą odmianą od spraw, którymi musi się zajmować na co dzień. Do sprawy Henia przykłada się z dużą skrupulatnością, poświęca jej mnóstwo czasu i uwagi.

"Złota maska" jest napisana z podobnym rozmachem jak pierwsza część tej serii. Zabiera nas ona do Warszawy lat dwudziestych, ale nie tylko. Wraz z bohaterami tej powieści zaglądamy do Zakopanego, Poznania, Zoppotu, Gdańska czy Gdyni. Obracamy się w wielkim świecie i na marginesie społeczeństwa. Poznajemy wielkie postacie ówczesnej Polski, jesteśmy świadkami epokowych wydarzeń, które świetnie wkomponowują się w fikcję literacką. Tu prawda przeplata się z wymyślonymi wydarzeniami, a postacie fikcyjne spotykają się z historycznymi. Czytając "Złotą maskę" łatwo można się wczuć w klimat tamtejszej Warszawy, w to, jak wyglądało wtedy życie, ale też narobić sobie niezłego apetytu na potrawy, które kosztują nasi bohaterzy. Oj, lubią oni dobre jedzenie, najlepsze knajpy, niekoniecznie luksusowe, ale takie, w których można dobrze zjeść. Wiedzą, gdzie iść na najlepszą kaczkę, a gdzie w Warszawie podają wyborne flaczki.

Przewracając kolejne strony, przed oczami migały mi co rusz to nowe sceny, akcja ani na chwile nie zwalniała. Mnóstwo bohaterów i wydarzeń gwarantuje, że nie można się ani trochę nudzić w trakcie czytania tej książki. Poznając obie części serii "Śmierć frajerom" miałam nieodparte wrażenie, że nadają się ona wprost idealnie na scenariusz, i to serialowy, bo żaden film nie byłby w stanie oddać nawet w połowie tego, co dzieje się w tej książce. Może za jakiś czas doczekam się dobrej ekranizacji.

Bohaterowie tej książki rzadko są biali lub czarni, za to mamy całą gamę szarości. Okazuje się, że największe bandziory mają kodeks honorowy i do swoich ludzi czują szacunek, a osoby wysoko postawione i cenione niekiedy okazują się zupełnie pozbawione sumienia. Nie brakuje tu też malowniczych postaci, które jeszcze bardziej ożywiają akację i dodają jej pikanterii. Są wszystkowiedzący ciecie, dwaj Japończycy urządzający sobie w środku nocy koncert w parku, są też gorące dziewczyny...

Rozsmakowałam się w "Złotej masce", która ani trochę mnie nie zawiodła. To świetna kontynuacja pierwszej części, równie mocno trzymająca w napięciu, grająca na uczuciach czytelników, wciągająca i fascynująca, a co najważniejsze, to jeszcze nie koniec. Będzie ciąg dalszy, pytanie tylko kiedy? Już zacieram ręce, myśląc o tej powieści, a Was oczywiście zachęcam do sięgnięcia po tę serię. Jest rewelacyjna!

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA.



Grzegorz Kalinowski, Śmierć frajerom. Złota maska, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2015,
ISBN: 978-83-287-0212-7,
Str. 544.

Książka bierze udział w wyzwaniach: "Klucznik""Polacy nie gęsi""Kryminalnym wyzwaniu" oraz "Historia z trupem".

Śmierć frajerom. Złota maska [Grzegorz Kalinowski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

10 komentarzy :

  1. Ja czuje się bardzo zainteresowana. Moje klimaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie. Mam nadzieję, że dalszy ciąg będzie równie dobry. :)

      Usuń
  2. Czytałam o pierwszej części i miałam na nią ochotę, choć się ociągałam z jej szukaniem, ale po Twojej opinii zachwalającej drugą część zmobilizuje się do szukania pierwszej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie szukaj - to naprawdę świetne książki! Mają coś w sobie. :)

      Usuń
  3. Kurcze, te książki "chodzą" za mną od dawna, ale mam tyle do czytania, że muszę darować sobie zakupy kolejnych lektur. A mam na nie ochotę od kiedy przeczytałam "Tam ci będzie lepiej" Ćwirleja. Czasy międzywojenne, tyle że w Poznaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja znam ten problemy... :) Może i ja kiedyś wygospodaruję czas na książkę "Tam ci będzie lepiej". :)

      Usuń
  4. Książka zdecydowanie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak świetnie o niej napisałaś, że koniecznie muszę przeczytać, a mam takie tyły, że masakra:/ Wczoraj dopiero skończyłam "Jaskiniowca", ależ mi trzeba było kryminału;))) Ściskam Korciu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mam nadzieję, że "Jaskiniowiec" Cię nie zawiódł. :) Ściskam mocno!

      Usuń