piątek, 30 października 2015

Kaya Herman "Chłopak na studniówkę"

Kaya Herman "Chłopak na studniówkę"

Studniówka to jedna z ważniejszych imprez w życiu. Chciałoby się mieć z niej całe mnóstwo miłych wspomnień, bawić się na niej świetnie, do tego najlepiej być gwiazdą wieczoru. Cóż, nie zawsze jest to możliwe. Sama wiem o tym bardzo dobrze, bo własną studniówkę wspominam źle i najchętniej zupełnie wymazałabym ją z pamięci. Niestety na to nie ma szans. O przyczynach tego stanu rzeczy nie będę Wam pisała, za to opowiem Wam o książce Kayi Herman "Chłopak na studniówkę".

"Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, jak chciałabym, żeby wyglądała moja studniówka – nawet mimo wydarzeń ostatnich tygodni. Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy coś takiego".

Malina ma jeszcze dwa miesiące i dwa tygodnie do studniówki, ale niestety nadal nie ma z kim iść na tę imprezę. Cała rodzina dziewczyny staje na głowie, by znaleźć odpowiedniego kandydata. Malina ma nadzieję, że może któryś z kolegów ze szkoły zechce pójść właśnie z nią, ale niestety nikt się do tego nie pali. Można też poszperać w internetowych ogłoszeniach. Wielu chłopaków i mężczyzn jest chętnych, by wziąć udział w zabawie, ale lista ich wymagań jest zaskakująco długa. Nie można nie pójść wcale, a bez partnera to wstyd.

Stopniowo ubywa czasu i wielki dzień zbliża się dużymi krokami...

Perypetie Maliny są bardzo zabawne i trochę przypomniały mi moje własne problemy sprzed lat. Nasza główna bohaterka jest ciekawą postacią, która wzbudziła moją sympatię, chociaż muszę przyznać, że jej fiś na punkcie higieny był momentami irytujący.

Jest to lekka lektura, która umili Wam wieczór i Was rozbawi. Czyta się ją bardzo łatwo i przyjemnie. W sumie trudno cokolwiek tej książce zarzucić, no może poza faktem, że jest krótka. Chętnie poczytałabym więcej o perypetiach Maliny, bo naprawdę można się w trakcie tej lektury odprężyć i zapomnieć o otaczającym świecie. Jest wesoło, ciekawie, akcja jest wartka i oczywiście nie brakuje emocji. Czegóż chcieć więcej od miłego czytadła?

Książka adresowana jest głównie do młodzieży, ale moim zdaniem również Ci, którzy studniówkę od lat mają za sobą, powinni być tą powieścią usatysfakcjonowani. Jest to świetny pretekst do wspomnień, do przypomnienia sobie tych młodzieńczych problemów. Może dzięki temu łaskawszym okiem spojrzymy na dzisiejszą młodzież.

Polecam!

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Nowy Świat.



Kaya Herman, Chłopak na studniówkę, Nowy Świat, 2015,
ISBN: 978-83-7386-574-7,
Str. 192.


Książka bierze udział w wyzwaniach:  "Klucznik" "Polacy nie gęsi"  oraz "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (1,4 cm, razem 190,1 cm).

Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

Chłopak na studniówkę  [Kaya Herman]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

24 komentarze :

  1. Moja studniówka była lata świetlne temu, ale... powspominać mogę i porównać z tą opisaną w książce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, to coś dla mnie :D poczekam z czytaniem na studniówkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zacząć trochę wcześniej, żeby móc się odpowiednio przygotować na wielki dzień. :)

      Usuń
  3. No to się wyminęłyśmy wędrując po swoich blogach :) Mam u Ciebie zaległości - wybacz, ale jak chcę napisać o książce to z głębi serca i sensownie, a ostatnio tylko rzucałam okiem na te, o których pisałaś i składałam obietnicę: "później". I na tym się kończyło z powodu zmęczenia mojego umysłu.
    Spodobała mi się okładka prezentowanej książki. Zapachniało mi latami sześćdziesiątymi :) Temat jak najdalszy ode mnie, ale podczytałam kawałek i całkiem fajnie mi się czytało. Jest napisana lekko, co jest jej ogromną zaletą, bo nie trzeba się potykać o tłum niezręczności. Sądzę, że to bardzo sympatyczna książka dla młodych dziewczyn.
    Serdeczności Korciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, doskonale Ciebie rozumiem.:) Też nie zawsze mam czas, żeby napisać coś od serca, a odkładanie na później, niekiedy kończy się odłożeniem na zawsze. :)
      Też czułam tę lekkość i myślę, że literatura dla młodzieży taka powinna być. W końcu po często dosyć trudnych lekturach szkolnych należy się im jakaś rozrywka. :)
      Ściskam mocno!

      Usuń
  4. Moja studniówka to już chyba prehistoria, ale do takiej książki chętnie bym zajrzała. Czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych kilka lat, to chyba jeszcze nie prehistorią. :) Książkę oczywiście polecam!

      Usuń
  5. Brzmi zabawnie, ale jakoś nie chcę myślami wracać do typowo młodzieżowych rozterek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo że polecasz, to jednak raczej sobie daruję. Młodzieżówki już mnie nie kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba normalne, bardziej mnie dziwi fakt, że mnie jeszcze do nich ciągnie. :)

      Usuń
  7. Nie, to kompletnie nie dla mnie. Raczej niepotrzebna książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że innych chętnych nie zabraknie. :)

      Usuń
  8. Teraz odpuszczam, chociaż może kiedyś, w wolnej chwili po nią sięgnę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto zaryzykować. :) Miło spędzisz przy tej lekturze czas.

      Usuń
  9. Uwielbiam książki, które potrafią rozbawić, dlatego na pewno zabiorę się kiedyś za tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja raczej nie sięgam zbyt chętnie po takie książki, więc raczej jej nie przeczytam ;) ale widze, że masz to wspaniałe etui!

    OdpowiedzUsuń
  11. OO, mam chęć na taką lekką lekturę. Moja studniówka była już hoho niemal 8 lat temu. Tragedii nie było, ale półmetek bardziej mi się podobał. Natomiast szukanie partnera na tę imprezę - masakra, jak ja sobie to przypomnę.. wolę nie wspominać, no i tragiczna płyta, której już nie chce oglądać hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to szukanie partnera - pewnie niejedna z nas ma materiał na świetną książkę. :)

      Usuń