sobota, 18 października 2014

Monika A. Oleksa "Samotność ma twoje imię"

Monika A. Oleksa "Samotność ma twoje imię"
Miałam okazję czytać już dwie książki Moniki A. Oleksy: "Miłość w kasztanie zaklętą" i "Ciemną stronę miłości". Obie podbiły moje serce, wprowadziły w refleksyjny nastrój, bardzo mnie wzruszyły. Z niecierpliwością czekałam na najnowszą książkę autorki i w końcu się doczekałam. Z wielką ciekawością zabrałam się więc za lekturę...

Ewa ma czterdzieści dwa lata. Jest samotna, nie potrafi sobie ułożyć życia, zaufać innemu mężczyźnie, bo w jej sercu ciągle tli się jeszcze uczucie do Mateusza, miłości sprzed wielu lat. On ma żonę, dwóch synów, a ona i tak nie może o nim zapomnieć. Każdy mężczyzna, który stara się zdobyć serce Ewy, wypada blado na tle tamtego wyidealizowanego obrazu. Chociaż Ewie brakuje drugiej polówki to kobieta wcale nie skupia się na tym, by usilnie kogoś znaleźć. Sporo czasu spędza w pracy. Wraz z Pawłem prowadzi szkołę tańca, gdzie jednak nie uczą modnych dzisiaj sals, rumb czy hip-hopu, ale skupiają się na folklorze i tradycyjnych tańcach ludowych. Niestety zapotrzebowanie na ich usługi z roku na rok spada. Dlatego Paweł postanowił zatrudnić Andrzeja Pałkę na stanowisko dyrektora do spraw zarządzania. Mężczyzna ma pomóc w rozwoju firmy, zdobyć im nowych klientów, przełamać dotychczasowe schematy. Ewa nie jest zadowolona z decyzji wspólnika, uważa, że nie potrzebują pomocy i że nie stać ich na Andrzeja Pałkę. Przed podjęciem decyzji chce skonsultować sprawę z przyjaciółką Dorotą, która jest prawnikiem. Ewa jeszcze nie poznała Andrzeja, a już go nie lubi.

Najbliższą Ewie osobą jest babcia Hanna. Tak naprawdę to ona ją wychowała, do niej Ewa leciała z każdym dziecięcym problemem. Teraz babcia wymaga jej opieki. Chociaż mieszkają osobno, Ewa stara się być u niej kilka razy w tygodniu, zrobić jej zakupy, zabrać na spacer, porozmawiać, by chociaż na chwilę rozproszyć jej samotność. Ewa ma też siostrę Magdę i dwóch siostrzeńców. Jednak mieszkają oni wraz z obecnym partnerem Magdy w Wielkiej Brytanii. W Polsce zjawiają się zaledwie kilka razy do roku.

Babcia niepokoi się o Ewę, chciałaby, by ta znalazła w końcu miłość, kogoś z kim będzie mogła iść przez życie. Pani Hania boi się, że jej dni są już policzone i że będzie musiała zostawić ukochaną wnuczkę samą. Marzy, by Ewa się zakochała i to oczywiście z wzajemnością.

Jak łatwo zgadnąć, książka "Samotność ma twoje imię" jest oczywiście o samotności i jej różnych odcieniach. Dotyka ona Ewę, jej babcię, sąsiadkę babci - Janinę - i wiele innych osób. Nawet Ci, którzy mają rodzinę, zwykle są szczęśliwi, cieszą się towarzystwem innych ludzi, czasami też czują się samotni. Jednak najbardziej dotkliwa jest ona dla tych, którzy wracają do pustego domu, gdzie nikt na nich nie czeka, może oprócz ukochanego psa lub kota. Leżąc wieczorem w łóżku, nie mają z kim porozmawiać, do kogo się przytulić. W dzień, gdy przebywają wśród ludzi, samotność jest mniej uciążliwa, ale w czterech ścianach mieszkania nie da się o niej zapomnieć.

"Na stole stały dwie porcelanowe filiżanki, przy nich łyżeczki jeszcze ze ślubnego kompletu. Janina wyciągała je kiedyś tylko na specjalne okazje, aby jak najdłużej zachować te dobre wspomnienia i smakować je jak puszysty sernik, który zjada się powoli, delektując się każdym kęsem. Z wiekiem nauczyła się pić z najlepszych filiżanek i używać srebrnych łyżeczek każdego dnia, nawet tego najbardziej powszedniego. To pomagało jej choć na chwilę poczuć się wyjątkową. Była taka w oczach Tomasza. Bez względu na to, co miała na sobie czy przeżywała właśnie swój dobry czy też gorszy dzień, w makijażu i bez, dla niego zawsze była wyjątkowa. Dlatego po jego odejściu postanowiła, że dla siebie też będzie wyjątkowa i że każdy dzień będzie takim małym świętem. Dla niej samej".

Chociaż samotność dominuje w tej książce, to oczywiście znajdziecie tu też wiele innych uczuć, od szczęścia i miłości do nienawiści, żalu i rozgoryczenia. Autorka podejmuje temat zdrady i tego, jak wpływa ona na związek, jak ciężko po czymś takim go odbudować, naprawić szkodę, po raz kolejny zaufać. Miłość też potrafi być trudna, ma różne barwy, często wiąże się z tęsknotą, czasami z cierpieniem, ale to ona nadaje życiu sens i dopełnia je. Ciężko jest się pogodzić ze stratą bliskiej osoby, wypełnić pustkę, która po niej pozostaje.

"Samotność po prostu była. Któregoś dnia weszła bez zaproszenia do jej mieszkania i już w nim została. Nie pytała, czy może, czy ona chce, czy potrzebuje jej obecności. Po prostu zamieszkała z Janiną, rozepchała się po kątach i doszła do wniosku, że tu zostanie. Janina nie potrafiła dyskutować, ale zaczęła ją ignorować. Wciąż czekała. Najpierw na niego, choć wiedziała, że nie przyjdzie. Potem na dzieci i wnuki. Na sąsiadkę. Na listonosza. Na wiosnę. Na lato. Na święta, bo wtedy przychodziły dzieci. Czekała na dzwonek do drzwi. To nic, że ktoś się pomylił i nacisnął dzwonek u jej drzwi, chcąc zapalić światło. Ale każdy dźwięk dzwonka sprawiał, że się uśmiechała, a samotność kuliła się wtedy w swoim kącie, wyglądając z zaciekawieniem i zazdrością. A ona patrzyła w ciemność pustej klatki i widziała w niej jego. I rozjaśniała się w tym oczekiwaniu. I trwała tak, dopóki zimna dłoń samotności na ramieniu nie uświadomiła jej, że to tylko pusty dzwonek. Przez przypadek. Nie do niej. Bo ona nie miała już na kogo czekać".

Monika pisze bardzo poetycko, obrazowo, melodyjnie. Pełno w jej słowach magicznych obrazów, ciepłych uczuć, wielkiej serdeczności. Zasiadając do tej książki, ma się wrażenie, że spędza się czas z kimś naprawdę bliskim naszemu sercu, kimś, kto doskonale nas rozumie. Monika jest świetnym obserwatorem, ale nie tylko świata zewnętrznego, potrafi ona też dostrzec to, co siedzi w danym człowieku, docenia jego osobowość, wewnętrzne piękno. To przekłada się na treść jej książek, w których to ludzie są najważniejsi. Autorka splata swoich bohaterów z różnych uczuć, odczuć, nadziei i pragnień. Sprawia, że czytelnik przywiązuje się do nich, obdarza ich ogromną sympatią, chciałby ich spotkać, uścisnąć i przytulić do serca. Nie jest to niemożliwe. W końcu taka pani Janina pewnie i mieszka gdzieś niedaleko Was, może ma na imię Maria, może Ela, pewnie jej historia jest nieco inna, ale ona tam jest i czeka na jakiekolwiek odwiedziny.

"Samotność ma twoje imię" to piękna i bardzo refleksyjna opowieść, podczas czytania której bardzo trudno opanować wzruszenie, która uwrażliwia na wiele spraw, otwiera oczy na problemy innych ludzi, dostarcza wielu emocji. Nawet gdy dobrniemy do końca, zamkniemy książkę, to ta opowieść i jej bohaterowie na długo pozostaną z nami, bo to jedna z tych lektur, o których się tak łatwo nie zapomina.

Bardzo odpowiada mi styl autorki, pełen emocji i pięknych obrazów. Gdybyście mieli wątpliwości, czy i Wam przypadnie on do gustu, możecie zajrzeć na blog Moniki Magia liter, czar słów i się o tym przekonać.

Na końcu książki znajdziecie małą niespodziankę – kilka przepisów na potrawy, na które autorka narobiła nam apetytu w trakcie lektury. Przy odrobinie dobrych chęci każdy z nas może ich skosztować, poczuć ich prawdziwy smak i zapach, a nie ograniczać się tylko do wrażeń opisanych przez Monikę.

Ja oczywiście książkę gorąco polecam, szczególnie tym, którzy nie boją się wzruszeń i lubią takie piękne, ciepłe opowieści.

Moja ocena: 9/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka oraz portalowi Sztukater.

Na koniec mam jeszcze dla Was jedną informację. Sztukater poszukuje nowych redaktorów. Jeżeli chcecie podjąć współpracę z portalem, to zachęcam do kontaktu z redakcją. Piszcie śmiało!

Monika A. Oleksa, Samotność ma twoje imię, Zysk i S-ka Wydawnictwo, 2014,
ISBN: 978-83-7785-528-7,
Str. 424. 

Książka bierze udział w wyzwaniach:  "Klucznik", "Europa da się lubić!" oraz "Czytamy powieści obyczajowe".

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.


Samotność ma twoje imię [Monika A. Oleksa]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

47 komentarzy :

  1. Pamiętam, że to właśnie dzięki Tobie "poznałam" autorkę. Jestem właśnie w trakcie czytania powyższej pozycji i jestem zachwycona!! Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się również zapoznać z pozostałymi książkami pani Oleksy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapiszę sobie tytuł, myślę, że książka by mi się spodobała, akurat teraz mam taki jesienny, melancholijny nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie się ta książka w niego wpasuje. :)

      Usuń
  3. Ja też już przeczytałam dwie książki tej autorki i koniecznie muszę przeczytać również tę. Czuję, że się nie zawiodę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo się cieszę, że ''Samotność..'' przypadła ci do gustu. Ja również wspominam ją nader pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle dobrego o książkach tej Autorki już słyszałam, że w zasadzie pozostaje mi jedynie wstyd, że jeszcze nie znam jej twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co wstydzić. Lepiej uśmiechnij się do Mikołaja, może zahaczy o dobrą księgarnię. :)

      Usuń
  6. Właśnie zaczynam lekturę tej książki i liczę na podobne do Twoich emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozostaje mi nic innego, jak właśnie tego Ci życzyć. :)

      Usuń
  7. zaczynam czytać tę książkę, mam nadzieję, że i mnie się tak spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To Ci niespodzianka z tymi przepisami. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcie, które zamieściłaś w tym poście idealnie, choć z delikatnym mrugnięciem oka, oddało nastrój Twojej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim zabrałam się za lekturę, zapytałam Monikę na jej blogu, ile muszę nabyć chusteczek, żeby mi ich nie zabrakło w trakcie lektury. Monika odpisała, że jedna paczka powinna wystarczyć. W moim przypadku faktycznie tak było, ale myślę, że niektórzy wyleją nad tą książkę dużo więcej łez. Chusteczki powinni dodawać gratis do książek Moniki Oleksy.
      Cieszę się, że zdjęcie skomponowało się z recenzją. :)

      Usuń
    2. Pamiętam swój pierwszy płacz nad książką. Nie przygotowałam sobie żadnych chusteczek (bo po co?) i potem w środku nocy czytałam na łóżku ,,Złodziejkę książek" i zasmarkana ryczałam nad śmiercią bohatera, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Cieszę się, że Ty byłaś bardziej zapobiegawcza, w końcu przezorny zawsze ubezpieczony :)

      Usuń
  10. Bardzo chętnie zapoznam się z tą historią:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie sięgnę po tę książkę. Jednak musi jeszcze na mnie chwileczkę poczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię książki które wzruszają, kiedyś na pewno o nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale się cieszę z Twojej recenzji:) Książkę mam u siebie i przyznam, że po prostu czułam, że ten tytuł i mnie się spodoba. A podsumowanie, że jest to książka dla osób, które "lubią takie piękne, ciepłe opowieści" jest dla mnie najlepszą rekomendacją:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę więc przyjemnej i bardzo wzruszającej lektury. :)

      Usuń
  14. Wczoraj wróciłam z "Samotnością..." pod pachą z księgarni! To dopiero pierwsza książka Moniki, którą przeczytam, podejrzewam, że "wpadnę po uszy";) Twoja recenzja bardzo mi się podoba:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że "wpadniesz po uszy". Ja wpadłam już jakiś czas temu i już czekam na koleją książkę. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale tę mam w planach i mam nadzieję, że w najbliższym czasie się z nią zapoznam. Czytałam wiele pozytywnych opinii na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto je poznać. Mam nadzieję, że niebawem dołączysz do grona fanek autorki.

      Usuń
  16. Hm, cóż, po głębszym namyślę stwierdzam, że ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam już kilka opinii na temat tej pozycji. Jednak nadal byłam do niej trochę sceptycznie nastawiona. Nie byłam pewna czy to lektura w moim guście. Teraz już wiem, że mogę dać jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam dwie poprzednie książki autorki, obie bardzo mi się podobały. Mam nadzieję, że "Samotność..." będę miała możliwość wkrótce przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam jeszcze twórczości p.Oleksy, ale po Twojej recenzji nabrałam na jej książki duuuużej chęci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niedługo poznasz twórczość Moniki i zakochasz się w niej podobnie jak ja. :)

      Usuń
  20. Jedyna książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać, ale poruszyła mnie całkowicie. Chętnie przeczytałabym inne, o ile są tak dobre, jak ta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są również rewelacyjne, więc gorąco Ci je polecam i życzę dużo wzruszeń. :) Pozdrawiam

      Usuń
  21. Zaciekawiła mnie ta książka, choć "boję się" ją czytać , obawiam się nastroju po jej przeczytaniu, zapraszam do sb http://wioladesire.blogspot.com inna tematyka bloga, ale mam nadzieję, że się dogadamy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę polecam i oczywiście chętnie do Ciebie zajrzę. :)

      Usuń