niedziela, 26 sierpnia 2018

Karin Slaughter „Blondynka, niebieskie oczy”


Karin Slaughter „Blondynka, niebieskie oczy”

„Blondynka, niebieskie oczy” to prebook, który opowiada wydarzenia poprzedzające te opisane w „Moich ślicznych”. Nie znam wspomnianej powieści, ale prebook jest do ściągnięcia za darmo, więc się na niego skusiłam. Chociaż jest to dosyć krótkie opowiadanie, to czytałam je przez dosyć długi czas, a to dlatego, że miałam je na czytniku e-booków, po który sięgam raczej rzadko. W końcu udało mi się doczytać go do końca... 

Poznajemy jeden dzień z życia Julii Carroll, młodej, bardzo ładnej i zdolnej dziewczyny. Julia chce być dziennikarką, pierwsze kroki w tym fachu stawia w uniwersyteckiej gazecie. Dziewczynę zainteresował temat Beatrice Oliver, która niedawno zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Chciałaby o tym napisać artykuł, ale musi do tego przekonać naczelnego redakcji. 

Autorka opisuje jeden dzień Julii, ale trzeba przyznać, że czas ten obfituje w różne wydarzenia. Dziewczyna ma napięty plan dnia. Przy okazji tej opowieści poznajemy otoczenie Julii, jej rodzinę, ale też marzenia, nadzieje i plany. Jak skończy się ten dzień? Ci, którzy czytali „Moje śliczne” znają odpowiedź na to pytanie. W opowiadaniu znajdziemy sporo statystyk dotyczących przestępstw na tle seksualnym. Julia niemal cały czas myśli o tym temacie, co wydaje się lekką przesadą. 

Czy ta opowieść przypadła mi do gustu? Tak, chociaż nie powaliła mnie na kolana. Myślę, że to świetny dodatek dla amatorów „Moich ślicznych”. Ja nie znam tamtej powieści, więc potraktowałam „Blondynkę, niebieskie oczy” jako normalne opowiadanie. Czytało mi się je dobrze, polubiłam Julię, więc i jej los nie był mi obojętny, jednak pozostał pewien niedosyt. Być może sięgnięcie po „Moje śliczne” rozwiąże ten problem. „Blondynka, niebieskie oczy” zachęciła mnie do lektury tamtej powieści, wprowadziła do historii, przy czym sama w sobie jest trudna do oceny. Myślę, że w tym wypadku lepiej najpierw sięgnąć po „Moje śliczne”, a nie po ten prebook, chyba lepszy jako uzupełnienie znanej historii. 

A Wy znacie te książki? Jakie jest Wasze zdanie na temat prebooków? Lepiej zacząć czytanie od nich, czy od właściwej powieści? 

Moja ocen: 6/10 

Karin Slaughter, Blondynka, niebieskie oczy, HarperCollins Polska, 2015, 
ISBN: 978-83-276-1701-9 
Str. 50.
Blondynka, niebieskie oczy [Karin Slaughter]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

12 komentarzy :

  1. Mnie ta książka jakoś do siebie nie przekonuje. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że właściwa opowieść będzie bardziej ciekawa.

      Usuń
  2. Ja chyba wolałabym zacząć od początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, w ten sposób przynajmniej nie wiemy, jak się zakończy ta krótka opowieść.

      Usuń
  3. Też dużo czytam na Kindle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niezbyt dużo, ale zawsze mam mój czytnik w torebce, gdyby nadarzyła się okazja na czytanie. :)

      Usuń
  4. Choć słyszałam tyle dobrego o autorce, to jeszcze nie poznałam jej powieści, wstyd :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda,że niezbyt Cię zachwyciła :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że właściwa powieść bardziej do mnie trafi. :)

      Usuń
  6. Nie zanam tych książek :). Wydaje mi się, że poznanie na początku właściwej opowieści jest lepsze. Jeśli chodzi o tę książkę to nie słyszałam o niej, ani o "Moje śliczne".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie wrażenie. Pamiętaj więc, by zabrać się za książki w odpowiedniej kolejności. ;)

      Usuń