niedziela, 24 stycznia 2016

PM Nowak "Cokolwiek uczyniliście"

PM Nowak za swoją książkę "Ani żadnej rzeczy" w 2013 roku otrzymał nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału. Tamta debiutancka powieść otwiera cykl o prokuratorze Wilku i komisarzu Zakrzeńskim. "Cokolwiek uczyniliście" to już trzeci tom z tym duetem w roli głównej, ale dla mnie pierwszy. Nie znam poprzednich części, ale chyba nie utrudniło mi to odbioru tej książki...

Prokuratora zajęta jest sprawą napadów na chodzących po kolędzie księży. Wszystko wskazuje na to, że nie są to przypadkowe rozboje, ale skrupulatnie zaplanowane działania, które z czasem zaczynają się układać w pewien schemat.

Za to prokurator Zakrzeński ma inny twardy orzech do zgryzienia. Zgłosił się do niego chłopak, który twierdzi, że wiele lat temu był molestowany przez księdza. Tamte traumatyczne wydarzenia zaważyły na całym jego życiu, do dzisiaj nie jest w stanie się z nimi uporać i dlatego koniecznie chce dopaść tego drania, by odzyskać spokój i mieć pewność, że nikogo więcej nie skrzywdzi. Niestety Zakrzeński nie chce wchodzić w tę sprawę, a nawet nie może, bo uległa ona przedawnieniu, a do tego chłopak niewiele pamięta z dawnych czasów...

Już patrząc na tytuł książki, łatwo rzuca się w oczy nawiązanie do Kościoła, a zarys fabuły tylko to potwierdza. Trzeba przyznać, że ta tematyka zdominowała tę powieść, a zetem nie brakuje tu też przedstawicieli kleru i wielu odwołań do religii. W trakcie lektury zastanawiałam się, czy takie wątki nie urażą uczuć religijnych niektórych osób i doszłam do wniosku, że raczeni nie powinny. Autor nie krytykuje jednoznacznie Kościoła, owszem na niektórych jego przedstawicielach nie pozostawia suchej nitki, za to drugich pokazuje w bardzo dobrym świetle. Myślę, że PM Nowak nie chce oczerniać tej instytucji, a raczej pokazać, że składają się na nią ludzie, i to nie ludzie idealni, a różni, jedni lepsi, inni gorsi. Wybielanie księży za wszelką cenę, tuszowanie wszelkich afer, tylko szkodzi Kościołowi, sugeruje, że daje on przyzwolenie na takie czyny, w końcu winny zamiast kary zostaje przeniesiony na inną parafię, gdzie po pewnym czasie znowu wraca do swoich praktyk...

Książkę czytało mi się naprawdę dobrze, dałam się wciągnąć w fabułę i rozwiązywanie zagadek. Dwaj główni bohaterowie są oryginalni, trochę fajtłapowaci, mają mnóstwo dziwactw i trudno się nie zastanawiać, jak znaleźli się na swoich stanowiskach. Jednak nie przeszkadza to czuć do nich sympatię i nie trzymać kciuków za powodzenie śledztwa.

Cóż, muszę przyznać, ze nie spodziewałam się zbyt wiele po tej pozycji, chociaż w sumie trudno powiedzieć dlaczego, bo przecież jestem fanką Czarnej Serii i rzadko mnie ona zawodzi. Książkę wprost pochłonęłam, podobało mi się podejście autora do tematu, to, że skupił się na dwóch sprawach, a nie mnożył dodatkowych, niewiele wnoszących wątków. PM Nowak rozbudził mój apetyty na więcej. Zamierzam poznać wcześniejsze perypetie Wilka i Zakrzeńskiego, a potem czekać na dalszy ciąg. Mam nadzieję, że będzie równie ciekawie.

Gorąco polecam!

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
 


PM Nowak, Cokolwiek uczyniliście, Wydawnictwo Czarna Owca, 2015.
ISBN: 978-83-8015-237-3,
Str. 344.

Książka bierze udział w wyzwaniach: "Klucznik", "Polacy nie gęsi", "Kryminalnym wyzwaniu"  oraz "Historia z trupem".

Cokolwiek uczyniliście [PM Nowak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

14 komentarzy :

  1. Już dawno nic nie czytałam z Czarnej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję, że ja również dałabym się wciągnąć w rozwiązywanie zagadek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresowała mnie ta książka :D Ja ostatnio skończyłam czytać książke z czarnej serii :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy temat podjęty przez autora książki. Rozejrzę się , na pewno.


    Pozdrawiam serdecznie,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę się rozejrzeć za pozostałymi częściami. :)

      Usuń
  5. Czytałam wszystkie 3 części i moim zdaniem po każdą z nich warto sięgnąć. Autora odkryłam niedawno i byłam zdziwiona, że nigdy wcześniej jego nazwisko nie obiło mi się o uszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam trochę do nadrobienia, ale zrobię to z przyjemnością. :)

      Usuń