niedziela, 12 lipca 2015

Mariusz Zielke "Człowiek, który musiał umrzeć"

Mariusz Zielke "Człowiek, który musiał umrzeć"
Dwa lata temu trafiła w moje ręce debiutancka powieść Mariusza Zielke zatytułowana "Wyrok". Opisana w niej rzeczywistość, chociaż jest fikcyjna, to stwarza wrażenie bardzo realnej. Po jej przeczytaniu ma się wrażenie, że to wszystko nie mogło być wyssane z palca, że jest w niej przynajmniej ziarno prawdy, jednocześnie ma się nadzieję, że tej prawdy jest w niej jak najmniej... Cóż, nie da się ukryć, że książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, czy jednak kolejne powieści autora są równie dobre? Od niedawna na mojej półce stoją dwie inne książki Mariusza Zielke: "Formacja trójkąta" i "Człowiek, który musiał umrzeć". Na obie miałam ogromną ochotę, ale w pierwszej kolejności sięgnęłam po tę drugą i oto co z tego wynikło.
"Mężczyzna nazywał się Jarosław Stanowski i do niedawna był znanym dziennikarzem. Wisiał na skórzanym pasku przymocowanym do masywnego, stalowego haka wkręconego w sufit. Ciało zsiniało już i zaczęło śmierdzieć".

Tak zaczyna się ta powieść. Jarosław Stanowski popełnił samobójstwo i dosyć nieudolnie upozorował je na morderstwo, tak przynajmniej uważają funkcjonariusze prowadzący śledztwo. Jest to bardzo dziwna sytuacja, ale śledczy uznają, że denat za życia był niezrównoważony psychicznie i owładnięty paranoją. Przede wszystkim chciał dopaść i skompromitować jednego z najbogatszych biznesmenów w Polsce, Romana Wolaka. Jednak krajowe media nie były zainteresowane tym tematem i odrzucały wszystkie związane z nim artykuły. Być może mężczyzna w końcu się załamał, tylko dlaczego pozoruje morderstwo i to w tak nieudolny sposób?

Do redakcji niezależnego, szwedzkiego "Reportera" dociera informacja o śmierci Stanowskiego. Sven Ilssen ma wyrzuty sumienia, bo dopiero teraz zainteresował się nadesłanym już jakiś czas temu przez tego Polaka materiałem. Zlekceważyli tamten tekst i teraz nie potrafią się z tym pogodzić. Sven chce zbadać sprawę, za którą umarł Stanowski, postanawia więc wybrać się do Polski. Zderzenie z polską rzeczywistością będzie dla niego bardzo bolesne...

"Człowiek, który musiał umrzeć" to bardzo skomplikowana historia. Mamy tu wiele dziwnych wątków, które początkowo zupełnie do siebie nie pasują, dopiero znacznie później związek między nimi zaczyna być widoczny. Akcja rozgrywa się w Polsce, Wielkiej Brytanii i Szwecji. Bohaterów mamy bardzo wielu i to różnorodnych. Są typowo czarne charaktery oraz ludzie, którzy brzydzą się oszustwami i wszelkimi przestępstwami. Jednak sporo mamy tu postaci bardzo złożonych, których moralność może i pozostawia wiele do życzenia, ale mimo to budzą sympatię. Jest też garstka osób, które trudno ocenić, wyczuć, po której stronie stoją. Ich życiowe wybory dziwią, a odwaga w dążeniu do celu i konsekwencja mogą wprawiać w osłupienie.

Pomysł na książkę jest bardzo fajny. Również w tym wypadku tło fabuły jest prawdziwe. Wiele z opisanych tu wydarzeń miało faktycznie miejsce, chociaż oczywiście główna historia jest zupełnie zmyślona. Nawiązuje ona do prawdziwych wydarzeń i osób, co sprawia, że mamy wrażanie, iż czytamy literaturę faktu, a nie powieść sensacyjną.

Książka wciąga i zaciekawia niemal od pierwszej strony. Przypadła mi ona do gustu, ale mam też małe zastrzeżenie. W moim odczuciu kilka niewielkich cięć fabuły wyszłoby tej powieści na dobre. Chociaż akcji nie brakuje dynamiki, to są takie momenty, które domagają się skrócenia. Wydaje mi się, że momentami dzieje się aż za dużo, co czasami staje się trochę nużące.

Ogólnie jednak oceniam książkę bardzo dobrze i jestem niezmiernie ciekawa kolejnych powieści autora. Nie da się ukryć, że jego pisarstwo nawiązuje do Trylogii Millenium. Ten związek widoczny jest w niektórych elementach fabuły, ale także w samym sposobie pisania. Trzeba się też bardzo pilnować, żeby nie pomylić tej powieści z dziennikarstwem śledczym.

Oczywiście polecam!

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

Mariusz Zielke, Człowiek, który musiał umrzeć, Wydawnictwo Czarna Owca, 2015,
ISBN: 978-83-8015-085-0,
Str. 600.

Książka bierze udział w wyzwaniach:  "Polacy nie gęsi" "Kryminalnym wyzwaniu""Historia z trupem""Klucznik"  oraz  "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (3,8 cm, razem 125,7 cm).

Człowiek, który musiał umrzeć [Mariusz Zielke]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

32 komentarze :

  1. Czyżby polski Stieg Larsson ? nie jestem zwolenniczką szukania polskich odpowiedników wszystkiego co zagraniczne, ale tego pana jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę wiele podobieństw. Nie wiem, czy w Twoim przypadku będzie podobnie, ale warto spróbować.

      Usuń
  2. Straszne tyły mam jeśli chodzi o Zielke. Wyrok i Formacja trójkąta bardzo mi się podobały. Easylog też był niezły, choć bardzo specyficzny. Człowiek, który musiał umrzeć i Twardzielka wciąż przede mną, ale Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam niestety większe tyły. Ciekawe, kiedy uda mi się nadgonić...

      Usuń
  3. Akurat na półce mam inną książkę tego autora i to od niej zacznę swoją przygodę z jego twórczością. :)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie to udana przygoda. :)

      Usuń
  4. Zastanowię się jeszcze nad tą książką, ale za jakiś czas, bo obecnie mam inne zobowiązania czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Poznałam już prozę tego autora i chętnie zajrzę do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz mam styczność z tym autorem, jednak bardzo mnie zaciekawiłaś. Po książkę naprawdę bardzo chętnie bym kiedyś sięgnęła. jestem bardzo ciekawa tego powiązania do Trylogii Millenium :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poznać jego twórczość i przy okazji poszukać tych powiązań. :)

      Usuń
  7. Jestem bardzo ciekawa stylu pisarskiego tego autora. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie Ci on odpowiadał. :)

      Usuń
  8. Moja ciocia czytała i książka przypadła jej do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem fanką autora, co prawda "Wyrok" podobał mi się, ale dwie inne które czytałam już mnie nie powaliły i jak na razie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Mam jednak nadzieję, że kiedyś do niego powrócisz. :)

      Usuń
  10. Mam ochotę na książkę z dynamiczną akcją, liczę na to, że pomimo tego, że tu dzieje się aż tak dużo, zdecydowanie nie będzie mi to przeszkadzać. Coś w sam raz dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zielke, Zielke... Sama nie wiem co o nim myśleć - ale raczej jestem na tak. Niech pisze, bo pisze nieźle. To trochę nie mój typ literatury, ale doceniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Nie każdy musi lubić jego twórczość, w końcu upodobania można mieć bardzo różne. :)

      Usuń
  12. Czytałam jego zbiór opowiadań o miłości. Był znośny, ale nic specjalnego. Na pewno nic takiego, po czym chciałabym sięgać po jego kolejne dzieła.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm, Interesująca propozycja, na dzień dzisiejszy nie mam na nią czasu, ale w późniejszym terminie rozważę jej przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z pewnością coś dla mnie, mnie taka tematyka w ogóle nie męczy, więc kolejny tytuł i autor do listy;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książka powinna Ci się spodobać. Tego Ci oczywiście życzę i gorąco pozdrawiam. :)

      Usuń
  15. Z chęcią bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przekonałam się, że polscy autorzy potrafią pisać całkiem niezłe książki osadzone w mrocznym klimacie, więc nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo sobie cenię polskich pisarzy i to twórców różnych gatunków. :)

      Usuń