piątek, 27 grudnia 2013

Bohdan Urbankowski "Ścieżka nad drogami. Fraktale"

Bohdan Urbankowski "Ścieżka nad drogami. Fraktale"
Muszę przyznać, że osoba Bohdana Urbankowskiego była mi dotychczas nieznana. Jednak bez wątpienia jest on bardzo barwną postacią. Od najmłodszych lat walczył o prawdziwie wolną ojczyznę, działał w kilku organizacjach, tworzył utwory, które miały motywować ludzi do walki z władzą. Przez swoją działalność wielokrotnie musiał zmieniać miejsce pracy, narażony był na różne represje. Napisał ponad pięćdziesiąt książek, w tym dramatów, zbiorów wierszy i esejów. Za swoją twórczość otrzymał kilka nagród. Tym razem Bohdan Urbankowski oddaje w nasze ręce powieść o charakterze autobiograficznym.

Autor zaczyna swoją opowieść od pewnego zdjęcia rodzinnego. Niby jest to zwykła fotografia, jednak dziwnym zbiegiem okoliczności osoby znajdujące się na niej, umierają w takiej samej kolejności jak stają na zdjęciu...

Urbankowski wspomina różne wydarzenia z dwudziestowiecznej historii Polski, począwszy od wojennych opowieści przekazanych mu przez innych członków rodziny, po wydarzenia z jego życia w socjalistycznym kraju. Przybliża nam przeżycia swoich krewnych oraz osób zaprzyjaźnionych. Wspomina o swoich pierwszych literackich zapędach i późniejszych, już dużo bardziej dojrzałych próbach literackich. Opowiada o osobach, które stanęły na jego drodze, o pierwszych miłościach, chłopięcych fascynacjach, zażartej walce o wolność.

"I właśnie wtedy: zmierzch marcowy 
skowycząc niby zbity pies 
pomykał pod warszawskim murem - 
i pałą w twarz, pałą w wiersz 
- zamarły okna. Tylko szept 
jak wiatr przenikał ściany chłodem: 
- Dzień Kobiet - 
dzisiaj – Ósmy Marzec 
(pora niezwykła, bo Przedwiośnie 
tej pory nie ma w kalendarzu 
przytrafia tylko się w młodości) 
studenci wyszli na ulice 
by bronić wierszy przed policją 
by byle ciemniak, byle szpicel 
nie mógł wykreślić słów najświętszych 
z polskiej poezji i pamięci 
i pałą w usta, pałą w wiersz 
i przez Krakowskie szli studenci 
szli poprze chmury dymnych świec 
niosąc tomiki Mickiewicza 
jak lampki światła w mroczny dzień 
a z naprzeciwka pała w oczy 
armatek bluzgi, petard huk 
żelazna gwardia partii kroczy - 
"wolność", "socjalizm" – zwykłe słowa 
nagłym przedwiośniem uskrzydlone 
jak ptaki - - gazem oślepione 
niezdarnie spadały na bruk (...)".

Jest to fragment jednego z wierszy, które zostały wplecione w treść snutej przez autora opowieści.

Podjęta w książce tematyka z pewnością nie jest łatwa, szczególnie dla mnie – osoby, której historia nigdy nie była zbyt bliska. Jednak co innego czytać suche fakty z podręczników szkolnych, a co innego poznać przeżycia konkretnych osób. Dlatego też uważam tę pozycję za bardzo ciekawą i wartą polecenia. Dzięki niej można się wczuć w rzeczywistość PRL-u i poznać kluczowe postacie tego okresu.

Niektórych mogą odstraszać rozmiary tej książki, jednak czyta się ją na szczęście dobrze, chociaż niekoniecznie szybko. Ja potrzebowałam trochę czasu na poznanie tej powieści, czasami odkładałam ją na chwilę, by nabrać do niej dystansu. Oczywiście nie brakuje w tej książce też polityki, która mnie osobiście nie zawsze interesuje i tak też było w tym przypadku, niektóre fragmenty bardzo mnie ciekawiły, inne dużo mniej. Za to chyba najbardziej jestem zachwycona prywatnymi, czasami nawet intymnymi opowieściami autora, bo jak już wielokrotnie wspominałam w innych recenzjach, mnie najbardziej interesują ludzie, ich przeżycia, doświadczenia. Również wielką politykę lubię rozpatrywać w takich kategoriach, nie lubię gadania dla samego gadania, mydlenia ludziom oczu, ale interesuje mnie to jak polityka oddziałuje na zwykłego człowieka, jak zmienia jego życie i takich właśnie odniesień nie brakuje w tej książce. Całość napisana jest w naprawdę dobrym stylu, do tego porusza i skłania do myślenia.

Książkę oczywiście polecam!

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu M.



Bohdan Urbankowski, Ścieżka nad drogami. Fraktale, Wydawnictwo M, 2013,
ISBN: 978-83-7595-642-9,
Str. 500.

Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

Książka bierze udział w wyzwaniu: "Polacy nie gęsi".

26 komentarzy :

  1. Hmm, pomyślę nad nią. Widziałam ją w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do udziału w moim nowym wyzwaniu na rok 2014: CZYTAM LITERATURĘ AMERYKAŃSKĄ.

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję za dołączenie do naszej zgrai :)

      Usuń
  2. Zgadzam się - co innego suche fakty, co innego historia opowiadana w ciekawy i przystępny sposób. Mimo wszystko to nie jest książka dla mnie. Jednak cieszę się, że jest dobra, bo zastanawiałam się czy warto ją komuś kupić w prezencie. Teraz mam odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dla osoby zainteresowanej tą tematyką będzie to świetny prezent:)

      Usuń
  3. uhu..500 stron :D nie mówię jednak nie, ale w najbliższym czasie jej nie planuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest spora, druk niezbyt duży, więc trzeba na nią poświęcić trochę czasu. Mam nadzieję, że kiedyś wpadnie w Twoje ręce:)

      Usuń
  4. Zaciekawiła mnie Twoja recenzja. Pomyśle, poszukam jeszcze jakieś informacje i może skusze się na przeczytanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, szczególnie jeśli lubisz tę tematykę.:)

      Usuń
  5. Myślę, że ten tytuł idealnie nadawałby się na prezent dla mojej mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż jest już po świętach, to pewnie za jakiś czas znajdzie się kolejna odpowiednia okazja:)

      Usuń
  6. Ja pasuję, bo to raczej nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fraktale kojarzą mi się z pewnym ciężkim egzaminem na studiach. ;)
    A co do samej książki - nie mam zdania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przed przeczytaniem tej książki nie miałam pojęcia co to jest:)

      Usuń
  8. Książka raczej nie dla mnie, choć powiadają, że powinno się próbować nowego... :)

    http://shelf-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, czasami warto poznać coś nowego. Może jak nie dzisiaj, to za jakiś czas dasz się namówić? :)

      Usuń
    2. Marto, chciałam skomentować wpis na Twoim blogu, ale niestety nie udało mi się to:(

      Usuń
  9. Mam tę książkę, więc cieszy mnie to, że piszesz o niej dobrze. Nastawiam się na ciekawą lekturę :) Jeszcze nie zabrałam się za czytanie, ale przejrzałam i przeczytane fragmenty podobały mi się.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak zaraz po świętach to za ciężka lektura, ale jak trochę się rozruszam i zrzucę świątecznego sadełka to z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć:) Faktycznie okres poświąteczny nie pasuje za bardzo do klimatu tej książki, ale na później oczywiście polecam!

      Usuń
  11. Oj, to coś dla mnie. Muszę poszukać, może będzie w mojej bibliotece. Ja lubię książki mocno osadzone w realiach historycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz nią usatysfakcjonowana:)

      Usuń