niedziela, 12 listopada 2017

Przemysław Piotrowski „Radykalni. Terror”

Przemysław Piotrowski „Radykalni. Terror”
Do niedawna mogliśmy powiedzieć, że żyjemy w spokojnych czasach, ostatnie wydarzenia w Europie i na Świecie trochę zmieniły nasze poglądy. Nadal staramy się żyć, jakby nic się nie działo, jednak rodzinom ofiar, które zginęły w zamachach organizowanych przez tak zwane Państwo Islamskie, raczej trudno udawać, że nic się nie stało. Nie zastanawiacie się czasami, do czego to wszystko może doprowadzić? Przemysław Piotrowski w książce „Radykalni. Terror” maluje własną wizję najbliższej przyszłości i niestety nie jest ona optymistyczna.

„Gruz, pył i zgnilizna. Zgnilizna na polach, na farmach, na ulicach miast. Zgnilizna, która wypełnia nasze serca i dusze. Wszyscy brodzimy w niej po pas, wyrwać się nie sposób. Jest wszędzie, otacza nas cuchnącym pierścieniem, żywi się resztkami naszej energii, wysysa ostatnie ludzkie odruchy.

To jest mój świat. Mroczny, plugawy i zły do szpiku kości. Ponury jak ściernisko przed burzą, surowy jak ostrze samurajskiego miecza, podły jak ojciec gwałcący swoje dzieci”.

Tak zaczyna się ta opowieść. Przedstawia wizję Europy w 2033 roku, czyli niezbyt nam odległą. Jednak fabuła książki zabiera nas do jeszcze bliższej nam rzeczywistości. Do roku 2023, gdy to wszystko się zaczęło.

Kuba jest uczestnikiem wymiany studenckiej. Przebywa w Hiszpanii, gdzie uczy się, pracuje i dobrze się bawi. Jest zakochany w piękne ciemnoskórej Nawal. Szaleje na jej punkcie i właśnie dowiedział się, że zostanie ojcem. Najpierw świętują to we dwójkę, by kolejnego dnia wyruszyć na miasto w towarzystwie przyjaciół – Moniki i Michała. Po świetnej zabawie wracają do domu i wtedy sielanka się kończy...

Obok nich zatrzymuje się furgonetka, z której wyskakuje kilku mężczyzn. Atakują dziewczyny. Kuba i Michał ruszają im z odsieczą, ale nie mają szans w starciu z uzbrojonymi zbirami. Zmasakrowana i nieprzytomna młodzież zostaje porwana. Budzą się obskurnym miejscu, związani i przerażani. Jednak to dopiero początek kłopotów. Okazuje się, że zostali porwani przez ojca Nawal, który jest radykalnym islamistą i fakt, że córka uciekła z jego domu, był plamą na jego honorze. Aby zmazać tę skazę, wylewa kwas na twarz młodej dziewczyny, a ta umiera w męczarniach. Los drugiej z dziewczyn nie przedstawia się dużo lepiej. Monika wcześniej została brutalnie pobita, wielokrotnie zgwałcona, a teraz oprawcy gdzieś ją zabierają. W oddali słychać syreny, więc zbiry próbują szybko rozprawić się z pozostałą dwójką. Młody chłopak podrzyna gardło Kubie...

„Radykalni. Terror” to jedna z najbardziej przerażających książek, jakie miałam okazję czytać. W tej powieści znajdziecie mnóstwo scen przemocy, nie oszczędza się tu nikogo. Nikt nie może czuć się bezpieczny. Jednak nie to jest w tym wszystkim najokropniejsze. Przeraża fakt, że opisana wizja przedstawia rzeczywistość niezbyt nam odległa i niestety nie możemy powiedzieć, żeby była wyssana od początku do końca z palca. Autor opowiada o współczesnych nam wydarzeniach, o tym co następuje później, jak Muzułmanie stają się coraz bardziej liczni w Europie, domagają się coraz większych praw, ich żądania są coraz bardziej śmiałe, a rdzenni Europejczycy albo nie dostrzegają problemu, albo mają związane ręce i niewiele mogą zrobić.

Jestem osobą tolerancyjną, nie lubię generalizować i daleko mi do radykalnych poglądów, jednak już kilka lat temu, gdy w moje ręce trafiło kilka książek Oriany Fallaci, uświadomiłam sobie, że nasza bierność w stosunku do arabskich imigrantów nie jest dobrą postawą. Pisarka twierdzi, że Muzułmanie chcą zdominować Europę. Przybywają tu tłumnie, żyją wśród nas, żenią się również z Europejkami, płodzą mnóstwo dzieci, stopniowo zwiększają swoje wpływy. Jest ich coraz więcej, a nas coraz mniej... Pewnie nie wszyscy mają złe zamiary, jednak bez wątpienia nie można Oriannie Fallaci odmówić racji. Wizja Przemysława Piotrowskiego idzie w podobnym kierunku jak przemyślenia Orianny.

Książkę czytałam z zapartym tchem, ogromnym przerażeniem i niepokojem. Trudno się oderwać od tej powieści, ale bywają momenty, że trzeba to zrobić, bo ogrom opisanego tu zła staje się nie do zniesienia. Myślę, że tej opowieści nie da się też łatwo zapomnieć. Ta lektura skłania do refleksji, do zastanowienia się nad otaczającą nas rzeczywistością i najbliższą przyszłością. To lektura ciężka i nie dla każdego.

Poznajemy tu wydarzenia z kilku perspektyw. Czytamy o Europie z 2023 roku widzianej oczami Kuby, Krzyśka, Mondragona, Michała, Lecu, a także pamiętnik Moniki oraz przemyślenia Niewiernego, jednak zabierające nas do innej rzeczywistości. Dziesięć lat później świat wygląda zupełnie inaczej, spokój zostaje zburzony i wszędzie panuje chaos. Autorowi udało się oddać realia, ale też odczucia bohaterów, to jak twardnieją ich charaktery pod wpływem kolejnych dramatów. Nie brakuje tu emocji, widzimy jak szerzy się nienawiść i do czego ona doprowadza.

Bez wątpienie warto sięgnąć po „Radykalni. Terror”. To naprawdę świetna książka, wstrząsająca i bardzo ciekawa. Być może nie każdy odnajdzie się w tej okrutnej rzeczywistości, więc też nie każdemu ją polecam. Szczególnie, że chyba nie da się przejść obojętnie obok opisanych tu wydarzeń. Z niecierpliwością czekam na kolejną część tej opowieści, jednocześnie mam nadzieję, że opisane tu zdarzenia pozostaną tylko na kartach powieści i nigdy nie wydarzą się naprawdę.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Autorowi.


Przemysław Piotrowski, Radykalni. Terror, Videograf, 2017,
ISBN: 978-83-7835-578-6,
Str. 416.

Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

Radykalni. Terror [Przemysław Piotrowski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

8 komentarzy :

  1. Muszę przyznać, że brzmi ciekawie. To chyba coś dla mnie. ;)


    http://czytam-wszystko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo bez wątpienia jest warta uwagi. :)

      Usuń
  3. Widzę, że też Cię ruszyło:) Najbardziej mnie przerażał realizm tej powieści. Zagnieździła się w mojej głowie już chyba na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, zdecydowanie warto przeczytać tę książkę. Osobiście czekam na kolejny tom serii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem świeżo po lekturze ""Głodu" Mastertona, więc teraz wystarczy mi brutalności, ale książkę wpisuję na listę "Koniecznie kiedyś przeczytaj".
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa książka, przerażająca wizja, ja z tych bardziej strachliwych, dlatego obawiam się, że po lekturze za bardzo bym przeżywała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przyznać, że jestem przerażona fabułą, nie wiem czy mogłabym ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń