piątek, 10 lipca 2015

Piotr Lenarczyk "Życie jest piękne niestety"

Piotr Lenarczyk "Życie jest piękne niestety"
Wrocław to jedno z tych miast, które warto odwiedzić, zobaczyć i poczuć. To jedno z piękniejszych polskich miast. Nie brakuje w nim wspaniałych zabytków, urokliwych uliczek, ciekawych zakątków. Trzy lata temu miałam okazję być we Wrocławiu i zakochałam się w tym mieście. Była to moja pierwsza, ale z pewnością nie ostatnia wizyta w stolicy Dolnego Śląska. Dotychczas nie było okazji, żeby kolejny raz zawitać w tym mieście, ale za to trafiła w moje ręce krótka opowieść o nocnym spacerze po Wrocławiu. Spacerze dosyć niezwykłym, można by rzec, że osobliwym... Mowa o książce Piotra Lenarczyka "Życie jest piękne niestety". 

"(...) skoro wszystkie radości i tak zmieniają się w tragedie, a tragedie w radości – zasadniczo zupełnie nie ma po co żyć".

Argentyna wygrała z Holandią. To koniec Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej dla przegranej drużyny. Nasz główny bohater powinien się z tego cieszyć, w końcu od lat zacięcie kibicował Argentynie, przeżywał jej poprzednie porażki, a jednak nie potrafi wykrzesać z siebie euforii. Być może jest wypalony, jego życie straciło sens. Rozważa jedynie trzy możliwości: samobójstwo, hedonizm lub ascezę. Jeżeli samobójstwo, to spektakularne, takie, o którym będzie się mówić i pisać, ale tego dnia jest już raczej za późno na tego typu rzeczy. Może więc asceza? Asceza go bawi, szczególnie w tej szarej rzeczywistości, na blokowisku, gdzie jeden blok stoi na przeciw drugiego. Co innego hedonizm, szczególnie jego "menelsko-patologiczna odmiana", jednak jak wpaść w jego ramiona, gdy ma się w kieszeni tylko trzynaście złotych i siedemdziesiąt groszy? To jedyne pieniądze, jakimi nasz bohater obecnie dysponuje. Musi mu ta gotówka wystarczyć do jutrzejszego popołudnia, kiedy to spodziewa się przelewu... Może więc przespać kryzys? W końcu sen jest za darmo. Pewnie byłoby to najlepsze rozwiązanie, lecz mężczyzna decyduje się i tak wyjść z domu i wyruszyć w miasto. Podczas tej nocnej wędrówki, spotka wiele dziwactw...

Wędrówka naszego bohatera trwa dokładnie pięć godzin. Towarzyszą jej filozoficzne przemyślenia podpitego umysłu, rozważania „spłukanego” mężczyzny na nikotynowym i alkoholowym głodzie. Cóż z nich wynika? A całkiem sporo. Dowiadujemy się, że w jego rodzinnym domu nożyczki były artefaktem, a pamięć telefonu naszego bohatera zaśmiecają głównie niepotrzebne i nigdy nieużywane numery telefonu...

Nie da się ukryć, że mamy do czynienia z dosyć dziwną opowieścią, nieco mroczną, czasami absurdalną. Po głowie naszego bohatera krążą różne myśli, niektóre bardzo głupie, a mimo to mężczyzna z trudem powstrzymuje się od ich zrealizowania. Może szkoda, że nie przełożyły się one na czyny, bo ciekawe jak zachowałaby się pewna sprzedawczyni, gdyby zgłosił się po zwrot długu. Przecież przy okazji niemal każdych zakupów w tym sklepie pytała, czy może być winna grosik. Tych groszy to już się chyba nazbierało z tysiąc...

"Życie jest piękne niestety" to dosyć krótka nowela, napisana w sposób bardzo przystępny i ciekawy. Czyta się to bardzo szybko i moim zdaniem przyjemnie. Czasami jest trochę dziwacznie, ale taki jest urok tego utworu.

Zawsze podkreślam, że napisanie krótkiego tekstu, który zaciekawi czytelnika, zaskoczy go, czy wywoła jakieś emocje wcale nie jest łatwe. Trzeba niezłej pomysłowości, by sprawić, że kilkadziesiąt stron wyryje się w pamięci odbiorcy. Ten utwór zaskoczył mnie na tyle, że z pewnością długo będę o nim pamiętać. Pozostaje tylko jeden niesmak – żal, że utwór tak szybko się skończył. Mam nadzieję, że w Waszym przypadku będzie podobnie. Tego Wam życzę.

Moja ocena: 7/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Nowy Świat.



Piotr Lenarczyk, Życie jest piękne niestety, Nowy Świat, 2015,
ISBN: 978-83-7386-583-9,
Str. 60.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki. 


Książka bierze udział w wyzwaniach:  "Polacy nie gęsi" "Klucznik"  oraz  "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (0,4 cm, razem 121,9 cm).

Życie jest piękne niestety  [Piotr Lenarczyk]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

21 komentarzy :

  1. Zaciekawiłaś mnie Kornelio swoją recenzją. Ogromnie zaciekawiłaś. Lubię takie nieoczekiwane, niecodzienne lektury. W dodatku książka ma piękną okładkę :) i świetny tytuł, który mówi wszystko o klimacie - intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam takie niepozorne książeczki. Okładka faktycznie zachwyca. Niby taka prosta, a jednak ma w sobie coś.
      Polecam tę niewielką książeczkę. Mam nadzieję, że będziesz nią zachwycona.

      Usuń
  2. Szkoda, że to taka krótka nowelka, gdyż wolałabym dłuższą prozę. Ostatnio czytałam pewną 100-stronicową historię, która pozostawiła we mnie spory niedosyt, dlatego nie mam ochoty na powtórkę z rozrywki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami lubię takie krótkie utwory. Tę chętnie bym sobie poczytała dłużej, ale nie oznacza to wcale, że jestem z niej niezadowolona. :)

      Usuń
  3. Z tego co widzę, to bardzo oryginalna lektura, a ja takie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo iż wolę raczej bardziej obszerne książki, to jednak ta pozycja niezwykle mnie zaciekawiła i niewykluczone, że w najbliższym czasie się na nią skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy. Sama nie spodziewałam się po niej zbyt wiele, a tu takie miłe zaskoczenie. :)

      Usuń
  5. Musze przyznać, że ta pozycha bardzo mnie zaintrygowała. Przeczytanie jej nie zrobi mi większej różnicy, w końcu to niemal 100 stron, a przecież zawsze mogę coś zyskać.
    Chciałabym Ciebie zaprosić do przeczytania mojego najnowszego postu, który rozpoczyna nowy cykl. Nie traktuj tego jako spam. Traktuj to jako zaproszenie.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com/2015/07/krucze-wiesci-czyli-przeglad.html
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Masz niewiele do stracenia, a dużo do zyskania. Polecam!
      I dziękuję za zaproszenie. :)

      Usuń
  6. Czytanie o jakimkolwiek miejscu na ziemi sprawia mi ogromną przyjemność. A o naszym Wrocławiu podwójną. Chętnie zdobędę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam! Też lubię czytać o Wrocławiu. :)

      Usuń
  7. Ciekawy tytuł, może się kiedyś skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie czytałam tego typu książki, więc czemu by nie zrobić tego teraz? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś niezwykłego i niecodziennego. Zwykle nie zwróciłabym uwagi na tę nowelę, ale o Twojej recenzji wiem, że muszę ją przeczytać. Jestem ciekawa tej pięciogodzinnej wędrówki bohaterka po Wrocławiu, jego przemyśleń i rozważań. Mam nadzieję, że tytuł "Życie jest piękne niestety" to ostateczny wniosek bohatera z tego spaceru i że historia ma jak najbardziej pozytywne przesłanie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie przeczytam, Wrocław moje kochane miasto, mieszkam nieopodal :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam. Jak się dobrze zna miasto, to chyba lektura jest jeszcze ciekawsza. :)

      Usuń
  11. Czasami jest tak, że krótka nowela może pozostać w pamięci na dłużej niż grube tomisko;) Myślę, że książka godna przeczytania, poza tym...o Wrocławiu, czyli prawie moim mieście;) Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sobie cenię takie krótkie lektury, które mimo niewielkich rozmiarów na długo pozostają w pamięci. Ta moim zdaniem taka jest. Dziękuję!

      Usuń