środa, 22 lipca 2015

Gabriela Azymut "Miłość siłą przetrwania"

Gabriela Azymut "Miłość siłą przetrwania"
Autobiografia to z jednej strony najłatwiejsza z form literackich, bo doskonale znamy fabułę, nie musimy tworzyć bohaterów, ich perypetii ani tła wydarzeń. Wszystko jest już gotowe, tkwi w naszej pamięci i wystarczy tylko dobrze to opisać. Z drugiej jednak strony nie jest łatwo pisać o sobie, swoich doświadczeniach, odkryć przed czytelnikami najbardziej intymne zakamarki duszy. Trzeba spojrzeć na własne życie z dystansu, zastanowić się, czy nasza historia jest faktycznie warta uwiecznienia, czy ktoś będzie chciał ją czytać. "Miłość siłą przetrwania" Gabrieli Azymut to właśnie powieść autobiograficzna. Autorka zmieniła imiona i nazwiska bohaterów oraz nie ujawnia nazw miejscowości, w których rozgrywa się akcja. Reszta jest prawdziwa.

Nasza bohaterka pochodzi z wielodzietnej rodziny. Ma siedmioro rodzeństwa. W jej domu rodzinnym nie było luksusów, ale była miłość. Kochali ją rodzice i rodzeństwo. Wspólnymi siłami jakoś radzili sobie z przeciwnościami losu, chociaż nie zawsze było to łatwe. Nie wszyscy życzyli im dobrze. Rodzona siostra matki i jej mąż, bliscy sąsiedzi naszych bohaterów, wyrządzili im nie jedną krzywdę...

Rodzice często wspominali niedawną wojnę, niemieckich i radzieckich żołnierzy, to, jak uciekali przed linią frontu i jak po powrocie do domu zastali zgliszcza. Czasy powojenne były bardzo ciężkie, wojna się skończyła, ale nadal trzeba było walczyć o przetrwanie, walczyć z głodem i chłodem, i to różnymi metodami, nie zawsze legalnymi. Bliskość granicy sprawiała, że wielu ludzi parało się przemytem. Było to jednak bardzo niebezpieczne.

Autorka opisuje swoje relacje z rodzeństwem, dom rodzinny i wieś, w której się wychowała, pracę w gospodarstwie, tradycje oraz własne marzenia. Opowiada o dorastaniu i dorosłości, o swoim małżeństwie i macierzyństwie. O wielu trudnych i bardzo dramatycznych doświadczeniach.

Mam wrażenie, że ta opowieść dzieli się na dwie części. Pierwsza z nich ma wartość historyczną, pokazuje, jak żyło się w czasach powojennych. Wiele z tych wspomnień w dużej mierze pokrywa się z tym, co opowiadali mi moi rodzice. Druga część tej opowieści to historia związku naszej głównej bohaterki, jej małżeństwa, które od początku nie zapowiadało się najlepiej. U podstaw problemu leżał alkohol. Mąż naszej bohaterki pił i to już przed ślubem, ale wtedy problem nie był jeszcze aż tak duży, a poza tym zaślepiona miłością dziewczyna nie chciała go dostrzec.

Muszę przyznać, że mnie przeraża fakt, jak powszechnym problemem jest alkoholizm, jak często lekceważonym lub ukrywanym. Ile małżeństw się przez to rozpada, a ile kobiet cierpi w ciszy, jest współuzależnionych od męża alkoholika, usprawiedliwia jego picie, godzi się na przemoc, nie zdaje sobie sprawy z tego, że dzieci to wszystko widzą, że również one są ranione, że nie mają beztroskiego dzieciństwa, co niestety z dużym prawdopodobieństwem odbije się na ich dorosłym życiu. Oczywiście nie tylko mężczyźni piją, również kobiety alkoholiczki zdarzają się bardzo często i to chyba jest jeszcze gorszym zjawiskiem.

Obie części tej opowieści bardzo mi się podobały, ale znacznie bardziej pochłonęła mnie historia małżeństwa naszej bohaterki, jej dramatyczne przeżycia wywołały u mnie sporo emocji. Opowieść o zwykłym życiu na wsi, o ciężkiej pracy również jest ciekawa, ale jednak mniej emocjonująca. Całość jednak świetnie się uzupełnia, jedna część dopełnia drugą. 
 
Autorka dzieli się z nami całym mnóstwem przemyśleń na temat życia, wiary, miłości, szczęścia... Jest osobą wierząca, ale niebezkrytycznie. Oburza się na to, że ksiądz podczas spowiedzi mógł jej nakazać, by co dwa lata rodziła kolejne dziecko. Wie, że wiara to nie wszystko, i często Ci, którzy nie składali sobie przysięgi przed Bogiem, są lepszymi parami od tych kościelnych małżeństw. Znajdziecie tu sporo przemyśleń na różne tematy, wiele bardzo cennych uwag.

Myślę, że warto poznać tę książkę i to z dwóch powodów – historycznego i sentymentalnego. Poznać życie na powojennej wsi, ciężką pracę i problemy socjalne tamtych czasów. Być może to doświadczenie pozwoli Wam lepiej docenić to, co mamy dzisiaj, z jakich udogodnień możemy obecnie korzystać. Sięgając po "Miłość siłą przetrwania" z pewnością nie opędzicie się też od emocji, różnych odczuć, refleksji. Zachęcam wszystkich do przeczytania tej bardzo osobistej opowieści, może nie zawsze idealnie wygładzonej, ale dzięki temu jeszcze bardziej autentycznej.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Sorus.


Gabriela Azymut, Miłość siłą przetrwania, Sorus, 2014,
ISBN: 978-83-63768-09-6,
Str.176

Książka bierze udział w wyzwaniach:  "Polacy nie gęsi", "Historia z trupem" oraz  "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (1,8 cm, razem 131,1 cm).

34 komentarze :

  1. Lubię powieści biograficzne, maja w sobie jakąś ukrytą magię, tai realizm i niemal dosłowną możliwość obcowania z żywymi postaciami.
    Pięknie napisałaś o tej książce. Aż chciałabym przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Ja właśnie też mam sentyment do prawdziwych historii. Podziwiam osoby, które potrafią się dzielić swoimi najboleśniejszymi wspomnieniami.

      Usuń
  2. Piją nie tylko mężczyźni. Kobiety też piją, a wówczas to mężowie cierpią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Nawet wspomniałam o tym. Wydaje mi się nawet, że jeśli to kobieta pije, to sytuacja jest jeszcze gorsza, szczególnie dla dzieci.

      Usuń
  3. Podoba mi się tytuł - niby oczywiste, więc banalne, ale prawdziwe. I z tego, co piszesz wynika, że taka jest cała książka - pełna prawdy i to zapewne jest jej siłą. Podziwiam ludzi, którzy umieją dobrze żyć pomimo bólu, trudu i kłód pod nogami.
    Myślę, że pisanie o tym może dać siłę niejednemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie proste i prawdziwe tytuły chyba są najlepsze. Też podziwiam autorkę za jej siłę i za to, że potrafiła się podzielić tą niełatwą historią.

      Usuń
  4. Lubię takie książki zawierające wątki historyczne i sentymentalne. Będę mieć na uwadze tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Jesteś młodsza, więc myślę, że jest szansa, że czegoś ciekawego się z niej dowiesz. :) Przy okazji może się wzruszysz. :)

      Usuń
  5. Nie czytuję biografii, a poza tym jakoś nie za bardzo przekonują mnie te wątki historyczne. To nie do końca mój styl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. To taka najnowsza historia, opowieści, które pewnie w większości mogłyśmy usłyszeć od naszych mam, takie swojskie i czasami bardzo potrzebne.

      Usuń
  6. Nie słyszałam o tej książce, zresztą nieczęsto czytam książki autobiograficzne. Jednak zawsze musi być ten pierwszy raz - rozejrzę się za nią, bo Twoja recenzja bardzo mnie zaintrygowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że tylko krowa nie zmienia zdania. Mój gust literacki cały czas ewaluuje, więc może i u Ciebie czas na jakieś małe zmiany przyzwyczajeń. :)

      Usuń
  7. Aspekty powojennego życia mnie bardzo ciekawią, więc z chęcią zajrzę do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wątki historyczne mogą się okazać naprawdę ciekawe, dlatego jak będę miała okazję, to na pewno sięgnę po tą ksiązkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie takie były. Mam nadzieję, że w Twoim przypadku będzie podobnie. :)

      Usuń
  9. Niestety zdecydowanie nie dla mnie, nie mój gatunek, choć zwrócenie uwagi na problem alkoholizmu to ciekawy element...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i nie namawiam, chociaż pozycja jest warta uwagi.

      Usuń
  10. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale być może winę za to ponosi fakt, że z biografiami i autobiografiami raczej mi nie po drodze. Jeśli jednak książka ma tyle uroku ile Twoja recenzja - myślę, że warto będzie kiedyś po nią sięgnąć lub polecić ją temu, kto taki typ literatury ceni.

    Nominowałam Cię do blogowej zabawy LBA. Jeśli masz ochotę, oczywiście: http://pannakac-pisze.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-4-i-5.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mnie książka faktycznie zachwyciła, ale lubię taką literaturę.
      Dziękuję za nominację. :)

      Usuń
  11. Po biografie sięgam niesłychanie rzadko, jednak ta wydaje się bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta jest ciekawa i moim zdaniem nieco inna. Taka swojska i napisana prosto z serca.

      Usuń
  12. Bardzo lubię takie książki.Chętnie przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapiszę tytuł i zapoluję na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W recenzji wyczuwam Twój zachwyt tą książką, więc jestem pewna , że warto po nią sięgnąć. Porusza trudne tematy, jak bieda, alkoholizm, problemy życia po wojnie....przez to wszystko przecież przechodzili nasi dziadkowie, rodzice, może my też przechodzimy. Książka sprowadza na ziemię, bo czasami powiem Ci Korciu, że mam dość tej zadufanej w sobie, zepsutej Europy, która zaledwie kilkadziesiąt lat temu była na skraju bytu. Jak ludzie szybko zapominają....Dlatego bardzo dobrze, że polecasz nam taką książkę. Ku przypomnieniu...:) Ściskam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książka mnie zachwyciła i to zupełnie innymi rzeczami niż zwykle.
      Sprawiało mi przyjemność czytanie o tym, o czym opowiadała mi mama. W trakcie tej lektury często wyobrażałam sobie domek moich dziadków, który może nie był dokładnie taki jak rodzinny dom autorki, jednak jakieś podobieństwa znalazłam. Niektóre słowa autorki były niemal wyciągnięte z ust mojej mamy. To naprawdę cudowne doświadczenie. :)
      Walka z alkoholizmem też jest moim zdaniem bardzo ważnym tematem, więc i z tego względu warto sięgnąć po tę lekturę.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Nie przepadam za biografiami, dlatego pewnie póki co nie skuszę się na tę książkę. Przyznać jednak muszę, że Twoja opinia o tej lekturze jest naprawdę wartościowa. Lubię takie recenzje z przesłaniem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. :) Gust niekiedy się zmienia, więc może kiedyś nabierzesz ochoty na tego typu lektury...

      Usuń
  16. Lubię książki z przemyśleniami. To będzie wspaniałą czytelnicza uczta :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak zachęcająco napisałaś o tej książce, że zapisze sobie tytuł i jej poszukam:)

    OdpowiedzUsuń