niedziela, 31 sierpnia 2014

Maciek Roszkowski "Pisane słońcem"

Maciek Roszkowski "Pisane słońcem"
Azja to kontynent bliski nam terytorialnie, a jednocześnie bardzo odległy kulturowo. Azja może przytłaczać swoim rozmiarem, ale też różnorodnością. Trzeba wielu lat, by go chociaż powierzchownie poznać, poczuć tamtejszy klimat. Maciek Roszkowski jest zafascynowany tym kontynentem, a szczególnie ludźmi, którzy tam mieszkają.

Autor książki "Pisane słońcem" zabiera nas w podróż po drogach i bezdrożach Azji. Opowiada o nietuzinkowych Irańczykach i o ich gościnności, o emerytowanych Chińczykach, którzy wypełniają miejskie parki swoją aktywnością, gdzie śpiewają, tańczą, grają, po prostu dobrze się bawią. Zabiera nas na różne azjatyckie bazary, pełna barw i niesamowitych aromatów. Na wietnamskim targu można nie tylko się najeść oraz kupić pyszne warzywa i owoce, ale też skorzystać z fryzjera czy dentysty, spróbować swojego szczęścia w hazardzie... Przeczytamy też o tym, jak żyje się biseksualiście w Kirgistanie, o japońskich kurach i wielu innych ciekawych rzeczach.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Richard Phillips, Stephan Talty "Kapitan. Na służbie"

Richard Phillips, Stephan Talty "Kapitan. Na służbie"
Jeszcze kilka lat temu moje wyobrażenie na temat piratów pochodziło rodem z "Piratów z Karaibów" i byłam przekonana, że w dzisiejszych czasach najzwyczajniej w świecie ich nie ma. Pamiętam, że, gdy po raz pierwszy usłyszałam w telewizji o porwaniu statku byłam bardzo zdziwiona. Nie wiem dokładnie kiedy to było, ani o jaki statek chodziło, ale całkiem możliwe, że był to Maersk Alabama, o którego porwaniu jest właśnie "Kapitan. Na służbie".

Jenak ta książka nie jest wyłącznie o piratach i ich działalności, jest też o życiu na morzu, o byciu kapitanem i odpowiedzialności, która się z tym wiąże.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Jørn Lier Horst "Jaskiniowiec"

Jørn Lier Horst "Jaskiniowiec"
Jako amatorka skandynawskich kryminałów i wielka fanka twórczości Jo Nesbø nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszej propozycji wydawnictwa Smak Słowa. Już 10 września ukaże się w sprzedaży książka Jørna Liera Horsta "Jaskiniowiec". Z okładki woła do nas napis "Nowy Jo Nesbø", czy jest tak faktycznie? Jak już pewnie wiecie, podchodzę do takich tekstów ze sporym dystansem, bo już wielokrotnie takie zapewnienia się nie sprawdziły. Czasami bywało też tak, że nowy Stieg Larsson czy Jo Nesbø wcale nie byli źli, nawet przypadli mi do gustu, ale porównywanie ich do tamtych znanych już autorów było dziwne, bo ich twórczość była zupełnie inna. Dla mnie większą rekomendacją jest fakt, że powieść "Jaskiniowiec" jest najlepszym norweskim kryminałem 2012 roku. Dlatego bardzo się cieszę, że już przed premierą miałam możliwość zapoznania się z tą książką.

środa, 20 sierpnia 2014

Steve Edwards "Fotografia. Bardzo krótkie wprowadzenie"

Steve Edwards "Fotografia. Bardzo krótkie wprowadzenie"
Moja wiedza na temat fotografii jest dosyć znikoma. Dlatego postanowiłam sięgnąć po książkę Steve'a Edwardsa "Fotografia. Bardzo krótkie wprowadzenie". Dzisiaj trudno sobie nawet wyobrazić życie bez fotografii. Staliśmy się społeczeństwem obrazkowym, zdjęcia otaczają nas praktycznie z każdej strony, mają bardzo szerokie zastosowanie. Każdy z nas też sam je robi. Rzadko są to arcydzieła, ale zazwyczaj nie o to chodzi. Mają one dla nas wartość sentymentalną, po latach przywołują wspomnienia, uwieczniają ważne chwile naszego życia. Podczas gdy kiedyś posiadanie aparatu fotograficznego było szczytem marzeń, dzisiaj jest on standardowym wyposażeniem większości telefonów komórkowych. Książka Steve'a Edwardsa opowiada nam krótką historię fotografii. Zawiedzie się ten, kto sięgając po tę pozycję, liczy na szybki kurs robienia zdjęć. Jest to bardziej praca naukowa na temat fotografii, jej miejsca w naszym życiu, tego, jak powstała i jak się zmienia.

sobota, 16 sierpnia 2014

Agnieszka Urbanowska "Paląc trawę na rykowisku"

Agnieszka Urbanowska "Paląc trawę na rykowisku"

Przez ostatni tydzień trochę Was zaniedbałam. Nie miałam za bardzo możliwości zaglądania na Wasze blogi i na mój w sumie też, bo wypoczywałam. W tym roku padło na Darłowo i muszę przyznać, że bardzo fajnie spędziłam tam czas z moją rodzinką. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zabrała na ten wypad żadnej książki. W podróż pojechała ze mną powieść Agnieszki Urbanowskiej "Paląc trawę na rykowisku". Pewnie jesteście ciekawi, co kryje się za tym tajemniczym tytułem?

wtorek, 12 sierpnia 2014

Wojciech Letki "Pocztówki z innej planety"

Wojciech Letki "Pocztówki z innej planety"
Obecnie, gdy króluje konsumpcjonizm, gdy mnożą się hipermarkety wypełnione po brzegi przeróżnymi towarami, trudno sobie nawet wyobrazić, że kiedyś w sklepie mógł być tylko ocet. Dzisiaj to sprzedawcy walczą o klienta, kiedyś to kierownik sklepu był naprawdę kimś. Oglądając film "Miś" pewnie wielu młodych ludzi rozdziawia ze zdziwienia buzię i nie bierze przedstawionej w nim rzeczywistości poważnie. Oczywiście została ona tam przerysowana, ale nie aż tak bardzo, bo ówczesne realia były wystarczająco absurdalne, nie trzeba ich było wcale koloryzować. Wojciech Letki w swojej książce "Pocztówki z innej planety" dzieli się własnymi wspomnieniami z okresu PRL-u.

piątek, 8 sierpnia 2014

Diego Galdino "Pierwsza kawa o poranku"

Diego Galdino "Pierwsza kawa o poranku"
Wyjazd do Włoch jest moim marzeniem już od dawna. Jakaś siła mnie tam ciągnie, chciałabym poznać ten kraj, jego mieszkańców, podziwiać zabytki, ale też zwykłe miejsca, które dla przybysza z Polski mogą się okazać bardzo niezwykłe. Chcę zakosztować również kuchni włoskiej i oczywiście kawy, bo w końcu Włosi słyną z tego, że potrafią ją przygotowywać w wyśmienity sposób. Dlatego, gdy zobaczyłam uroczą okładkę książki Diego Galdino "Pierwsza kawa o poranku", wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Czy faktycznie ta romantyczna historia pachnie najlepszym włoskim espresso, jak zapewnia nas napis widniejący na okładce?

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Bartłomiej Bohrer "Mam dziecko z feministką"

Bartłomiej Bohrer "Mam dziecko z feministką"
Temat Gender, czyli tożsamości płciowej, stał się ostatnio bardzo popularny. Sporo było wokół niego szumu w mediach, więc nic dziwnego, że powstała też powieść, która nawiązuje do tego zagadnienia. Mało tego, jest to opowieść oparta na faktach. Pod pseudonimem Bartłomieja Bohrera kryje się scenarzysta, pisarz i dziennikarz związany z TVN.

Zawsze gdy czytam o feminizmie, przypomina mi się opinia mojej ulubionej autorki, Joanny Chmielewskiej, na ten właśnie temat. Pisarka mówiła, że ona o to równouprawnienie nie walczyła i w sumie chyba nie była jego zwolenniczką. Zapytacie pewnie dlaczego? A z prostej przyczyny, że kiedyś kobieta musiała się zajmować domem, mężem i dziećmi. Obecnie nadal zajmuje się tym wszystkim co wcześniej, ale doszły jej jeszcze obowiązki zawodowe. W jej mniemaniu wyszłyśmy na tej walce jak Zabłocki na mydle. Na szczęście jest już dzisiaj wielu mężczyzn, którzy nie uchylają się od obowiązków domowych, więc jest nadzieja na prawdziwe równouprawnienie. Ale w końcu są rzeczy, których mąż czy partner nie będzie w stanie zrobić. Chociażby nie urodzi za nas dziecka...