środa, 30 kwietnia 2014

Szewach Weiss "Ludzie i miejsca"

Szewach Weiss "Ludzie i miejsca"
"Weiss urodził się w Borysławiu w 1935 roku. Pierwsza część jego dzieciństwa, pełna zabaw z polskimi, ukraińskimi i żydowski rówieśnikami, była tym, do czego chętnie wraca się myślami. Na pożółkłych zdjęciach widać dom rodzinny Weissów, uśmiechniętego Szewacha, jego ojca Meira Wolfa we własnym sklepie, jego babcię Szewę i dziadka Hirsza. Z drugiej części dzieciństwa Weissa nie ma zdjęć, jest za to mnóstwo koszmarnych wspomnień, od których trudno się uwolnić".

Rodzina Szewacha Weissa przez całą drugą wojnę światową musiała się ukrywać. Schronienie znaleźli między podwójną ścianą ich domu, w stajni, stodole oraz piwnicy. Jednak na nic by się zdały te wszystkie kryjówki, gdyby nie pomoc innych ludzi, którzy nie wahali się ryzykować życia dla swoich sąsiadów. Przed wojną rodzice Szewacha żyli w bardzo dobrych stosunkach z okolicznymi Polakami i Ukraińcami i to te właśnie przyjaźnie uratowały im życie.

Po wojnie cała rodzina wyjechała do Izraela. Pierwszy do Palestyny dotarł Szewach, pól roku przed powstaniem Izraela. Wędrówka pozostałych członków rodziny nie obyła się bez komplikacji, dopiero w 1952 roku wszyscy znowu mogli być razem.

Szewach Weiss od początku uczestniczył w budowaniu państwa Izraela. Tam zdobył bardzo dobre wykształcenie – ukończył prawo i nauki polityczne, uzyskał doktorat na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, a profesurę na Uniwersytecie w Hajfie. Od lat osiemdziesiątych zajmuje się polityką. Był wiceprzewodniczącym i przewodniczącym Knesetu, delegatem Knesetu do Rady Europy, w latach 2001-2003 był ambasadorem Izraela w Polsce.

Szewach Weiss przeszedł długą drogę od Żyda z Polski do polskiego Żyda. Opowiada o ciekawych spotkaniach i miejscach, które mają szczególne miejsce w jego sercu. Dzięki swojej pracy miał on okazję zetknąć się z wieloma ważnymi osobistościami. Wspomina też Żydów, pochodzących z Polski, którzy stali się znani na świecie. Muszę przyznać, że o korzeniach wielu z tych osób nie miałam zielonego pojęcia.

Uważam, że ta książka jest cennym źródłem wiedzy o najnowszej historii narodu żydowskiego, polityce Izraela i powiązaniach Żydów z Polską. Powstała ona na bazie wielu artykułów napisanych przez Szewacha Weissa, wywiadów z nim i jego wypowiedzi, które zostały uporządkowane w miarę chronologicznie i tematycznie.

Polityka nie jest moim konikiem, a mimo to czytałam tę pozycję z ciekawością. Zdecydowanie bardziej interesowały mnie wątki z życia autora, wspominki o innych ludziach, ale trudno, żeby taka pozycja obyła się bez polityki. Historia i polityka są nierozerwalnie ze sobą związane, ponadto autor przez lata był żywo zaangażowany w życie polityczne Izraela i musiało się to odbić na niniejszej pozycji.

W książce tej można znaleźć wiele ciekawych spostrzeżeń autora, jego przemyśleń. Chociaż Szewach Weiss wielokrotnie podkreśla, że cały czas uczy się jeszcze języka polskiego, to na szczęście w "Ludziach i miejscach" nie widać potknięć językowych. Myślę, że osoby zainteresowane tematyką żydowską będą nią usatysfakcjonowane. Oczywiście osobom, które szukają w lekturze wyłącznie rozrywki zdecydowanie tę książkę odradzam, bo ma ona zupełnie inne zadanie. Uświadamia nam ona między innymi, że antysemityzm nadal istnieje i bardzo ciężko jest go wykorzenić. Przez stulecia Żydzi i Polacy żyli zgodnie obok siebie, przez pewien okres trzydzieści procent Żydów z całego świata to byli polscy Żydzi. Wtedy jakoś nasze narody potrafiły się porozumieć, dzisiaj Szewach Weiss stara się na nowo budować przyjazne relacje między tymi narodami.

Na koniec chciałbym tylko wspomnieć, że książka została wzbogacona wieloma zdjęciami z życia autora, na których uwiecznione zostały jego spotkania z ważnymi osobistościami oraz udział w ważnych dla Izraela wydarzeniach.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu M.

 Wydawnictwo M


Szewach Weiss, Ludzie i miejsca, Wydawnictwo M, 2013,
ISBN: 978-83-7595-612-2,
Str. 232.

Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

Książka bierze udział w wyzwaniach: "Europa da się lubić!" oraz "Klucznik".

Na deser mam dla Was zdjęcie puzzli, które układałam przez ostatnie miesiące. Dostałam je od brata w prezencie gwiazdkowym i nie mogłam się za nie zabrać... Pewnie gdyby nie moje chorobowe, to nadal leżałyby one na półce. Dużym problemem było znalezienie odpowiedniego miejsca, żeby móc je układać, bo niestety nie mam w domu stołu o rozmiarach 138 x 68 cm, a takie właśnie wymiary mają puzzle po ułożeniu.  W końcu jakoś udało uporać z tymi 4000 kawałków i oto efekt:

Korci mnie czytanie...

Oczywiście zrobienie tego zdjęcia też nie było łatwe. Musiałam się sporo nagimnastykować, żeby zmieścić ten całkiem spory obiekt w kadrze. 

31 komentarzy :

  1. nie przepadam za tematyką żydowską, ale tym razem może skusiłabym się na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tematyka raczej nie dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Po Twojej recenzji jestem zaciekawiona tą pozycją...

    OdpowiedzUsuń
  4. Tematyką żydowską raczej się nie interesuje, ale znam kogoś, kto lubi taki motyw. Ja obecnie szukam rozrywkowej powieści i już mam dwie takie na oku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie podpatrzę co tam upolowałaś, bo coś lekkiego też dla odmiany by się przydało:)

      Usuń
  5. Tematyka związana z II wojną światową jest mi bardzo bliska. To książka dla mnie.
    Uwielbiam puzzle:) Moje dziecko też i układamy codziennie. Świetna zabawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę oczywiście polecam!
      Ja musiałam się pospieszyć z układaniem tych puzzli, bo po pojawieniu się naszej pociechy ciężko byłoby chyba ułożyć całość. Takie puzzle to smakowity kąsek dla dzieciaczka:) Ale podejrzewam, że ani się nie obejrzę a będę się też w ten sposób bawiła z córeczką.

      Usuń
  6. Książka troszkę nie dla mnie tematycznie, ale napisałaś o niej bardzo urzekająco. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam książki tego typu :)

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim układzie gorąco polecam!
      Również pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Kocham puzzle, a tak dawno ich już nie układałam ... i pewnie zanim mój syn nie dojrzeje do układania puzzli to miną lata :) Te internetowe nie sprawiają radości.

    A książka raczej dla mnie trudna tematycznie, jednak plusem na pewno są w niej zdjęcia. Dla mnie zobrazowanie historii i człowieka ma duże znaczenie przy czytaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "zanim mój syn dojrzeje do układania puzzli to miną lata" chciałam napisać

      Usuń
    2. Ja w najbliższym czasie też układanie puzzli będę musiała sobie wybić z głowy... Mam nadzieję, że córcia polubi to zajęcie i kiedyś wspólnie do niego wrócimy.

      Usuń
  9. Czytałam i bardzo mile wspominam, tak jak drugą jego książkę "Takie buty z cholewami" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam też "Takie buty z cholewami".

      Usuń
  10. Czytałam już o tej książce i mam ją na uwadze. Na taka publikację muszę mieć bowiem odpowiedni nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, trzeba mieć na taką lekturę odpowiedni nastrój.

      Usuń
  11. To raczej nie do końca moje klimaty, aczkolwiek chciałabym zobaczyć, jak jesteśmy postrzegani przez innych. Trochę mnie ta polityka odstrasza. Nie jestem pewna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam spore obawy co do tej lektura. Na szczęście mi przypadła ona do gustu, ale trudno powiedzieć, jak byłoby w Twoim przypadku:)

      Usuń
  12. Teraz nie mam ochoty na taką tematykę, ale może kiedyś przeczytam. Tytuł sobie zapiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba tym razem sobie odpuszczę, choć sam autor jest na pewno wybitną i ciekawą postacią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie namawiam, bo faktycznie nie jest to lektura dla każdego:)

      Usuń
  14. Puzzle o tylu kawałkach mogą wpędzić do piachu :P mój rekord to chyba 2000 elementów. Ale jedno jest pewne, satysfakcja jest ogromna ;)

    Cieszę się, że napisałaś recenzję tej książki, bo zastanawiałam się nad jej lekturą. I jestem coraz bardziej przekonana by spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię puzzle, ale pierwszy raz miałam okazję układać takie duże... I pewnie szybko się na kolejne nie zdecyduję, bo to strasznie dużo czasu zabiera i miejsca w sumie też:)
      Książkę polecam. Jestem bardzo ciekawa, czy Ci się ona spodoba.

      Usuń
    2. To prawda wyzwanie na dłuższy czas, ale jak się go ma pod dostatkiem, to naprawdę przyjemne :)
      W takim razie jak tylko uporam się z moimi obecnymi recenzenckimi książkami, spróbuję się uśmiechnąć do Wydawnictwa M ;)

      Usuń
    3. Życzę więc przyjemnego czytania i czekam na Twoje wrażenia z lektury:)

      Usuń