środa, 30 kwietnia 2014

Szewach Weiss "Ludzie i miejsca"

Szewach Weiss "Ludzie i miejsca"
"Weiss urodził się w Borysławiu w 1935 roku. Pierwsza część jego dzieciństwa, pełna zabaw z polskimi, ukraińskimi i żydowski rówieśnikami, była tym, do czego chętnie wraca się myślami. Na pożółkłych zdjęciach widać dom rodzinny Weissów, uśmiechniętego Szewacha, jego ojca Meira Wolfa we własnym sklepie, jego babcię Szewę i dziadka Hirsza. Z drugiej części dzieciństwa Weissa nie ma zdjęć, jest za to mnóstwo koszmarnych wspomnień, od których trudno się uwolnić".

Rodzina Szewacha Weissa przez całą drugą wojnę światową musiała się ukrywać. Schronienie znaleźli między podwójną ścianą ich domu, w stajni, stodole oraz piwnicy. Jednak na nic by się zdały te wszystkie kryjówki, gdyby nie pomoc innych ludzi, którzy nie wahali się ryzykować życia dla swoich sąsiadów. Przed wojną rodzice Szewacha żyli w bardzo dobrych stosunkach z okolicznymi Polakami i Ukraińcami i to te właśnie przyjaźnie uratowały im życie.

sobota, 26 kwietnia 2014

Robert Galbraith "Wołanie kukułki"

Robert Galbraith "Wołanie kukułki"
Na tylnej stronie okładki możemy przeczytać, że tajemniczy Robert Galbraith to J.K. Rowling, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Nie rozumiem sensu wydawania książki pod pseudonimem, skoro już na okładce pojawia się prawdziwe nazwisko autora. Pisarze, którzy odnieśli sukces, zdobyli rzeszę wiernych fanów, czasami chcą się sprawdzić, wydać coś nowego pod innym nazwiskiem, co jestem w stanie oczywiście zrozumieć. Wyjaśnienia tej dziwnej sytuacji postanowiłam poszukać w internecie i bardzo szybko dotarłam do informacji, że dopóki nie ujawniono, kto kryje się za nazwiskiem Roberta Galbraith'a powieść sprzedawała się bardzo słabo. Jak łatwo zgadnąć, gdy tylko pojawiła się informacją, że to J.K. Rowling jest autorką tego kryminału, sprzedaż natychmiast ogromnie wzrosła... Takie niestety są prawa rynku wydawniczego i nic na to nie poradzimy. Przejdźmy więc do sedna sprawy, czyli treści książki.

Słynna modelka, Lula Landry, wylatuje z balkonu swojego apartamentu. Policja po przeprowadzeniu śledztwa uznaje, iż było to samobójstwo. To, że Lula wcześniej miała już problemy psychiczne powoduje, że dosyć łatwo prawie wszyscy są w stanie uwierzyć w tę wersję wydarzeń. Jedynie jej brat, John Bristow, nie wierzy w samobójstwo Luli, więc postanawia wynająć prywatnego detektywa, Cormorana Strike'a, by zbadał tę sprawę.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Heidi Murkoff, Arlene Eisenberg, Sandee Hathaway B.S.N. "W oczekiwaniu na dziecko. Poradnik dla przyszłych matek i ojców"

Heidi Murkoff, Arlene Eisenberg, Sandee Hathaway B.S.N. "W oczekiwaniu na dziecko. Poradnik dla przyszłych matek i ojców"
Niedawno dzieliłam się z Wami moją opinią na temat książki "Ciąża. Przewodnik po dziewięciu najważniejszych miesiącach w życiu kobiety". Wtedy wielokrotnie w waszych komentarzach pojawiły się pochwały na temat pozycji "W oczekiwaniu na dziecko. Poradnik dla przyszłych matek i ojców". Postanowiłam więc sprawdzić, czy faktycznie jest to ciekawy tytuł.

Książka ma za zadanie przygotować kobietę do ciąży, przeprowadzić przez te dziewięć miesięcy jej życia oraz uświadomić jakie zmiany przyniosą narodziny dziecka. Przeczytamy tu o pierwszych objawach ciąży, wyborze odpowiedniego lekarza prowadzącego, diecie ciążowej. Autorki odpowiadają na mnóstwo pytań czytelników, rozwiewają wiele ich wątpliwości, cały czas podkreślają i nie można im odmówić słuszności, że ciąża i poród jeszcze nigdy nie były tak bezpieczne. Dzisiaj nawet bardzo malutkie dzieciaczki, urodzone dużo przed czasem, mają spore szanse na przeżycie. Oczywiście w książce znajdziecie opis tego, co dzieje się z matką i dzieckiem w poszczególnych miesiącach ciąży, jak mają prawo się czuć kobiety ciężarne, jakie badania je czekają, ile powinny przytyć w tym okresie, jakie mogą wykonywać ćwiczenia fizyczne i czy muszą rezygnować z seksu. Książka przygotuje teoretycznie do porodu, żeby wiedzieć, kiedy trzeba się zbierać do szpitala, czego można się spodziewać na miejscu, jak powinien przebiegać poród, i jakie ewentualne komplikacje mogą się przydarzyć. Trochę miejsca poświęcone zostało też okresowi poporodowemu, karmieniu piersią, chorobom i różnym komplikacjom ciążowym. Ostatni rozdział przygotowuje czytelniczki do narodzin kolejnego dziecka.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Alice Sebold "Szczęściara"

Alice Sebold "Szczęściara"
Tytuł tej powieści wydaje się wskazywać, iż czeka nas wesoła i optymistyczna lektura. Nic bardziej mylnego. Powieść, o której chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć, to opis najbardziej traumatycznych wydarzeń z życia autorki. Jest to powieść autobiograficzna, w której Alice Sebold obnaża się przed czytelnikami.

Kończy się rok akademicki na Syracuse University. Większość studentów bierze udział w imprezach pożegnalnych przed wyjazdem na wakacje. Alice spędza wieczór ze swoim chłopakiem, a potem w środku nocy wraca samotnie do akademika. Niestety w parku zostaje napadnięta, zaciągnięta do tunelu, który kiedyś służył jako podziemne wejście do amfiteatru, i bardzo brutalnie zgwałcona przez czarnoskórego mężczyznę. Dziewczyna w obawie o własne życie wykonuje polecenia gwałciciela. W końcu ten zabiera jej kilka dolarów i puszcza wolno.

Chociaż Alice udaje się ujść z życiem z rąk oprawcy, to jednak to jedno wydarzenie diametralnie zmieni ją i jej świat. Autorka szczegółowo opisuje to, przez co musi przejść ofiara gwałtu, opisuje reakcje studentów na jej widok, obdukcję lekarską i przesłuchania na policji. To, w jaki sposób zareagowała jej rodzina, próby poradzenia sobie z sytuacją...

niedziela, 13 kwietnia 2014

Andrzej Rozesłaniec, Jolanta Sieradzka-Kasprzak, Ewa Chmielewska "Przewodnik literacki po Świecie"

Andrzej Rozesłaniec, Jolanta Sieradzka-Kasprzak, Ewa Chmielewska "Przewodnik literacki po Świecie"
Tę niewielką książeczkę dostałam już dosyć dawno temu gratis przy okazji składaniu zamówienia w jednej z internetowych księgarń. Mówi się, że "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby", ale ja jednak spróbuję. Książka przeleżała u mnie na półce sporo czasu, potem równie długo jeździła ze mną wszędzie w torebce, bo uparłam się, że chcę ją przeczytać. W domu nie było na to szans, bo mam pod ręką zbyt dużo innych tytułów, a w poczekalni w gabinecie lekarskim dla zabicia czasu robi się różne rzeczy... Można czytać ogłoszenia, ulotki lub znalezioną w torebce książkę. Dzięki temu, że sporo czasu ostatnio spędziłam w takich miejscach, w końcu uporałam się z lekturą, więc mogę się podzielić opinią na jej temat.

"Przewodnik literacki po Świecie" przybliża nam sylwetki podróżników: Jana Nepomucena Potockiego, Josepha Conrada, Ferdynanda Ossendowskiego, Bronisława Malinowskiego, Stanisława Ignacego Witkiewicza, Jarosława Iwaszkiewicza, Arkadego Fiedlera, Aliny i Czesława Centkiewiczów, Elli i Andrzeja Banachów, Olgierda Budrewicza, Ryszarda Kapuścińskiego, Edwarda Stachury, Jacka Pałkiewicza, Wandy Rutkiewicz, Wojciecha Cejrowskiego, Marka Kamińskiego, Beaty Pawlikowskiej i Martyny Wojciechowskiej. Dziwić może fakt, że w tej stu stronicowej książce znalazło się miejsce na wspomnienie o aż tylu osobach. Wszystko przez to, że moim zdaniem autor potraktował poszczególnych podróżników bardzo pobieżnie. Niewiele znajdziemy ciekawych informacji na ich temat, więcej suchych faktów. W punktach zostały wymieni poszczególne wydarzenia z ich życia i wypisane wszystkie ich podróże. Jeżeli jeszcze wymienienie ich dorobku literackiego jestem w stanie zrozumieć, to nie mam pojęcia po co umieszczono w tej książce wszystkie odznaczenia, jakimi zostali oni uhonorowani. Przy opisie każdego z podróżników zobaczyć można też po kilka zdjęć i map, które wskazują niektóre z ich celów podróży oraz jakiś cytat z ich książek.

środa, 9 kwietnia 2014

Jerzy Stypułkowski "Skandynawska wieża Babel. Studium udręki szwedzkiego urzędnika"

Jerzy Stypułkowski "Skandynawska wieża Babel. Studium udręki szwedzkiego urzędnika"
Tym razem trafiła w moje ręce książka Jerzego Stypułkowskiego "Skandynawska wieża Babel. Studium udręki szwedzkiego urzędnika". Autor z tyłu okładki wyjaśnia, iż pozycja ta jest efektem jego doświadczeń i odczuć. Jerzy Stypułkowski urodził się w Polsce, ale od wielu lat mieszka w Sztokholmie. Tam ukończył studia w dziedzinie historii literatury, informatyki i bibliotekoznawstwa. Potem pracował przez wiele lat jako bibliotekarz w National Library of Sweden. Można więc przypuszczać, iż czas spędzony w tej instytucji dał mu świetny materiał do napisania tej książki.

Na samym początku powieści jesteśmy świadkami samobójstwa pewnego urzędnika. Potem zaczynamy się zapoznawać z zasadami działania jednego urzędów w Szwecji i poznajemy głównego bohatera tej powieści, obcokrajowca polskiego pochodzenia, który nazywany jest tajemniczo "K.". Ani razu nazwa opisywanej instytucji nie pojawia się w książce, ale można przypuszczać, że jest to Szwedzka Biblioteka Narodowa. Wydawałoby się, iż taka instytucja w Szwecji działa wzorowo, pracodawcy dbają o pracowników, można liczyć na sprawiedliwe traktowanie, zaangażowanie jest doceniane przez przełożonych. Nic bardziej mylnego. Owszem kierownictwo docenia, ale nie zaangażowanie w pracę, tylko lizusostwo. Każdy pomysł głównego szefa, Runara, jest wychwalany pod niebiosa, każde jego słowo spijane z jego ust przez podwładnych, szczególnie tych wyższego szczebla. Dyżury w recepcji, która nie jest faktycznie potrzebna, ale stanowi oczko w głowie Runara, pełnią wszyscy, którzy chcą mu się podchlebić. Wielu pracowników zaangażowanych jest też w mycie samochodu szefa, co robią z wielkim entuzjazmem.

sobota, 5 kwietnia 2014

Stosiki Korci

Mam małe zaległości w czytaniu, więc niestety nie mam dla Was jeszcze nowej recenzji. Dlatego też postanowiłam zrobić przegląd moich tegorocznych zdobyczy książkowych, chociaż nie udało mi się jeszcze przeczytać większości tytułów z poprzednich stosików... Ale kto by na to narzekał? Ja w każdym razie nie zamierzam i bardzo się cieszę, że moja kolekcja cały czas się powiększa.

Egzemplarze recenzenckie

wtorek, 1 kwietnia 2014

Joanna Chmielewska "Zbrodnia w efekcie"

Joanna Chmielewska "Zbrodnia w efekcie"
Moja miłość do książek pani Joanny Chmielewskiej zaczęła się niemal dwadzieścia lat temu i trwa do dzisiaj. O ile dobrze pamiętam, pierwszym kryminałem tej autorki, który miałam okazję przeczytać, było "Całe zdanie nieboszczyka". Pokochałam styl pani Joanny i jej ogromne poczucie humoru. Kolejne pozycje bywały lepsze i gorsze, ale i tak zawsze czytałam je z przyjemnością. Trzeba przyznać, że pani Joanna była bardzo płodną pisarką, bo stworzyła ponad sześćdziesiąt utworów, co moim zdaniem jest sporym wyczynem. Wiadomość o śmierci mojej ulubionej autorki przyjęłam z ogromnym żalem. Nadal trudno jest mi sobie wyobrazić, że nie doczekam się już kolejnych jej powieści. Może dlatego za "Zbrodnię w efekcie" zabierałam się dosyć długo, chciałam odłożyć lekturę tej książki na później, bo miałam świadomość, że to już moje ostatnie spotkanie z tą pisarką.

W jednym w ogródków działkowych znalezione zostają zwłoki mężczyzny, najprawdopodobniej nieżyjącego od pięciu lat. Niestety nie są one kompletne, bo brakuje głowy. Identyfikacja zaginionego przez to staje się wprost niemożliwa, bo kościotrup wszystkie kości ma w całości, żadnego złamania, żadnego znaku szczególnego. Mimo iż komisarz Andrzej Woźniak bardzo stara się rozwiązać tę sprawę, to jednak nie udaje mu się znaleźć sprawcy zabójstwa, ani też ustalić tożsamości ofiary. Wiadomo tylko, że było to morderstwo.