wtorek, 29 sierpnia 2017

Augusta Docher „Najlepszy powód, by żyć”

Przeczytałam już kilka książek Augusty Docher i wspominam je dobrze. Dlatego chętnie sięgnęłam po jej najnowsze dzieło - „Najlepszy powód, by żyć”. Śledzę facebookowy profil autorki i podziwiam jej literacką płodność. Jeszcze niedawno zupełnie nieznana pisarka, dzisiaj ma na koncie już siedem książek. Podziwiam jej tempo pracy, ale też przyznaję, że sięgając po „Najlepszy powód, by żyć”, miałam obawy, czy na takim pisaniu na akord nie cierpi jakość książek. Jak jest faktycznie?

sobota, 26 sierpnia 2017

Julia Hartwig „Zguba Michałka”

Julia Hartwig „Zguba Michałka”
Julia Hartwig to znana polska poetka, eseistka i tłumaczka literatury pięknej. Urodziła się 14 sierpnia 1921 roku w Lublinie, a zmarła niedawno, bo 14 lipca 2017 roku w Gouldsboro. Przeżyła dziewięćdziesiąt sześć lat i nie próżnowała. Była łączniczką Armii Krajowej, studiowała polonistykę i romanistykę na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Uczestniczyła też w podziemnym życiu kulturalnym. Pod koniec lat czterdziestych przebywała na stypendium we Francji, gdzie studiowała literaturę francuską, jednocześnie pracując w dziale kulturalnym Ambasady Polskiej w Paryżu. Tworzyła w kraju i za granicą. Ma na swoim koncie kilkanaście zbiorów poezji i prozy poetyckiej, ale też eseje, monografie, tłumaczenia i książki dla dzieci. Wykładała na amerykańskim i kanadyjskich uniwersytetach, pisała dziennik z pobytu w Ameryce. Tłumaczyła utwory z języka angielskiego i francuskiego, a jej dzieła doczekały się przekładów na język francuski, niemiecki, angielski, włoski, rosyjski, węgierski, grecki, fiński, serbski, litewski, holenderski i flamandzki. Była zaangażowana w działalność stowarzyszeń literackich, otrzymała wiele nagród i nominacji. Nakręcono dwa filmy dokumentalne o życiu Julii Hartwig. „Pożegnania", „Czuwanie”, „Czułość”, „Jasne, niejasne”, „Apollinaire”, „Dziennik amerykański”, „Podziękowanie za gościnę” to tylko kilka dzieł z jej ogromnego dorobku.

środa, 23 sierpnia 2017

Jen Sincero „Jesteś kozak! Uwierz w siebie i zacznij żyć pełnią życia”

Jen Sincero „Jesteś kozak! Uwierz w siebie i zacznij żyć pełnią życia”
Jak już wiecie, podchodzę bardzo ostrożnie do poradników, uważam, że jest ich mnóstwo, a niewiele faktycznie ma jakąkolwiek wartość. Często czytając je, mam wrażenie, że piszą je laicy, osoby, którym się wydaje, że wiedzą mnóstwo na dany temat, a ich wiedza jest skromna albo najzwyczajniej w świecie nie potrafią jej przekazać. Jest kilka tytułów, które bardzo sobie cenię, ale nie jest łatwo mnie pod tym względem zadowolić. Do książki „Jesteś kozak. Uwierz w siebie i zacznij żyć pełnią życia” podchodziłam również sceptycznie, a dodatkowo nie byłam przekonana, czy to faktycznie ja powinnam czytać ten poradnik. Przecież jestem szczęśliwa, mam kochającą (chociaż niekiedy doprowadzającą mnie do szewskiej pasji) rodzinę, robię to, co lubię, mam świetnych przyjaciół, marzenia, do spełnienia których dążę. Po co mi więc ten poradnik? Po przeczytaniu kilku stron, stwierdziłam, że może jednak coś z niego uda mi się wyciągnąć, ale czy tak było faktycznie? Czy książka nie wylądowała w koszu? Albo nie wyleciała przez okno?

niedziela, 20 sierpnia 2017

Arek Borowik „Z góry widać tylko nic. Mocna rzecz o namiętnościach”

Arek Borowik „Z góry widać tylko nic. Mocna rzecz o namiętnościach”
Jak możemy przeczytać na okładce książki „Z góry widać tylko nic. Mocna rzecz o namiętnościach”, Artur Borowik „urodził się pewnej mroźnej środy w 1969 roku i szybko stało się jasne, że ma do wyboru dwie drogi – zostać elektrykiem (jak chciał ojciec) lub inżynierem (jak chciała matka). Chcąc pogodzić zwaśnionych rodziców, ukończył politechnikę z tytułem magistra inżyniera elektryka”. Jednak w końcu wybrał inną ścieżkę zawodową – został scenarzystą. Pisał do radia i telewizji, współtworzył też gry, aż w końcu postanowił napisać książkę. Efektem tej pracy jest ta oto opowieść. Czy ciekawa?

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Artur Urbanowicz „Grzesznik”

W zeszłym roku miałam okazję recenzować książkę „Gałęziste” Artura Urbanowicza i mimo upływu czasu doskonale pamiętam jej fabułę, a w szczególności te najbardziej przerażające sceny z tej powieści. Książka zrobiła na mnie duże wrażenie, skłoniła do refleksji, nieźle nastraszyła i pokazała las z zupełnie innej strony. To, co ma uspakajać, dawać wytchnienie zmęczonym miejskim życiem organizmom, niekoniecznie takie musi być, może byś niepokojące, a nawet przerażające... Zachwycona poprzednią powieścią nie mogłam sobie odmówić najnowszego dzieła Artura Urbanowicza. Czy „Grzesznik” jest równie dobry i również nie pozwoli o sobie zapomnieć?

piątek, 11 sierpnia 2017

Kevin Waldron „Pan Pikulik i nieporozumienie w ZOO”

Kevin Waldron „Pan Pikulik i nieporozumienie w ZOO”
Niedawno biblioteczka Aurelki wzbogaciła się o książkę Kevina Waldrona „Pan Pikulik i nieporozumienie w ZOO”. Jak zapewne się domyślacie nie był to przypadkowy prezent – moje panieńskie nazwisko to Pikulik, a książkę podarowała Aurelce moja kuzynka – Ewa Pikulik. Dziecko ucieszyło się z prezentu, ale nie da się ukryć, że w znacznie większy zachwyt wpadli mój brat – Artur Pikulik  i kuzyn – Piotr Pikulik. Cóż, nasze nazwisko nie jest zbyt popularne, więc fakt, że jest książka o panu Pikuliku bardzo nas zdziwił. Czy główny bohater da się lubić?

sobota, 5 sierpnia 2017

Simon Beckett „Niespokojni zmarli”

Simon Beckett „Niespokojni zmarli”
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Simona Becketta miało miejsce dosyć dawno, ale wywarło na mnie duże wrażenie. Opowieść o antropologu sądowym Davidzie Hunterze, o tym jak ze śladów na ciele wyczytuje historię zmarłego, odsłania kulisy morderstwa i nieustannie ściąga na siebie kłopoty, to była historia inna niż wszystkie, które dotychczas czytałam. Dziwna, przerażająca, obrzydliwa, ale fascynująca. Chętnie sięgałam po każdą kolejną część tej serii, więc nie mogłam sobie odmówić lektury najnowszej powieści tego autora. „Niespokojni zmarli” to już piąty tom tej serii. Czy okazał się równie interesujący jak poprzednie?