piątek, 9 grudnia 2016

David Lagercrantz „Co nas nie zabije”

David Lagercrantz „Co nas nie zabije”
Niedawno zachęcałam Was do wzięcia udziału w akcji „Czytaj PL”. Skorzystaliście? Ja tak. Postanowiłam w końcu przeczytać czwartą część "Millennium", za którą zabierałam się już bardzo długo. Z jednej strony byłam jej ciekawa, z drugiej nastawiona byłam do niej bardzo sceptycznie, bo przecież tego tomu nie napisał Stieg Larsson. Wątpiłam, czy ktoś inny będzie umiał oddać klimat tej serii, zachwycić czytelnika i go zaskoczyć. Serię "Millennium" darzę dużym sentymentem, bo to od niej zaczęła się moja fascynacja skandynawskimi kryminałami, która cały czas kwitnie. Z czasem okazało się, że skandynawscy pisarze mają do zaoferowania sporo ciekawych tytułów, niejednokrotnie znacznie lepszych od "Millennium", co jednak nie przeszkadza mi mieć ogromny sentyment do tego cyklu. Cóż, porywanie się z piórem na tę serię wydawało mi się bezsensowne, ale czy takie okazało się w rzeczywistości?

"Millennium" przechodzi kryzys, a sam Mikael Blomkvist rozważa zmianę zawodu. Może jego ideały nie pasują do obecnej rzeczywistości? Lisbeth Salander udaje się złamać zabezpieczenia NSANetu, czym doprowadza do pasji jego administratorów. Ci oczywiście nie wiedzą, kto stoi za atakiem, ale nie spoczną dopóki nie znajdą winnego.

Profesor Frans Balder wraca ze Stanów Zjednoczonych, by zająć się synem. August jest autystycznym dzieckiem, najprawdopodobniej bardzo opóźnionym w rozwoju, trudno jest z nim złapać kontakt czy w jakikolwiek sposób się porozumieć. Balder został kilka lat temu pozbawiony prawa opieki nad dzieckiem, a mimo to teraz udaje mu się zabrać Augusta do siebie. Mężczyzna ma prawo przypuszczać, że dziecku dzieje się krzywda, za co ponosi winę partner Hanny, jego byłej żony.

Frans Balder czuje się zagrożony. Boi się, że jego dni są policzone. W środku nocy dzwoni do Mikaela Blomkvista i zaprasza go na rozmowę, chce mu zdradzić pewne sekrety. Niestety gdy dziennikarz dociera na miejsce Balder już nie żyje. August najprawdopodobniej był świadkiem morderstwa, ale nie da się z nim porozumieć. Chłopak jest niemową.

Muszę przyznać, że książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest to udana kontynuacja, chociaż mam wrażenie, że Sieg Larsson lepiej dawkował nam napięcie. Chciałoby się powiedzieć, że powieść jest poprawna, że niby wszystko jest na swoim miejscu, a jednak czegoś brakuje. Jest mniej makabrycznie i zdecydowanie łagodniej. Uważam, że dobrze się stało, że od przeczytania poprzednich trzech tomów minęło sporo czasu, bo dzięki temu nie porównuję obu autorów, a skupiam się na fabule. Powrót do Mikaela i Lisbeth był przyjemny. Bardzo lubię ten niezbyt dopasowany team.

Niestety mam małe zastrzeżenie do formy. Słuchałam książki w aplikacji Woblink i niestety coś było nie tak. Nie wiem, czy to wina audiobooka czy aplikacji, ale niestety przed końcem każdego rozdziału tekst się urywał. Zazwyczaj w połowie zdania, i nawet nie wiem, czy ostatniego. Bardzo mnie to irytowało. Nie utrudniło mi to odbioru powieści, ale taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Za to interpretacja pana Adama Baumana jest w pełni satysfakcjonująca.

Ogólnie oceniam powieść na plus, chociaż nie jest to to samo, co trzy poprzednie tomy. Radzę nie porównywać, na nic się nie nastawiać, tylko cieszyć się tym, co jest. Jest dobrze, zaskakująco dobrze, a że to nie Stieg Larsson, mówi się trudno. Podziwiam Davida Lagercrantza, bo uważam, że nie jest łatwo wejść w skórę innego autora i ożywić nie swoich bohaterów. Jestem ciekawa kolejnego tomu "Millennium" i tego, ile ich jeszcze będzie.

Jak Wy oceniacie tę serię i dzieło Lagercrantza?

Moja ocena: 7/10

David Lagercrantz, Co nas nie zabije, Czarna Owca, 2015,
ISBN: 978-83-8015-277-9,
Czas: 18 godz. 31 min.

Recenzja bierze udział w wyzwaniach: "Kryminalnym wyzwaniu" oraz "Historia z trupem".

Co nas nie zabije [David Lagerkrantz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

22 komentarze :

  1. Też skorzystałam z tej akcji i przeczytałam tę książkę. Moim zdaniem to nie jest to samo Millennium, Lisbeth, Mikael i inni nie są dobrze oddani w stosunku do pierwowzoru, zabrakło im tych silnych, ostrych charakterów. Za to postacie stworzone przez Lagercrantza były w porządku. Lepiej autor wyszedłby na tym, gdyby napisał od początku do końca własną książkę, a nie kontynuował dzieło kogoś innego. ;) Bo na pewno ma zadatki, ale według mnie nie potrafił odwzorować tego "uniwersum", jakie stworzył Larsson.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, faktycznie postacie stworzone przez Lagercrantza były bardziej wyraziste, ale i tak podziwiam autora, że pociągnął dalej tę serię. Nawet mimo niedociągnięć, moim zdaniem wyszło całkiem nieźle. Fakt, że jego własne dzieło mogłoby być lepsze, ale pewnie sprzedawałoby się gorzej. W końcu nie jest to debiut tego autora, a jakoś wcześniej o nim nie słyszałam. :) Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze. :)

      Usuń
  2. Ja mam dopiero w planach całą trylogię, a potem pewnie przeczytam kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  3. Millennium byłam zachwycona i uważam, że to jedne z najlepszych książek, jakie w życiu czytałam. Ale nie uznaję tomu czwartego za kontynuację, więc też po nią nie sięgnę, bo wiem, że na pewno nie będzie tak dobra jak oryginał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie namawiam. Też nie planowałam tej lektury, a jednak przeczytałam i nie żałuję. :)

      Usuń
  4. Ja ją potraktowałam jako osobny twór, w którym spotkam kilku znanych bohaterów. Porównywanie nie ma sensu. Autor całkiem dobrze sobie poradził, chociaż nie stworzył takiego klimatu jak Larsson.Ja byłam zadowolona z lektury☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja skończyłam trylogię Millennium i po tę pozycję sięgać nie mam zamiaru.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam nic z tego niestety, ale bardzo zaciekawiło mnie to, że ciąg dalszy napisał inny autor. Myślę, że jest to bardzo trudne, bo autor tworzy w swojej głowie bohaterów, ich charaktery, a inna osoba może całkowicie je zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że to bardzo trudne zadanie. :)

      Usuń
  7. Ja dopiero muszę się zabrać za tę trylogię. Ale mam ją na półce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też tego 'czegoś' brakowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Niby jest dobrze, ale jednak czegoś brakuje. :)

      Usuń
  9. Ja jeszcze pierwszej części nie przeczytałam i stoi na półce jak wyrzut sumienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam trzy części. Czwartą, pisaną przez innego autora, także.
    Mnie osobiście urzekły wszystkie z tomów :)

    OdpowiedzUsuń