niedziela, 4 września 2016

Wszyscy kolorują, koloruję i ja!

 "Cuda natury. Kolorowanka antystresowa"

Od najmłodszych lat lubiłam kolorowanie, chociaż oczywiście kiedyś nie było takiego wyboru kolorowanek i akcesoriów do tej zabawy. Teraz, gdy stały się modne kolorowanki dla dorosłych, nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności. Wydawcy zapewniają nas o właściwościach odstresowujących kolorowanek, o tym, że pozwalają nam one zapomnieć o problemach i skupić się na doborze koloru i na tym, by nie wyjechać za linię. Coś w tym chyba jest, bo gdy zacznę kolorować, ta czynność pochłania mnie bez reszty. Nawet jeśli planuję pomalować tylko jeden kwiatek, to zwykle kończy się na kilku... Bardzo lubię tę czynność, chociaż niestety nie jest łatwo wygospodarować czas na tę zabawę. Zazwyczaj sięgam po kredki, gdy córcia bawi się swoimi. 

Na początku próbowałam korzystać z jej kredek, ale okazało się to mało odstresowujące... Kredki Aurelki dzielą się na dwie kategorie. Pierwsze nie są dostosowane dla maluchów, a więc intensywnie używane przez moją córcię, w tym często rzucane, są oczywiście połamane. Kolorowanie nimi, to droga przez mękę, w której niewiele jest kolorowania, za to ostrzenia całe mnóstwo... Druga kategoria, to kredki przeznaczone dla maluchów, a zatem mające soczyste kolory i odporne na rzucanie. Są one miękkie, więc łatwo się nimi maluje, chociaż niekoniecznie drobne elementy. W sumie z tych drugich da się korzystać, ale dobrze jest mieć też inne rodzaje.

Mam już kilka kolorowanek i kilka różnych zestawów kredek. Myślę, że warto postawić na różnorodność. Nie znalazłam jeszcze jednego idealnego zestawu kredek. Lubię sięgać po różne, w zależności od kolorowanki i tego, na jakie akurat malowanie mam ochotę. 

Przy okazji podkreślam, że nie mam talentu malarskiego. Nie miałam też niestety szczęścia do nauczycieli plastyki. Poza tym w szkole miałam zawsze najprostszy zestaw kredek i zazdrościłam koleżankom, które swoimi wypasionymi akcesoriami malarskimi tworzyły prawdziwe cuda. U mnie efekt był marny. Brak talentu, techniki i dobrego sprzętu to niezbyt obiecujące połączenie. Z pierwszym nic się nie da zrobić, technikę może kiedyś uda mi się poprawić, a póki co postawiłam na sprzęt. Na szczęście nie kosztowało mnie to dużo, bo w większości są to prezenty, za które bardzo dziękuję! Cieszę się nimi jak dziecko, więc muszę się nimi pochwalić. Nie jest to fachowa recenzja, ale opinia laika. W końcu kolorować każdy może!

"Inspiracje. Bollywood. 70 antystresowych kolorowanek"

Moja przygoda z dorosłym kolorowaniem zaczęła się od kolorowanki kupionej w biedronce za jakieś 10 zł. "Inspiracje. Bollywood. 70 antystresowych kolorowanek" sprawiły, że kolorowanie stało się moim nowym nałogiem. Podoba mi się, że poszczególne obrazki możemy wyrwać, co często ułatwia kolorowanie. Poszczególne kolorowanki mają mnóstwo szczegółów, więc wymagają uwagi, ostro naostrzonych kredek i dużej ilości wolnego czasu. Wzory są bardzo ciekawe i fantazyjne.

24 Noris colour Staedtler

Skoro wpadłam w nałóg, postanowiłam zainwestować w kredki. Za Waszą namową postawiłam na zestaw  24 Noris colour firmy Staedtler. Te kredki ołówkowe są świetne, chociaż nie jest to zestaw idealny. Z dwudziestu czterech dostępnych tu kolorów, nie wszystkie spełniają moje oczekiwania. Niektórymi maluje się gładko i przyjemnie, podczas gdy inne są niestety zbyt twarde i nadają się tylko do wykończenia drobnych elementów. Mimo to jestem bardzo zadowolona z tych kredek i uwielbiam nimi kolorować. Kredki te pozwalają też uzyskać różne nasycenie koloru, co jest bardzo przydatne. Nie łamią się, łatwo się ostrzą i co ciekawe, można je wymazywać.



Kolejna kolorowanka w mojej kolekcji to "365 sentencji dla kobiet. Kolorowanka antystresowa". Mamy tu bardzo oryginalne obrazki. W większości  przestawiają one kobiety w bardzo różnych formach.  Oprócz tego jest też trochę kwiatów i innych motywów. Są to często wizje artystyczne, których pokolorowanie dla takiego laika jak ja jest prawdziwym wyzwaniem. Do tego mamy 365 sentencji o kobietach i dla kobiet. Ta pozycja to świetny pomysł na prezent dla każdej pani.

"365 sentencji dla kobiet. Kolorowanka antystresowa"

Przy okazji tej książeczki wypróbowałam dwunastoelementowy zestaw kredek nieznanej mi firmy. Wygrzebane z szafy kredki okazały się nie najgorsze. Wachlarz kolorów nie jest duży, ale kredkami maluje się lekko, nie ma problemów z łamaniem. Fajnie się też nimi cieniuje. 

Mondeluz 48 Koh-I-Noor

Obok bezimiennego zestawu mam też wypasiony komplet kredek akwarelowych Mondeluz 48 firmy Koh-I-Noor w metalowym pudełku. Jestem nimi zachwycona. Mamy tu sporo kolorów, i to bardzo soczystych, opakowanie jest estetyczne i trwałe. Kredki są miękkie i dosyć kruche, co może nie każdemu odpowiadać. Mnie to nie przeszkadza, chociaż dopiero uczę się korzystać z tego zestawy. Kolorowanie nim niewielkich elementów jest sporym wyzwaniem. Można nimi malować na dwa sposoby - na sucho i na mokro. 

"Inspiracje. Bollywood. 70 antystresowych kolorowanek"

Zabawę nimi na sucho zaczęłam od mojej bollywoodzkiej kolorowanki. Chociaż kolorowało się bardzo przyjemnie, to efekt nie jest do końca zadowalający. Być może to kwestia tego, że źle dobrałam kredki do obrazka, a nie wina samych kredek. Mam nadzieję, że przy kolejnym podejściu pójdzie mi lepiej. 


"365 sentencji dla kobiet. Kolorowanka antystresowa

Natomiast zabawę na mokro zaczęłam od kolorowanki z sentencjami dla kobiet. Bardzo spodobała mi się ta technika, chociaż niestety okazało się, że nie mam wystarczająco małego pędzelka. Jakoś sobie poradziłam, ale na przyszłość muszę się zaopatrzyć w mały pędzelek. 

 "Cuda natury. Kolorowanka antystresowa"

Ostatnią z moich kolorowanek są "Cuda natury. Kolorowanka antystresowa". Mamy tu wiele motywów roślinnych i zwierzęcych. Bardzo fantazyjnych lub też zbliżonych do naturalnych. Jest w czym wybierać.  Książeczka jest wydana bardzo ładnie, a szczególnie podoba mi się gumka, dzięki której możemy zaznaczyć wybrany obrazek.

kredki Color Anims

W komplecie do niej otrzymałam kredki Color Anims, które nie są złe, ale na tle pozostałych moich zestawów, wypadają kiepsko. Opakowanie jest beznadziejne. Ciężko się je otwiera, a potem trudno jest je zamknąć. Muszę koniecznie pomyśleć o jakimś piórniku. Kredki są miękkie, łatwo się nimi koloruje, niestety gorzej wypadają przy cieniowaniu. Ten zestaw polecam głownie dzieciakom. Oczywiście dorośli też mogą z niego korzystać, ale pod warunkiem, że nie mają zbyt dużych wymagań. Obecnie koloruję nim obrazek, który mogliście zobaczyć na pierwszym zdjęciu.

Jeżeli miałabym wybrać z moich zestawów jeden, który najbardziej nadaje się do kolorowania, to byłby ten firmy Staedtler. Ale jak już wspomniałam, myślę, że warto mieć kilka różnych kompletów. Przy różnych obrazkach sprawdzają się inne kredki. Ja dopiero uczę się je wykorzystywać, łączyć i odpowiednio dobierać. Wszystko przede mną. Na dzień dzisiejszy nie planuję powiększać mojej kolekcji. 

Jakie są Wasze doświadczenia z kolorowaniem? Które kredki polecacie, a które zdecydowanie odradzacie? Jesteście uzależnieni? Czujecie, że kolorowanie Was odstresowuje?

Inspiracje. Bollywood. 70 antystresowych kolorowanek, Wydawnictwo Olesiejuk, 2015,
ISBN: 978-83-274-3928-4,
Str. 72.

365 sentencji dla kobiet. Kolorowanka antystresowa, Wydawnictwo Olesiejuk, 2016,
ISBN: 978-83-274-4552-0, 
Str. 272.

Cuda natury. Kolorowanka antystresowa, Burda Książki, 2016,
ISBN: 978-83-7778-713-7,
Str. 128.

27 komentarzy :

  1. Lubię takie kolorowanki - pozwalają się na trochę oderwać od szarek rzeczywistości. ;)
    A z tych, które pokazałaś, to najbardziej podoba mi się ta w stylu Bollywood, bo lubię kinematografię indyjską. ;) Co do kredek, to nie mam pojęcia, jakie są polecane, bo zazwyczaj koloruję jakimiś starymi kredkami, które pamiętają jeszcze moje szkolne czasy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię kolorowankę Bollywood, ale pokolorowanie jednej strony zajmuje mnóstwo czasu. To pozycja dla cierpliwych. :)

      Usuń
  2. Ja też uwielbiam kolorowanie. Fajnie wyszły Ci te włosy na obu obrazkach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie to jakoś nie rusza, mam dwie takie kolorowanki i pokolorowałam może po dwa obrazki z każdej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię kolorowanki, ale niestety najczęściej leżą odłogiem, bo nie mam czasu przy Jaśku... ale jeszcze trochę i będziemy malować razem. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie koloruję, wolę czytać. Zatem pięknych obraz(k)ów życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja też wolę czytać, ale czasami fajnie odpocząć w inny sposób. :)

      Usuń
  6. Mnie jednak kolorowanie jakoś mocno nie wciągnęło...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, zupełnie nie mam chęci na te kolorowanki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też polubiłam kolorowanki dla dorosłych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie tak cofnąć się do czasów dzieciństwa. :)

      Usuń
  9. Nie koloruje sama z siebie, raczej tylko z córką. Ale za tymi kredkami o których piszesz to bym się rozejrzala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Ja zaczęłam mieć bzika na punkcie kredek i innych gadżetów. Chyba rekompensuję sobie braki z dzieciństwa. :)

      Usuń
  10. Nigdy nie lubiłam rysować, kolorować czy malować i do tej pory mnie d tego nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tej serii co Bollywood, mam Moorish. Przyznaję, że brak mi cierpliwości do jej kolorowania. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wymagają dużo cierpliwości. :) Też niezbyt często po nią sięgam, chociaż mi się podoba. Niestety wymaga zbyt wiele czasu.

      Usuń
  12. Fajne te kolorowanki, lubię, choć też mam problem z kredkami, bo jak dobre to niestety drogie...

    OdpowiedzUsuń
  13. Polecam kredki colorino, ale fajne też są różne w Auchan.
    Kolorowanki tez lubię - najczęściej kupowałam w Biedronce, ale są też gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Colorino są całkiem fajne. Kupiłam córci i czasami podkradam. :)

      Usuń