czwartek, 31 grudnia 2015

Katarzyna Gubała "Ukłony dla żony, czyli jak przeżyć w małżeństwie i się nie pozabijać"

Pozycja Katarzyny Gubały "Ukłony dla żony, czyli jak przeżyć w małżeństwie i się nie pozabijać" to pierwsza w Polsce multimedialna książka o miłości, takie przynajmniej zapewnienie możecie przeczytać na jej okładce. Trochę mnie to zaciekawiło, ale przyznam, że nie byłam przekonana do tej pozycji. Okładka nie podbiła mojego serca, a porad dotyczących związków już się z życiu sporo naczytałam i chyba nie miałam ochoty na więcej. Jednak za namową pewnej pani postanowiłam dać jej szansę. W końcu co się może zdarzyć? Najwyżej książka nie przypadnie mi do gustu...

Karolina po wielu nieudanych związkach w końcu trafiła na swojego księcia z bajki – Jurka. Jej mąż nie przepada za alkoholem, lubi gotować, pomaga jej w domu i chętnie dzieli się swoim pozytywnym podejściem do życia. Karolina zgodnie z zasadami, które wpojono jej od dziecka stara się dbać o dom, sprząta, gotuje treściwe obiadki, pracuje zawodowo, ciągle się krząta, nie ma chwili dla siebie i jest z tego powodu bardzo nieszczęśliwa. Wkurza ją, że Jurek ma czas posiedzieć na kanapie, poczytać, czy poserfować po Internecie, a ona nie. Przecież zawsze jest coś w domu do zrobienia i niemal wszystko musi robić ona. Jurek wcale nie unika obowiązków domowych, chętnie pomaga. Zazwyczaj wystarczy go o to poprosić, jednak Karolina i tak czuje się pokrzywdzona. Przecież my kobiety mamy okres, rodzimy dzieci, mamy pmsa i do tego cały dom jest na naszej głowie. Na szczęście Karolina nie należy do kobiet, które tylko i wyłącznie narzekają i nic nie robią, żeby zawalczyć o swoje szczęście. Karolina bierze sprawy swoje ręce i zamierza wprowadzić partnerstwo do ich związku. W tym celu kupuje grę "Komma Lika", która dzięki magnesikom i męskiej skłonności do rywalizacji ma skłonić Jurka do większego zaangażowania w domowe obowiązki. Jednak eksperyment daje zaskakujący wynik – bo okazuje się, że to Jurek odwala większość prac w domu i to bez marudzenia, i z uśmiechem na ustach. Podczas gdy on robi trzy rzeczy, Karolina ciągle walczy z jedną, bo za bardzo się rozdrabnia. Zamiast wstawić pranie, najpierw biega po mieszkaniu i szuka zaginionych skarpetek, obwąchuje podejrzaną odzież i marnuje najzwyczajniej w świecie swój cenny czas. Dzięki radom męża Karolina stopniowo zmienia podejście do domowych obowiązków, nie zazdrości już Jurkowi tych chwil spędzonych na kanapie, bo sama też ma trochę czasu dla siebie.

To wielkim skrócie jeden z rozdziałów tej książki, ale oczywiście warto poznać go w całości, pośmiać się z perypetii naszej głównej bohaterki, zastanowić się nad jej dylematami, przy okazji zrobić też swój rachunek sumienia i może wprowadzić do własnego życia pewne zmiany?

Katarzyna Gubała dotyka wielu problemów, które pojawiają się w związku i nie tylko. Przypomina, że nie każda osoba z naszego otoczenia życzy nam dobrze, niektórzy wprost cieszą się z naszego nieszczęścia, a inni ciągle podcinają nam skrzydła. Może warto zrobić małą selekcję w kręgu przyjaciół albo raczej pseudo-przyjaciół?

Nie zamierzam Wam wszystkiego zdradzać. Dodam tylko że opowieść o życiu Karoliny i Jurka została wzbogacona o męskie spostrzeżenia "Pana Prąda" oraz wyznania dotyczące związków, miłości, wspólnego życiu osób z otoczenia autorki. Do tego mamy też całe mnóstwo linków. Większość odsyła nas do strony Porywy serca, ale są też i inne. Uzupełniają one opowieść, pokazują zdjęcia z podróży, podtykają nam pod nos ciekawe przepisy, filmiki, utwory i artykuły. Całość łączy w sobie ciekawą powieść z bardzo oryginalnym poradnikiem na temat związków.

Mimo wcześniejszego sceptycyzmu muszę przyznać, że jestem tą pozycją w pełni usatysfakcjonowana. Bawiłam się w trakcie tej lektury wyśmienicie, kilkakrotnie popłakałam się do łez, a niektórymi fragmentami musiałam się nawet podzielić z mężem. Do tego sporo ze zgromadzonych tu rad bardzo mi się podobało. Jedne były dla mnie oczywiste, inne chociaż niby proste, okazały się odkrywcze. Mam nadzieję, że dzięki nim w moim życiu zagości jeszcze więcej szczęścia.

"Ukłony dla żony, czyli jak przeżyć w małżeństwie i się nie pozabijać" czyta się bardzo lekko i szybko. Przyznam, że na początku zaglądałam na strony polecane przez autorkę, ale potem zdałam sobie sprawę z tego, że wybija mnie to z rytmu czytania i sobie to odpuściłam. Za to po zakończeniu lektury chętnie nadrobiłam zaległości i przejrzałam polecane strony. Dla mnie takie rozwiązanie było lepsze, ale w Waszym przypadku może być inaczej. Fakt, że większość linków przenosi nas na stronę Porywy serca też wcale mi nie przeszkadzał. Ze względów technicznych pewnie było to najlepsze rozwiązanie.

Cóż mogę powiedzieć? Gorąco polecam Wam książkę Katarzyny Gubały "Ukłony dla żony, czyli jak przeżyć w małżeństwie i się nie pozabijać". Mam nadzieję, że pomoże Wam ona zmienić nastawienie do życia, partnera, związków i otoczenia. Że pozwoli odnaleźć szczęście i po nie sięgnąć. Że w końcu wykorzenicie głupie schematy, które wbijało Wam do głowy starsze pokolenie. Oni nie zawsze mieli rację. Zapewne każde z Was zna kogoś, kto jest wiecznie nieszczęśliwy i nic z tym nie robi. Wkurza Was to? Irytujecie się, że wszelkie próby pomocy są odtrącane? Widocznie osoba o której teraz myślicie, wcale nie chce Waszych rad, nie chce zmian, nie chce walczyć o swoje szczęście. Mam nadzieję, że Wy tacy nie jesteście, że sami jesteście kowalami swojego losu i pracujecie nad sobą, swoimi związkami i własnym szczęściem. Że potraficie dostrzegać otaczające Was piękno, cieszyć się małymi rzeczami, które to składają się na prawdziwe szczęście. Tego Wam życzę i serdecznie zachęcam do lektury!

Moja ocena: 8/10

Z możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.


Katarzyna Gubała, Ukłony dla żony, czyli jak przeżyć w małżeństwie i się nie pozabijać, Czarna Owca, 2015,
ISBN: 978-83-8015-181-9,
Str. 328.


Książka biorze udział w wyzwaniach: Klucznik" oraz "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (2,3 cm, razem 229,9 cm).

Ukłony dla żony [Katarzyna Gubała]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Niestety na dzisiaj to wszystko. Życzę Wam przyjemnej zabawy sylwestrowej, czy to na balu, czy z książką, w kinie, na prywatce... Bawcie się dobrze! Podsumowanie 2015 roku pojawi się najprawdopodobniej jutro, bo na dzisiaj mam inne plany.
Kochani, niech 2016 rok przyniesie Wam spokój, szczęście, miłość i zdrowie oraz oczywiście dużo świetnych lektur!

12 komentarzy :

  1. Ciekawe, ciekawe.. Sięgniemy :D

    Buziaczki! :*
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm ciekawe, czego dowiedziałabym się z tej książki. Interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest bardzo ciekawa, wszechstronna, pouczająca i zabawna. :)

      Usuń
  3. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale skoro polecasz, to będę miała ją na uwadze.
    Wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Ja się w niej zakochałam, więc może i w Twoim przypadku tak będzie. :)

      Usuń
  4. Słyszałam o tej książce, jednak nie interesowałam się nią szczególnie, ale teraz mnie zaciekawiłaś. Muszę się za nią rozejrzeć:)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie była ogromnym zaskoczeniem. :) Może z Tobą będzie podobnie. :)

      Usuń
  5. Uważam, że już sam pomysł na tę książkę jest wspaniały - sama po prostu chłonę podobne poradniki, bo nawet jeśli będzie to powtórzenie wiedzy, którą już mamy, to często zapominamy w codziennym życiu o tych największych podstawach. Myślę, że ta książka mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z Tobą zgadzam. Czasami warto sobie co nieco przypomnieć.

      Usuń