niedziela, 4 października 2015

Amanda Maciel "Tease"

Amanda Maciel "Tease"
Dzieci i młodzież potrafią być naprawdę okrutne. Sama pamiętam ze szkoły takie sytuacje i osoby praktycznie wykluczone z grupy z bardzo różnych przyczyn. Teraz patrzę na to zupełnie inaczej, ale będąc dzieckiem, nie zdawałam sobie sprawy, jak może się czuć osoba nielubiana. Z pewnością było jej bardzo ciężko, ale niestety współcześnie ten problem stał się jeszcze większy. Przez tych dwadzieścia lat dzieci stały się chyba bardziej okrutne, posuwają się do coraz bardziej wymyślnych metod dokuczania i prześladowania nielubianych kolegów i koleżanek. Ten właśnie bardzo trudny temat poruszyła w swojej książce "Tease" Amanda Maciel.

Są wakacje, które Sara powinna spędzać na odpoczynku i regenerowaniu sił przed trudnym dla niej rokiem – w końcu od września będzie w klasie maturalnej. Jednak zamiast odpoczywać, chodzi na spotkania z prawnikiem, psychologiem i uczęszcza na zajęcia do szkoły letniej. Jest zła, że to właśnie ją to spotyka, a wszystko przez Emmę Putman, która w zeszłym roku szkolnym popełniła samobójstwo. Sara nie czuje się winna. Może czasami ona i jej znajomi nie zachowywali się najlepiej, ale Emma wcale nie była lepsza. Pojawiła się w ciągu roku szkolnego i w ciągu kilku miesięcy przespała się ze sporą ilością chłopaków. Przy tym nie ograniczyła się do tych wolnych, ale bez skrupułów spotykała się też z zajętymi, w tym również chłopakiem Sary, Dylanem. To niesprawiedliwe, bo wszyscy uważali Emmę za dziwkę, a teraz to ona i kilkoro jej przyjaciół ma odpowiadać za to, że dziewczyna się powiesiła. Przecież nikt nie chciał śmierci Emmy. Mogła zmienić szkołę i wszyscy byliby szczęśliwi.

Do tego jej prawnik i adwokaci pozostałych dzieciaków stwierdzili, że najlepiej, jeśli nie będą mieli oni ze sobą kontaktu. Sara czuje się bardzo samotna, tęskni za swoją najlepszą przyjaciółką Brielle i byłym chłopakiem Dylanem. Do tego wszyscy uważają, że ona faktycznie jest winna temu, co się stało, uważają ją za morderczynię. Dziewczyna jest traktowana jak trędowata, nie może wyjść do sklepu, żeby ktoś jej nie obraził, nie ma już żadnych przyjaciół w szkole, a pozostali uczniowie zachowują się jakby jej w ogóle nie zauważali albo dla odmiany rzucają w jej kierunku bardzo krzywdzące słowa. A przecież tak niedawno również oni obrażali Emmę, śmiali się i wyzywali ją, a teraz nikt już zdaje się tego nie pamiętać. Teraz to ona jest winna, jest obiektem drwin i nienawiści wszystkich dookoła.

"Tease" to bardzo ciekawa opowieść o osobie oskarżonej o znęcanie się nad koleżanką. Dziewczynie, która wcale nie czuje się winna, wręcz przeciwnie, uważa, że to niesprawiedliwe, że otoczenie uznało ją odpowiedzialną za śmierć koleżanki, że na niej skoncentrowali cała swoją nienawiść, że straciła przyjaciół, że jej życie diametralnie się zmieniło, że nie jest już tą popularną Sarą, dziewczyną członka szkolnej drużyny, przyjaciółką Brielle, nie jest zapraszana na imprezy. Jest wyrzutkiem, z którym nikt nie chce rozmawiać. Spotkania z adwokatem, ciągłe rozmowy z nim i z panią psycholog, i powoli rodząca się przyjaźń z jedyną osobą, która nie uważa jej za morderczynię, powoli zmieniają coś w Sarze...

Amanda Maciel świetnie przedstawia odczucia Sary, to jak dziewczyna radzi sobie z tą bardzo trudną sytuacją, czymś co z pewnością ją przerasta, a z czym musi się uporać. Na przemian czytamy o tym, co dzieje się teraz i o tym, co stało się pół roku temu, co doprowadziło do śmierci Emmy, jak Sara była pod wpływem Brielle i jak pozwalała sobą manipulować.

"Tease" to z pewnością bardzo udany debiut Amandy Maciel. Czyta się tę powieść bardzo szybko. Ja uporałam się z nią w jeden dzień i wcale nie jest to jakiś wyczyn. Napisana jest ona z perspektywy osoby młodej, nastolatki, która szuka akceptacji otoczenia, która przeżywa pierwszą miłość, przechodzi inicjację seksualną, pomału wchodzi w dorosły świat, w którym koledzy kuszą alkoholem i narkotykami, ale przede wszystkim trzeba się zmierzyć z problemami przerastającymi nastolatkę.

Mamy tu ciekawą, wiarygodną i dobrze napisaną powieść, która czyta się z przyjemnością, która skłania do refleksji, i która moim zdaniem nie traktuje tematu powierzchownie. To lektura, po która powinny sięgnąć wszystkie nastolatki, by zrozumieć, do czego może doprowadzić prześladowanie kolegów czy koleżanek. Polecam ją też dorosłym, przede wszystkim rodzicom, którzy często nie potrafią zrozumieć swoich pociech, szczególnie gdy te wchodzą w trudny okres dojrzewania. Ta lektura może się stać świetnym pretekstem do rozmowy matki z córką, być może pomoże ona podjąć rozmowę na trudne tematy, zajrzeć w niedostępne normalnie zakamarki duszy dziecka, a w najgorszym wypadku podjąć interwencję dostatecznie wcześnie, by uniknąć tragedii. To wcale nie nasze dziecko musi być prześladowcą czy osobą prześladowaną, ale zwykłym obserwatorem, który nie chce się wtrącać, nie chce skarżyć, ale też nie potrafi być obojętne.

Gorąco polecam!

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu MUZA SA.

Amanda Maciel, Tease, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2015,
ISBN: 978-83-287-0005-5,
Str. 336.

Książka bierze udział w wyzwaniach:   "Historia z trupem""Klucznik"  oraz "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (1,7 cm, razem 175,5 cm).

Tease [Amanda Maciel]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

32 komentarze :

  1. Wciąż pamiętam emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania tej książki. Bardzo dobrze, że takie książki powstają. W ogóle uważam, że powinno się mówić o tym problemie częściej, zdecydowanie więcej, nawet w radiu czy w telewizji. Młodzież nie może być tylko biernym obserwatorem zdarzeń - powinni umieć zareagować jeżeli sytuacja tego wymaga.

    Pozdrawiam ciepło,
    Ami. z RecenzjeAmi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że temat jest poruszany tylko, gdy wydarzy się coś naprawdę tragicznego. Warto go podejmować częściej, zapobiegać, rozmawiać z dzieciakami, wspierać ich w walce z prześladowcami.
      Gorąco pozdrawiam!

      Usuń
  2. Właśnie jestem w trakcie czytania :D nie powiem zapowiada się interesująco, zobaczymy jak akcja dalej się rozwinie :) na razie jednak wszystko idzie w dobrym kierunku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że do końca to dobre wrażenie się utrzymało. :)

      Usuń
  3. Książka porusza trudny temat, istniejący niestety. Często przyglądam się nastolatkom w naszej szkole podstawowej połączonej z gimnazjum...Widzę różne twarze, niestety, często wolę odwrócić twarz. Widzę bezczelność, hardość, a czasami niestety mętny wzrok. Temat rzeka, więc warto przeczytać tę książkę, by mieć wyobrażenie, do czego takie sytuacje i zachowania doprowadzają...Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To straszne, że my, osoby dorosłe, często boimy się zareagować, bo takie dzieciaki są zdolne do wszystkiego. Czasami boimy się tej konfrontacji, bo ciężko wygrać z taką osobą i cokolwiek w niej zmienić. Często sztab pedagogów, psychologów i psychiatrów niewiele jest w stanie zrobić. Są dzieciaki, którym brakuje dobrych wzorców, nie chcą być dobre, kochają rolę prześladowcy, i z nimi ciężko wygrać, ale są też i takie, które w którymś momencie się pogubiły i w ich przypadku chyba jest większa nadzieja na zmiany. Temat rzeka. Zachęcam do lektury i oczywiście pozdrawiam!

      Usuń
  4. Tease wciągnęło mnie od samego początku. Bardzo dobry debiut:) Do tej pory ciężko mi jednoznacznie Sarę ocenić, czasem ją doskonale rozumiałam, a czasem zupełnie nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie trudno ocenić Sarę. Też czasami byłam na nią zła, ale w ogólnym rozrachunku chyba jestem ją w stanie zrozumieć.

      Usuń
  5. Jakie ty ciężkie książki (tematycznie) ciągle czytasz... Podziwiam, ale sama bym tak nie dała rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie ciężkie tematy, ale staram się, żeby było urozmaicenie w moich lekturach, bo nadmiar przytłaczających tematów mógłby faktycznie niezbyt dobrze zadziałać. :)

      Usuń
  6. Ludzie umieją być okrutni. A dzieci i młodzież to ludzie, tyle że żyjący krócej niż dorośli wszyscy mamy serce i rozum. Różnie ich natomiast używamy.
    Temat książki mocny, trochę z rodzaju kija włożonego w mrowisko. Myślę, że czasem łatwiej dociera prawda ubrana w fikcję powieści, niż podana jako kolejna paskudna sensacja, od której wielu z nas zmęczonych ich ilością po prostu ucieka. Niewątpliwie temat wart tego, by o nim nie milczeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że dzięki powieściom z wieloma tematami jest nam łatwiej się zmierzyć, zrozumieć problem, i to z różnej perspektywy. Cieszę się, że takie pozycje powstają.

      Usuń
  7. Książka zbiera całkiem dobre recenzje na blogach. Mam ją w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie czytałam podobnej książki i to jest chyba główny powód, dla którego chciałabym przeczytać tę książkę. No może oprócz tych wszystkich, pochlebnych recenzji,które tylko podsycają ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie dobry powód. Szkoda, że temat jest tak rzadko poruszany.

      Usuń
  9. Nie słyszałam, aby często podejmowano taką tematykę w książkach, a szkoda. Nie jest to pierwsza recenzja jaką czytam, ale za to kolejna, która bardzo zachęca mnie do lektury. Tytuł mam już zapisany i po Twoich słowach widzę, że warto. Jednak jak sobie pomyślę, jak mogą czuć się takie nielubiane osoby... Kurczę, to musi być okrutne. Jak czasami widzę ludzi samotnych, dzieci czy nastolatków na ulicy to robi mi się po prostu przykro. Samotność i odosobnienie jest najgorsze.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tej lekturze od takich właśnie myśli nie mogłam się opędzić.
      Książkę gorąco polecam!

      Usuń
  10. Książkę czytałam i z żalem muszę przyznać, ze mnie rozczarowała. Jak dla mnie było bez emocji. Zmarnowany potencjał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie obudziła Twoich emocji. W moim przypadku było zupełnie inaczej. :)

      Usuń
  11. O tej książce czytałam już różne opinie. Mnie zainteresowała, tym bardziej po Twoim stwierdzeniu, że to wiarygodna powieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie uważam. Mnie ta historia przekonała.

      Usuń
  12. To chyba książka dla rodziców i młodzieży. Na pewno pomoże im ona zrozumieć albo zauważyć problem. Dobrze, że ta młodzieżówka traktuje o poważnym temacie. Osobiście na razie nie mam na nią ochoty, ale nie mówię, że nigdy nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadza się. Gdybyś kiedyś nabrała ochoty, to polecam!

      Usuń
  13. I teraz pytanie, gdzie tu znaleźć czas by ją przeczytać? Brzmi bardzo ciekawie :D

    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyta się szybko, więc może uda Ci się wygospodarować ten czas. :)

      Usuń
  14. Ciekawa wydaje się być ta książka, chyba uwzględnię ją w swoich planach czytelniczych.

    http://czytnica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzieci są okrutne i bardzo podatne na otoczenie, to jest tragedia. Pamiętam za swoich szkolnych czasów, jak na w-fie jednej koleżance dziewczyny ściągnęły spodenki i majtki, masakra, bardzo wtedy płakała.. Kuzynki córka też sobie w szkole nie radzi, biją ją, śmieją się, interwencje rodziców, dyrektora to nic nie daje.. Ostatnio ,,dowcipnisie" zaszantażowali ją, żeby wysypała wiadro ze śmieciami na kolegę w ławce, jeśli nie to jej ,,wpier.." po szkole - 10 letnie dzieci. Niedawno też byłam świadkiem przerażającej sytuacji, 3 małych chłopców ok. 8 lat palili papierosy, a potem zaczęli rzucać kamieniami w starszego mężczyznę, który po udarze szedł pomału drogą o balkonku.. Do tego go wyzywali, obok szli ludzie, znieczulica kompletna, podbiegłam do nich, bo mężczyzna był akurat kolegą mojego taty, postraszyłam policją i uciekli, ale co będzie następnego dnia, albo wieczorną porą.. Dodam, że gościu obok powiedział do mnie, pani lepiej się nie wtrąca, bo też dostanie kamieniem.. Masakra!! Po książkę bardzo chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ludzie się boją, bo takie dzieciaki są nieprzewidywalne i faktycznie niczego się nie boją. Przytoczone przez Ciebie historie zjeżyły włos na mojej głowie. Przeraża mnie ta rzeczywistość, to, że takie dzieciaki nic sobie nie robią z rodziców nauczycieli i specjalistów. Nie mają żadnych autorytetów, żadnych wzorców...
      Książkę gorąco polecam!

      Usuń
  16. Na początku miałam na nią dużą chęć, ale początkowy entuzjazm gdzieś czmychnął. Niewątpliwie jednak tematyka jest niezwykle ciekawa, więc nie mówię nie i mam ją na uwadze do nadrobienia w przyszłości :) Zwłaszcza, że kusi mnie ta wiarygodność, o której piszesz.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń