poniedziałek, 28 września 2015

Kristina Sabaliauskaitė "Silva rerum"

Kristina Sabaliauskaitė "Silva rerum"
Nie wiem, czy jestem pod tym względem wyjątkiem, ale muszę przyznać, że tytuł książki Kristiny Sabaliauskaitė - "Silva rerum" wydał mi się bardzo zagadkowy i w zasadzie z niczym mi się nie kojarzył. Postawiłam go więc „wygooglować” i jakież było moje zdziwienie, gdy znalazłam to wyrażenie nawet w słowniku języka polskiego. Pochodzi z łaciny, dosłownie tłumaczy się je jako las rzeczy i oznacza "zbiór najróżniejszych wiadomości lub utworów wielorakiej treści". Dawniej tym mianem określano też księgę domową, w której spisywano różne wydarzenia, przepisy, przemówienia itp. Już teraz mogę Wam zdradzić, że tytuł nawiązuje do drugiego z tych znaczeń...

Księgę domową spisuje Jan Maciej, głowa rodziny Narwojszów. Opisuje w niej wszystkie ważne dla jego i jego bliskich wydarzenia, piękne i smutne chwile, wszystko to, co chce zachować dla potomnych.

Jest rok 1659. Rodzina Narwijszów mieszka w Milkontach, gdzie schronili się cztery lata temu po ucieczce z Wilna, miasta, w którym Kozacy wylali morze krwi, zabili wielu niewinnych ludzi, zhańbili, co się dało, ukradli lub zniszczyli wszystkie cenne przedmioty, które wpadły w ich ręce. Jan Maciej chciał uchronić rodzinę przed tym, co się działo w Wilnie i wywieźć ich na wieś. Udało im się dotrzeć do celu, ale to co zobaczyli po drodze i tak wywarło na nich ogromne wrażenie, na tyle silne, że Elżbieta straciła noszone pod sercem i od dawna wyczekiwane dziecko. Stasze latorośle – bliźnięta – Kazimierz i Urszula byli za mali, by cokolwiek pamiętać z tamtych wydarzeń, ale być może i na nich odcisnęły one jakieś piętno.

Dwa zdarzenia sprawiają, że dzieci zaczynają sobie uświadamiać czym jest śmierć. Pierwszą trudną dla nich lekcję dostają, gdy okazuje się, że ukochany kot Maurycy, obiekt ich wielu psot, jest martwy, sztywny, zimny i zupełnie obcy. Ciężko jest im zrozumieć, co stało się z Maurycym, dlaczego już nie będzie się z nimi bawił. Kolejnym ciosem jest śmierć ich trzymiesięcznej siostry Anny Magdaleny. Niemowlę zupełnie niespodziewanie zaczęło mieć gorączkę, po czym jego stan z minuty na minute się pogarszał, aż w końcu dziecko przestało oddychać. Elżbieta, matka dziewczynki, niemal oszalała z bólu, który stał się jej udziałem, z żalu, że Bóg zabrał jej malutką córeczkę, krew z jej krwi, że po raz kolejny ją tak mocno doświadczył.

Tak plotą się losy rodziny Narwijszów. Bliźnięta pomału dorastają, ale życie szykuje dla nich jeszcze wiele niespodzianek...

Muszę przyznać, że "Silva rerum" zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest to powieść napisana z wielką starannością, dbałością o każde słowo, utkana z pięknych, choć często bardzo długich zdań. Czytając tę książkę ma się wrażenie, jakby się samemu uczestniczyło w opisanych w niej wydarzeniach, jakby się razem z bohaterami pośpiesznie opuszczało niebezpieczne ulice Wilna, urządzało piękny dworek w Milkontach, zachwycało się kwitnącym ogrodem Jana Macieja... Kristina Sabaliauskaitė pisze wspaniale, ale co równie ważne – ciekawie. Opisane tu wydarzenia są bardzo interesujące i emocjonujące. Nie ma tu czasu na nudę, powtarzalność, czy przewidywalność. Autorka zaskakuje różnorodnością bohaterów i ich nieszablonowością. Mamy tu tradycjonalistów i buntowników, profanów i wierzących, czasami wręcz fanatycznie, ludzi o dobrych sercach, i tych na wskroś złych. Niektórzy pod sztandarem wiary walczą z zepsuciem, ale tak naprawdę chcą tylko podbudować swoje ego.

"Silve rerum" karmi nas różnego rodzaju przemyśleniami, skłania do refleksji, do pochylenia się nad opisanymi tu sprawami, a jest ich naprawdę dużo. Możemy pofilozofować razem z autorką na temat wiary i religijności, życia i śmierci, małżeństwa i rodzicielstwa, moralności, seksualności, cielesności, duchowości i wiele innych. A do tego możemy przyjrzeć się z bliska historycznym wydarzeniom i niektórym ważnym postaciom siedemnastowiecznej Europy.

Cóż mogę dodać? Gorąco Wam polecam tę wielowątkową, wielowymiarową powieść, która zachwyca od pierwszej do ostatniej strony, którą chce się delektować niczym starym winem o bogatym aromacie i smaku. To piękna, a jednocześnie porywająca książka, do tego napisana w stylu, którego wielu znanych pisarzy może tylko pozazdrościć Kristinie Sabaliauskaitė.

Zachwyćcie się nią razem ze mną!

Już teraz zapraszam Was do udziału w konkursie, w którym do zgarnięcia będzie jeden egzemplarz "Silva rerum". Myślę, że warto spróbować szczęścia w zabawie, bo nagroda jest naprawdę wyśmienita. Szczegóły już niebawem.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Znak.


Kristina Sabaliauskaitė, Silva rerum, Wydawnictwo Znak, 2015,
ISBN: 978-83-240-3878-7,
Str. 510.

Książka bierze udział w wyzwaniach:  "Historia z trupem" oraz "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (2,6 cm, razem 172,3 cm).

Cytat ze strony http://sjp.pl/.

36 komentarzy :

  1. Czytałam już kilka pozytywnym recenzji i teraz Ty potwierdzasz, że ta książka ma to "coś". Chętnie wezmę udział w konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest wybitna i dlatego gorąco ją polecam!

      Usuń
  2. Zaciekawiła mnie ta książka. Nie dość, że jeszcze nigdy nie czytałam książki, której akcja toczyłaby się na XVII-wiecznej Litwie, to w dodatku intrygująco zapowiada się warstwa obyczajowa powieści, chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też nie czytałam wcześniej powieści z akcją osadzoną na Litwie w tamtych właśnie czasach. Polecam i zapraszam do udziału w konkursie!

      Usuń
  3. Mi także sam tytuł z niczym się nie kojarzył :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie tytuł tej książki skojarzył się z antykwariatem, w jim kiedyś byłam. Litwa i inne elementy, to mnie bardzo kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukając wyjaśnienia tej frazy, też natknęłam się na antykwariat. Książkę gorąco polecam!

      Usuń
  5. Po tak pozytywnej recenzji koniecznie muszę sięgnąć po tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wilno....miasto, które na zawsze już ma swoje miejsce w sercu, romantyczne, nostalgiczne, w jakiś sposób smutne, a może to tylko mój odbiór. Jeśli autorka tej książki sprawia, że się zadumamy, pofilozofujemy, to jestem żywo zainteresowana. Wyczuwam także to, że Ty Korciu też jesteś zauroczona tą książką:))) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam jeszcze w Wilnie, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić miasto, które było świadkiem tylu wydarzeń.
      Tak, jestem zauroczona tą książką. Z niecierpliwością czekam na kontynuację, a Ciebie zapraszam do udziału w konkursie.

      Usuń
  7. Wezmę udział w konkursie, bo narobiłaś mi ochoty na książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzy mi się ta powieść od momentu, gdy przeczytałam o niej w zapowiedziach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia się spełniają. :) Spróbuj szczęścia w konkursie.

      Usuń
  9. Muszę zastanowić się jeszcze nad tą książką, bo na razie jakoś nie mam do niej przekonania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze kilka recenzji i może zmiękniesz. :)

      Usuń
  10. Teraz już jestem pewna, że powinnam przeczytać tę książkę :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się utwierdzić Cię w tym przekonaniu.

      Usuń
  11. Potrafisz zachęcić, bardzo chciałabym przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ogromnie chcę przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się to uda, i to niebawem. :)

      Usuń
  13. Nominowałam Cię do LBA.
    Po szczegóły zapraszam: http://ksiazki-moj-maly-swiat.blog.pl/2015/09/29/liebster-blog-award-1/

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi pięknie, ale jak dla mnie - troszkę za bardzo emocjonalnie

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się bardzo interesująco. Ciekawi mnie czy postaci są równie wyraziste i pełne życia jak np. bohaterki ,,Sekretów kobiet złotnika'' Jeanne Bourin. Myślę, że wrzucę ,,Silva reum'' na moją listę czytelniczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam "Sekretów kobiet złotnika'' Jeanne Bourin i jak się domyślam, mam czego żałować. Książkę gorąco polecam, bo jest rewelacyjna, piękna, porywająca...

      Usuń
  16. Przepraszam za spam, ale chciałabym Cię zaprosić do wzięcia udziału w zabawie z moim autorskim Tagiem :) http://czytelnia-mola-ksiazkowego.blogspot.com/2015/09/malarski-tag-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Książkę już mam i zabieram się za czytanie. Dzięki Twojej recenzji oczywiście:), na antenie Polskiego Radia była nadawana ciekawa audycja związana z powieścią:
    www.polskieradio.pl/7/178/Artykul/1504163,Po-Wilnie-szlakiem-powiesci-Silva-rerum
    można też odsłuchać fragmentów jeżeli ktoś jeszcze nie może zdecydować się na lekturę:
    www.polskieradio.pl/211/3843/Artykul/1507680,Silva-rerum

    OdpowiedzUsuń