wtorek, 15 września 2015

Gilbert Keith Chesterton "Człowiek, który był Czwartkiem"

Gilbert Keith Chesterton "Człowiek, który był Czwartkiem"
Szukając w Internecie informacji o książce Gilberta Keitha Chestertona "Człowiek, który był Czwartkiem", dowiedziałam się, że funkcjonariusze brytyjskiej policji uznali ją za najlepiej oddającą realia działalności policji politycznej. Ta informacja była dla mnie sporym zaskoczeniem.

"Anarchista jest artystą. Człowiek, który rzuca bomby to artysta, albowiem przeżycia jednej wielkiej chwili stawia wyżej niż wszystko inne. Rozumie, że więcej wart jest krótki rozbłysk oślepiającego światła, jeden nagły grom niż pospolite ciała kilku bezimiennych policjantów. Artysta gardzi każdym rządem, obala wszystkie konwencje. Poeta lubuje się tylko w chaosie. Gdyby to nie było prawdą, najpoetyczniejszą rzeczą na świecie byłaby kolej podziemna".

W Saffron Park spotykają się dwaj poeci - Gabriel Syme i Lucjan Gregory. Już na wstępie poróżniają się o istotę poezji, jednocześnie rozpoczynając bardzo interesującą dysputę filozoficzną, w wyniku której Gregory postanawia zabrać Syma na pewne spotkanie. Jest to tajne zebranie anarchistów. Wtedy Gregory jeszcze nie wie, że Syme pracuje w Scotland Yardzie i zajmuje się właśnie zwalczaniem anarchistów. Zanim prawda wychodzi na jaw, obaj panowie zobowiązują się zachować tajemnicę, pierwszy przed anarchistami, drugi przed policją. Mimo to Gregory i tak jest bardzo zły na siebie, że zabrał funkcjonariusza policji na to spotkanie... Jednak niebawem Gregory będzie miał jeszcze więcej powodów do zmartwień.

Mamy tu powieść detektywistyczną okraszoną ogromną ilością absurdu oraz rozważań filozoficznych i to na wysokim poziomie. Jest to bardzo zaskakująca lektura, wprawiająca, i to wielokrotnie, w osłupienie. Wywołująca uśmiech i skłaniająca do refleksji. Do tego napisana w sposób ciekawy i bardzo błyskotliwy. Cała historia jest niesamowicie zagmatwana, pełna dramatycznych scen i zaskakujących zwrotów akcji. A bohaterowie? Z pewnością są nieszablonowi i każdy z nich będzie próbował Was zaskoczyć. Czegóż chcieć więcej?

Jest to lektura, którą z pewnością warto poznać, chociaż nie jest to łatwa książka. Nie każdemu też przypadnie ona do gustu, szczególnie jeśli ktoś nie lubi angielskiego humoru. Myślę jednak, że warto dać jej szansę, spróbować zrozumieć zagmatwany świat, który został w niej przedstawiony. Razem z jej bohaterami zastanowić się, gdzie przebiega granica między dobrem a złem. Natomiast już po lekturze trudno opędzić się od pewnej refleksji, która odnosi się do tego, co napisałam we wstępie. Bardzo ciężko jest mi sobie wyobrazić, że praca brytyjskich policjantów faktycznie może tak wyglądać...

Książka zrobiła na mnie spore wrażenie. Mam nadzieję, że Waszym przypadku też tak będzie. Polecam!

Moja ocena: 7/10

Gilbert Keith Chesterton, Człowiek, który był Czwartkiem, Aleksandria, 2010,
ISBN: 978-83-60313-34-3,
Czas trwania: 7 godz. 21 min.

Książka bierze udział w wyzwaniach:  "Klucznik" "Kryminalnym wyzwaniu""Historia z trupem""Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (1,3 cm, razem 163,6 cm).

Człowiek, który był czwartkiem [Gilbert K. Chesterton]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

31 komentarzy :

  1. Zainteresowała mnie Twoja recenzja, bo od kilku lat zastanawiam się nad lekturą tej książki. Chyba trochę przyspieszyłaś moją decyzję. ;-)
    A tak nie na temat: masz dwa powiadomienia o plikach cookies.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. O powiadomieniach wiedziałam, ale nie jestem najlepsza w te klocki i musiałam trochę przysiąść, żeby jedno usunąć. :) Dzięki Tobie się zmobilizowałam. :) Teraz powinno być dobrze.

      Usuń
  2. Od razu zaintrygował mnie tytuł tej książki, dość dziwny. Widać książka nie jest łatwa, ale ja lubię wyzwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł jest oryginalny, zresztą zawartość również. :)

      Usuń
  3. Hm, sama nie wiem czy lubię angielski humor czy też za nim nie przepadam, to chyba u mnie zależy od humoru :) Ale powieść kryminalna z absurdem w tle i odrobiną filozofii, ech, to chyba coś co misie lubią najbardziej :) Myślę, że mogłabym zapoznać się tą książką :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie. Raz coś śmieszy, a innym razem już niekoniecznie. Cóż, kobieta zmienną jest. Książkę oczywiście polecam!

      Usuń
  4. Tytuł od razu przyciąga uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, jeszcze się zastanowię, mam jakieś mieszane uczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale mnie to nie dziwi. Jest to bardzo specyficzna lektura, ale myślę, że warto zaryzykować. :)

      Usuń
  6. Słyszałam wiele dobrego o tej książce, jest plan na przyszłość;))) Zachęca już tytuł...i Twoja recenzja oczywiście:)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł bardzo niebanalny. Zawartość też pewnie wielokrotnie Cię zadziwi. Polecam i mocno ściskam. :)

      Usuń
  7. Nie masz pojęcia, jak dawno nie trafiłam na opis kryminału, który by mnie zachęcił do lektury! Tobie się to udało! Zaskakująca, błyskotliwa, absurdalna - czego chcieć więcej? Sądzę, że to lektura w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że książka trafi w Twój gust jeszcze bardziej niż mój opis. :)
      Przyjemnego czytania!

      Usuń
  8. Zachęca mnie to, że książka oddaje realia działalności policji. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak twierdzą funkcjonariusze brytyjskiej policji, a mi trudno w to uwierzyć. :)

      Usuń
  9. Ten absurd w ogóle mnie nie przekonuje, choć mam świadomość, że książka może być przez to naprawdę ciekawa i oryginalna. W końcu sam tytuł jest już niebanalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absurdu jest tu naprawdę dużo, więc jeśli go nie lubisz, to nie namawiam do lektury. Czasami jednak warto zaryzykować. Posłuchaj fragmentu audiobooka - może on pomoże Ci podjąć decyzję. :)

      Usuń
  10. Uuu zapowiada się obiecująco, choć przestraszyły mnie trochę rozważania filozoficzne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co bać, trzeba spróbować. :) Możesz zacząć od podlinkowanego fragmentu audiobooka.

      Usuń
  11. Sama nie wiem Korciu... Ta "ogromna ilość absurdu" jakoś mnie nie pociąga. Lubię niebanalne książki, ale nie wiem czy w tę chcę się zagłębić. Jednak przekonująco kusisz ;) więc może jak na nią gdzieś wpadnę, to podczytam kawałek i wtedy albo mnie złapie albo nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama miałam spore obawy, ale na szczęście książka przypadła mi do gustu. Nie wiem, czy tak będzie w Twoim przypadku, bo jest to bardzo pokręcona lektura. :)

      Usuń
  12. Łaa, chyba zupełnie nie dla mnie. Z drugiej strony, nastrojem brzmi trochę jak książka, którą ostatnio kupiłam, więc kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się, że książka nie dla mnie, ale kto wie? Za to tytuł genialny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, genialny. Cóż, nie namawiam, ale myślę, że chociaż fragmentu audiobooka możesz posłuchać. :) Przekonasz się, czy to lektura dla Ciebie. :)

      Usuń
  14. Angielski humor? Absurd? To brzmi jak książka dla mnie:D Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie zachęciłaś. Tęskno mi za powieściami, które nie tylko mnie rozbawią, ale także skłonią do refleksji, będą pewnego rodzaju grą z czytelnikiem. Skuszę się na pewno! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to znajdziesz w tej niebanalnej książce. Życzę przyjemnej lektury i gorąco pozdrawiam!

      Usuń
  15. Co za wspaniały tytuł! (choć, jeśli sama miałabym być dniem tygodnia, wolałabym stać się sobotą ;-) ). A na serio - powieść detektywistyczna z domieszką filozofii to coś dla mnie, zwłaszcza, że odczuwam mały przesyt powieścią i coraz częściej dryfuję w inne gatunki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to chyba wolałabym być Niedzielą. :)
      Książkę bardzo polecam - to naprawdę niezwykła lektura.

      Usuń
  16. Szukałam właśnie takich książek i już wiem, co mam przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń