środa, 4 marca 2015

"Zwierzęta wokół nas" i inne książeczki niemowlaka

"Zwierzęta wokół nas" i inne pierwsze książeczki niemowlaka
Jako mama niestety mam mniej czasu na czytanie, szczególnie gdy przyszedł moment powrotu do pracy. Poza tym czas ten dzielę pomiędzy literaturę dziecięcą i tę "dorosłą". W związku z tym na blogu będą się teraz częściej pojawiały recenzje książeczek dla dzieci, ale oczywiście nie tylko. Dzisiaj słów kilka o pierwszych kontaktach Aurelki z "literaturą".

Niedawno mieliście okazję przeczytać o "Pierwszej Książce Mojego Dziecka", która powstała z inicjatywy fundacji „ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom”, jednak moja córcia swoją przygodę z książką zaczęła od zupełnie innej pozycji. Nie będę tu mówić o tytułach, które przeczytałam jej jeszcze będąc w ciąży, ale o pozycji, która chociaż nie zawiera słów, bardzo przykuwa uwagę dzieciaczków. Mowa o książeczkach kontrastowych, a dokładnie "Zwierzętach wokół nas".  

Wspominam o tej pozycji, żeby uspokoić sceptyków, którzy nie chcą uwierzyć, że taka czarno-biała książeczka może cokolwiek dać dziecku. Specjaliści twierdzą, że takie kilkumiesięczne bąble nie widzą dobrze, ich świat jest nieostry i dwuwymiarowy. Dlatego takie kontrastowe obrazki widzą one znacznie wyraźniej niż wszystko inne.

Na naszym przykładzie mogę powiedzieć, że "Zwierzętach wokół nas" sprawdziły się idealnie. Aurelka wpatrywała się w nie jak zahipnotyzowana. W sumie już kiedy miała miesiąc, chętnie na nie zerkała i przez kolejne pół roku były one jedną z jej ulubionych "zabawek". Gdy była zmęczona, rozdrażniona, pobudzona, wystarczyło jej otworzyć tę oto książeczkę i dziecko automatycznie się uspokajało. Obejrzeliśmy ją setki razy, niemal zawsze mieliśmy ją pod ręką, bo Aurelka ją uwielbiała.

"Zwierzęta wokół nas" i inne pierwsze książeczki niemowlaka


"Zwierzęta wokół nas" i inne pierwsze książeczki niemowlaka
Gdy nasze dziecko zaczęło badać i smakować świat, trzeba było poszukać innych rozwiązań, żeby Aurelka mogła dalej oswajać się z literaturą. Chociaż "Zwierzęta wokół nas" nadal są z nami, to już jakiś czas temu zostały wyparte przez kolorowe materiałowe i gumowe książeczki, które można posmakować, sprawdzić jak piszczą, czy szeleszczą. Niektóre można nawet zabrać do kąpieli. Dzięki tym pozycjom dzieciaki mogą samodzielnie obcować z "literaturą" i ani książkom, ani dzieciom nie dzieje się krzywda. Taka zabawa daje dużo frajdy, a i niekiedy ulży dziąsłom w trakcie ząbkowania. Pewnie dlatego niektóre z książek są już bardzo wymęczone. Jeżeli chodzi o tematykę, to jak widać pierwsze książeczki Aurelki zostały zdominowane przez zwierzaki. Poznała domowe, gospodarskie, morskie i te bardziej egzotyczne. Chociaż dzieci mogą się same bawić tymi książeczkami, to nie zawadzi, żeby rodzice włączyli się do zabawy i opowiedzieli swoim pociechom o otaczającym je świecie.

"Zwierzęta wokół nas" i inne pierwsze książeczki niemowlaka
Skoro jesteśmy przy zwierzętach, to na koniec wspomnę jeszcze o małej harmonijkowej książeczce, która oprócz ilustracji zwierzątek zawiera krótkie i ciekawe wierszyki. Aurelka często ją sama przegląda i niekiedy też uda się jej ją posmakować, więc mimo tego, że jest kartonowa, to widać, że się nam troszkę zużyła. Takich książeczek jest mnóstwo w sklepach, więc warto wybrać coś dla swojej pociechy. Mój mąż po przeczytaniu tej, stwierdził, że w końcu ktoś nie wciska dzieciakom kitu. Jesteście ciekawi, o co chodzi? Otóż o jeża i ten krótki wierszyk o nim:

"Ja nie jadam jabłek wcale,
Choć są w smaku doskonałe,
Niosę jabłko do mrowiska,
Tam już czeka mrówek trzysta".

Dzięki tym wierszykom dzieciaki mają szansę dowiedzieć się dużo o naszych małych i nieco większych przyjaciołach. Poza tym już kilkakrotnie wspominałam, że właśnie takie wierszowane utwory najlepiej trafiają do maluchów. Aurelka uwielbia, gdy mama i tata czytają jej rymowanki.

Tym książeczkom nie wystawiam ocen, ale już niebawem opowiem Wam o kolejnych pozycjach dla najmłodszych i wtedy nie będę się już uchylała od wystawienia odpowiednich not.

Tymczasem zachęcam Was do jak najwcześniejszego oswajania Waszych dzieci z literaturą.

Zofia Małachowska, Zwierzęta wokół nas. Książeczki kontrastowe, Wydawnictwo Wilga, 2014,
ISBN: 978-83-280-1144-1,
Str. 10.

Zwierzęta, Play,
Str. 12.

Sea pals, Canpol babies,
Str. 8.

Zoo, BabyOno,
Str.8.

Barbara Krzysiek, Zwierzęta, Wydawnictwo Krzysiek,
ISBN: 978-83-7198-938-4,
Str. 14.

Książka bierze udział w wyzwaniach:  "Polacy nie gęsi" oraz "Klucznik".

24 komentarze :

  1. Już czytacie z córeczką, wspaniale;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, staram się codziennie poświęcić trochę czasu na czytanie dziecku. Mam nadzieję, że w przyszłości to zaprocentuje.

      Usuń
  2. Moja pociecha nie lubi czarno-białych bajek. Zdecydowanie woli kolorowe, naturalne ilustracje. A na rymowanki jeszcze jest za mało ''pojętny'' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od każdej reguły musi być wyjątek. :) U nas książeczka kontrastowa sprawdziła się idealnie. Ani się nie obejrzysz, a rymowanki będą na topie. Ten czas tak szybko leci...

      Usuń
  3. Aurelia - piękne imię :) to dobrze, że dziewczynka od małego ma styczność z literaturą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam jeszcze o książeczkach kontrastowych i ich właściwościach :) Te gumowe są natomiast bardzo popularne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto kupić dzieciakowi jedne i drugie. Niech się oswajają od maleńkości. :)

      Usuń
  5. Książki do wanny są cudne, szkoda, że nie robią takich też dla dorosłych ;-). Ale muszę powiedzieć, że ten ostatni przykład, który podajesz, mnie osobiście nie przypada go gustu - i nie chodzi o treść, która sądząc po cytacie jest jak najbardziej w porządku, po prostu nie lubię książek ilustrowanych w ten sposób, tzn. tak jakby były nieudanym Disneyem, mało pomysłowo itd. Zwłaszcza nie lubię wydawanych w ten sposób klasyków. A sama kartonowa forma jest jak najbardziej okej - znajome dzieci w ten sposób nie pomniejszają swoich zbiorów książkowych za szybko, bo faktycznie te książeczki są odporne :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twoją antypatię do tego typu rysunków. Mojej córci na szczęście to nie przeszkadza, ale być może z wiekiem gust jej się zmieni. Bardzo się cieszę, że są obecnie dostępne takie "dziecioodporne" książeczki i bardzo żałuję, że jak ja byłam mała, to musiałam się bez nich obejść. :)

      Usuń
  6. uwielbiam przeglądać książeczki dla dzieci :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Teraz mam świetny pretekst. :)

      Usuń
  7. Korciu, jak najwięcej książek w otoczeniu dziecka...wiem coś o tym:) Gdy nasze dzieci były mniejsze, byłam wręcz uzależniona od kupowania książek dla maluchów;) Stymulują i pobudzają wyobraźnię:) Chociaż powiem Ci szczerze, że czasami w gąszczu tych wszystkich propozycji można się się bardzo pogubić:/ Więc świetnie, że na Twoim blogu będą się pojawiały recenzje książeczek dla dzieci, pomożesz wielu mamom:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem na dobrej drodze do tego właśnie uzależnienia. :) Mam nadzieję, że wyjdzie to Aurelce na dobre i pokocha czytanie. Buziaki!

      Usuń
  8. Wiele ciekawości przedstawiasz, cóż może kiedyś z nich skorzystam ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Wybór jest ogromny. Można kupować, kupować i kupować. :)

      Usuń
  9. Ja jeszcze nie mam dzieci, więc wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że swoim maluchom skompletujesz bardzo pokaźną biblioteczkę. :)

      Usuń
  10. Książeczki jako towarzystwo w kąpieli, o ile pamiętam, świetnie też sprawdzały się "na sucho" jako gryzaczki i nie tylko :) Tak czy tak wykorzystane ważne, że są, bo powoli wprowadzają w świat absolutnie fascynujący i niezbędny - świat książek, czyli ten, dzięki któremu nasze dusze nie usychają z pragnienia i nie zamierają z głodu.
    Uśmiechy dla Aurelki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu! Bardzo się cieszę, że teraz jest tyle ciekawych książeczek dla maluchów, że nawet najmłodsi mogą się oswajać z "czytaniem". Jak byłam mała to niestety nie było takich rarytasów, pewnie dlatego teraz tak chętnie kupuję książeczki Aurelce. Takie książeczki to świetna zabawa.

      Usuń
  11. Moja 3-miesięczna córeczka, Amelka też uwielbia "Zwierzęta wokół nas" i drugą książeczkę dla maluszków, taką materiałową Skip Hopa. Zdecydowanie lepiej ją to uspokaja niż wszelkie grzechotki i gryzaki, co dowodzi, że książki są cudowne już od urodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie. Rośnie nam mały molik książkowy. :)

      Usuń