sobota, 21 lutego 2015

Adam Ambler "Seksturysta"

Mamy wiele rodzajów turystyki. Każdy z nas pewnie słyszał o turystyce wypoczynkowej, poznawczej, zdrowotnej, biznesowej, kwalifikowanej czy religijnej. Każda z nich może przybierać różne formy. Wikipedia wymienia jako jedną z form turystyki wypoczynkowej – turystykę seksualną. Jak łatwo zgadnąć, w tym wypadku "najważniejszym celem wyjazdu jest wchodzenie w relacje seksualne z przedstawicielami społeczności lokalnej". Adam Ambler w swojej książce przekonuje nas, że ta forma turystyki świetnie sprawdza się też podczas wyjazdów biznesowych.

"W świecie i w czasie, w którym żyjemy, gdzie cała Ziemia została już dokładnie pomierzona, sfotografowana i skatalogowana – nie zostaje wiele do odkrycia. Współcześni kolumbowie – żadni nowych przygód i wrażeń – są niczym mucha w butelce, obijają się o szklane ściany, widząc przez nie zamglony obraz świata. Ciągłe przemierzanie tych samych szlaków jest niczym podróżowanie pospiesznym pociągiem. W oknie widać przemykający krajobraz, który nie wydaje się już tak interesujący, oglądany wcześniej dziesiątki razy na zdjęciach czy filmach".

Autor twierdzi, że tradycyjna turystyka nie jest już zbyt odkrywcza, nie wzbudza zazwyczaj ogromnych emocji, oczywiście w odróżnieniu od seksturystyki.

Adam, główny bohater tej książki, wyjeżdża w podróż służbową do Indonezji. Tam w rożnych miastach robi w dzień interesy, by noce spędzać w ramionach kobiet. Zwykle co noc spotyka się z kilkoma. Są to kobiety z biznesu, jak autor określa prostytutki, ale też inne chętne na seks mieszkanki tamtych rejonów. Adam zachwyca się urodą Indonezyjek, tym że na ich ciałach nie widać cellulitu, że ich piersi zawsze pięknie sterczą. Można jedynie pozazdrościć.

Nasz bohater kocha seks, kocha kobiety, uwielbia sprawiać im przyjemność, doprowadzać je do ekstazy. Podnieca go ich reakcja na jego pieszczoty. Tak traktuje każdą swoją zdobycz, czy jest ona z biznesu, czy też nie.

Adam opowiada o swoich miłosnych przygodach w sposób śmiały, bez skrępowania, ale też bez zbędnych wulgaryzmów. Jego dokonania mogą niejednego mężczyznę wpędzić z kompleksy, bo czy faktycznie można po długiej podróży niemal całą noc uprawiać seks i to z różnymi partnerkami, często kilkoma jednocześnie, doprowadzając je wszystkie do ekstazy?

Seks zajmuje bardzo dużo miejsca w tej książce, ale nie tylko o tym możecie w niej przeczytać. Adam opowiada też o miejscach w których przebywa, o ludziach, którzy tam mieszkają, o niektórych zwyczajach. Między poszczególnymi "numerkami" snuje też różne własne przemyślenia.

"Często przed seksem lub tuż po nim zastanawiam się, jak, kto i dlaczego zrobił z niego tak wielkie tabu, szczególnie w krajach europejskich. W wielu krajach można legalnie kupić i palić papierosy, które uzależniają na całe życie, legalnie pić alkohol, który również uzależnia i powoduje więcej szkody niż jakiekolwiek inne używki. Seks natomiast jest tabu, czymś, o czym szepcze się w półmroku albo w ciemności, o czym nie wolno opowiadać".

Osoby takie jak on są powszechnie potępiane, chociaż po cichu pewnie wielu im zazdrości. Winić można za to kulturę, ale też religię. Od dzieciństwa wmawia się nam, że seks jest zły, aż dziw, że ludzkość jeszcze nie wyginęła. Adam polemizuje z takim podejściem, wskazuje wiele cytatów ze starego testamentu, które mogą wpędzić w zakłopotanie niejednego świętoszka, bo są bardzo przesycone erotyzmem, i to w pięknym wydaniu. Oczywiście autor zastanawia się też nad wieloma innymi sprawami...

Muszę przyznać, że lektura "Seksturysty" była prawdziwą przyjemnością. Jest to ciekawa książka, do tego bardzo różnorodna, bo łączy w sobie cechy powieści i przewodnika. Oczywiście trudno przy tej okazji nie zastanawiać się, czy wszystko w tej powieści zostało wyssane z palca... Czy autor tak zgrabnie to sobie wymyślił, czy może jednak przynajmniej częściowo są to jego doświadczenia. Czy taki supermen w dziedzinie seksu gdzieś istnieje? Trzeba przyznać, że autorowi udało się wykreować bardzo rzeczywistą postać, mimo iż jej umiejętności wydają się być chwilami ponadludzkie. Jednak sięgając po taką książkę, chyba spodziewamy się takiego właśnie bohatera, a nie nieopierzonego młokosa, którego seks trwa trzydzieści sekund i dla obu stron bywa frustrujący.

"Seksturysta" to bardzo przyjemna odskocznia od problemów dnia codziennego, która może podgrzać atmosferę w niejednej sypialni. Może niektórzy czytelnicy zechcą pójść w ślady Adama i zakosztować tej formy turystyki. Ci, którzy nie mają na to odwagi, będą mogli przynajmniej o tym fantazjować... Jest to bardzo przyjemna powieść, pełna interesujących rozważań i intrygujących historii. Okazuje się, że seks jest bardzo dobrym pretekstem do filozofowania.

Zachęcam do lektury!

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi.

Adam Ambler, Seksturysta, Wrocławska Drukarnia Naukowa, 2014,
ISBN: 978-83-936326-0-2,
Str. 240.

Książka bierze udział w wyzwaniach:  "Polacy nie gęsi" "Klucznik" oraz "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (1,3 cm, razem - 33,5 cm).


Cytaty pochodzą z recenzowanej książki oraz strony http://pl.wikipedia.org/wiki/Turystyka.

31 komentarzy :

  1. Książkę czytałam i wspominam ją nadzwyczaj pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, chętnie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. No, no. Brzmi ciekawie. Czuje się zaintrygowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jesteś na tyle zaintrygowana, że sięgniesz po książkę. :)

      Usuń
  4. Od tego tematu trzymam się z daleka. Jakoś nie czuje potrzeby aby nabyć takową wiedze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to literatura dla każdego, więc nie namawiam. :)

      Usuń
  5. No cóż....turystyka tak, ale czy seksualna? No nie dla mnie;) Ale rzeczywiście zjawisko istnieje. I ma się dobrze. Jak widać. Czy zazdroszczę...chyba nie, bo nie widzę nic wspaniałego w przypadkowym seksie. Oczywiście akceptuję to, że są inni ode mnie...
    Jeszcze Korciu, chciałam jedno przedyskutować z Tobą....;) Kultura i religia....wmawia się nam, że seks jest zły????? O Matko, gdzie tak mówią? Przecież to jedna z przyjemności, którą zostaliśmy obdarowani, tylko trzeba umieć z tego korzystać:))))
    Aczkolwiek pomimo, że golizna krzyczy tak naprawdę z każdej strony, to jednak seks to przestrzeń, która wciąż intryguje, więc podejrzewam, że dużo osób chętnie przeczyta tę książkę:))) Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie zamierzam zmieniać moich turystycznych przyzwyczajeń. Na szczęście nadal potrafię się cieszyć pięknymi miejscami, nawet jeśli wcześniej widziałam je w internecie. Ty nie zazdrościsz, ja również, ale są osoby, które chętnie znalazłby się na miejscu naszego bohatera. Ja wolę traktować tę książkę, jako przyjemną bajeczkę. W niektórych kwestiach zgadzam się z jej autorem, w innych wręcz przeciwnie. Faktycznie o seksie można sporo dyskutować. Przyznam Ci się, że często spotykałam się z takim nastawieniem, że seks jest zły. Na szczęście zmienia się to na lepsze, również Kościół zmienił w dużym stopniu swoje zapatrywanie na ten temat. Jednak jeszcze wiele osób uważa, że jest on dopuszczalny tylko w celach rozrodczych. Znam osoby, które nawet seks małżeński uważają za grzech, a co tu dopiero mówić o przedmałżeńskim, o seksturystyce nawet nie wspomnę. :) Sama uważam, że seks jest to coś pięknego, szczególnie jeżeli dzielimy go z kimś szczególnym. Nie da się ukryć, że temat jest bardzo złożony i można by o nim długo dyskutować. :)

      Usuń
  6. Serdecznie współczuję wszystkim, dla których "tradycyjna turystyka nie jest już zbyt odkrywcza" znudzenia życiem. Może rzeczywiście wówczas pozostaje tylko seks, który jest przepięknym elementem, ale jednym z wielu dla tych, którzy nadal umieją dostrzegać urodę życia. No i obok papierosów, alkoholu, narkotyków i wielu innych rzeczy także potrafi uzależnić.
    Jak widać moda na opisywane ze szczegółami życie erotyczne trwa. Czy moda także jest w stanie uzależnić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jest wielu, którzy szukają ciągle nowych wrażeń, ciągle im mało. Faktycznie tylko współczuć takim osobom, bo za chwilę się okaże, że nawet seksturystyka to za mało. Na szczęście sama mam zupełnie inne podejście i dla mnie nawet spacer po okolicy potrafi być nie tylko przyjemny, ale też odkrywczy. :)
      Podejrzewam, że zarówno opisywanie jak i czytanie takich historii może uzależniać.

      Usuń
  7. Czytałam już gdzieś o tej książce i wydaje mi się godna zwrócenia na nią uwagi. Chętnie przeczytam, jeśli będę miała okazję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciekawie... jak gdzieś trafię na tę powieść, to n pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdzieś już o tej książce słyszałam i mam w planach jej lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam wcześniej o tej książce, chociaż nie jest to raczej lektura dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Stawiam jednak na turystykę poznawczą. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny, ja też, ale książkę czytało się całkiem przyjemnie. :)

      Usuń
  12. miałam możliwość przeczytać tę powieść, ale musiałam zrezygnować bo ostatnio mam mało czasu...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachęciłaś, przeczytam jak wpadanie mi w ręce

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie moja tematyka (jak wiesz), ale zwróciłam uwagę na sformułowanie "współcześni kolumbowie", obecne w cytacie. Trochę mnie dziwi przywołanie Kolumba, raczej nie ma on nic wspólnego z turystyką i bardziej niż z odkrywaniem nieznanego kojarzy mi się ze zdobywaniem cudzego. Co brzmi niepokojąco w kontekście tematyki erotycznej; zresztą sama pisząc o bohaterkach, używasz słowa "zdobycz".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Dawno Cię nie było. :) Wiem, że to książka zupełnie nie w Twoim stylu, ale jak zawsze Twoje wnioski są bardzo ciekawe. Seksturystyka to faktycznie takie łowy. :)

      Usuń