środa, 20 sierpnia 2014

Steve Edwards "Fotografia. Bardzo krótkie wprowadzenie"

Steve Edwards "Fotografia. Bardzo krótkie wprowadzenie"
Moja wiedza na temat fotografii jest dosyć znikoma. Dlatego postanowiłam sięgnąć po książkę Steve'a Edwardsa "Fotografia. Bardzo krótkie wprowadzenie". Dzisiaj trudno sobie nawet wyobrazić życie bez fotografii. Staliśmy się społeczeństwem obrazkowym, zdjęcia otaczają nas praktycznie z każdej strony, mają bardzo szerokie zastosowanie. Każdy z nas też sam je robi. Rzadko są to arcydzieła, ale zazwyczaj nie o to chodzi. Mają one dla nas wartość sentymentalną, po latach przywołują wspomnienia, uwieczniają ważne chwile naszego życia. Podczas gdy kiedyś posiadanie aparatu fotograficznego było szczytem marzeń, dzisiaj jest on standardowym wyposażeniem większości telefonów komórkowych. Książka Steve'a Edwardsa opowiada nam krótką historię fotografii. Zawiedzie się ten, kto sięgając po tę pozycję, liczy na szybki kurs robienia zdjęć. Jest to bardziej praca naukowa na temat fotografii, jej miejsca w naszym życiu, tego, jak powstała i jak się zmienia.

"Fotografia dotyczy wielu spraw, przenikając różne aspekty społeczeństwa. Rzeczywiście, trudno byłoby znaleźć obszar współczesnego życia, którego ona nie dotyka".

W pierwszym rozdziale autor próbuje nam zobrazować, jak wyglądałby świat bez fotografii. Chyba każdemu z nas trudno jest sobie taką sytuację wyobrazić. Okazuje się, że dwóch autorów - James Mudd i William Bornefeld – pokusili się o stworzenie takiej wizji. Pierwszy z nich napisał referat zatytułowany "Sen fotografa", w którym w dwudziestym dziewiątym wieku fotografia to głównie proces chemiczny a nie sztuka. Drugi z nich napisał powieść science fiction "Czas i światło", której akcja dzieje się w postapokaliptycznym społeczeństwie Fullerton, gdzie fotografie są zakazane. Bardzo wiele dziedzin naszego życia mocno by ucierpiała, gdyby fotografia nie istniała.

Fotografie służą celom dokumentalnym, ale mogą być też sztuką. Autor odnosi to medium do malarstwa, szuka powiązań i podobieństw. Opisuje również, jak powstały pierwsze zdjęcia i jak później rozwijała się ta dziedzina oraz gdzie znalazła zastosowanie. Ostatni rozdział poświęcony został fotografii cyfrowej, która w ostatnich latach stała się bardzo popularna i zepchnęła tradycyjną fotografię na margines. Dzięki temu mamy dzisiaj możliwość wysyłania zdjęć drogą mailową, publikowania ich w internecie. Obecnie dużo łatwiejsza jest obróbka takich fotografii, ale też ich fałszowanie.

Cóż mogę powiedzieć o tej książce? Chyba spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Myślę, że nie jestem odpowiednim adresatem tej pozycji. Podejrzewam, że dużo bardziej przypadłaby mi do gustu pozycja o robieniu zdjęć, doskonaleniu technik fotograficznych. Zamiast tego dostałam książkę typowo naukową. Czułam się troszkę, jakbym czytała pracę magisterską, która zwykle bywa ciekawa tylko dla garstki osób. Nie zrozumcie mnie źle, nie jest to źle napisana pozycja. Została ona wzbogacona sporą ilością czarno-białych zdjęć i ilustracji, które mają nam pomóc zrozumieć omawiane zagadnienia. Myślę, że osoby zainteresowane tematem mogą być tą książką usatysfakcjonowane, mnie niestety ona nudziła. Tylko niektóre fragmenty budziły moje zainteresowanie i niestety było ich niewiele. Przez większość lektury nie mogłam się doczekać jej końca i trudno mi było się skupić na tych naukowych wywodach. Spora część z przeczytanych tu informacji już uciekła mi z głowy, a jedynie nieliczne ciekawostki utkwiły mi w pamięci. Dlatego książkę "Fotografia. Bardzo krótkie wprowadzenie" polecam tylko i wyłącznie osobom zainteresowanym zrozumieniem czym jest fotografia, jak się przez lata rozwijała. Jeżeli szukacie pozycji o robieniu zdjęć, to zdecydowanie źle trafiliście.

Moja ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję portalowi Sztukater i wydawnictwu Nomos.

 Sztukater


Steve Edwards, Fotografia. Bardzo krótkie wprowadzenie, Nomos, 2014,
ISBN: 978-83-7688-143-0,
Str. 216.

Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

Książka bierze udział w wyzwaniach: "Klucznik" oraz "Europa da się lubić!".

26 komentarzy :

  1. Na takie typowo naukowe publikacje to ja nie mam ochoty, ponieważ jestem kompletnym laikiem jeśli chodzi o fotografię, więc wolałabym coś znacznie bardziej przystępnego w przekazie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem kompletnie nie moja tematyka. To książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, nie moja broszka :) zdjęcia robię wyłącznie amatorsko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie znam się za bardzo na fotografii.

      Usuń
  4. A mnie by chyba zainteresowała :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie naukowe podejście do tematu, to oczywiście polecam.

      Usuń
  5. W sumie, uświadomiłaś mi, że warto by przeczytać coś o robieniu zdjęć, skoro dziś wszyscy tym żyjemy. Poszukam jakiejś innej pozycji na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też planuję się troszkę podszkolić w tym temacie, więc jak znajdziesz coś wartego uwagi, to daj znać. :)

      Usuń
  6. I mnie ten tytuł, tym razem, w ogóle nie przekonuje. Nawet ładne zdjęcia to nie moja bajka i wolę, żeby kto inny je robił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałabym umieć robić ładne zdjęcia:)

      Usuń
  7. Ile razy, robiąc zdjęcie książki, ubolewałam nad tym, jak to ja nie potrafię robić zdjęć. Przydałby mi się jakiś poradnik albo wprowadzenie do fotografii właśnie. ;) A wspomniana powieść o świecie, gdzie fotografie są zakazane, bardzo mnie zaintrygowała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie ten pierwszy rozdział też zaciekawił, niestety dalej było już gorzej.

      Usuń
  8. Takie typowo naukowe książki mnie nie interesują. Zdecydowanie wolę pozycje zawierające wskazówki dla początkujących fotografów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się, fotografia to część naszego życia, ja jestem właśnie po spotkaniu z panem informatykiem, który powiedział, że jeśli nie zacznę archiwizować fotek to w końcu dysk twardy padnie;) No i wczoraj przerzucałam, masakra, tysiące fotek, a ile wspomnień i śmiechu przy tym:) Kiedyś były albumy ze zdjęciami, które oglądało się z rodziną, teraz mamy foldery w komputerze;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal lubię wywoływać zdjęcia i wkładać je do albumów. Jakoś lepiej mi się ogląda fotki w tej właśnie formie. Wiadomo, że nie wszystkie wywołuję, ale te najpiękniejsze, związane z jakimiś ważnymi wydarzeniami muszą się znaleźć w albumie. Pozdrawiam!

      Usuń
  10. polecę tę książkę chrzestnemu, to literatura dla niego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie poczytałabym o historii fotografii, ale obecnie o wiele bardziej potrzebuję poradnika dla początkujących fotografów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz coś dobrego, to się pochwal na blogu. Chętnie też przeczytam.

      Usuń
  12. MI bardziej zależy na tym, aby przeczytać jak robić fajne, ciekawe fotki:) Próbuję sama i jak na razie muszę robić milion ujęć, aż znajdę perełkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że wystarczy kilka wskazówek, żeby poszło łatwiej:)
      Ale metoda prób i błędów też ma swoje zalety i jeśli sama wymyślisz, jak powinno się robić fotki, to będziesz miała dużą satysfakcję.

      Usuń
  13. Jeśli chodzi o fotografię, to ja zawsze chętnie podniosę swoją wiedzę, książka by mi się pewnie kiedyś przydała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolałabym książkę o robieniu zdjęć, ale może Tobie akurat ta przypadnie do gustu.

      Usuń