poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Opal Carew "Fantazje w trójkącie"

Opal Carew "Fantazje w trójkącie"
"Fantazje w trójkącie" udało mi się wygrać w konkursie zorganizowanym przez Katarzynę K na blogu Recenzja pisana emocjami. Kasiu dziękuję bardzo! Nietrudno zgadnąć, że tym razem mamy do czynienia z literaturą erotyczną. Ocena książek z tego gatunku nastręcza mi problemu, bo ich ocenianie na tle klasyki literatury światowej, kojarzy mi się z porównywaniem filmów pornograficznych z arcydziełami światowej kinematografii. Nawet umieszczenie ich w jednym zdaniu, wydaje się być profanacją. Ale do rzeczy...

Jenny Kerry jest sfrustrowana swoim związkiem z Ryan'em, który po raz kolejny wybrał pracę zamiast niej. Tym razem jest zmuszona iść sama na ślub i wesele Suzie i Glena. Jenny jest zła na swojego chłopaka, że w ostatniej chwili zrezygnował z uczestniczenia w tej uroczystość. Jenny kocha Ryan'a, ale czy on kocha ją, skoro praca jest dla niego ważniejsza? Ich spotkania są coraz rzadsze, Jenny zastanawia się, czy jest sens ciągnąc dalej ten związek. Niespodziewanie jej ukochany zjawia się na imprezie i ku zdziwieniu Jenny odgrywa nieznajomego. Przedstawia się jej jako Jake. Jenny wchodzi w tę grę, uznaje, że jej chłopak chce jej sprawić przyjemność, pozwolić zrealizować jej fantazję erotyczną. Dziewczyna marzyła o seksie z nieznajomym, a raczej z ukochanym odgrywającym nieznajomego. Sama przedstawia się jako Aurora. Jake zaprasza piękną kobietę do tańca, który staje się coraz bardziej ekscytujący, aż w końcu oboje lądują w łóżku i spędzają ze sobą bardzo namiętną noc. Następnego dnia rano, gdy się rozstają, Jena nie ma pojęcia, że mężczyzna, z którym spędziła noc, to nie Rayan, ale jego brat bliźniak, który faktycznie ma na imię Jake. Jak myślicie, co może z tego wyniknąć?

Napis z okładki zapewnia nas, że "pomyłka jeszcze nigdy nie była tak podniecająca...", ale czy jest tak faktycznie? Akcja książki jest szyta bardzo grubymi nićmi, można w niej znaleźć wiele nieścisłości. Bohaterowie są bardzo płascy, przewidywalni, ale za to napaleni do granic możliwości. Orgazmy są tak powalające i łatwe do osiągnięcia, że można wpaść w poważne kompleksy. Zakończenie tak śmieszne, że nawet koń by się uśmiał. Moim zdaniem "50 twarzy Greya" przy tej książce to niemal arcydzieło, które faktycznie mogło rozbudzić wyobraźnię (może nie każdego, ale jednak). W tym wypadku mamy bardzo tanie romansidło, które autorka okrasiła dużą ilością seksu. Jak myślę o Jenny, to mam przed oczami jej ogromnych rozmiarów biust, natomiast Ryan i Jake kojarzą się mi z ich wielkimi penisami, które autorka rzadko nazywa tak poprawnie. Nie brakuje w tej książce wulgarności, brzydkich słów, niesmacznych określeń.

Dochodzimy w końcu do sedna sprawy i muszę sobie zadać pytanie, czego faktycznie oczekiwałam od tej książki? Czy literaturę erotyczną można postawić na równi z filmami pornograficznymi? Myślę, że nie, jej odpowiednikiem powinien być film erotyczny, czyli taki, który rozbudza wyobraźnie, pokazuje dużo, ale nie jest samym seksem. Dla mnie opisy w tej książce były bardzo płytkie, czasami nudne, jakby autorce zabrakło wyobraźni. Nie rozbudziły moich zmysłów, a pokazały głównie samą akcję, która miała się tak do rzeczywistości, jak ta z filmów pornograficznych, czyli nijak. Autorka próbowała zbudować jakąś fabułę, ale wyszło jej to bardzo nieudolnie. Czytając kolejne strony okraszone dużą ilością seksu, wiedziałam przynajmniej, o czym czytam, natomiast te, na których autorka usiłowała opisać rozterki naszych bohaterów wcale do mnie nie przemawiały.

Na koniec pewnie chcielibyście wiedzieć, czy Wam tę książkę polecam? Cóż, trudne pytanie, ale myślę, że mogę ją polecić jedynie amatorom literatury erotycznej i to wyłącznie tym, dla których opisy erotycznych zabaw są ważniejsze od fabuły, piękno języka nie ma znaczenia, liczy się tylko zabawa. Osoby, które lubią się rozsmakowywać w pięknie utworu, oczekują cudownych doznać, głębokich uniesień (niekoniecznie seksualnych), lepiej niech sobie darują tę książkę. Ja przeczytałam ją bez obrzydzenia, nawet całkiem szybko się z nią uporałam, ale niestety nie było tak podniecająco, jak mnie zapewniał napis z okładki. Do "Fantazji w trójkącie" chyba najbardziej mi pasuje określenie "może być" i przy takiej ocenie pozostanę, mimo iż książka pozostawia wiele do życzenia.

A co Wy myślicie o literaturze erotycznej? Macie jakieś swoje ulubione tytuły? Może polecicie mi coś dobrego?

Moja ocena: 4/10

Opal Carew, Fantazje w trójkącie, Wydawnictwo Czarna Owca, 2013
ISBN: 978-83-7554-572-2
Str. 264

Fantazje w trójkącie [Opal Carew]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

66 komentarzy :

  1. Mi się "Fantazje w trójkącie" bardzo nie podobały. Jak na literaturę erotyczną to strasznie "gniotowata" w moim odczuci, niestety, była. O niebo ciekawsza w mojej opinii jest pierwsza książka z Czerwonej Serii, tj. Przeznaczona do Gry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety muszę się z Tobą zgodzić, arcydzieło z pewnością to nie jest:) Skoro polecasz, to bardzo chętnie sięgnę po "Przeznaczoną do Gry".

      Usuń
  2. Książka słabiutka! Greya przy tej pozycji trzeba byłoby wystawić na piedestał :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też Grey dużo bardziej się podobał, tam przynajmniej się coś działo:)Również pozdrawiam!

      Usuń
  3. Nie mam porównania, bo jeszcze nie czytałam żadnej książki z tak popularnej obecnie literatury erotycznej. Nie ciągnie mnie do niej, a jeżeli w ogóle zdecyduję się przeczytać coś z tego gatunku, to najprędzej będzie to Grey. Recenzja Kornelio świetna, szczera i konkretna. Takie lubię najbardziej:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) Cieszę się, że recenzja przypadła Ci do gustu. Natomiast do książki ani trochę nie namawiam. Zdecydowanie lepiej sięgnąć po Greya, ale może ktoś mi tu poleci coś lepszego:) Zobaczymy...

      Usuń
  4. Jeżeli gorsza od Greya, to nie tykam ;) Literatura erotyczna? Pewnie coś czytałam, tylko nie pamiętam. Jedynie "teleny" o. wilde'a stoi na półce. Chwilami był wręcz niesmaczny, ale zdecydowanie lepszy od "50 twarzy...". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem gorsza od Greya, ale nie jestem znawczynią w tej dziedzinie:) Jeżeli będę miała okazję, może kiedyś sięgnę po "Teleny". Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Już sama okładka mi mówi, że to nie jest książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka nie powala, książka niestety też:)

      Usuń
  6. Lubię czasami poczytać ale niezbyt często taką tematykę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale niestety ciężko trafić w tej kategorii na coś faktycznie powalającego:)

      Usuń
  7. Nie lubuję w tym gatunku literatury. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama okładka mnie już odrzuca. Wolałabym coś subtelniejszego. Nie jest łatwo napisać dobrą książkę tego typu, mnie opisy scen erotycznych zwykle po prostu śmieszą. Chyba łatwiej nakręcić dobrą scenę tego typu niż przelać ją na papier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka niestety w tym wypadku oddaje treść książki.
      Zgadzam się z Tobą, że napisanie takiej książki nie jest łatwe. Trudno znaleźć taki styl, który by ciekawił, nęcił, podgrzewał atmosferę, a nie był przy tym wulgarny i śmieszny.

      Usuń
  9. Przeczytałam Greya i 80 Dni Żółtych, Trzy Oblicza Pożądania, a z polskich Faceta na telefon. Moim zdaniem książki typu 3 Oblicza to niestety ale lektura, która odmóżdża. Zgadzam się z Anią, że to nie jest erotyka, a raczej nagromadzenie scen łóżkowych, które zamiast pobudzać wyobraźnię śmieszą.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawia się jednak pytanie, po co ludzie sięgają po taką literaturę? Stała się ona ostatnio bardzo popularna i jak grzyby po deszczu pojawiają się coraz gorsze pozycje w tym gatunku. Nam się marzy coś więcej, chciałybyśmy ciekawej historii, dobrze napisanej, pobudzającej wyobraźnię, ale wielu ludziom może ten kicz wystarcza? Chyba nie każdego to razi i śmieszy. Ja się nie poddaję, może uda mi się kiedyś znaleźć jakąś perełkę wśród masy beznadziei.

      Usuń
    2. Przyznam się, że Greya przeczytałam z ciekawości - tyle było wokół tej książki szumu, że chciałam na własnej skórze przekonać się jaka ona jest. Po lekturze byłam zbulwersowana poziomem tej powiastki, stylu pisarskiego pani James i języka, jakim się posługuje. I sama nie wiedziałam, czy mam się śmiać, czy płakać gdy znajome były zachwycone tą lekturą.
      kolodynska.pl

      Usuń
    3. Szumu faktycznie było sporo. Mam wrażenie, że kolejne części pisano na kolanie, żeby zadowolić publiczność i zarobić. Z każdą kolejną książką fabuła była gorsza, a tłumaczenie bardziej beznadziejne...:)
      Pierwsza część to był dla mnie powiew inności, więc trochę przymykałam oczy na te błędy, ale później już nie byłam w stanie udawać, że jestem ślepa...

      Usuń
  10. Moimi absolutnymi faworytkami z Czerwonej Serii są książki - "Nieczysta" Megan Hart i "Perwersjonistka" Julii Kruk.

    Powieść Hart ma całkiem fajną i sensowną fabułę - w tym wypadku sceny erotyczne doskonale wkomponowują się w akcję.

    "Perwersjonistka" to zbiór erotycznych nowelek-perełek. Autorka, moim zdaniem, pisze świetnie. Nawet jeśli pisarka używała dosadnego nazewnictwa, to opisy były tak fajne, że nie odczuwałam zniesmaczenia. Opowiadania Kruk poruszały również ważną, współczesna problematykę.

    Co do "Fantazji w trójkącie", była to druga powieść erotyczna (pierwszą był Grey), jaką czytałam i byłam nieźle zszokowana ilością scen i sposobem ich opisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie książek, chętnie po nie sięgnę:)

      Usuń
  11. Jakoś nie jestem fanką literatury erotycznej ;)
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie odradzam "Fantazje w trójkącie" :)

      Usuń
  12. Wydaje mi się, że książka nie będzie najgorsza. Na razie niestety nie będę miała na nią czasu i też nie do końca chęci. Może kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie przypadek, też bym jej nie przeczytała:)

      Usuń
  13. Nie ciągnie mnie do książek erotycznych, a ostatnio był dość duży ich wysyp na rynku, widocznie jest takie zapotrzebowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie stały się one ostatnio bardzo popularne, a odbiorcy chyba zupełnie niewybredni:)

      Usuń
  14. Nie lubię takiej literatury, bo przykładam wagę do słownictwa, fabuły a moje zmysły potrafi rozbudzić jedno, dwa zdania w powieści przygodowej, gdzie romans jest gdzieś na boku i nikt nie opisuje seksu, bo zbyt wiele odkryć to za dużo powiedzieć. Dobrego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak przypuszczałam, że Twoja dusza jest zbyt artystyczna na tę małą szmirę:) Z pewnością, by Ci się ona nie spodobała.
      Dziękuję i życzę dobrej nocy!

      Usuń
  15. Nie przepadam za literaturą erotyczną:(

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja nie znam żadnych powieści tego rodzaju, przejrzałam więc wszystkie powyższe komentarze i zapamiętałam kilka tytułów. Jeśli kiedyś trafisz na lepszą powieść erotyczną, daj znać. ;)

    Dlaczego taka literatura jest popularna? Też nie pomogę, mogę jedynie powiedzieć, że wiele osób z mojej klasy sięga po te książki z powodu rozgłosu, z ciekawości albo w celach edukacyjnych (przynajmniej tak mówią).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością podzielę się moimi odkryciami w tej dziedzinie. Też dopiero poznaję ten gatunek i dlatego poszukuję bardziej wartościowych autorów.

      Usuń
  17. Nie znam żadnej tego rodzaju powieści i nie mam ochoty tego zmieniać. Wydaje mi się, że okropnie wynudziłabym się przy takiej lekturze, bo bohaterowie zazwyczaj są bardzo źle scharakteryzowani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w tym przypadku opisy faktycznie są niezbyt ciekawe... Jednak sama dopiero raczkuję w tej kategorii, więc nie wykluczam, że są autorzy, którzy potrafią lepiej to zrobić.

      Usuń
  18. Z literaturą erotyczna mi nie po drodze niestety. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to świadczy o Twoim dobrym guście? :)

      Usuń
  19. Gratuluję wygranej to po pierwsze:)
    Po drugie po sławnych "50 twarzach" (chociaż przyznam się bez bicia, że przez całą po prostu nie udało mi się przebrnąć) mam na jakiś czas dosyć ten literatury. Po recenzji wywnioskowałam, że jest to, brzydko mówiąc, tani pornol, a na takie szkoda mi czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jest to tani pornol, którego Ci nie polecam. Jeżeli chodzi o Greya to pierwszy tom czytało mi się dobrze, bo mimo wielu mankamentów było to coś nowego, jednak z każdą kolejną częścią było coraz gorzej... Zgrzytałam zębami, wyzywałam, irytowałam się, odkładałam książkę na jakiś czas, ale jednak udało mi się przez tę serię jakoś przebrnąć:)

      Usuń
  20. Nie mam niestety doświadczenie w literaturze erotycznej, więc Ci nie doradzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje doświadczenie jest też bardzo marne, ale jestem ciekawa, czy uda się znaleźć coś dobrego w tym gatunku:)

      Usuń
  21. Z literatury erotycznej na swoim koncie mam "Gracze", zakupiłam także 2 pierwsze tomy Greya, jednak po przekartkowaniu kilku stron odłożyłam na półkę. Pewnie kiedyś przeczytam, ale spieszno mi nie będzie. Wolę już jakiś dobry romans sobie poczytać :) Pozdrawiam Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez pierwszy tom przebrnęłam bez problemu. To był powiew inności, bo nie sięgam zwykle po tego typu książki. Może dlatego udało mi się przymknąć oko na całe mnóstwo bzdur i błędów, które nam w tej lekturze zafundowano. Z każdym kolejnym tomem niestety było gorzej, a ja już nie byłam w stanie dalej udawać ślepoty...Trzeci tom moim zdaniem był masakryczny! Dobrze więc, że na dwóch częściach poprzestałaś:)Pozdrawiam!

      Usuń
  22. Czytałam jedynie Greya i chyba na kolejne przygody z literaturą erotyczną nie mam ochoty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie namawiam, tym bardziej że jeszcze żadnej perełki w tym gatunku nie znalazłam:)

      Usuń
  23. Nie znoszę literatury erotycznej. Jak dla mnie są to powieści niskich lotów. Gdy czytam takie książki ( a do tej pory było ich dwie) obrzydzenie miesza się u mnie ze zmieszaniem. A nawet się śmieje z tandetności naiwności fabuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się zaprzeczyć, że są to powieści niskich lotów. Sama przeczytałam ich też tylko kilka, więc może generalizuję, ale jeśli trafię na perełkę, to z pewnością zdementuję tę opinię:)

      Usuń
  24. "Ocena książek z tego gatunku nastręcza mi problemu, bo ich ocenianie na tle klasyki literatury światowej, kojarzy mi się z porównywaniem filmów pornograficznych z arcydziełami światowej kinematografii."
    Ciężko mi sobie wyobrazić bardziej trafne porównanie.

    "Bohaterowie są bardzo płascy, przewidywalni, ale za to napaleni do granic możliwości. Orgazmy są tak powalające i łatwe do osiągnięcia, że można wpaść w poważne kompleksy. "
    :D :D

    "Jak myślę o Jenny, to mam przed oczami jej ogromnych rozmiarów biust, natomiast Ryan i Jake kojarzą się mi z ich wielkimi penisami, które autorka rzadko nazywa tak poprawnie."
    :D :D :D

    Już sam opis fabuły wywołał u mnie niezłego lola. Nie czytam takiej literatury i właśnie utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że słusznie czynię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc:)Jest to bardzo specyficzna literatura, jednak ma ona swoich amatorów. Oni raczej nie szukają tu pięknych opisów, ale takich opisów, które nie pozostawiają już żadnego pola dla wyobraźni.
      Nie zniechęcam się, być może dam się namówić jeszcze na jakieś czytadło z tego gatunku, bo podobno można trafić na całkiem ciekawe... Nie wiem, dopóki nie przeczytam, to nie uwierzę.
      Gdybym jednak miała oceniać więcej tego typu pozycji, to chyba musiałabym stworzyć specjalną skalę ocen na tę okoliczność np. 10 - rozpala... 1 - wszystko opada :)

      Usuń
  25. Mnie literatura erotyczna nudzi :p nie skuszę się nawet jak wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja czytałam tylko Pięćdziesiąt twarzy Greya i niezbyt przypadło mi do gustu, po literaturę erotyczną raczej nie zamierzam sięgnąć w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Czy ja wiem? Raczej ta tematyka do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  28. czy erotyczna czy nie - płaski bohater i przewidywalna akcja to dla mnie zawsze wada książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą:) Zastanawia mnie tylko, czy w tym gatunku jest coś, co by nas jednak zadowoliło.

      Usuń
  29. Nie czytałam jeszcze typowej literatury erotycznej, ale mam w planach kiedyś zacząć. Może i nawet od tej powieści... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy jest to dobry początek, bo z pewnością nie jest to arcydzieło, ale niestety nie znalazłam jeszcze faktycznie dobrej książki z tego gatunku.

      Usuń
  30. Nie czytałam jeszcze żadnej powieści erotycznej. Ta wydaje się nawet, nawet... ale nie wiem czy to na nią bym się zdecydowała jako pierwszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyta się szybko, więc zawsze można spróbować:)

      Usuń