sobota, 11 maja 2013

Jeff Lindsay "Dylematy Dextera"


Jeff Lindsay "Dylematy Dextera"
Czy jest jeszcze ktoś, kto nie zna Dextera? Zawdzięcza on swoją sławę głównie serialowi telewizyjnemu, książki są zdecydowanie na drugim planie. Ja nadal nie obejrzałam serialu, więc na jego temat nie zamierzam się wypowiadać. Już dosyć dawno temu kupiłam mojemu bratu trzy książki z przygodami Dextera. A on, no cóż, nie zachwycił się prezentem, uznał, że wszystkie odcinki widział, więc nic go w tej książce nie zaskoczy. Dopiero niedawno odkurzył ten upominek, kiedy to dowiedział się, że książki i serial to dwie zupełnie różne historie. A łączy je główny bohater, Dexter Morgan, który w ciągu dnia jest przystojnym policjantem, pracownikiem laboratorium kryminalistycznego, a po godzinach staje się bezwzględnym mordercą. Jednak nie jest on zwykłym przestępcą, ma swój kodeks, swoje zasady i swojego Mrocznego Pasażera, który przeciąga go na ciemną stronę. Jest on cieniem Dextera, jego głosem wewnętrznym, jego przyjacielem, jego głodem zabijania.

"Dylematy Dextera" to trzecia część serii. Dwie pierwsze przeczytałam i oceniam je całkiem dobrze, były interesujące i intrygujące. Polubiłam też bezdusznego Dextera, mimo jego bardzo oryginalnej "pasji". Miałam więc konkretne oczekiwania co do książki i niestety zawiodłam się.


W trzeciej części Dexter decyduje się na małżeństwo z Ritą, matką dwójki dzieciaków. Zwykle związki były dla niego tylko przykrywką, udawaniem normalnego życia, które go wcale nie pociągało. Tym razem jest inaczej, bo Dexter bardzo polubił dzieci Rity. Tylko czy taki potwór nadaje się na męża i ojca?

W tym samym czasie w mieście odnalezione zostają dwa spalone ciała kobiet, które zamiast własnych głów, mają ceramiczne łby byków. Dexter pod presją sierżant Debory, własnej siostry, musi wysilić szare komórki i pomóc w śledztwie. Debora liczy na szósty zmysł Dextera, który zwykle podpowiada mu zaskakujące, ale trafne rozwiązania. Jednak pod wpływem tych wydarzeń, jego szósty zmysł, czyli Mroczny Pasażer, zaczyna się dziwnie zachowywać, po czym znika bez śladu. Natomiast Dexter bez swojego cienia u boku, czuje się osamotniony, zaczynają dopadać go nieznane uczucia, kiełkuje w nim strach... To zupełnie nowe doznania dla naszego bohatera

Na rozważaniach na temat tego, kim jest Mroczny Pasażer, skąd się wziął, czym jest Dexter bez niego, spędzamy pół książki. Moim zdaniem stała się ona przez to nudna i straciła tempo akcji...
Ależ się naziewałam nad tą lekturą, jakże mi się ona dłużyła... Mniejsza w porównaniu do poprzednich części, była też dawka czarnego humoru. Nie przekonuje mnie również wątek z dziećmi, Codym i Astor, którzy marzą o tym, by Dexter nauczył ich swojego fachu, chcą mordować ludzi... Moim zdaniem w tej książce jest za dużo bzdur, beznadziejnego filozofowania, a za mało faktycznie się dzieje. Z góry zakładałam, że nie będzie to arcydzieło, miałam ochotę na lekką i przyjemną lekturę, ale niestety - ogromnie się zawiodłam. Może autor nie miał zbytnio pomysłu na tę książkę, a może chciał, by była bardziej filozoficzna. Jednak mnie to nie przekonało i mam ogromny dylemat, czy sięgnąć po kolejne części...

Moja ocena 4/10

Jeff Lindsay, Dylematy Dextera, Wydawnictwo Amber, 2009
ISBN 978-83-241-3309-3
str. 280

14 komentarzy :

  1. Nawet nie wiedziałam, że są książki. Serialu dotychczas też nie znałam, dopiero od jakiś trzech dni zaczęłam oglądać i wkręciłam się :) Po przeczytaniu Twojej recenzji wnioskuję, że sprawa ma się podobnie, jak z Kathy Reichs i serialem "Kości", który przebija książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że faktycznie z "Dexterem" jest tak, jak z serialem "Kości". Jednak pewności nie mam, bo serialu o Dexterze jeszcze nie widziałam, ale dla porównania obejrzę kilka odcinków, a jeśli mi się spodoba - to może nawet wszystkie. Poprzednie dwie części były całkiem fajne, natomiast serial być może jest jeszcze lepszy:)

      Usuń
  2. Ja nie znam Dextera! Znaczy znam, ale ze słyszenia tylko;) Nie chciało mi się nigdy regularnie oglądać serialu i nie mogę się zebrać, żeby zacząć. Może prędzej przeczytam dwie pierwsze części, skoro Ci się spodobały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie znasz Dextera, to myślę, że dwie pierwsze części też Ci się spodobają. Niektórzy fani serialu mają sporo zastrzeżeń do książek, ale porównywanie książek z filmami i serialami, mało kiedy wypada dobrze. Szczególnie w tym wypadku, kiedy serial i książka bardzo się różnią (podobno). Życzę przyjemnej lektury:)

      Usuń
  3. A ja nie znam i raczej nie mam zamiaru poznać. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój chłopak namiętnie ogląda ten serial. Nie wiedziałam nawet, że jest też książka. Być może kiedyś do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w końcu obejrzeć serial, żeby mieć porównanie.

      Usuń
  5. Ja Dextera dopiero niedawno zaczęłam poznawać. Mam za sobą dwa odcinki i póki co uważam, że serial jest w porządku. :) Ale na dexterowskie książki u mnie jeszcze za wcześnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyjęłam odwrotną kolejność - najpierw przeczytam książki, a dopiero potem serial, ale nie mam pojęcia, jaka kolejność jest prawidłowa:)

      Usuń
  6. Posiadam wszystkie tomy, no prawie.. bo zakupiłam przed chwilą 2 i czekam na polskie wydanie ostatniego tomu :) Uwielbiam Dextera :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dexter jest chyba nie do końca dla mnie - widziałam parę odcinków i jakoś mnie nie zachwycił :( Może jeszcze do niego nie dorosłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serialu nadal nie widziałam, więc nie wiem, czy można go porównywać do książek. Fakt, że jest to bardzo specyficzna literatura... ;)

      Usuń