wtorek, 31 grudnia 2013

Aldous Huxley "Nowy wspaniały świat", podsumowanie 2013 roku

Aldous Huxley "Nowy wspaniały świat"
Autor zabiera nas w podróż do świata, w którym wszyscy są szczęśliwi, nie ma chorób, cierpienia, nawet starość jest znośna. Ludzie przestali być żyworodni, młode pokolenia powstają w laboratorium, które czuwa nad tym, by nowy organizm odpowiadał potrzebom społeczeństwa. Wychowaniem dzieci zajmują się specjalne ośrodki, które od małego mają ich odpowiednio kształtować. Pomyślicie, że skoro każdego człowieka można wymodelować, to jest to świat ludzi pięknych i mądrych. Nic bardziej mylnego. Również tu znajdziecie ludzi niskich, brzydkich i głupich. W końcu ludziom inteligentnym łatwiej będzie zarządzać załogą złożoną z osób niezbyt rozgarniętych. W zależności od funkcji, jaką ma dana osoba pełnić, związanych z tym wymagań, warunków środowiskowych, tworzona jest jednostka o odpowiednich cechach fizycznych i psychicznych. Do tego łatwiej jest współpracować zespołom złożonym z bliźniąt, które mają podobny lub identyczny sposób myślenia. Dlatego w laboratorium tworzy się całe grupy takich samych jednostek.

W świecie Huxleya nie ma matek, nie ma ojców, nie ma rodzin, nie ma prywatności, jest za to ogromna swoboda seksualna. Nie ma Boga, jest natomiast jego Fordowska Wysokość, który zarządza tym miejscem. W tym świecie nie ma miejsca na rzeczy przypadkowe, wszystko musi być z dużym wyprzedzeniem zaplanowane.

piątek, 27 grudnia 2013

Bohdan Urbankowski "Ścieżka nad drogami. Fraktale"

Bohdan Urbankowski "Ścieżka nad drogami. Fraktale"
Muszę przyznać, że osoba Bohdana Urbankowskiego była mi dotychczas nieznana. Jednak bez wątpienia jest on bardzo barwną postacią. Od najmłodszych lat walczył o prawdziwie wolną ojczyznę, działał w kilku organizacjach, tworzył utwory, które miały motywować ludzi do walki z władzą. Przez swoją działalność wielokrotnie musiał zmieniać miejsce pracy, narażony był na różne represje. Napisał ponad pięćdziesiąt książek, w tym dramatów, zbiorów wierszy i esejów. Za swoją twórczość otrzymał kilka nagród. Tym razem Bohdan Urbankowski oddaje w nasze ręce powieść o charakterze autobiograficznym.

Autor zaczyna swoją opowieść od pewnego zdjęcia rodzinnego. Niby jest to zwykła fotografia, jednak dziwnym zbiegiem okoliczności osoby znajdujące się na niej, umierają w takiej samej kolejności jak stają na zdjęciu...

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt


Kochani!
Życzę Wam cudownych świąt, pełnych magii,
wspaniałego czasu spędzonego w gronie najbliższych,
oczywiście dużo pyszności, 
wymarzonych prezentów pod kolorową choinką,
w tym również książkowych,
odpoczynku, odrobiny refleksji
dużo dobrego humoru
oraz
chociaż krótkiej chwili na czytanie!

niedziela, 22 grudnia 2013

Stephen King "Cztery pory roku" i akcja "A Ty jak spędzasz święta?"

Stephen King "Cztery pory roku"
Muszę Wam się przyznać, że czytałam tę książkę długo. Sama się temu dziwię, bo lubię twórczość Kinga i również w tym wypadku nie mogę się za bardzo do niczego przyczepić, a jednak tak wyszło...

Książka składa się z czterech opowiadań. Każde z nich jest całkiem spore i myślę, że bardziej przypominają one małe powieści niż faktycznie opowiadania.

Pierwsze i chyba najbardziej znane to "Skazani na Shawshank", którego to bohater Andy Dufresne zostaje niesłusznie skazany na dożywotnie więzienie za podwójne morderstwo. Autor doskonale ukazuje, jak nasz bohater oswaja się z rzeczywistością więzienną, wypracowuje sobie pewną pozycję, wykazuje się ogromnym sprytem...

Kolejna opowieść zatytułowana jest "Zdolny uczeń" i traktuje o chłopcu, Toddzie, który w swoim sąsiedzie, panu Denkerze, rozpoznaje hitlerowca. Jednak nie wydaje go władzom, nie zdradza tej tajemnicy dorosłym, ale wykorzystuje ją, by szantażować starego człowieka i zmuszać go do dzielenia się wspomnieniami z czasów wojny. Starzec chciałby zapomnieć o dawnych czasach, żyć normalnie pod przybranym nazwiskiem i umrzeć w spokoju, jednak Todd burzy cały jego świat.

sobota, 14 grudnia 2013

Jakub Mielnik "Kronika końca świata"

Jakub Mielnik "Kronika końca świata"
Z tyłu okładki znajdziecie zdanie, że "nie jest to książka podróżnicza" i muszę się z tym zgodzić. Owszem autor opowiada o swoich podróżach, dzieli się z nami swoimi uwagami, spostrzeżeniami, jednak nie zachwyca się przyrodą czy zabytkami, ale zagląda do miejsc, gdzie dzieją się rzeczy ważne, często przełomowe, czasami tragiczne. Myślę, że jest to bardziej zbiór reportaży i chyba właśnie tego można się było spodziewać po autorze, który od lat jest reporterem. Przez dwadzieścia ostatnich lat miał okazję relacjonować wydarzenia z wielu europejskich krajów, był na Bliskim i Dalekim Wschodzie. I to właśnie o tych jego wyprawach jest ta książka.

Zaczyna się ona w miejscu, gdzie kiedyś była wioska Lambadeuk.

"Za oknem szumiał Ocean Indyjski. Pas zrujnowanego wybrzeża ciągnął się kilometrami. Z rybackich wiosek wciśniętych miedzy brzeg oceanu a porośnięte dżunglą góry zostały resztki. Tropikalny raj zamienił się w bezludną pustynię. Zwały desek, ogołocone przez fale podmurówki domów, wraki samochodów ciągnęły się po horyzoncie. Tylko pozbawione dachów mury meczetów i kilka palm urozmaicało krajobraz".

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Vered Morgan "Zakazana miłość"

Vered Morgan "Zakazana miłość"
O obcych kulturach zazwyczaj czytamy z ciekawością, taka lektura często nas uczy, ale równie często bulwersuje. Jest ciężko nam, ludziom cywilizowanym, zrozumieć odległe kultury, pogodzić się z niesprawiedliwością, która cały czas tam króluje.

"Zakazana miłość" to książka o wielkiej miłości między Pasztunką a Hindusem. Ona, Szerin, wychowała się w bardzo ortodoksyjnej rodzinie islamskiej, on, Amar, w tolerancyjnym buddyjsko-chrześcijańskim otoczeniu.

"(...) w Afganistanie nie jest to coś nadzwyczajnego, gdy kuzyn lub wuj wykorzystuje seksualnie młodą dziewczynę. O tym się tylko mówi. Zresztą zawsze przypisuje się winę dziewczynie i ma do niej pretensje, że uwiodła mężczyznę, którego za wszystko się rozgrzesza, bo taka jest jego natura. Teraz muszą szybko się pobrać, bo tylko wtedy nie przyniesie to hańby rodzinie dziewczyny. Zawsze tak było, a prawo rodzinne respektowane jest do dzisiaj".

czwartek, 5 grudnia 2013

Consilia Maria Lakotta "Nocna rozmowa"

Consilia Maria Lakotta "Nocna rozmowa"
Jest rok 1965. W Nowym Jorku gasną wszystkie światła, noc rozświetla tylko pochodnia Statuy Wolności. W niewielkim barze spotykają się kapitan Gregory Bower, kelnerka Betsy oraz ksiądz – ojciec Goldman. Gregory chce zmienić swoje życie, szuka dla siebie nowego miejsca na ziemi, jednak aby tego dokonać musi komuś opowiedzieć o swoich przeżyciach, o tym ile udało mu się osiągnąć i dlaczego to stracił. Opowiada o swojej wielkiej miłości – Judy. On był chrześcijaninem, ona pochodziła z ortodoksyjnej żydowskiej rodziny. Chociaż nie brakowało między nimi nieporozumień na tle religijnym, to problemów było dużo więcej, z czasem narastały kolejne i dojście do kompromisu stało się prawie niemożliwe.

Gregory otwarcie opowiada o swoim życiu, o popełnionych błędach, nie wybiela siebie. Zdradza co czuł w danym momencie, jak był zaślepiony, chociaż dzisiaj patrzy na sprawy zupełnie inaczej. Jest to podróż wgłąb siebie, analiza własnych dokonań, spowiedź grzesznika.

niedziela, 1 grudnia 2013

Andrea Camilleri "Obietnica komisarza Montalbano"

Andrea Camilleri "Obietnica komisarza Montalbano"
Tym razem przenosimy się na słoneczną Sycylię i poznajemy komisarza Montalbano, który właśnie zamierza zrezygnować z pracy. Jest zniesmaczony postawą innych policjantów, którzy sfabrykowali dowody i dopuścili się przemocy. Komisarz wstydzi się za swoich kolegów po fachu, uznaje, że nie jest to miejsce dla niego. Zamierza się podać do dymisji, ale w międzyczasie mają miejsce inne wydarzenia...

Montalbano podczas porannej kąpieli w morzu natrafia na zwłoki mężczyzny, odholowuje je do brzegu, przy okazji zostaje zaatakowany przez parę staruszków, którzy uznają go za mordercę. Nie wiadomo ani kim jest ten mężczyzna, ani jak się znalazł w wodzie. Oficjalnie sprawa zostaje uznana za wypadek, zwykle utonięcie, ale Montalbano w to nie wierzy i zamierza prowadzić śledztwo na swój rachunek.

Ponadto komisarz dowiaduje się, że w tragicznych okolicznościach zginął mały chłopiec, który niedawno przypłynął z grupą nielegalnych imigrantów. Montalbano jest wstrząśnięty tą sprawą, czuje się nieco winny, bo akurat za tym dzieckiem ruszył w pogoń na nabrzeżu, złapał je i oddał w ręce matki. Tylko czemu dziecko spoglądało z takim strachem na własną matkę i błagalnym wzrokiem szukało pomocy u niego? Ta sprawa nie daje mu spokoju, szczególnie teraz gdy chłopiec nie żyje...

środa, 27 listopada 2013

Tadeusz Biedzki "Zabawka Boga"

Tadeusz Biedzki "Zabawka Boga"
W kwietniu 2010 roku autor tej książki otrzymał list od swego dawnego przyjaciela ze studiów – Andrzeja. List został napisany półtora roku temu, ale do adresata dotarł dopiero teraz. Na kilku pożółkłych kartkach można przeczytać o losach Andrzeja, ale druga część jest znacznie bardziej ciekawa i zagadkowa.

"A teraz pragnę przekazać Ci tajemnicę, która gnębi mnie od dwóch lat. Jeśli zagłębisz się w nią i rozwiążesz zagadkę, być może odnajdziesz skarb. Byłby to skarb o niewyobrażalnej wartości, zarówno dla Ciebie, jak i całej ludzkości. Stałby się sensacją religijną, historyczną i naukową na skalę światową. Czytaj uważnie".

Potem Andrzej naświetla w skrócie jak mają dotrzeć do wskazówek, które są niezbędne do odnalezienia tajemniczego skarbu.

sobota, 23 listopada 2013

Nicolas Bouvier "Oswajanie świata"

"Odmawiamy sobie wszelkich luksusów poza najcenniejszym: niespiesznością. Z otwartym dachem, ręcznym przyciskiem gazu lekko wyciągniętym, siedząc na oparciach foteli i z jedna nogą na kierownicy, jedziemy sobie pomału, z prędkością dwudziestu kilometrów na godzinę przez krajobrazy, które mają tę zaletę, że nie zmieniają się bez uprzedzenia; za dnia lub w księżycowe noce, które obfitują w cuda: robaczki świętojańskie, dróżników w rannych pantoflach, skromne wiejskie bale pod trzema topolami, spokojne rzeki, na których brzegu przewoźnik śpi snem sprawiedliwego, i ciszę tak głęboką, że wzdrygasz się na dźwięk klaksonu".

Ten cytat idealnie odzwierciedla to o czym jest ta książka. Owszem, należy ona do literatury podróżniczej, ale zdecydowanie wyróżnia się na tym tle, pokazuje zupełnie inne podejście do zwiedzania. Bohaterowie tej książki nie gonią od piątego do szóstego cudu świata, ale spokojnie przemierzają świat, zaglądają do zwykłych miejsc, które okazują się być bardzo niezwykłe, mają czas by poczuć klimat każdego miejsca. W zakątkach, które chcą poznać mieszkają przez jakiś czas, zarabiają na dalszą podróż, poznają ciekawych ludzi, zaprzyjaźniają się...

środa, 20 listopada 2013

Oddaj MiSie!

Niedawno dostałam informację o pewnej wspaniałej akcji. Sama niestety mam daleko do Katowic, ale z pewnością ktoś z Was da się namówić do udziału w tej zbiórce. Szczegółowe informacje znajdziecie poniżej. Gratuluję organizatorom pomysłu i życzę powodzenia!

Oddaj MiSie

niedziela, 17 listopada 2013

Jo Nesbø "Policja"

Jo Nesbø  "Policja"
W twórczości Jo Nesbø jestem zakochana od pierwszej przeczytanej książki – "Człowieka nietoperza". Wyjątkowo serię o Harrym Hole czytam po kolei i z każdym kolejnym tytułem mój zachwyt rośnie. Widać, że autor pracuje nad swoim warsztatem, cały czas go udoskonala, nie brakuje mu nowych pomysłów, ciągle zaskakuje czytelnika. Niedawno ukazała się najnowsza część tej serii i cóż, nie mogłam się zbyt długo powstrzymać, musiałam ją kupić i natychmiast zabrać się do czytania.

Erlend Vennesla, emerytowany policjant, zostaje zamordowany. Miejsce zbrodni i dzień jej dokonania są takie same jak w przypadku morderstwa Sandry Tveten sprzed dziesięciu lat, bardzo młodej dziewczyny, praktycznie dziecka, która została zgwałcona i zamordowana. Wtedy Erland brał udział w śledztwie, ale sprawa nie została nigdy rozwiązana, sprawca nie został ujęty. Czy to zwykły przypadek?

środa, 13 listopada 2013

Rhys Bowen "Śmierć detektywa"

Rhys Bowen "Śmierć detektywa"
Miałam okazję czytać już kilka recenzji książek, których bohaterką jest Molly Murphy. Są to kryminały retro, podczas gdy ja preferuję te, których akcja rozgrywa się w czasach współczesnych. Jednak recenzje były tak kuszące, że nabrałam ogromnej ochoty na przeczytanie tych książek i poznanie ich bardzo intrygującej bohaterki. Oczywiście, jak łatwo zgadnąć, nie udało mi się zacząć przygody z Molly od początku. Pierwsza część jej przygód, która nosi tytuł "Prawo panny Murphy", jest jeszcze przede mną. Za to trafił w moje ręce tom drugi czyli "Śmierć detektywa".

Akcja tej powieści rozgrywa się w Nowym Jorku na początku dwudziestego wieku. Molly Murphy mieszka tu od niedawna, jakiś czas temu przypłynęła statkiem z Irlandii. W międzyczasie zdążyła się zakochać w młodym kapitanie policji – Danielu Sullivanie. Dziewczyna z niecierpliwością czeka na jakieś deklaracje ze strony ukochanego, najlepiej oświadczyny. Niestety mężczyzna skrupulatnie omija takie tematy. Chętnie spędza z nią czas, widać, że sprawia mu to dużo radości, jednak niczego nie chce Molly obiecać. Dziewczyna zwykle jest bardzo popędliwa, jednak w tym wypadku cierpliwie czeka na krok kapitana.

sobota, 9 listopada 2013

Marc Levy "Dzieci wolności"

Marc Levy "Dzieci wolności"
Kolorowa okładka nie zapowiada dramatycznej historii. Zastanawiać może fakt, że dziewczynka, która się na niej znalazła, jest przedstawiona w bieli i czerni. Być może to coś znaczy...

"Jutro będę cię kochał, ale dzisiaj jeszcze Cię nie znam".

Tymi pięknymi słowami autor zaczął swoją opowieść, również one nie zwiastują dramatycznej opowieści. Można by pomyśleć, że autor chce nam przybliżyć historię tej miłości, jednak jego zamysł jest zupełnie inny...

Jest to opowieść o drugiej wojnie światowej. Akcja rozgrywa się na terenie Francji, która owszem wypowiedziała Niemcom wojnę, jednak po bitwach Narodu i nad Sommą, gdzie zginęło wielu żołnierzy, bardzo szybko podpisała kapitulację. Odpowiedzialny za tę decyzję był marszałek Pétain. Francja przestała istnieć, powstało państwo francuskie, podzielone na dwie części: okupowaną i pozornie wolną. Jednak nawet tam, gdzie miała panować wolność, wielu ludzi żyło w niepewności, codziennie pojawiały się nowe dekrety pozbawiające ich kolejnych praw. W najgorszej sytuacji byli obcokrajowcy, uchodźcy z Węgier, Polski, Rumuni, Hiszpanii czy Włoch. Po pierwszej wojnie światowej Francja ich potrzebowała, to oni mieli pomóc w zaludnieniu kraju, który stracił na wojnie wielu swoich synów. Teraz nie byli już nikomu potrzebni, więc marszałek nie zamierzał martwić się ich losem, "nowy ład Pétaina miał być początkiem panowania nędzy, segregacji, odrzucenia, mordu i barbarzyństwa". Jednak wiele osób nie chciało się zgodzić na ten ład, chcieli walczyć z Niemcami. I o takich ludziach jest ta książka, o młodych bojownikach francuskiego Résistance. Swoją historię opowiedział Raymond Levy. Jest to opowieść o nim, jego bracie Claude'dzie i wielu innych ludziach, którzy mieli odwagę walczyć o wolność.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Artur Barciś, Marzanna Graff "Rozmowy bez retuszu"

Artur Barciś, Marzanna Graff "Rozmowy bez retuszu"
Artura Barcisia znamy głównie ze szklanego ekranu i chociaż zagrał wiele ról, to chyba najbardziej zapamiętaliśmy stworzoną przez niego postać Norka z "Miodowych Lat". Dzięki tej książce mamy okazję poznać inne oblicze aktora, jego dzieciństwo, edukację, drogę do kariery oraz jego życiowe wybory. Jest ona zapisem rozmowy, a w zasadzie wielu rozmów, które przeprowadziła z aktorem Marzanna Graff – pisarka, scenarzystka i aktorka. Książka podzielona jest na rozdziały, które dotyczą określonego etapu życia lub tematu.

Życie Artura Barcisia nie było usłane różami. W podstawówce był najmniejszym dzieckiem w szkole, chłopcem wyśmiewanym i poniżanym. Od małego był bardzo chorowity. Na jego dzieciństwie odbiła się również choroba ojca, który miał gruźlicę. Jego stan był krytyczny. Matka za namową lekarza zdecydowała się umieścić Artura i jego młodszego brata prewentorium kolejowym. Ten okres był dla nich koszmarem, ale na szczęście w międzyczasie tata wyzdrowiał. Oboje rodzice pracowali na kolei, tata w magazynie, a mama w kasie biletowej. Artur od dziecka uwielbiał czytać, wymuszał na bliskich zakup kolejnych książeczek z serii "Poczytaj mi mamo". Czytał bajki rówieśnikom w przedszkolu i umilał sobie czytaniem pasanie krów. Niestety zaczytany Artur szybko zapominał o zwierzętach, które wykorzystywały jego nieuwagę i uciekały w szkodę.

czwartek, 31 października 2013

Ireneusz Gębski "Moja żmija"

Ireneusz Gębski "Moja żmija"
W dzisiejszych czasach zawieranie znajomości na różnych portalach społecznościowych czy randkowych nikogo już chyba nie dziwi. Internet wyrównuje szanse osób nieśmiałych, które w realu nie mają odwagi zagadać nieznajomej osoby. Historię takiej właśnie znajomości przedstawił nam w swojej książce Ireneusz Gębski.

Oboje są w średnim wieku, ona mieszka w Wielkiej Brytanii, a on w Polsce. Oboje mają rodziny, a jednak szukają czegoś więcej. Krysia mieszka z mężem niedaleko Liverpoolu, pracuje tam, ale jednocześnie studiuje w Polsce. W kraju pozostała też jej córka. Zbyszek natomiast jest emerytowanym wojskowym, nadal pracuje, ale już w innej branży. Ma też rodzinę i dorosłego syna.

Oboje prowadzą ożywioną korespondencję mailową, rozmawiają za pomocą komunikatora, czasami wysyłają do siebie SMS-y i dzwonią. Wymieniają się też własnymi zdjęciami i opowiadaniami erotycznymi.

niedziela, 27 października 2013

Fiodor Dostojewski "Łagodna"

Fiodor Dostojewski "Łagodna"
"Łagodna" to niewielkie opowiadanie. Autor nadał mu podtytuł "Opowiadanie fantastyczne". Może to trochę dziwić, bo nie znajdziecie w tej niewielkiej książeczce smoków, wilkołaków, wampirów, ufoludków czy innych potworów. Skąd więc to określenie? Dostojewski sam to wyjaśnia: "Ma się rozumieć, przebieg powieści, obejmuje kilka godzin – z zawieszeniami i przeskokami – i ma kształt nader zawikłany: bohater mówi sam do siebie, to znowu zwraca się jak gdyby do niewidzialnego sędziego. Tak też zawsze bywa w rzeczywistości. Gdyby stenograf mógł go podsłuchać i wszystko zanotować – tekst wypadłby nieco bardziej chropowaty, surowy, aniżeli u mnie; ale jak mi się wydaje, proces psychologiczny pozostałby nie zmieniony. Otóż ta hipoteza o stenografie, który wszystko zanotował (po czym ja opracowałbym to literacko), stanowi właśnie to, co ja w tym opowiadaniu traktuję jako element fantastyczny". Nie wiem, czy w ten sposób większość literatury nie powinna być uważana za fantastyczną, ale z Dostojewskim nie wypada się spierać, musimy więc przyjąć, że w tym wypadku mamy do czynienia z opowiadaniem fantastycznym.

czwartek, 24 października 2013

Katarzyna Michalak "Rok w Poziomce"

Katarzyna Michalak "Rok w Poziomce"
Modne stały się ostatnio książki o kobietach, które w poszukiwaniu swojego szczęścia wyjeżdżają za miasto, kupują domek na wsi i ta jedna decyzja zmienia zupełnie ich życie. Bohaterka "Roku w Poziomce" też ma marzenie i jest nim "mały biały dom, otoczony wiekowymi sosnami, po którego ścianach pnie się dzikie wino".

Domek z jej wspomnień, domek z jej marzeń jest do kupienia. Jednak czy takiej życiowej sierocie jak ona, uda się zdobyć pieniądze na jego zakup? Nie ma pracy, nie ma kapitału, więc jak zrealizować to marzenie? Chce wziąć kredyt, ale nie ma wkładu własnego.

Niestety przyjaciele też nie za bardzo chcą jej pomóc. W końcu jednak jeden z nich – Andrzej - obiecuje jej dać piętnaście tysięcy na wkład własny, jeśli ta zdecyduje się założyć i poprowadzić jego wydawnictwo. Jeżeli uda jej się sprzedać z zyskiem pierwszą książkę, to będą kwita. Zdesperowana Ewa nie ma innego wyjścia, więc zgadza się na tę propozycję, chociaż nie ma zielonego pojęcia o prowadzeniu wydawnictwa.

niedziela, 20 października 2013

Tess Gerritsen "Dawca"

Tess Gerritsen "Dawca"
Tess Gerritsen jest mistrzynią w swoim gatunku, czyli thrillerach medycznych. Zawsze z ogromną ciekawością sięgam po kolejne jej dzieła, bo wiem, że czeka mnie świetna lektura na wysokim poziomie. Czy tak było również tym razem? Autorka swoją karierę pisarską zaczęła od romansów kryminalnych, ale dopiero thrillery medyczne przyniosły jej właściwy rozgłos. I to właśnie od "Dawcy" jej kariera zaczęła nabierać rozpędu.

Jakow "był drobny jak na swój wiek, drobniejszy niż inni chłopcy, którzy żebrali w podziemnym przejściu na ulicy Arbatskaja, ale mając jedenaście lat, potrafił już wszystko. Od czterech lat palił papierosy, od ponad trzech kradł, a od dwóch lat sprzedawał się klientom. Tego ostatniego zajęcia nie lubił, ale kazał mu to robić wujek Misza. Skąd by inaczej brali pieniądze na chleb i papierosy?".

Do chłopca i jego trzech towarzyszy uśmiecha się los. Zjawia się pewna para, która obiecuje, że znajdzie dla nich kochające rodziny w Ameryce. Jednak czy Gregor i Nadia zamierzają spełnić swoje obietnice? Jaki los czeka chłopców? W zamian za nich mają zapłacić ich opiekunowi dużą kwotę pieniędzy. Jednak zanim Misza zdąży się nacieszyć widokiem gotówki, dostaje kulkę w łeb. W tym czasie chłopcy już siedzą w samochodzie i nie mogą się doczekać podróży, która ma zmienić ich życie.

środa, 16 października 2013

Antoni Kopff "Wyskrobki"

Antoni Kopff  "Wyskrobki"
Przepraszam za moją dosyć długą nieobecność, która wynikała z małych kłopotów zdrowotnych. Mam nadzieję, że już wszystko wróciło do normy i w najbliższym czasie będę mogła być z Wami.

Dzisiaj słów kilka o książce Antoniego Kopffa "Wyskrobki", która jest zbiorem felietonów pisanych w latach 2000 - 2011 dla lokalnej prasy warszawskiej. Autor jest pianistą, kompozytorem, aranżerem i producentem telewizyjnym. Stworzył on muzykę do wielu znanych przebojów, w tym do "Do zakochania jeden krok", "Kiedy wiosna buchnie majem", "Nie wierz mi, nie ufaj mi", "Bądź moim natchnieniem". Współpracował z wieloma artystami, wykładał w PWSTFiTV w Łodzi i Studium Muzycznym w Chorzowie. Był producentem muzycznym znanych polskich festiwali w Sopocie, Mrągowie i Opolu.

Jednak felietony, które miałam okazję czytać nie są o tematyce muzycznej, nie traktują o naszych rodzimych artystach, nie pozwalają zajrzeć za scenę festiwali. O czym więc one są? O życiu, polityce, nas Polakach, naszej mentalności.

poniedziałek, 7 października 2013

Meredith Goldstein "Single"

Bee Evans jest w trakcie ostatnich przygotowań do własnego wesela. Okazuje się, że najwięcej problemów nastręcza jej rozmieszczenie gości przy stołach. Szczególnie trudne jest rozsadzenie osób, które zdecydowały się przyjść na ślub bez osoby towarzyszącej. Tymi singlami są Hannah Martin, Rob Nutley, Nancy MacGowan, Vicki Clifford i Joe Evans.

Hannah zajmuje się wybieraniem aktorów do ról w niszowych filmach, reklamach i teatrze. Jest druhną na tym weselu. Miała nadzieję, że Rob, jej dawny kochanek, a obecnie znajomy, będzie jej towarzyszył w trakcie tej uroczystości, niestety ten się nie pojawił. Będzie musiała samotnie stawić czoło swojemu byłemu – Tomowi – i jego dziewczynie. Hannah bardzo boi się tej konfrontacji.

Vicki ma depresje. W walce z problemem ma jej pomóc lampa do fototerapii, którą zabiera zawsze ze sobą. By nie wzbudzać podejrzeń ukrywa ją w futerale od gitary. Również tym razem ma go ze sobą i zaciekawia on chłopca przed hotelem i mężczyznę w hotelu. Ten drugi przedstawia się jako wujek Bee. Zawodowo dziewczyna zajmuje się projektowaniem wnętrz dla sieci supermarketów Waltona. Mieszka w Rochester z dala od przyjaciół i znajomych. Vicki nałogowo czyta książki V. C. Andrews, które są jej zdaniem prawdziwą i dosadną erotyką.

czwartek, 3 października 2013

Jodi Picoult "Zagubiona przeszłość"

Jodi Picoult "Zagubiona przeszłość"
Jodi Picoult ma pewną renomę, sięgając po jej książki oczekuję świetnej powieści i jeszcze nie zdarzyło mi się zawieść. Autorka łączy w swoich opowieściach bardzo interesujące wątki obyczajowe z kryminalnymi. Jej książki są bardzo ciekawe pod względem psychologicznym, ale też odkrywają przed nami tajemnice amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Jaki temat został podjęty tym razem?

Delia Hopkins wiedzie w miarę spokojne życie. Wraz z narzeczonym wychowuje ich małą córkę Sophie. Jej partner - Erick - jest adwokatem, któremu niestety daleko jest do ideału. Mężczyzna od lat walczy z nałogiem alkoholowym i chociaż kilkakrotnie udało mu się odbić od dna, to jednak co pewien czas jego wola okazuje się niezbyt silna i pociąg do alkoholu wygrywa ze zdrowym rozsądkiem. To właśnie ten jego defekt zniechęca Dalię do małżeństwa z ojcem jej dziecka. Kobieta mieszka ze swoim tatą. Andrew Hopkins jest szanowaną osobą w społeczeństwie niewielkiego miasta Wexton. Jego żona, a matka Dalii, zginęła wiele lat temu w wypadku samochodowym. Dziewczynka miała wtedy zaledwie cztery lata, była mniej więcej w wieku Sophie.

niedziela, 29 września 2013

Agata Wasilenko "Tajemnice pachnidła"

Agata Wasilenko "Tajemnice pachnidła"
"Perfumiarze od wieków poszukują zapachu, którego urokowi nikt nie byłby w stanie się oprzeć. Pachnidła doskonałego, które brzydkie kaczątko przemieniało w łabędzia, Kopciuszka w księżniczkę, a żabę (...) w księcia".

O książce "Tajemnice pachnidła" słyszałam dużo pozytywnych opinii, mimo to i tak podchodziłam do niej z dużym sceptycyzmem, bo nie potrafiłam sobie wyobrazić, co ciekawego można napisać na temat perfum... Jednak muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tej lektury. Autorka podeszła do tematu w bardzo ciekawy sposób, wielokrotnie nawiązuje do znanego filmu "Pachnidło" i książki o tym samym tytule. Czasami się zgadza z ich twórcami, innym razem poddaje pod wątpliwość niektóre ich założenia.

czwartek, 26 września 2013

Joanna Sałyga "Chustka"

Joanna Sałyga "Chustka"
"mam 34 lata.
ważę 56 kg przy wzroście 171 cm. 
urodziłam pięć lat temu przez cięcie cesarskie chłopczyka. 

od kilkudziesięciu godzin mam raka".

Tak zaczyna się dziennik Joanny, znanej głównie jako Chustka. Powstał on na podstawie jej blogowych zapisków, powstał z potrzeby serca. Joanna chciała pozostawić po sobie ślad, chciała opisać swoje przeżycia dla syna, żeby gdy jej już nie będzie, mógł to przeczytać, zrozumieć i nigdy nie zapomniał, że to on był dla niej najważniejszy na świecie.

Osoby zdrowe mogą jedynie próbować zrozumieć, co się dzieje w głowie i sercu osoby chorej na raka, jednak tylko ten, kto tego doświadczył, wie, jak wygląda życie z takim wyrokiem.


poniedziałek, 23 września 2013

Ireneusz Gębski "W cieniu Sheratona"

Ireneusz Gębski "W cieniu Sheratona"
Emigracja to temat powszechnie znany. Chyba każdy z nas zna kogoś, kto po otwarciu granic wyjechał do Wielkiej Brytanii za pracą. Wyjeżdżający zwykle mieli nadzieję na łatwy zarobek i duże pieniądze. Jednak rzeczywistość nie jest tak różowa jak wyobrażenia. Już samo znalezienie pracy nie jest łatwe, szczególnie dla osób ze słabą znajomością języka. A sama praca? Obcokrajowcom zwykle przychodzi wykonywać zadania, których Anglicy nie chcą robić albo przynajmniej nie zamierzają ich wykonywać za najniższą pensję. Jednak praca to nie wszystko... O różnych aspektach życia emigrantów na wyspach opowiada nam w swojej książce Ireneusz Gębski.

Bohaterami tej książki są Jurek, Ewelina, Ania i Rafał. Mają różne wykształcenie, a mimo to dla żadnego z nich nie było godziwej pracy w Polsce. Mieli wybór, albo pracować za marne grosze w Biedronce, albo szukać swojego szczęścia za granicą. Zaryzykowali i wyjechali. Dzięki szczęściu, znajomościom i ciężkiej pracy jakoś wiążą koniec z końcem. Obecnie cała czwórka pracuje w hotelu Sheraton. Ewelina, Ania i Rafał są kelnerami, natomiast Jurek pracuje na pół etatu jako pomocnik kucharza. Kelnerzy oprócz pensji dostają jeszcze napiwki, natomiast Jurek żeby sobie dorobić, pracuje w obsłudze hotelowej, gdzie zajmuje się zbieraniem pościeli z pokojów, jej zwożeniem na dół i segregowaniem. W końcu zawsze lepiej zarobić jakąś dodatkową kasę, niż siedzieć samotnie w domu. Tym bardziej, że mężczyzna musi płacić alimenty na swoją córkę Beatę, która została z byłą żoną w Polsce. Ania z Rafałem są od sześciu lat parą, ale ich związek od jakiegoś czasu chwieje się w posadach. Dawna namiętność gdzieś zginęła, za to wzajemnych animozji nie brakuje. Mieszkają razem z Eweliną, której coraz bardziej zaczyna doskwierać samotność. Od momentu, kiedy rozpadł się jej związek z Michałem, a działo się to jeszcze w Polsce, dziewczyna nie zakochała się ponownie. Jesteście ciekawi ich życia na emigracji? Czy znajdą swoje szczęście tam, czy może wrócą do ojczyzny?

piątek, 20 września 2013

Teresa Oleś-Owczarkowa "Mrówki w płonącym ognisku"

Teresa Oleś-Owczarkowa "Mrówki w płonącym ognisku"
To czy wychowaliśmy się na wsi, małym miasteczku, czy w dużej aglomeracji w pewnym stopniu nas kształtuje. Czasy dzieciństwa wspominamy z dużą dozą nostalgii, zazwyczaj chętnie o nich mówimy, często wywołują one u nas ciąg przyjemnych skojarzeń. Wieś jest mi bliska, więc z chęcią sięgnęłam po wspomnienia pani Teresy Oleś-Owczarkowej, która w swojej książce wraca do lat swojego dzieciństwa. Spędziła je ona właśnie na wsi w miejscowości, która nazywała się Blanowice. Zapytacie pewnie czemu użyłam czasu przeszłego? Zrobiłam to zupełnie świadomie, bo obecnie Blanowice są dzielnicą Zawiercia, miasto wchłonęło tę niewielką miejscowość, a co za tym idzie straciło ono swój dawny charakter. Jednak czy tylko to było przyczyną zmian?

Pani Teresa snuje cudowną opowieść, dowcipną i szczerą, wspomina wiele drobiazgów z własnego dzieciństwa. Część z nich pamięta, inne ktoś jej później opowiedział. Mamy tu przedstawione kolejne scenki z jej życia, poznajemy mieszkańców wsi i rodzinę Tereski.

wtorek, 17 września 2013

Virginia C. Andrews "A jeśli ciernie"

Virginia C. Andrews "A jeśli ciernie"
Jakiś czas temu dzieliłam się z Wami moimi opiniami na temat poprzednich części sagi o Dollangangerach. Jeżeli ktoś wtedy nie miał okazji przeczytać moich recenzji, to zapraszam dzisiaj: Kwiaty na poddaszu, Płatki na wietrze. Pierwsza część mnie zachwyciła, niestety druga okazała się już niewypałem i byłam nią rozczarowana. A jak jest z trzecią częścią? Przekonacie się niebawem.

"Mieszkaliśmy w Fairfox, w hrabstwie Marin, jakieś dwadzieścia mil na północ od San Francisco. Nieopodal znajdowały się porośnięte sekwojowym lasem góry, których zbocza opadały łagodnie w stronę oceanu. Było to raczej posępne i zimne miejsce. Zdarzało się czasem, że nadciągająca od oceanu mgła przez cały dzień szczelnie spowijała okolice, czyniąc wszystko jeszcze bardziej tajemniczym. Było w tym jednak również coś romantycznego".

sobota, 14 września 2013

Kolejne zabawy blogowe, czyli "Cośtam cośtam Ełord" oraz "Liebster Blog Award"

Namnożyło się ostatnio tych zabaw blogowych, więc być może macie ich już po dziurki w nosie? Staram się na wszystkie zaproszenia prędzej lub później odpowiadać, ale jeśli którąś przeoczyłam, to przepraszam. Dzisiaj mam dla Was dwie zabawy. Pierwsza z nich jest bardzo dziwna i nazywa się "Cośtam cośtam Ełord". Nominowała mnie do niej Marta Kornelia, ale nie mam pojęcia, czy powinnam jej być wdzięczna, czy wręcz przeciwnie. Jednak wypada podziękować, więc to robię. 

Cośtam cośtam Ełord

środa, 11 września 2013

Carlos Ruiz Zafón „Światła września”

Carlos Ruiz Zafón „Światła września”
Carlos Ruiz Zafón to autor, który cieszy się ostatnio sporą popularnością. Sama dotychczas czytałam tylko jedną jego książkę – "Grę anioła". Wtedy autor ujął mnie głównie swoim stylem, czytałam go z ogromną przyjemnością, rozsmakowywałam się w każdym słowie. Tamta pozycja należy do cyklu „Cmentarz zapomnianych książek”. Udało mi się skompletować pozostałe dwie części tej serii więc niebawem z pewnością podzielę się z Wami opiniami o nich. Niedawno wyczytałam w internecie, że będzie też czwarta część, ale niestety szczegółów nie znam. Może Wy coś wiecie? Dzisiaj jednak chcę Wam opowiedzieć o innej pozycji. „Światła września” to ostatni tom trylogii skierowanej do młodzieży. Cały cykl nazywa się „Trylogia mgły” i przez niedopatrzenie zabrałam się za niego od końca. Pozostałych dwóch tomów jeszcze nie mam, ale myślę, że jest to tylko kwestia czasu.

Jest rok 1936. Po śmierci męża Sauvelle z dwójką dzieci – Irene i Dorianem – przenosi się za pracą z gwarnego Paryża do niewielkiej nadmorskiej miejscowości Błękitna Zatoka na wybrzeżu Normandii. Zatrudnił ją Lazarus Jann – wynalazca, fabrykant zabawek i człowiek bardzo majętny. Sauvelle ma być ochmistrzynią w wielkiej rezydencji znajdującej się w lesie Cravenmoore. Jednocześnie jej nowy pracodawca oprócz godziwego wynagrodzenia zagwarantował też jej i jej rodzinie możliwość zamieszkania w niewielkim domu, który będzie wyłącznie do ich dyspozycji. Szybko udaje im się rozgościć w Domu na Cyplu i w Błękitnej Zatoce. Już pierwszego dnia dostają zaproszenie na kolację od Lazarusa. Ogromna rezydencja bogacza zadziwia ich swoim wyglądem. "Cravenmoore przypominało właściwie pałac, a może małą katedrę. Ta plątanina łuków, łęków przyporowych, te wieże i kopuły wyrastające chaotycznie ze szpiczastego dachu musiał być wytworem tyleż ekstrawaganckiego, co udręczonego umysłu. Konstrukcję wzniesiono na planie krzyża, choć obrósł on w przeróżne boczne skrzydła. (...) Legion gargulców i wyrzeźbionych w kamieniu aniołów strzegł fasady, podobny zgrai duchów zastygłych w oczekiwaniu na ciemności nocy". Przyjemne miejsce, nieprawdaż? To jeszcze nie koniec. Wnętrze jest równie imponujące, ale też bardzo osobliwe, bo właściciel tej rezydencji umieścił w niej całe mnóstwo przeróżnych robotów. Niestety nie wszystkie z nich wyglądają niewinnie. Większość z nich porusza się i wydaje jakieś odgłosy. Wszystkie razem tworzą bardzo dziwne zbiorowisko. Jednak mimo swojego dziwnego hobby Lazarus wydaje się być sympatycznym człowiekiem, robi na swoich gościach bardzo dobre wrażenie, a nawet między przybyłymi a gospodarzem pojawia się wzajemna sympatia. Kolację przygotowała Hannah, która mieszka w Cravenmoore razem z Lazarusem i jego chorą żoną. W trakcie przepysznej kolacji goście dowiadują się, że to właśnie ta młoda dziewczyna ma ich wprowadzić w życie małej miejscowości, ma sprawić by poczuli się tu dobrze. Po wspaniałej uczcie rodzina wraca do domu. Wszyscy są oczarowani tym nowym światem, przepychem i cieszą się, że nie będą już musieli wracać do ich ciasnego mieszkania w Paryżu.

niedziela, 8 września 2013

Anna Drzewiecka "Ciotki"

Anna Drzewiecka "Ciotki"


„Ciotki” były ze mną w Wiedniu. Oczywiście atrakcji nie brakowało, więc czasu na lekturę było bardzo mało. Na zdjęciu uwieczniona została jedna z nielicznych chwil z książką w trakcie tego wyjazdu. Relaksowałam się wtedy na wyspie na Dunaju. Ale nie o wycieczce miałam pisać, ale o książce, więc do rzeczy.

"Książka jest zbiorem wspomnień małej dziewczynki, zapisanych ręką dorosłej już kobiety. Nie jest to saga rodzinna w pełnym tego słowa znaczeniu, w której przedstawione zostały losy wielu pokoleń, ale raczej zbiór impresji dotyczących poszczególnych zdarzeń lub osób".

czwartek, 5 września 2013

Rafał A. Ziemkiewicz "Żywina"

Rafał A. Ziemkiewicz "Żywina"
"Z tego, co wiązało się z życiem i śmiercią posła Żywiny, zapamiętałem przede wszystkim, że na samym początku Radek doskonale wszystko wiedział i rozumiał – a potem z każdym nowym szczegółem, który udało mu się dopasować, coraz mniej".

Poseł Stanisław Żywina zginął w wypadku samochodowym, jechał pod wpływem alkoholu, wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo, wyleciał przez przednią szybę i zginął na miejscu. Sprawa wydaje się bardzo prosta.

Radek Derechowicz pracuje w jednej z warszawskich gazet. Szefostwo zleca mu napisanie artykułu na temat tego posła i jego wypadku.

"Chciał napisać o tym, jak drobny złodziejaszek z pobliskich Rękowin został politykiem trzęsącym województwem i bohaterem dla sporej części jego mieszkańców".

wtorek, 3 września 2013

Czy nauka języków obcych może być przyjemnością?

Przyznam się Wam, że niestety nie mam talentu do nauki języków obcych. Jednak nie zrażam się i co jakiś czas podejmuję kolejne próby zmierzenia się z tematem. Tym razem zainteresowała mnie oferta Wydawnictwa Colorful Media, które to wydaje magazyny językowe oraz serwisy internetowe z rożnych dziedzin. Firma skupia się na edukacji, a szczególnie nauce języków obcych. W ofercie wydawnictwa można znaleźć czasopisma do nauki języka angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego, hiszpańskiego oraz francuskiego.

English Matters
Język angielski można szlifować, sięgając po English Matters oraz Business English Magazine. Pierwszy z nich to dwumiesięcznik, w którym można znaleźć bardzo różnorodne artykuły, opatrzone kolorowymi ilustracjami. Pozwalają one w bardzo przystępny i przyjemny sposób uczyć się języka. W każdym numerze prezentowane są aktualne informacje, znane osoby oraz zagadnienia społeczne. Przeczytamy też o kulturze państw anglojęzycznych, ich tradycji, ochronie środowiska, rozrywkach, ciekawych miejscach na świecie. Dla ułatwienia poszczególne teksty opatrzone są słowniczkami, które wyjaśniają trudne słówka i zwroty. Poza tym na stronie English Matters można odsłuchać dane artykuły, co z pewnością ułatwi nam naukę wymowy.

sobota, 31 sierpnia 2013

Daria Doncowa "Poker z rekinem"

Daria Doncowa "Poker z rekinem"

Z okładki wabi nas napis "Caryca rosyjskiego kryminału humorystycznego", który muszę przyznać - obudził moją ciekawość, bo bardzo lubię kryminały z dużą dawką dobrego humoru. Poza tym natknęłam się na kilka porównań twórczości Darii Doncowej do pisarstwa naszej rodzimej autorki kryminałów – Joanny Chmielewskiej. Panią Joannę bardzo cenię, wręcz uwielbiam, więc musiałam sprawdzić, czy ma ona godną siebie następczynię.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Margaret Dilloway "Sztuka uprawiania róż z kolcami"

Margaret Dilloway "Sztuka uprawiania róż z kolcami"
Pasja to coś, czemu poświęcamy swój czas, co sprawia nam dużo radości, coś co kochamy robić. Dla większości z Was takim czymś najprawdopodobniej są książki, ich czytanie, kolekcjonowanie albo pisanie. Inni lubią gotować, malować, tańczyć lub śpiewać. Natomiast Galilee Garner kocha róże, poświęca dużo czasu i energii, by wyhodować nową odmianę, która dzięki swemu pięknu ma jej przysporzyć dużo satysfakcji, pieniędzy i sławy.

"Wymagające i nieugięte. Świetnie radzą sobie w ściśle określonych warunkach".

Tak Gal mówi o różach, jednak przyznaje również, że opis ten pasuje i do niej. Być może ta nieugiętość pomoże jej osiągnąć swój cel. Nie jest to łatwe zadanie, bo amatorskiej hodowli ciężko jest konkurować z profesjonalnymi firmami, które zatrudniają wielu specjalistów, mają ogromne fundusze na badania. Gal natomiast ma w sobie dużo uporu i kocha róże, uwielbia spędzać czas w swojej szklarni, eksperymentować. Czy jej marzenie się kiedyś spełni?

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Szaleństwa książkowej zakupoholiczki, czyli odsłona druga stosików!

W końcu mam prawdziwy urlop (a nie taki remontowy) i w końcu udało mi się gdzieś wyjechać (szczegóły zdradzę po powrocie). Kilka najbliższych postów zostało przygotowanych wcześniej i ustawiłam ich automatyczną publikację. Podejrzewam, że moje uzależnienie blogowe nie da mi spokoju i będę tu zaglądała, ale nie wiem z jaką będzie to regularnością. Jeżeli znajdę chwilkę, to postaram się też odwiedzić Wasze blogi, ale może być z tym różnie. Dlatego też z góry przepraszam i obiecuję nadrobić zaległości po powrocie.

Dawno nie chwaliłam się moim nabytkami książkowymi, ostatni post stosikowy był na początku czerwca, więc czas najwyższy, żeby zrobić kolejny przegląd. Na pierwszy stosik składają się nagrody z konkursów blogowych od: Katarzyny K, awioliMoniki Oleksy oraz Milanowej. Dziękuję Wam bardzo! Dwie z tych książek już przeczytałam i zainteresowanych odsyłam do recenzji: "Fantazje w trójkącie" i "Ciemna strona miłości".


Szaleństwa książkowej zakupoholiczki, czyli odsłona druga stosików!

piątek, 23 sierpnia 2013

Francis Scott Fitzgerald "Wielki Gatsby"

Francis Scott Fitzgerald "Wielki Gatsby"

Dzisiaj odrobina klasyki, którą mogłam przeczytać dzięki Kocham książki. W jednym z poniedziałkowych konkursów udało mi się tam wygrać właśnie "Wielkiego Getsby'go". Cieszę się, że mogłam sięgnąć po tę książkę, bo teraz bez wyrzutów będę mogła obejrzeć też film. Uważam, że jest to jedyna słuszna kolejność i poza kilkoma wyjątkami staram się tego trzymać.

Nick Carraway pochodzi za Środkowego Zachodu. W roku 1915 skończył studia na Uniwersytecie Yale w New Haven, potem uczestniczył w Wielkiej Wojnie. Po powrocie do domu, nie czuł się już tam dobrze.

"Moje rodzinne strony przestały być ciepłym sercem świata, wydały mi się raczej jego nędznym krańcem, wobec czego postanowiłem przenieść się na Wschód i poznać pracę maklera giełdowego".

wtorek, 20 sierpnia 2013

Katarzyna Beata Stachowiak "Magia ukryta w kamieniu"

Katarzyna Beata Stachowiak "Magia ukryta w kamieniu"
Dzięki Legarowi i Katarzynie Stachowiak miałam przyjemność zapoznać się z książką "Magia ukryta w kamieniu". Otrzymałam ją w formie e-booka, bo autorka ma spore problemy z wydaniem jej w formie papierowej. E-book to dla mnie zupełna nowość, pierwszy raz miałam okazję czytać w ten sposób powieść. Nie bronię się przed takimi nowinkami, od czasu do czasu mogę spróbować czegoś innego, jednak z pewnością e-booki nie zastąpią mi papierowych książek. Kibicuję więc autorce, by udało jej się wydać powieść w wersji tradycyjnej!

Julia miała spędzić wakacje na wybrzeżu Costa Brava, jednak choroba babci pokrzyżowała jej plany. Zamiast wygrzewać się na słonecznej plaży, dziewczyna spędza czas na wsi niedaleko Poznania. Babcia Tosia jest sympatyczną starszą panią. Mimo niezbyt dobrego stanu zdrowia,  nie brakuje jej pogody ducha. Julia zajmuje się domem, opiekuje babcią i na codziennych obowiązkach mijają jej kolejne dni. Za to wieczory obie kobiety spędzają na werandzie na wspólnych rozmowach przy herbacie. Babcia opowiada wnuczce o czasach swojej młodości, o okolicy, o wojnie, o lesie Stróża i o Mateuszu, który był jej pierwszą miłością. Następnego dnia Julia spotyka tego właśnie Mateusza, zamieniają ze sobą kilka zdań. Mężczyzna wspomina o tajemniczym kamieniu, którego boją się ludzie ze wsi, ale nie chce zdradzić szczegółów, radzi Julii, by zapytała babcię, ale niestety gdy po powrocie dziewczyna zagaduje babcię o ten głaz, ta wykręca się od odpowiedzi. Przyznaje tylko, iż kiedyś krążyły po okolicy opowieści, że ludzie, którzy widzieli ten głaz zniknęli, ale nic więcej nie udaje się z babci wyciągnąć. Do tego odradza ona Julii wyruszanie na poszukiwanie tego kamienia, a nawet wymyśla wnuczce całe mnóstwo zajęć, by w ciągu całego dnia nie miała nawet chwili, żeby się wyrwać na spacer. Tajemniczy głaz budzi ciekawość Julii, a determinacja babci, by uniemożliwić jej odszukanie tego miejsca, wcale jej nie zniechęca. Dziewczyna wyczekuje odpowiedniego momentu i gdy babcia w ciągu dnia musi odpocząć, Julia wyrusza na spacer. Po drodze spotyka Mateusza, który opowiada bardzo zagadkowo o tym kamieniu.

sobota, 17 sierpnia 2013

"Małgorzata Gutowska-Adamczyk rozmawia z czytelnikami Cukierni Pod Amorem"

"Małgorzata Gutowska-Adamczyk rozmawia z czytelnikami Cukierni Pod Amorem"
Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o książce, do której czytania zabierałam się bardzo długo. Zapytacie pewnie dlaczego? A z prostej przyczyny, że nie liczyłam na nic specjalnego, bo o czym pani Małgosia może rozmawiać z czytelnikami swojej książki? Podejrzewałam, że będzie to całe mnóstwo pytań i tyle samo odpowiedzi na temat "Cukierni Pod Amorem", jej bohaterów, o tym co zainspirowało autorkę do napisania tej książki, i o samym procesie twórczym. Bardzo mi się ta powieść podobała, ale już książki o książkach rzadko bywają faktycznie interesujące. Ostatnio udało mi się wyszperać w internecie ciekawą opinię na temat tej pozycji, i o dziwo była ona pozytywna, w końcu więc się zmobilizowałam i zaczęłam czytać.

Moje obawy okazały się niesłuszne, zaledwie kilka stron zostało poświęconych odpowiedziom pani Małgosi na temat jej pisarstwa, cała reszta to rozmowy sześciu sympatycznych babek na przeróżne tematy. Pani Małgosia zaprosiła do rozmowy swoją dawną sąsiadkę - Agnieszkę Buksińską – szczęśliwą mężatkę i mamę nastolatka, miłośniczkę zwierząt, a na dodatek marzycielkę. Kolejną uczestniczką babskich pogaduch jest Kasia Hordyniec, która mieszka w Irlandii, kocha swoją rodzinę, w której skład wchodzą mąż i dwójka nieco wyrośniętych już dzieciaków. Kasia jest blogerką, zapaloną czytelniczką i entuzjastką kina... Marta Orzeszyna uważa siebie za ambitną kurę domową, jest mężatką i matką dwóch chłopców, miłośniczką literatury i kultury francuskiej, która chodzi pod prąd i cieszy się wolnością. Elżbieta Sabak zna pracoholizm i bezrobocie, ma poczucie humoru, nie lubi kłamstwa, czyta, słucha dobrej muzyki, ale przede wszystkim jest córką, matką i żoną. Dorota Zygmunt to energiczna babka ze Śląska, cieszy się szczęściem małżeńskim, macierzyństwem, prowadzi agencję reklamową, kocha ludzi, książki, świeże powietrze i zumbę. Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk chyba nie muszę Wam przedstawiać, ale powiem tylko, że również ma kochającą rodzinę, potrafi dostrzec w drugim człowieku dobro, kocha swój ogród oraz czytanie książek oraz wkłada dużo wysiłku w to, by pisać dla nas kolejne powieści. Między paniami jest dużo podobieństw, wszystkie podkreślają znaczenie rodziny w ich życiu, kochają książki i próbują pogodzić to wszystko z pracą zawodową.

środa, 14 sierpnia 2013

Monika A. Oleksa "Miłość w kasztanie zaklęta"

Monika A. Oleksa "Miłość w kasztanie zaklęta"
Książka Moniki stała na półce od moich urodzin (dziękuję Asiu i Miłko!) i cały czas mnie kusiła. Ja z jednej strony chciałam ją przeczytać, z drugiej chciałam odłożyć przyjemność na później. W końcu jednak nie wytrzymałam, ale tym razem lepiej zaplanowałam sobie czytanie niż w przypadku „Ciemnej strony miłości”, bo wybrałam na tę lekturę niedzielne popołudnie. Podejrzewałam, że gdy zacznę czytać, ciężko mi będzie odłożyć książkę, iść spać, a potem do pracy... W ten sposób miałam czas zarezerwowany tylko i wyłącznie dla niej, więc spokojnie mogłam się zabrać  za lekturę...

Na początku powieści poznajemy Magdę, trzydziestosześcioletnią nauczycielkę, pannę, która szuka swojego księcia z bajki. Nie chce żaby, chce księcia, bo takiego mężczyznę chciała dla niej babcia. Jednak nie jest łatwo znaleźć prawdziwego mężczyznę, więc Magda oswoiła swoją samotność, ma wspaniałego przyjaciela, jest szczęśliwa, ale ciągle ma nadzieję, że jej książę się zjawi. Jednego ma nawet na oku, codziennie obserwuje go w parku, jak smutny siedzi na ławce i ściska w ręce kasztana. Coś ją ciągnie do niego, zastanawia się jakie są przyczyny jego rozpaczy. Widzi na jego palcu obrączkę i rozmyśla o jego małżeństwie, które musi być bardzo nieudane, skoro on tak się zadręcza. Nazywa go Posągowym. Codziennie po pracy biegnie do parku, by go zobaczyć, ale on jej nie dostrzega. Jej przyjaciel Adam kategorycznie odradza jej lokowanie uczuć w nieznajomym mężczyźnie. Może jest zazdrosny? Sam wielokrotnie oświadczał się Magdzie, ale ona widzi w nim tylko przyjaciela, brata, ale nie towarzysza życia, nie wymarzonego księcia z bajki.

niedziela, 11 sierpnia 2013

Annia Ciezadlo "Dzień miodu"

Annia Ciezadlo "Dzień miodu"
Książkę, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć, wygrałam w konkursie na blogu Ann RK - Myśli i słowa wiatrem niesione... W moje ręce trafił audiobook i domyślam się, co za chwilę będę mogła przeczytać w komentarzach. Stwierdzicie pewnie, że wolicie tradycyjne książki, że audiobooki nie są dla Was, że to nie to samo. Zgadzam się z Wami, ale od jakiegoś czasu nauczyłam się cenić tę formę czytania. Dzięki niej w chwilach, gdy nie mam czasu, by usiąść z książką i uciec w ten literacki świat, mogę posłuchać jakiejś opowieści. Po audiobooki sięgam podczas prac domowych, ale też w trakcie kąpieli, samotnego spaceru. Skupienie się na takiej lekturze czasami nie jest łatwe. Dużo trudnej jest też wyłuskać odpowiednie cytaty, dlatego też z góry przepraszam, jeśli któryś z nich przekręciłam lub źle zapisałam. Dzięki audiobookom prozaiczne czynności nabierają barw, znienawidzone sprzątanie staje się bardziej znośne. Jednak w moim przypadku nigdy nie zastąpi ono kontaktu z papierową książką, która oprócz słów ma cudowny zapach, piękną okładkę, jej widok na półce cieszy moje oko, lubię szelest jej kartek...

czwartek, 8 sierpnia 2013

Jan Polkowski "Ślady krwi"

Jan Polkowski "Ślady krwi"
Czytałam już kilka recenzji tej książki, większość z nich była pozytywna, mimo to jakoś nie miałam przekonania do tej lektury, wydawało mi się, że nie jest to pozycja dla mnie. Podchodziłam do niej sceptycznie, ale jednak ze sporą dozą ciekawości. W końcu jestem niedowiarkiem, więc musiałam się przekonać na własnej skórze  o jej wartości. W tym wypadku z nieba mi spadła pani Dorota, która zaproponowała współpracę z Wydawnictwem M. Z radością się zgodziłam i na pierwszy ogień poszła ta właśnie powieść.

"Ślady krwi" mają podtytuł "Przypadki Henryka Harsynowicza", który zdradza nam, kto będzie głównym bohaterem tej książki. Poznajemy go w Kanadzie na początku dwudziestego pierwszego wieku. "Żył samotnie i skrycie, choć już nie uciekał przed nikim i przed nikim się nie ukrywał". Mężczyzna popadł w rutynę, jego życie pełne było powtarzających się elementów. Pracował w polonijnym radiu, zakupy robił ciągle w tym samym pobliskim sklepie, w niedziele chodził do kościoła, a wolny czas spędzał na czytaniu. „Nowej książki Harsynowicz nie kupił od dwudziestu lat, nie tylko ze względu na szczupłość funduszy, ale przede wszystkim z powodu braku zaufania do współczesnych autorów, którzy jego zdaniem wyróżniali się czymś więcej niż tylko brakiem osobowości i niechlujstwem językowym. Wyraźnie drażniły go dość solidnie dowody, że ci niekiedy zdolni ludzie nie czytali niczego poza własnymi utworami. On sam czytał więc wciąż te same stare teksty, zmieniając jedynie ich kolejność, i z czasem zrósł się z nimi jak zwielokrotniony syjamski brat”. Czytał Dostojewskiego, Czechowa, Iwaszkiewicza, Hrabala, Tołstoja i innych klasyków literatury. Często nie zgadzał się z nimi, uważał, że książka zyskałaby, gdyby napisać ją nieco inaczej. Pisał więc do nich listy, nakreślał w nich swój punkt widzenia, ale nigdy ich nie wysłał. Zresztą większość z czytywanych przez niego autorów nie żyła, więc nawet gdyby chciał, nie miał możliwości ich dostarczenia.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Opal Carew "Fantazje w trójkącie"

Opal Carew "Fantazje w trójkącie"
"Fantazje w trójkącie" udało mi się wygrać w konkursie zorganizowanym przez Katarzynę K na blogu Recenzja pisana emocjami. Kasiu dziękuję bardzo! Nietrudno zgadnąć, że tym razem mamy do czynienia z literaturą erotyczną. Ocena książek z tego gatunku nastręcza mi problemu, bo ich ocenianie na tle klasyki literatury światowej, kojarzy mi się z porównywaniem filmów pornograficznych z arcydziełami światowej kinematografii. Nawet umieszczenie ich w jednym zdaniu, wydaje się być profanacją. Ale do rzeczy...

Jenny Kerry jest sfrustrowana swoim związkiem z Ryan'em, który po raz kolejny wybrał pracę zamiast niej. Tym razem jest zmuszona iść sama na ślub i wesele Suzie i Glena. Jenny jest zła na swojego chłopaka, że w ostatniej chwili zrezygnował z uczestniczenia w tej uroczystość. Jenny kocha Ryan'a, ale czy on kocha ją, skoro praca jest dla niego ważniejsza? Ich spotkania są coraz rzadsze, Jenny zastanawia się, czy jest sens ciągnąc dalej ten związek. Niespodziewanie jej ukochany zjawia się na imprezie i ku zdziwieniu Jenny odgrywa nieznajomego. Przedstawia się jej jako Jake. Jenny wchodzi w tę grę, uznaje, że jej chłopak chce jej sprawić przyjemność, pozwolić zrealizować jej fantazję erotyczną. Dziewczyna marzyła o seksie z nieznajomym, a raczej z ukochanym odgrywającym nieznajomego. Sama przedstawia się jako Aurora. Jake zaprasza piękną kobietę do tańca, który staje się coraz bardziej ekscytujący, aż w końcu oboje lądują w łóżku i spędzają ze sobą bardzo namiętną noc. Następnego dnia rano, gdy się rozstają, Jena nie ma pojęcia, że mężczyzna, z którym spędziła noc, to nie Rayan, ale jego brat bliźniak, który faktycznie ma na imię Jake. Jak myślicie, co może z tego wyniknąć?

wtorek, 30 lipca 2013

María Dueñas "Krawcowa z Madrytu"

María Dueñas "Krawcowa z Madrytu"
Długo się zabierałam za tę lekturę, nie da się ukryć, że książka przeleżała trochę czasu na mojej półce. Nie wiem, czy odstraszała mnie jej grubość, czy może nie miałam ochoty na wojenną historię. W końcu jednak przyszedł na nią czas.

Mamy początek dwudziestego wieku. Sira Quiroga mieszka w Madrycie ze swoją matką, obie są krawcowymi, obie też tracą pracę z powodu napięć, które zaczynają ogarniać Hiszpanię. Wbrew przeciwnościom losu Sira planuje ślub z Ignacio Montesem, młodym mężczyzną, ambitnym i sympatycznym. Ignacio po wielu nieudanych próbach w końcu dostaje posadę urzędnika, która ma zapewnić mu i jego przyszłej rodzinie w miarę stabilne życie. Namawia też Sirę, by spróbowała swoich sił w tym zawodzie. W tym celu musi nauczyć się pisania na maszynie, której niestety młodzi nie posiadają. Trzeba więc zebrać wszystkie oszczędności, pożyczyć brakującą kwotę i zakupić maszynę do pisania. Po długich poszukiwaniach narzeczeni trafiają do sklepu firmy Hispano-Olivetti, gdzie znajdują odpowiedni model. Ramiro Arribas, kierownik sklepu, zwraca uwagę na piękną Sirę, kilkoma gestami burzy jej cały dotychczasowy świat. Sira bez pamięci zakochuje się w młodym, przedsiębiorczym mężczyźnie, nie potrafi sobie poradzić z trudną sytuacją, nie potrafi zrezygnować z rodzącej się namiętności. Rozstaje się z Ignaciem i rzuca w ręce nieznajomego mężczyzny, który świata poza nią nie widzi, nosi ją na rękach, zapewnia dobrobyt i obiecuje bogactwo. Młodzi zamieszkują razem i oddają się ogromnej namiętności.